Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Niestety za przymusową sterylizacją też jestem. W naszym pięknym kraju jeśli będą odgórne opłaty za szczeniaki [nawet kundle] skończy się to... wyrzucaniem z domu/topieniem szczeniąt :shake:. 'najpierw musiałaby zmienić sie mentalność polaków, dopiero później można by zrezygnować z przymusowych sterylek :roll:
  2. U mnie dzisiaj padła męska decyzja - młoda na mikołaja dostaje kubraczek :lol:
  3. A Groszka nie ma i nie ma :placz:... Zapuszkowali czy co :evil_lol:
  4. No nie, pozwólmy jej samej dość do wniosku, że ona koniecznie CHCE Jagę :evil_lol:
  5. W pierwszym poście pisze - jamnikowaty psiak z długimi nogami [coś w typie posokowca?] o imieniu Beili, mający 9 miesięcy ;)
  6. Zdjęcia są dobrze wklejone :p. A bycie nomadami dużo tłumaczy ;). Przy okazji zaczęłam się zastawiać, gdzie jest ten człowiek, który "zachwiał równowagę w przyrodzie" :lol:... bo jakąś tak kojarzy mi się to z rozwojem cywilizacji, nadmiernym zabieraniem zwierzętom terenów pastwiskowych/łowieckich itp...
  7. Tu nie chodzi o to, że mnie znajomi nie lubią i nie chcą przewieźć mi psa... tu chodzi o to, że oni pracują i muszę się dopasować do ich dni wolnych :lol:... a oni wszyscy po kolei pracują na zmiany i nie wiedzą jeszcze, kiedy będą mieli wolne w grudniu :mad:. Zresztą mam nadzieję, że Jaga będzie grzeczniejsza niż Birma. Młoda podczas powrotu do domu skakała mi po samochodzie [biedna, nie mogła się zdecydować czy lepiej z przodu czy z tyłu :evil_lol:], a ja przez ranę [ze względu na przepuklinę rana była duuużo większa - ok 6 cm :shake:] bałam jej się szelki założyć... udało mi sie młodą utrzymać na smyczy 2 dni, 3 już spasowałam, więc ta waritaka rehabilitowała sie w biegu [dosłownie] :mad:. Na szkoleniu mimo rany postanowiła najpierw ustawić przerośniętego owczarka [mającego zaledwie 45 kg... porządnie przerośniety był :razz:], a później z nim pobiegać. W efekcie owczarek... się na nią przwrócił, a ona rozwyła sie tak, że aż się o szwy wystraszyłam i w tępie błyskawiczym ją rozbierałam :evil_lol:. Akcję z samego początku ["pańcia, alebo śpimy razem w legowisku, albo nie przestanę sie kręcić"] przemilczę :mad:. To są tylko niektóre pomysły Birmy świerzo po operacji :evil_lol:.... no i żeby nie było mi za wesoło to młoda na sam koniec dostała alergii na szwy wewnętrzne :shake:. Na szczęścieskończyło sie to na lekkim wycieku z rany, zostawieniu jej połowy szwów na 2 dni dłużej, ale stracha mi napędziła :oops:
  8. Orpha to ty zacznij się zastanawiać a ja ci dam znać, kiedy mogę przewieźć Jage do Warszawy :evil_lol:
  9. Wiesz co... tknięta twoimi zdjęciami sprawdziłam podniebienia u dziewczyn... i co? Birma ma czarne jak smoła :diabloti:... A Jaga w paru miejsca ma jakieś różowe przebłyski :razz:. Żeby było weselej - to właśnie Birma jest agresywniejsza :evil_lol:
  10. Tu nie chodzi o to, że mnie znajomi nie lubią i nie chcą przewieźć mi psa... tu chodzi o to, że oni pracują i muszę się dopasować do ich dni wolnych :lol:... a oni wszyscy po kolei pracują na zmiany i nie wiedzą jeszcze, kiedy będą mieli wolne w grudniu :mad:. Zresztą mam nadzieję, że Jaga będzie grzeczniejsza niż Birma. Młoda podczas powrotu do domu skakała mi po samochodzie [biedna, nie mogła się zdecydować czy lepiej z przodu czy z tyłu :evil_lol:], a ja przez ranę [ze względu na przepuklinę rana była duuużo większa - ok 6 cm :shake:] bałam jej się