-
Posts
11673 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Pamiętamy o tym :). Także o tym, że dwie osoby wplacają deklaracje na konto Fundacji :). Kasia pamietała o tym, że poprosimy fakturę na ZEA od weta. Powiedziała, że weźmie choć pewnie trzeba będzie na nią poczekać. Mam relację Kasi z wizyty ale na komórce nie potrafię jakoś skopiować z Whatsapp na wątek. Jutro postaram się to zrobić na kompie. W każdym razie nie było łatwo :(. Ale wizyta zaliczona, krew do badań pobrana. Jutro pierwsze wyniki. Pazury przycięte na tyle na ile było moźna. I wiadomość dnia Maurycy waży 28 kg!!! Nie wiem czy nie powinniśmy wrócić do imienia Batonik a właściwie to Baton...
-
Jak on tak zawodził i uciekał Kasia pomyślała, że może mu coś dolega i umówiła go do weta. Dziś ma być wizyta choć nie pamiętam czy pisała o której. Muszę zerknąć do tego co tu wstawiałam bo tam było info o umówionej wizycie. Chce mi zrobić krew, choć taki panel geriatryczny bo na dobrą sprawę nie wiemy co tam Maurycy ma w środku. Pytanie tylko czy uda jej się z nim pojechać, czy będzie chętny na wycieczkę?
-
Z wczoraj: A Maurycy to pies w kratkę - po tym lepszym wczorajszym spotkaniu ze mną ( tym z filmiku), było spotkanie pod tytułem " jak ją widzę to uciekam z kanapy pod półkę ", a potem znowu nie uciekam, a jeszcze później jednak uciekam - taki był wczorajszy dzień. Dzisiejszy jest taki sam, więc tak się piesio bawi ze mną... Przyszły zakupy: Maurycy ma dziś wizytę u weta. Ciekawe co się nowego o nim dowiemy...
-
Pani Beata Sz. wpłaciła na lek. Dodałam to jako deklaracja jednorazowa ale opisałam, ze na lek na uspokojenie. I wpłaciła 50 zł. deklaracji :). Z dogo nie mam jeszcze żadnej wpłaty od Gabi79, Jo37 i Aldrumki ale myślę, ze też niedługo coś od nich wpłynie :). To jeśli widać mój wczorajszy post to teraz postaram się jakoś dodać wczorajsze wiadomości od Kasi.
-
Bardzo dziękuję za informację. Na moje konto wpłynęło: 30 zł. od siostry elficzkowej, 50 zł. P. Beata Sz. z FB 50 zł. wpłata od osoby z dogo, która chce pozostać anonimowa, 50 zł. Pani Irena z Katowic - deklaracja jednorazowa, 35 zł. agat21 - dopłata do bazarku imiennego, 50 zł. Pani Monika B-L z FB? Z dogo? 55 zł. zwrot za preparat uspokajający od Pani Beaty Sz. z FB, 10 zł. Nesiowata 50 zł. Ellig - wpłata jednorazowa Razem mam wpłat na 380 zł. Zapłaciłam za pierwszy miesiąc hotelikowy 28.08-27.09.25 zapłaciłam też 102,38 zł. za tablety na uspokojenie, witaminy i smakołyki. U mnie na koncie Maurycy ma 1254,52 zł. W ZEA Maurycy ma 320 zł. Razem 1574,52 zł. Onaa, możesz zerknąć czy te dwie osoby z FB dobrze wyłapałam? Mamy deklarację od Pani Katarzyny B z FB ale na razie wpłaty od niej nie było, chyba że to ta Monika B-L wpłaciła tą deklarację?
-
Wiadomości z wczoraj: Hej, dziś mamy pięć kroków w tył, co widać na załączonych obrazkach - reakcja na moją obecność . Rano leżał na kanapie, tak jak go na wczorajszych zdjęciach widziałaś, pozbierałam miski, coś tam ogarniałam i było jak zwykle- patrzył, nie przejawiał chęci chowania się, ale jak poszłam do nich parę chwil temu, to zaczął uciekać...Nie zjadł wczorajszej kolacji, nie tknął nic...Jak przyjechał ogarniał miski do ostatniego okruszka, przedwczoraj zostawił sporo, no ale nie jeden pies czasem nie zjada wszystkiego, zwłaszcza że dostają słuszne porcje. Dziś natomiast miska była pełna i nie wiem czy to przez stan psychiczny, czy będziemy mieć inny problem....Na wszelki wypadek, gdyby dalej nie jadł, umówiłam wizytę na piątek u weterynarza, a co będzie to zobaczymy.... I dalej, na moją sugestię, że on w schronie był silny a teraz to już może nie koniecznie... Bardzo możliwe, zrobimy panel geriatryczny - krew i może USG za jednym zamachem żeby go nie wozić co chwilę...i zobaczymy. W sumie to byłoby jak cud, gdyby po 11tu latach w schronisku, zupełnie nic mu nie dolegało A później było tak - poprosimy pięknie nie krzyczeć na Kasię Maurycy 2 godziny po pierwszej - "gorszej" wersji siebie. Wiem, że wędliny są be i wielu by mnie teraz zlinczowano, ale są sytuacje i sytuacje...
