-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
mru replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak, cos w tym rodzaju właśnie! -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
mru replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie tam, dogo lezy i wstaje co chwila... Miszko, wróć! -
Zapomniany Mistrz z Krzyczek- wreszcie się udało. MISTRZ W DOMU:)))
mru replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
matko boska! wiadomo coś więcej? biedak. dobrze, że już odnaleziony... -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
tak, będzie :) jak najszybciej dlatego umówiliśmy się do [B]dra[/B] [B]Garncarza na poniedziałek na 17:30 :) [/B] to jedyny wolny termin i akurat szczęśliwie nam pasuje mniej-więcej (może uda się nie utknąć w korkach i nie spóźnić) ktoś odwołał wizytę dziś ;) więc mieliśmy szczęście! w sumie chcieliśmy się umówić z tym wetem od Karolka, ale on nie przyjmuje w poniedziałki :( a we wtorek kastracja... nie wiadomo po ilu dniach by nam go wydali. [B]konsultacja u dra Garncarza kosztuje 80 zł.[/B] -
a ja mam fotę ;) tylko musicie poczekać chwilę, bo dopiero sie rozkręcam w pracy i każdy coś chce ;) tak, Komandosek załatwił wszystkie potrzeby :) cały czas miał stresa, ale jak na pierwszy spacer po 5 latach (tylko bliziutko schroniska na początek) to dał radę naprawdę! [B]edit: [/B]cały zszokowany Komandosek ;) [CENTER][img]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/komandos/091203_1235121.jpg[/img] [img]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/komandos/03122009064.jpg[/img] [img]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/komandos/03122009063.jpg[/img] [/CENTER]
-
Ratlerek staruszek bez zębów i części żuchwy... Warszawa. Wrócił do domu
mru replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
straszyć? a co ja z policji jestem? :D informować chyba jeśli już. zamknąć, bo żal :) -
trzymam kciuki za malucha :)
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
brzmi fajnie :) postaramy sie umówić tak żeby zdążyć jeszcze przed wycięciem jajek -
hihiihi to buźki dla Pawła :) lece napiszę u Komandoska
-
cieszymy się, że Bali tak dobrze :loveu: chyba jej sie kondycja poprawiła, już pewnie nie pamięta boksu swojego...! ja zdradzę, że Komandos też był dzis na spacerku :roll:
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
allegro jeszcze nie ma, ponieważ fundacja czeka na aktywacje (z tego, co rozumiem:)) ale będzie tylko to pewnie kwestia kilku do kilkunastu dni :( -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
znaczy my sie możemy na już umawiać do Garncarza z jego oczami to jest najprawdopodobniej tak, że stracił wzrok w wyniku zapalenia nerwów wzrokowych to się jakby da odwrócić, ale tylko [B]w kilka dni po straceniu wzroku[/B] wzroku na pewno nie miał już 21.11 - a ile dni wcześniej go stracił? może to nawet nie były dni a tygodnie... [QUOTE][B]Zapalenie nerwu wzrokowego[/B] spowodowane jest infekcją bakteryjną, wirusową lub zatruciem chemicznym. Gdy dojdzie do zniszczenia obu nerwów skutkuje to całkowitą ślepotą. Utratą wzroku postępuje zwykle szybko.[/QUOTE] (z netu) dr Lenarcik powiedział, że u Hena kuracja raczej nie przyniosłaby skutków - no ale dr Lenarcik nie jest okulistą mamy jeszcze dobrego okulistę (tańszego pewnie niż Garncarz), który leczy oczka kotka Karolka (kotek uratowany przez L/Olkę) -
Lady in red- już szczęśliwa w hotelu ale czy znajdzie własny dom?