szelki założyć... udało mi się młodą utrzymać na smyczy 2 dni, 3 już spasowałam, więc ta wariatka rehabilitowała się w biegu [dosłownie] :mad:. Na szkoleniu mimo rany postanowiła najpierw ustawić przerośniętego owczarka [mającego zaledwie 45 kg... porządnie przerośnięty był :razz:], a później z nim pobiegać. W efekcie owczarek... się na nią przewrócił, a ona rozwyła się tak, że aż się o szwy wystraszyłam i w tempie błyskawicznym ją rozbierałam :evil_lol:. Akcję z samego początku ["pańcia, albo śpimy razem w legowisku, albo nie przestanę się kręcić"] przemilczę :mad:. To są tylko niektóre pomysły Birmy świeżo po operacji :evil_lol:.... no i żeby nie było mi za wesoło to młoda na sam koniec dostała alergii na szwy wewnętrzne :shake:. Na szczęście skończyło się to na lekkim wycieku z rany, zostawieniu jej połowy szwów na 2 dni dłużej, ale stracha mi napędziła :oops:
  11. Ja bym chyba zawału dostała jakby mi pies tak zniknął :shake:... Dzisiaj mi dziewczyny na 5 minut zniknęły [tylko przebłyskiwały momentami za drzewami], a ja już czarne myśli miałam :evil_lol:
  12. Faktycznie... żeś se wybrała oba psy z czarnym podniebieniem :evil_lol:
  13. Ale ona ma JUŻ trafić do nowego domu, bo ja jej wcale nie chcę.... nie chcę... nie chcę... nie chcę... chcę.... cholera, znowu się pomyliłam :evil_lol:. Z Birmą miałam ten plus, że posiadałam własny samochód... Z Jagą najpierw muszę znaleźć jakiegoś miłego znajomego ,co to nas przewiezie w obie strony [a przynajmniej PO operacji, bo autobusem nie dam rady :shake:]
  14. [quote name='orpha']echhhh jak ona by z nasza Niyka pasowała ....[/quote] Nie żebym coś sugerowała... :evil_lol:
  15. No co wy.... Oluś mi dzisiaj przed dobre 15 minut tłumaczył jaki on niewinny :evil_lol:
  16. Gratuluję psiaczka :multi: Z kąpielą warto troszkę poczekać, ale jeśli nie możesz wytrzymać zapachu psa to wykąp go od razu. Niestety przekonałam się jak pies potrafi śmierdzieć [a raczej przekonał się mój TZ, który powiedział "albo kąpiel albo obie wylatujecie" :evil_lol:] Do weterynarza przejść się od razu po prostu zważyć psiaczka i go pokazać. Jak wet zrobi zwykły przegląd to nie zaszkodzi, a i tak zawsze lepiej żeby weterynarz przed kastracją obejrzał psa ;). Kupcie mu też coś przeciwpchelnego - niestety psiaki ze schroniska bardzo często mają pchły :razz:. Po za tym zastosować się do mądrych rad Władczyni i innych dziewczyn :cool3:.
  17. Jeśli dobrze zrozumiałam temat to tam wilków jest na tyle dużo, że osłabione [stare, chore itp.] zagrażają ludziom. Polują na zwierzęta hodowane przez tych ludzi i właśnie po to są tajgany - żeby tych zwierząt pilnować i w razie konieczności bronić. Nie zamierzam osądzać tamtejszych ludzi, skoro "wilcza próba" jest przeprowadzana z konieczności [pies, który jej nie przejdzie nie będzie w stanie obronić stada], a nie z zwykłej ludzkiej próżności i dla zabawy. Przyczepię sie tylko do jednego - w Polsce jest [a przynajmniej był] zakaz podawania żywego pokarmu [nie tyczy sie to tylko węży ale i np. ropuch i pająków] CHYBA ŻE zwierzę nie chce jeść innego. Sama jak hodowałam węże wolałam zapłacić więcej za taki humanitarnie zabity niż podawać żywy :shake:. I jeszcze jedno pytanie do "doświadczonych"... Czy na pewno trzeba zgłaszać mieszanki chartów? Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, a moja "pudlica" ma w sobie bardzo dużo z charta [sylwetka charta, łeb charto-wyżła, sierść pudla :razz:]...
