Jump to content
Dogomania

dreag

Members
  • Posts

    6714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dreag

  1. Odpowiedzi na pytania: - w lecznicach nic nie wiedzą, - jest 1 schron i tam nie trafił, - Straż Miejska nie łapie, tylko wzywa schronisko....
  2. Dziewczyny, ma może któraś zdjęcie Brutusa w formacie obsługiwanym przez bialystokonline? Bo te dwa z forum nie przechodzą ...
  3. We wtorek czy środę jedna pani z osiedla widziała jeszcze dziewczynę na spacerze z Brutusem, jak nie odstępował jej ani na krok... Ale Zuza mówi, że w schronie jak się czegoś wystraszył albo się go goniło, to uciekał, więc może jednak uciekł.... A to kłamstwo o nowym domu, to nie dla mnie, tylko właśnie dla tej pani, którą przypadkowo zagadnęłam o psa w pobliskim parku, gdzie była ze swoim zwierzakiem na spacerku. Podejrzewam, że młodej kilkunastoletniej dziewczynie pewnie głupio było się przyznać starszej osobie, że nie dopilnowała i uciekł...
  4. Jakby co, o Brutusie na zbiorczym, żeby nie skakać ok?
  5. Jakby co, o Brutusie na zbiorczym, żeby nie skakać ok?
  6. Monia 3a, był współny dyżurek;)?
  7. http://www.dogomania.pl/forum/f28/bialystok-watek-zbiorczy-mamy-przepelnione-dt-57467/index240.html Jak możesz, zrób ten plakacik, jutro porozwieszam, może mi ktoś pomoże....?
  8. [I]Przeklejam ze zbiorczego... [/I]Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? [B][COLOR=#8b0000]UWAGA!!!! Zaginął stary pies. Jest czarny, ma siwy pyski i jest NIEWIDOMY. Wzrost do kolan. Zagubiony sam sobie nie poradzi. Bardzo prosimy o pomoc. Na znalazceę czeka nagroda. Tel. 660636544, 507764557[/COLOR][/B] [IMG]http://i277.photobucket.com/albums/kk57/ChapterOfHistory/Dogomania/uaa2.jpg[/IMG]
  9. Przeklejam ze zbiorczego... Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? UWAGA!!!! Zaginął stary pies. Jest czarny, ma siwy pyski i jest NIEWIDOMY. Wzrost do kolan. Zagubiony sam sobie nie poradzi. Bardzo prosimy o pomoc. Na znalazceę czeka nagroda. Tel. 660636544, 507764557
  10. Kto się wybiera w sobotę, żeby zobaczyć jaki pies gdzie wyrusza w świat? Dobrze by było zerkać, jakie towarzystwo się będzie pojawiać:crazyeye:. Mam nadzieję, że będą adoptować nie tylko ze względu na możliwość wygrania obiadu w "Dąbrówce":cool1:. Ciekawe czy po obiedzie pies nadal będzie miał gdzie mieszkać....
  11. No to będzie problem, cały czas mi to chodziło po głowie... Biedny Brutusek, znowu niechciany...
  12. Brutusek już nie siedzi zamknięty za kratami, jest w domku tymczasowym, nadal potrzebne ogłoszenia, jak najbardziej...
  13. [B]Dorcia1974[/B], oby Suzi się odnalazła, widziałam ją jeszcze patrzącą zza krat schronu i zapadła mi w serce... Trzymam kciuki:thumbs:. Mogła odbiec dziesiątki kilometrów, więc ogłoszenia wywieszajcie, gdzie się da. Podaj też ogłoszenie na bialystokonline ze zdjęciem, a nóż ktoś skojarzy. I wyślij maila ze zdjęciem do porannego: pupile@poranny to dadzą ją na stronę internetową i poproś jednocześnie o wydanie papierowe, trzeba próbować różnych sposobów.:cool1: [B]Zuza911[/B], jak tam szczeniorki i ich mamusia, są dalsze rezerwacje?;)
  14. Banerek Brutuska śliczny, ale chyba źle podlinkowany, bo nie chodzi....
