Jump to content
Dogomania

Fasolka

Members
  • Posts

    1079
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fasolka

  1. Ja przepraszam, może już rozważałyście coś takiego a ja czegoś niedoczytałam albo może nie ma w Szczecinie takiej możliwości ale... Czy na pewno nie istnieje w Szczecinie i okolicach całodobowa lecznica, która przeprowadzi zabieg i przetrzyma tam sunię do czasu odzyskania pełnej sprawności? Oczywiście to jest znowu kasa ale bywa ona podobna do ceny hotelikowania poza lecznicą. Wtedy wyleczona sunia mogłaby już czekać na adopcję nawet ostatecznie w kojcu u Graven.
  2. Hmmmm…. Od wczoraj się zastanawiam jak zareagować na Twój post… Po przemyśleniu uznałam, że skoro piszesz o wolontariacie, wykazujesz zainteresowanie, to być może warto, zatem: 1. Opinie na temat tego co się u Ciebie stało mogą być różne, fakty ocenił sąd. 2. Słusznie piszesz, że brakowało i z tego, co piszesz widać, że nadal brakuje Wam wiedzy nad tym jak opiekować się psami. 3. Co to znaczy, że nie mogłyście sobie pozwolić na to, żeby trzymać psa w domu? Co takiego trzeba mieć, aby móc sobie na to pozwolić? Pytam szczerze, bez złośliwości. 4. Być może pozwalając zostać psim przybłędom na Waszym podwórku robiłyście inaczej niż większość znanych Wam osób, ale na pewno nie jest tak, że większość ludzi przegania te psy i skazuje je na niewiadomy los. Jeśli poczytasz trochę wątków tu na dgm zrozumiesz, że całkiem sporo osób stara się takim psom zapewnić schronienie. Osoby spoza dgm również robią to, co w takiej sytuacji wydaje naturalne np. informują straż miejską lub inne służby odławiające psy i odwożące je do schronisk i azyli właśnie po to aby zapewnić im jakiekolwiek schronienie i dać szansę na nowy dom. 5. Chyba jedna z najważniejszych rzeczy: dlaczego Wasza suka była szczenna??? :crazyeye::placz::mad: Przecież miałyście już dużo psów!!!??? :crazyeye: Dlaczego nie była wysterylizowana a choćby odseparowana od samców???? :crazyeye::mad:Co się stało ze szczeniakami??? :placz:Czy jeśli zostały wydane znasz ich dalsze losy??? Jak zabezpieczasz sukę przed kolejnymi niepotrzebnymi miotami??? Sterylizacja to podstawowa sprawa dla kogoś kto twierdzi, że kocha zwierzęta i nie chce ich krzywdy. I dalej niestety nie jest lepiej: 6. Wolontariusz deklarujący choćby sympatię dla zwierząt nie może przyjmować za normę, że suka z cieczką biega luzem a psy z tego powodu się mają prawo pogryźć!!!!!:crazyeye: Nie, nie mają prawa się pogryźć. Suka ma być odseparowana a jeśli psy są agresywne wobec siebie powinny również zostać odseparowane od siebie. 7. Psy na łańcuchach :angryy: Aby zapewnić psom i sąsiadom bezpieczeństwo, psy powinny być luzem na ogrodzonej SZCZELNIE posesji lub po prostu w kojcu, nigdy na łańcuchu. Wolontariusz musi to wiedzieć. 8. Właściciel psa musi nie tylko wystawiać psom miskę z jedzeniem, ale musi też kontrolować czy psy sobie nie podjadają, bo to on odpowiada za psa. Jeśli tego nie robi skutki są takie jak u Ciebie. [SIZE=3]Żeby być właścicielem psa nie wystarczy zabrać po kryjomu psa do łóżka raz na pół roku, czy kupić mu szelki i zabrać, kiedy ma się humor na spacer nad rzekę. Trzeba być za zwierzaka ODPOWIEDZIALNYM[/SIZE]. Nie można mówić tak jak Ty: „[COLOR=black][FONT=Verdana]Apropo jedzenia - nie głodziliśmy go.