mru replied to migdalena's topic in Już w nowym domu
o matko... jak dobrze, że ją wypatrzyliście, może jest jeszcze szansa na domek! -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
mru replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, wszelkie uspiacze odpadają. nie wiadomo jak ona zareaguje... i gdzie wtedy będzie... plakat na sggw wisi, zostawiłam też ulotki. dobrze, że ona się kręci, że ktoś ją widuje... nie jest źle. jak już się ją złapie to będzie przy niej trochę pracy :) -
Hazmat najpierw nabawił się jakiegoś zapalenia pęcherza (już CHYBA mu mija) a potem zaczął kuleć na przednią łapkę... :roll: jutro idziemy do weta - jest chirurgiem, więc się świetnie składa a tu proszę całe stado :evil_lol: [CENTER][IMG]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/Hazmat/DSC00313-1.jpg[/IMG] od lewej: Diego de la Vega, Hazamat Bagatov, Herr Gacuś i Skrzeku. [/CENTER]
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3]dzięki WIELKIE jurmar! :lol: [/SIZE] -
Ratlerek staruszek bez zębów i części żuchwy... Warszawa. Wrócił do domu
mru replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
doczytałam. to, że jej nie było w Polsce nie oznacza, że pies nie jest pod niczyją opieką tak, to sie może zdarzyć każdemu (powiedzmy) ale mi chodzi o to, że nie ma sensu wkurzać się, że Azyl zaopiekował się psem i nie chciał go wydać "na gębę". tyle. poza tym... [QUOTE] [FONT=Courier New]art. 77 Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. [/FONT] [FONT=Courier New][SIZE=2]1. Wykroczenia z [B]art[/B]. [B]77[/B] [B]k.w[/B]. może się dopuścić osoba, na której spoczywa obowiązek zachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.[/SIZE][/FONT][FONT=Courier New][SIZE=2] 2. Podmiotem wykroczenia może być nie tylko właściciel zwierzęcia, ale każdy, na kim spoczywa obowiązek nadzoru nad nim.[/SIZE][/FONT][FONT=Courier New][SIZE=2] 3. Czynu tego można się dopuścić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, gdyż wystarczające jest niezachowanie środków ostrożności.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] itd. itd. a brzydal jest akurat bardzo pozytywnym określeniem :) -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
ale ogólnie rzecz biorąc to jest trochę tak, jak mówi mysza bo nawet 2 dni temu już po tej wizycie u neurologa pani nas pytała czy my naprawdę go chcemy zabrać, przecież kto go weźmie itd... z taką miną "czy to ma sens?" potem pani wet też Pawła pytała, czy naprawdę go chcemy zabrać, przecież on jest "trudny" hihi ;) i wczoraj pan wet też pytał czy naprawdę go zabieramy :P tam wszyscy kręcą nosami oni nie zmienili zdania, uśpiliby go przecież na nich pies warczy, bo nie łapią z nim w ogóle kontaktu radzi sobie z nim jeynie pani, która zajmuje się schroniskiem i chodzi z psem na spacery na nią nie warczy :) jak warczy to pani mówi - coooo! na nie będziesz warczał!!!!???? - i Hen już nie warczy hehehe ciekawe jaka jest agresja adekwatna do sytuacji "straciłem wzrok, wywalili mnie z domu, potem potrąciła mnie jakaś baba, teraz mnie maca jakiś facet i jestem w nowym miejscu od wczoraj" ;) ja tam bym się cieszyła, że mi głowy nie odgryzł :cool3: -
Ratlerek staruszek bez zębów i części żuchwy... Warszawa. Wrócił do domu
mru replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
to ja tylko mogę napisać, że te wyjaśnienia nie zmieniają mojego zdania :) fajnie, że pies jest w domu :) ale... pies się zgubił Azyl dostał cynk, że gdzieś tam błąka się pies i to się potwierdza - pies wyszedł za ogrodzenie Azyl zaopiekował się psem, ktoś dał mu nawet dom przyjechał właściciel ale skad niby Azyl ma mieć pewność, że to właściciel? zawsze dowodem na posiadanie psa jest pokazanie jego książeczki! musisz udowodnić, że to Twój pies. no jak inaczej? a co jakby ktoś inny przyszedł do Azylu, powiedział, że jest właścicielem DIna i pies zostałby mu wydany? narzekałabyś, że Azyl wydał obcemu psa... :P nie widzę ŻADNEJ absolutnie winy Azylu tutaj. właściciel powinien się raczej cieszyć, że po zaginięciu takiej budy starej 14lateniej - ktoś się nią zajął a nie np. bida wpadła pod samochod lub cokolwiek innego. [QUOTE][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Poza tym te okolice zna bardzo dobrze , w końcu całe życie był zabierany spacery po okolicy.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] nie ważne czy zna czy nie zna - nie ma tego wypisanego na czole pies błąkający się sam może zostać uznany za porzuconego, zaginionego itd. to chyba jasne. [QUOTE][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam nadzieję, że już nikt nie zostanie potraktowany, jak my.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] mam nadzieje, że każdy zostanie tak potraktowany jesli ktoś gubi psa to jego obowiązkiem jest szukać go, dociekać i walczyć nerwy skierowane w stronę schroniska są zbędne naprawdę - nikt tam nie chciał źle dla Dina... ale też nikt kwiatami w Azylu takich właścicieli obsypywać nie będzie :P i dobrze. i ja nikogo nie chcę skrzywdzić, tylko uczylić na to, żeby jednak pilnować psa a nie wkurzać na kogoś, kto chciał pomóc. bo Dino miał ogromne szczęście, trzeba przyznać. brzydal hihihi :evil_lol: -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
mysza witaj :) ja też nie znam Liu niestety ;) jejku, sznaucerowi są super :D:D:D nikt inny nie wpłacił... muszę iść na forum i im podziękować, ale niestety to jutro już. -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
mru replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
super :) nie wiem, czemu nie było :( ja dziś też pewnie będę!