  15. Pierwsze słyszę:crazyeye:. Rodzinka zachwycona, każdy postęp psiaka to wielka radocha. Pierwszy raz jak go zostawili to zamontowali kamerę internetową i złapali złoczyńcę jak próbował zciągać coś ze stołu. Oni pojechali w gości, a psiak był pod podglądem matki. Jeszcze nie zdążyli dotrzeć na miejsce, jak był alarm, że jest penetracja stołu. Na razie jest tak - żeby sam nie zostawał biedak w domu - dziecko do przedszkola, psiak do babci, reszta biegiem do pracy. No cóż, jak mówi znajoma, teraz jest dwójka dzieci:evil_lol:. Jest szczęśliwa, jak tylko mnie zobaczy z daleka, to muszę usłyszeć, co tam nowego i jaki jest mądry. Śpi na posłanku przy łożku swoich pańciów, już lepiej się poczuł w ich towarzystwie, bo pierwsze dni jeszcze nie do końca wierzył, że ma nowy dom i dużo odsypiał. Na spacer musieli zacząć zakładać mu kaganiec, bo jakiś sąsiad... wiecie co... Oczywiście była trochę jazda z nauką, ale chyba poszło gładko. W każdbądź razie totalne zauroczenie:loveu:. A co do Suzi - to CHOLERA!!!!!!! Ja jestem strasznie za tym, żeby wszystkim tłumaczyć, żeby zakładali obrożę z telefonem na stałe, to naprawdę najlepiej działa w przypadku zagubionego psa!
  16. Zuza911, szansa dla Twoich szczeniaków z BO: Przyjmę szczeniaka, płec i rasa bez znaczenia. Może to być kundelek. Prosze także o dowóz pieska do Augustowa. [COLOR=#c00000][COLOR=#aaaaaa]dodane: 2009-03-31 12:26:29 ID:707604 Użytkownik: Juuustyyy [/COLOR][/COLOR]
  17. No właśnie, pomóżcie ogłaszać, gdzie się da. Poproszę w Pupilach, żeby jeszcze raz powystawiali staruszków ze schronu, jak wcześniej.
  18. [quote name='monia3a'][B]dreag[/B] zaproś znajomych na forum[/quote] Rozwij myśl - tych od bokserka? Monia3a nastaw zegar w kompie, bo posty przeskakują:evil_lol:
  19. No to jeszcze...:loveu: Właśnie przed chwilą dzwoniła Iza cała w skowronkach. Cała rodzinka się cieszy, tak jak mówiła [EMAIL="m@dzi"]m@dzi[/EMAIL]@, jeździli od razu po wyprawkę. Boksio troszkę przestraszony nową sytuacją, ale zadowolony. Oczywiście w mieszkaniu najwygodniejsza jest wersalka, ewentualnie łóżko dzieciaczka. Córka 5-latka stwierdziła, że piesek to najlepszy prezent w jej życiu (choć oczywiście nie wzięty jako prezent). Młody wygłodniały, zaczął żreć chrupki, ale nowa pańcia stwierdziła, że nie tędy droga i ugotowała mu ryżu z mięskiem, co by brzuszek nie ucierpiał. Piesek jest nagradzany za dobre zachowanie itd. Mam nadzieję, że już tak zostanie :multi:. Ma dać mi zdjęcia, jak trochę podtuczy. Gwoli ścisłości - podpisała umowę ze schroniskiem, opłata za psa też schroniskowa, teraz wzrosła do 50 zł. Ale może to i dobrze, bo co poniektórzy może trochę pożałują kasy, myśląc o pozbyciu się psa:cool1:.
  20. No to bokserek w DS, oby na stałe. Bakteria powie więcej, bo "wydelegowałam" biedaczkę :evil_lol:, żeby sobie popatrzyła, jak zabierają jej zdobycz sprzed nosa:eviltong:. Rodzina miała boksia, więc wie co nieco o charakterkach. Wkrótce najnowsze wieści, bo z jego panią widuję się prawie na co dzień.
  21. Za boksia to Wy lepiej trzymajcie kciuki, bo stał się cud, oby tylko o 10.00 się ziścił:loveu:. Bakteria pamiętaj, szukaj koniecznie następnej ofiary do zgarnięcia, jak już masz pozwolenie:diabloti:.
  22. A ja właśnie dostałam propozycję przeczytania książki, jak będziesz grzeczna to i Tobie poproszę:evil_lol:
  23. [quote name='monia3a']Tylko dzwoń do kierownika bezpośrednio :p i odrazu ustal, że to ma być pies za 1 zł aby Bakteria nie musiała zabulić za niego 40 zł :evil_lol:[/quote] Może nawet wybiorę się bezpośrednio po nadwyżkę;) Bakteria, co za za zęby w Twoim avatarze:crazyeye:? Był ktoś na filmie "Marley i ja"? Wybieram się, może jakieś opinie... Jednego Marleya znam, jego pani właśnie się do mnie dzisiaj odezwała, ale nie w związku z filmem, tylko z szarą rzeczywistością:evil_lol:.
  24. Dobra, jutro przed pracą spróbuję załatwić, żebyś w sobotę odebrała.
  25. [B]Bakteria,[/B] jak będzie brzydka pogoda, to może być sobota, ale jak ładna, to niestety wybywam... Teściom się nie odmawia:p. Mogę też w piątek rano albo w poniedziałek po 13.00. Albo w niedzielę..., ale znając realia, to chyba odpada;).
×
×
  • Create New...