(…) niczego mu nie żałowaliśmy, nie wiem za to jak moje pozostałe psy.” [/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][COLOR=black][FONT=Verdana]Nie możesz przenosić odpowiedzialności za głodowanie Skutera na inne psy!!! To Ty jesteś człowiekiem, to Ty dajesz psom jeść, od Ciebie zależy czy jeden z nich głoduje!!! Musisz przyswoić, że to Ty decydujesz o ich dalszym losie i nie możesz o tym zapomnieć. Jeśli Twoje dwa psy się pogryzą - całkowitą odpowiedzialność za to ponosisz Ty, bo jesteś mądrzejsza od nich i jesteś w stanie przewidzieć ich zachowanie i zapobiec mu. To chyba jasne? [/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=black][FONT=Verdana]Zanim zostaniesz wolontariuszem zadbaj o swoje psy. Tzn zadbaj by żaden nie chodził głodny, pogryziony, chory. Nie rozmnażaj psów niepotrzebnie. Zapewnij im bezpieczeństwo na swojej posesji. Kiedy zostaniesz wolontariuszem będziesz mogła pomagać zwierzakom w wybrany przez Ciebie sposób, jako właściciel musisz dbać o swoje zwierzęta w pełnym zakresie.[/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=black][FONT=Verdana]Pozdrawiam i jednak jestem pod wrażeniem, że mimo tylu gorzkich słów napisałaś tu posta i że chcesz być wolontariuszem. To dobrze wróży na przyszłość, zwłaszcza, że zdaje się jesteś dość młodą osobą i możesz jeszcze zrobić wiele dobrego.[/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=black][FONT=Verdana]Daj znać jaka jest teraz sytuacja na Twoim podwórku. Jakie masz psy i jak o nie dbasz. Może będziemy mogli Ci doradzić jak z nimi postępować aby być dobrym opiekunem zwierząt. [/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=black][FONT=Verdana]F.[/FONT][/COLOR][/FONT]
  3. Dasz radę, :calus:i :thumbs:
  4. Groch, piękny, piękny, piękny i wcale nie grubyyyyy :crazyeye: On jest dobrze zbudowany :loveu: i przystojny i ma świetną zabawkę :lol:
  5. Bo te potfffforki skąd wzięłaś to wiemy :evil_lol: [SIZE=1][COLOR=royalblue]Ale pościel b.ładna to fakt ;)[/COLOR][/SIZE]
  6. Basiu, chyba każda/y z nas to przeżył... Mnie jeszcze cały czas pomaga dział ' Już w nowym domu'... I świadomość o której, ktoś wyżej napisał, że te uratowane ŻYJĄ dzięki nam wszystkim, równiez dzięki Tobie i temu, że nie jesteś znieczulona. A to, że psiakom pomagają przeróżne osoby, niektóre całkiem niepoważne to taki jak dla mnie efekt uboczny wszystkich ludzkich grup... Staram się nie zwracać uwagi, nie wchodzić w tego rodzaju dyskusje, choć czasem aż coś się robi :angryy: Trudno, widocznie tak musi być a nawet jeden uratowany zwierzak jest tego wart. Nie wiem co Ci napisać, oprócz tego, że świetne zdjęcia wkleiłaś, zajebiaszcze jak by powiedział niejaki Czesio :evil_lol: jakoś nie potrafię takich zrobić :lol: Rób co możesz dla psiaków, resztę olej... A fajni i sprawdzeni ludzie też tu są ;)