  18. Prawie każdy pies może wytrzymać 8 godzin w domu, nieważne czy mały czy duży :lol:... Są tylko nieliczne wyjątki [np. wilczaki]. A miałaś psa z ADHD zdefiniowanym przez weterynarza czy po prostu bardzo aktywnego :roll:
  19. Kiłi wydało się :evil_lol:
  20. Za wszelką pomoc byłabym wdzięczna :loveu:. Nieważne, czy miałby to być nowy domek, cegiełka na sterylkę, ogłoszenie czy zwykłe podrzucenie Jagi do góry :cool3:
  21. Dawno nikt Jaguni nie podrzucał :mad:.. U nas duużo różnych rzeczy się wydarzyło. Jaga raz mi niestety uciekła [obroża jej spadła] z psem. Na szczęście udało mi się ją po godzinnych połowach złapać, ale na 90% została pokryta :shake:. Dlatego za ok. 2 tygodnie Jaga będzie sterylizowana. Dokładny termin muszę dograć ze znajomymi posiadającymi samochód [mój w międzyczasie został sprzedany, a autobusem Jagi przecież nie przywiozę :shake:]. W zbieraniu na sterylkę [Jaga waży 18 kilo, więc to pewnie 200 zł będzie] prosiłabym o chociaż malutką pomoc :oops: Do tego Jaga miała dzisiaj po raz pierwszy spacer w lesie bez smyczy :loveu:. Na początku w ogóle nie chciała do mnie podchodzić na wyciągnięcie ręki [chyba bała sie, że ją zapnę :evil_lol:], ale później, jak już pobiegała troszeczkę to ładnie przychodziła na prawie każde zawołanie :multi:. No i smutniejsza sprawa... do dziewczyny, która miała wziąć Jagę, nie mogę dodzwonić się od 2 tygodni... chyba trzeba będzie zacząć Jadze na nowo szukanie domu :-(.
  22. Jaka Randa w Ciemno? Po co... przecież i tak już mi powiedziałeś, że dzieciatych nie lubisz :placz:.... Jeszcze sie nie widzieliśmy, a już kosza dostałam :placz: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  23. Niestety faktycznie bardzo młody wiek Birmy przy porodzie odbił się na niej - młoda do dzisiaj ma problemy z hormonami, a ja do dzisiaj waham się czy usunąć jej listwy piersiowe [ma sporo guzów :shake:]. Jakby została wysterylizowana we wczesnej ciąży to pewnie problemy te byłby mniejsze :roll:... Co do sterylizacji Jagi to się zgadzam - nie miałabym problemu... chociaż Jaga akurat miała więcej szczęścia niż rozumu z trafieniem do mnie, ale to już inna sprawa :evil_lol:
  24. No to w sam raz wpadłaś :diabloti:.. Bo akurat mam czym się chwalić :multi:. Jaga została dzisiaj po raz pierwszy spuszczona [koniec cieczki... koniec :loveu:] i... całkiem fajnie szło nam odwoływanie. Co prawda po 3 tygodniach na smyczy [bo dzisiaj mam ją równe 3 tygodnie :cool3:] na początku nie chciała się zbliżyć nawet na wyciągnięcie ręki, ale zawołana galopowała w moją stronę. Po pół godzinie juz przychodziła, za co oczywiście dostawała smaka [bo ja wredna byłam i wzięłam na spacer głodne psy, co by przywoływanie poćwiczyć :diabloti:]. Co prawda 2 razy poooooooszła daleko w las, tak że mi prawie niknęła z oczu między gałęziami, ale i tak udawało mi się ją jakąś odwołać :razz:. A teraz obie dziewczynki leżą sobie zmęczone i szczęśliwe, bo w końcu mogły pobiegać :loveu:. Bo ostatni tydzień przez ****** adoratora podklatkowego wychodzliliśmy tylko na siknięcie i do domu :angryy:. Żebyście na mnie nie klnęli od razu mówię - Jaga została spuszczona, bo... w końcu trzeba :evil_lol:... Po prostu wykorzystałam to, że sarny już sie wyniosły w inną część lasu, więc zwierzyny brak, pierwszy śnieg spadł, więc jest m,okro i struszki w domu siedzą, a pozostali ludzie w czasie mojego spacerku to w pracy siedzieli :eviltong:... Tak więc przez cały spacer spotkałam 3 osoby - 2 gdzieś, na końcubocznych ścierzek z psami i 1 pana z wózkiem, który mnie mijał ;)
×
×
  • Create New...