-
Kate1 ma rację. On po prostu nie zna zupełnie innego życia niż to schroniskowe :(. Napisałam Kasi, że zamówiłam mu te tabletki, witaminy i smaczki do przekupywania :). Poprosiłam też ewentualnie o pożyczenie od Rózi tych tabletek uspokajających... Nowe wiadomości od Maurycego: Za każdym razem jak do niego idę, czy do domku w ogóle, to niosę jakieś smaczki/ parówki/ pasztet/ kawałki mięsa- co tam w ręce wpadnie, żeby mu przyjemność zrobić i za każdym razem liczę na nowy mały cud - że zje z ręki, ale póki co zjada dopiero jak sobie pójdę. Od Rózi nie pożyczę niestety tabletek, bo Rózi ich nie kupowałam, wetka polecała, ale Rózia ma silne leki które średnio działają, to w delikatnych roślinnych tabletkach nie pokładałam nadziei... A na pytanie czy nic nie jest lepiej Kasia napisała: niestety , chociaż dziś jak usiadłam przy nim i czesałam delikatnie powolutku szczotką po futrze, to nic nie mówił, leżał cały czas wprasowany w kanapę, ale nie burczał, a to zawsze coś . Zostawię mu na noc radio włączone, może jak mu ktoś będzie gadał, to coś pomoże. Myślę, że musimy mu dać czas, po prostu czas... Wczorajszy Maurycy: Jednak widać, ze poduszki mu się podobają :).
-
Myślę bardzo podobnie jak limonka... Jednak na wszelki wypadek zamówiłam mu ten preparat. Zamówiłam mu też witaminy dla seniorów, karmionych źle zbilansowaną karmą https://zooart.com.pl/product-pol-12124--Dolvit-Senior-90-tabletek.html a także jakieś miękkie przysmaki, żeby Kasię bardziej polubił: https://zooart.com.pl/product-pol-89525-WILD-FARM-Paluszki-z-krolika-500g-przysmak-dla-psa.html Razem zaszalałam za 102,38 zł. Jutro ma to wyjść z zooartu. Pro_forma_nr_12918163.pdf
-
Wiadomości od Kasi: Witaj. U Maurycego bez zmian, prawie...W ciągu dnia jest jak było, leży głównie na kanapie i obserwuje mnie jak przychodzę, sprzątam, mówię do niego. Na kanapie sucho - wszystko co trzeba robi na zewnątrz. Za dnia jest milczący, nie wydaje z siebie głosu, chyba że burczy na psy, ale to tyle co nic, za to zaczął dawać nocne koncerty.W nocy z soboty na niedzielę, około pierwszej usłyszałam wycie, wstałam i poszłam do domku, Maurycy siedział na zewnątrz i " śpiewał" , jak się odezwałam to uciekł do pokoju, ale jak wróciłam do domu to od nowa zaczynał, więc co się położyłam do łóżka , to wstawałam żeby iść go uciszyć. Wczoraj zaczął wcześniej, bo od 22ej, załączam filmiki z godziny 22ej i 24ej, nic nie widać bo nagrywane z daleka a o 22ej jest już czarno, ale chodzilo o to żeby było słychać jakie ma wielkie żale do świata. Zostawiliśmy mu na zewnątrz zawieszoną lampę, żeby miał widno, ale to nie o ciemności chodziło, bo nic to nie pomogło. W końcu zamknęłam go w pokoju, więc głównie Freja z Benkiem słuchali artysty Maurysia I dalej: https://zooart.com.pl/product-pol-39355-VETEXPERT-KalmVet-60kaps.html weterynarka polecała mi dla Rózi między innymi takie kapsułki, to jest naturalne, niby uspakajające,nie wiem czy ma szanse coś podziałać, Rózia leci na zwykłych lekach a i nawet one średni dają efekt, ale póki Maurycy nie będzie ogarnięty pod względem zdrowia, to może chociaż z tym spróbować? może do tego zwykłą melatoninę na noc, żeby łatwiej mu było spać spokojnie...? Chyba musimy mu te rzeczy zamówić bo inaczej Kasia da mu nakaz eksmisji... A tego bardzo, bardzo nie chcemy...
-
400 zł. od Łatusia już na koncie Maurycego-Batonika, któremu ta pomoc finasowa bardzo się przyda bo - jak napisała Onaa - Maurycy zaczyna nowe życie. Na razie wydaje mu się ono raczej straszne niż miłe ale Kasia na pewno szybko go przekona, że jednak jest fajnie żyć poza schroniskiem :). Bardzo dziękuję w imieniu Maurycego