  7. [quote name='Maupa4']bo nigdy nie wiadomo co nam nowy dzień przyniesie ... i może gdzieś tam już na mnie czeka jakaś "mała czarna" tylko jeszcze o sobie nie wiemy ... [/quote] :buzi: za 'małą czarną' :loveu:
  8. [quote name='Maupa4'] A teraz Groch - kiedyś szczeniaczek i kiedyś całkiem całkiem "zdrowy" szczeniaczek ... no tylko z wadliwym serduchem i oczkami wyłupkami ... a i tak Groch jest najwspanialszym Grochem świata i okolic ... :loveu: [/quote] Po tysiąckroć tak!!!! Groch jest do zakochania :loveu: i do... zaopiekowania tylko przez kogoś specjalnego i ma szczęście chłopak :loveu: hehehehe To jest modelowo śliczna bulwa, pofałdkowaniec mordkowy i spacz nanośny, hehehehe
  9. Jesuuuu, dziewczyny sorrry za tę ciszę ale Doddy chora do tego zalatana na max, ja systematycznie chodzę do Frani ale za to nie miałam dostępu do netu i stąd to milczenie... W telegraficznym skrócie Doddy napisała co i jak u małej. Sunia jest przekochana, bardzo ją lubią w lecznicy :loveu: Jeśli ten antybiotyk nie zadziała podadzą kolejny, jeszcze silniejszy :roll: Katar jakby mniejszy ale nadal się utrzymuje. Ten lek przeciwzapalny jest także lekiem przeciwbólowym więc suńka chętniej spaceruje, bez bólu chodzi po schodach, to ważne bo jej 'apartamencik' jest po dość stromych i śliskich (kafelki) schodkach. Brak gorączki skutkuje także tym, że można ją wyprowadzać na dłużej na dwór, bo był taki moment, że tylko sioo, koo i powrót. Teraz można z nią wychodzić na prawdziwe spacerki. Na mroźne dni, jeśli znów przyjdą, na pewno przyda się kubraczek, który dziewczyny mają uszyć :lol: Wzięłam z dziewczynki miarę i okazała się być prawdziwym kwadracikiem :evil_lol: Długość od szyi do nasady ogona jest niemal równa obwodowi klatki mierzonej za przednimi łapami :evil_lol: Jedna z pań opiekująca się sunią (i bardzo ją lubiąca :loveu:) powiedziała mi, że żal jej zamykać Franię w boksiku więc pozwala jej chodzić po pomieszczeniach przylegających do szpitalika. Niestety Frania nie chce tam siedzieć sama, nawet na kanapie ;) i piszczy... Któregoś razu przyszła do niej i ochrzaniła za to hałasowanie, bo wiecie ktoś usłyszy i będzie afera i skończy się chodzenie luzem, podsypianie na kanapie w pokoju socjalnym itd A Frania na ostrzejszy głos skuliła się i schowała... Opiekunce zrobiło się głupio i opowiedziała mi to mówiąc, że pewnie Frania była wcześniej bita, skoro aż tak reaguje na słowną reprymendę... Biedactwo zachowuje jednak pogodę ducha i bardzo się tam już zadomowiła :loveu: Jest też cierpliwa, kiedy rozmawialiśmy z lekarzem i opiekunką siadła sobie i spokojnie czekała a trwało to dłuższą chwilę... Na spacerach rozgląda się za kotami ;) i w ogóle za towarzystwem ;) Fajna z niej suńka i nie martwcie się bo wygląda, że powoli ale jest poprawa... PS. Pytałam jeszcze o te zaczerwienione białka oczu, podobno trochę ma zejść z czasem ale część już zostanie to większe wylewy których się musiała nabawić w przeszłości. Jednak w niczym to nie przeszkadza ani nie upośledza widzenia czy też funkcjonowania oka.
  10. Maja, hopaj na pierwszą...
  11. Raaaaanyyyy ale ta Bangitka fajna jest...:loveu:
  12. [quote name='agaga21']:crazyeye:a co się biedaczkowi stało???? Gonia, Ty po prostu chyba musisz mieć jakiegoś połamańca! bidulek...ale wiesz,będziesz musiała się nim czule zająć i trochę bardziej się skupisz na nim zamiast na Pixie.[/quote] On to zrobił specjalnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  13. [quote name='truskawa144']Jak ją tylko zobaczyłam ponad 2 lata temu to wiedziałam,że to wyjątkowy pies:loveu: A pozdrowię przy okazji,dzięki![/quote] Masz całkowitą rację to pies wyjątkowy :loveu: A dzięki założeniu jej wątku i cierpliwemu podnoszeniu, Magda miała szansę się w ogóle dowiedzieć o jej istnieniu ;)
  14. Własnie to zdjęcie Magdę tak mocno chwyciło za serce :iloveyou:
  15. No to ja tym bardziej :crazyeye::crazyeye::crazyeye: bo przedwczoraj w lecznicy złapałam ciemną dolinę bo jacyś @#$$% przynieśli 7 tyg szczenię mix boksia do uśpienia - bo nie słyszy :flaming:
  16. W tym opisie najważniejsze jest podekscytowane bieganie trochę bez sensu :evil_lol: Bo psiak jest przekochany i nie zamieniliby go na żadnego innego... Mrówcia ma na składzie 1000 min co jedna to lepsza, 150 póz co jedna to śmieszniejsza itd Jest fantastyczna w podróży pociągiem i wręcz uwielbia podróże samochodem (usiłuje wsiąść do każdego otwartego) ;) Cierpliwie daje się zapiąć w szelki samochodowe i grzecznie siedzi na miejscu. Najpierw z zainteresowaniem wygląda przez okno a potem kładzie się i drzemie... A już to, że nigdy nie załatwiła się w domu, będąc psiakiem najpierw bezdomnym a potem kojcowym to już jest mistrzostwo świata :multi: Co ciekawe bardzo dobrze zniosła trzecią zmianę mieszkania. Przeprowadzkę przesiedziała w samochodzie - bo tam czuje się bezpiecznie :crazyeye: a po wejściu do nowego lokum ułożyła się na swoim posłanku i poszła spokojnie spać :crazyeye: choć wokół piętrzyły sie kartony a oni do poźna w nocy się kręcili. Następnego dnia bez problemu została tam sama. No szok jaki to pies. PS: Pozdrowienia dla Pana Stefana :loveu:
  17. No, ja już usunęłam banerek Lucka z podpisu... :loveu: Z wielką i niedowierzającą radością :loveu:
  18. Ona w ogóle jakaś taka łagodniejsza się wydaje niż to wyglądało w schroniskowym boksie :crazyeye: Tzn potrafi być agresywna wobec dużych suk :crazyeye: ale to raczej na spacerze. Wszystkie psy jakie się pojawiły w jej domu zostały przyjęte w sposób nie tylko pokojowy ale wręcz uległy... Zobaczymy jak będzie z kotem :cool3: Na razie kot próbuje ulokować się na jej posłanku ;) zobaczymy co będzie jak Mrówczynka wróci :evil_lol: Magda /zakochana w niej po uszy/ ma teorię, że jak Pan Bóg rozdawał rozum i urodę to Mrówka nie mogła się zdecydować po co stanąć i biegała podekscytowana od jednej kolejki do drugiej i tak dostała same reszteczki ;) Dlatego jest taka kochana :loveu: i niepowtarzalna :eviltong: Zdjęcia będą :roll:
  19. To prawda, bardzo ładnie się nią tam zajmują, coś takiego zdarzyło się pierwszy raz, dlatego byłam taka zaskoczona. A przecież Wasze doświadczenie jest dużo większe niż moje ;). Wczoraj mój ulubiony pan wet wiedział wszystko co trzeba. ;) Niestety Frania ma się gorzej, dziś kończy antybiotyk, jeśli badania krwi wyjdą słabo mają podać silniejszy. Ogólnie jest słabsza i bardzo niechętnie chodzi po schodach. Był zaskoczony pogłębianiem się tej infekcji... Możemy byc pewni, że Malutka jest w dobrych rękach i ma podawane co trzeba żeby z tego wyjść. Tamto zdarzenie trzeba potraktować jak jednorazową wpadkę ;) Szkoda, że się zrobiło tak zimno, Frania może wychodzić tylko na króciutko ze względu na infekcję... Staram się z nią posiedzieć potem jeszcze w poczekalni i pobyć sobie z nią. Biedactwo kochane :loveu:
  20. Mea culpa, mea maxima culpa :oops: Nie zmogłam się jeszcze do tego wklejenia zdjęć bo upiorny remont zakończył się dopiero w ubiegłym tygodniu... Ale nie o tym chciałam, tylko o tym, że do Mrówci (która od maja mieszka nad morzem z czego się bardzo cieszy :multi:) w tym tygodniu dołączy kotek. Tzn dorosły rudy kocurek też bezdomny ;) dziś odbyła się akcja przerzucania kocurka z Warszawy do Trójmiasta. Dzięki uprzejmości pewnej pani kocurek zwany roboczo Marianem/Pchełkiem/Piniem został ulokowany w pociągu IC i mam nadzieję właśnie zmierza do nowego domu. Nie wiemy czy Mrówcia będzie bardzo zadowolona, na razie trwa w błogiej nieświadomości ;) bo przez njbliższy tydzień jest wraz z pańcią w Warszawie. Kotek się będzie aklimatyzował z Wojtkiem w nowym lokum bez Mrówci. Po tygodniu towarzystwo powinno się poznać i miejmy nadzieję polubić. :lol: Mrówcia jest - jak na razie mieli okazję zaobserwować - zupełnie nieagresywna w stosunku do kotów, nie ma też silnych uczuć dzierżawczych, więc powinna nowego towarzysza zaakceptować. Jak będzie to się okaże ;) Chciałam też napisać, że Mrówka powinna być najszerzej reklamowana jako i d e a l n y pies dla dzieci. W czasie oststniej podróży z Trójmiasta była przez 5 godzin ugniatana, głaskana, miziana, dziubana przez pewnego rezolutnego trzyletniego chłopczyka i wydawała się być zachwycona :crazyeye: Szczytem było, kiedy chłopczyk patrząc na Mrówcię zapytał Magdę: Czy ja mogę ją pocałować? Tak, jeśli mama Ci pozwoli... Acha. Pocałował. Po czym padło następne pytanie: A czy ja mogę ją polizać? Bo ona mnie polizała?!!! Hmmm.... Rozumiecie i tak przez całą drogę... Plus wkładanie palca do nosa - bo chciałem zobaczyć jaki ma nosek!!! :evil_lol: A Mrówcia zachwycona i radosna - nareszcie się cały czas nią interesują :evil_lol: pozdr F.
  21. Jak Ci można pomóc? :loveu:
  22. Pewnie tak... Czekamy na Ciebie Goniu... Osho, wiesz, że możesz już usunąć banerek sucharka-szakalka-barsa z podpisu? ;)
  23. No właśnie tak pomyślałam, że nie ma co się gorączkować bo pewnie ta wetka nie ma pełnego rozeznania, tylko, że mnie tak zaskoczyła jak powiedziała że Mała może już iść do domu i że ją odchudzają :crazyeye: Może jej się psiny pomyliły??? :crazyeye: Przecież Laguna/Frania jest chudzinką, tyle tylko, że ma wypukłe żebra, pewnie pamiatka z marnego dzieciństwa:-( To taka młoda pani doktor, wysoka, szczupła z ciemnymi, kręconymi włosami, nie wiem jak ma na imię. W ogóle to była sympatyczna i bardzo 'zarobiona' ale że zbraniałam to fakt :evil_lol: Cieszę się, że to okazuje się być jakimś nieporozumieniem, bo sunieczka na pewno potrzebuje jeszcze leczenia i pocieszałam się, że czuwacie i że dobrze wiecie ale wczoraj jakoś mnie to trafiło :oops: aaaa bo też jakieś france przyniosły 7 tyg szczeniaczka (mix boksia) do uśpienia - bo nie słyszy :placz::mad: i ogólnie ciemna dolina...
  24. Majutek, chopaj na dobry dzionek - szkoda Cię na tym zimnie w schronie...
×
×
  • Create New...