-
Posts
11677 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
[quote name='Katarama']Znajoma poleciłam aby wyjść w nocy, kiedy jest w miare cicho, zacząć gwizdać i wołać sunie. W jej przypadku pomogło.[/quote] W nocy to mam ostatnio troche stracha tak sama chodzić, wolę o świcie - jak pewni niedopici nie są już tak wesoło nastawieni do swiata. Koło mnie trochę jest tych klubów gdzie sporo młodzieży lubi się pobawić, gorzej jak wychodzą i szukają dalszych atrakcji. W schronisku Zulki dalej nie ma. Ciekawe gdzie jest?????????????????? Jutro mam cały dzień Zulkowy, zaczynam o 5-tej może wreszcie będzie jakiś konkretny ślad?
-
U nas w zasadzie bez zmian:cool3:. Choć małymi kroczkami to idzie już ku lepszemu, kotka czuje się lepiej, problemy z siusianiem powoli się kończą a jutro jedziemy zdjęć szwy i chyba będzie na razie ok. z Tosią;). Jutro też mam zaplanowany osobisty wyjazd do schroniska.Myślę jednak że jej tam nie ma, że oni jak Zulka by do nich trafiła to bardzo szybko daliby mi znać choćby tylko po to żebym dała im spokój z tymi swoimi telefonami po kilka razy dziennie. Ale osobiście sprawdzić nie zaszkodzi.;) Jutro też myślę żeby wybrać się koło kościoła nie tylko na obserwację ale na pogadanie z Panem z warzywniaka. Myślę że na początek gdzieś koło tej jego bydki bym wyłożyła jakieś jedzenie i coś mojego, z moim zapachem. Nie mogę dać żadnego np. koca z domu bo ostatnimi dniami moja kotka wszystkie obsikała i teraz mam wielką akcję prania a w związku z tym one pachną proszkiem i płynem a nie naszym domem. Ale Agnieszka podpowiedziała mi że to może być coś mojego /bluzka, chusteczka itp./ i że Zulka powinna to jakoś skojarzyć. Najważniejsze żeby zaczęła przychodzić w jedno miejsce - bo tam zapach i jedzenie - a wtedy już kiedy to robi to się jakoś upilnuje. Myślę że powinnam zanosić te rzeczy jakoś tak wcześnie rano bo ona dotąd była tam widywana ok. 6-8 rano. To może ok. 5-tej? Wiem, że ten sposób nie jest na 100 % pewny ale to zawsze jakaś szansa, lepsza taka niż żadna........... Wczoraj dostałam sms-a że podobno można jakoś satelitarnie namierzyć psa, który ma czipa. Słyszeliście coś o tym? Podobno robią to ci, którzy wszczepiają czipy czyli np. schroniska. Można????????????? Jeszcze raz dzięki wszystkim za wszelką pomoc i dobre życzenia........ Zulka się znajdzie, tylko jeszcze nie wiadomo kiedy..............Myślę że już niedługo..............
-
[quote name='epe']Alfa! Czy chodziłaś gdzieś z nią na spacery w jedno miejsce? Może ona trzyma się właśnie w tej okolicy! Sunia kręci się- wierząc w relacje tych co podobno ją widzieli- właściwie w okolicach domu! Pomyśl jak pies:evil_lol:- gdzie chowałabyś się,jakie miejsce może być bezpieczną kryjówką? Yorija też miała takie przeżycie jak Ty- sunia znalazła się na łąkach- tam gdzie chodzili na spacery. Chowała się w ułożonym stosie desek drewnianych!!! A pomógł ją odnaleźć kompan domowy;) Czy Ty masz też innego psa,czy ona była "jedynaczką" w domu?[/quote] Niestety Zulka byla psią jedynaczką w domu:-(. Mam kota, który codziennie spaceruje po naszych okolicach ale on nie chce współpracować:cool3:. Sęk w tym, że ona sie przemieszcza po tych miejscach, gdzie spacerowałysmy. Ja z nią chodziłam po kilku miejsach bo chodzić np. 2 godziny w jednym miejscu sie nie da z psem tak ciekawym jak Zulka. Choć np. tam gdzie podobno jest teraz nie byłyśmy - po drugiej stronie ulicy tak ale obok tego kościoła to nie a tam jest najczęściej widywana. Cały problem polega na tym, żeby na nią trafić. Jeśli zaś przez dzień chowa się gdzieś na Heyki to umarł w butach. Tych chaszczy bez plutonu wojska nie przeszukasz / a i tak ryzykujesz podtopienie bo tam bagnisto/ a na tereny tych hurtowni Cię nie wpuszczą bo "tam żaden pies nie wszedł - przecież ja tu pilnuję" /słowa pana wartownika/. Minie się podoba ten pomysł z wyłożeniem czegoś tylko nie wiem co i gdzie? Ona miala kocyk z Tych, który zostawila jej Grażynka ale zrobila na niego siusiu i ja go uprałam. Jak był suchy to już Zulki nie było. A w domu to lubiła leżec na dywanie koło kaloryfera lub na kanapie a to nie bardzo tak wystawić na skrzyżowaniu takie rzeczy. Ale dumam i myślę że coś mi przyjdzie do głowy.
-
[quote name='Megi3']Po drugiej stronie mostu czyli przy Heyki nad Odrą były hurtownie, może tam się chować. W tych okolicach siostry wydają posiłki dla bezdomnych , jak się nie mylę przy Hryniewieckiego. Pozdrawiam[/quote] Cała Heyki jest w plakatach, hurtownie opytane, mówią że nie widzieli. Przy siostrach wiszą plakaty a wczoraj pytałam to też mówili że nie widzieli. Dziś od 6-tej do 9-tej garowałam przy kościele i Zulka nie przyszła:shake:. Trudno, idę tam wieczorem a jak będzie trzeba to jutro rano też. Ja mogę jej coś wyłożyć tylko właśnie nie wiem gdzie. Grażynka widziała tą okolicę więc wie że to nie takie proste. Zresztą szczecinianie też pewnie pamiętają jak tam jest. Wyłożę tylko podpowiedzcie gdzie????????????
-
[quote name='epe']Był taki watek o zaginionym psie i pani szukająca go wpadła na super pomysł,który przyczynił się do odnalezienia psiaka. Polegał on na tym,że zostawiła rzecz z jej zapachem /swetr!/ oraz to co pies uwielbiał jeść- pizzę!;) Przyjeżdżała w to miejsce codziennie,aż pewnego dnia zobaczyła swego psa "pilnującego" jej sweterka!:lol: Może sunia też na zapach da się "skusić"? Bo wygląda na to,że krąży blisko domu- jakby nie mogła trafić![/quote] Muszę to przemyśleć - co by tu jej ewentualnie dać i gdzie i kto wie czy tego pomysłu nie skpiuję. Ona u mnie była krótko to ciężko mi coś znależć co by jej się tak szybko skojarzyło ale będę intensywnie myślała. Dziś jej nie znalazłam - jutro idę na polowanie przed 6-tą i mam nadzieję na spotkanie z uciekinierka:mad:.
-
[quote name='gosia15']Przyszło mi do głowy, że w tym czasie znalazła jakiś kąt podobny do schroniskowego boksu, i tam się chowa ( np. zabudowany śmietnik, ciasne miejsce pod chodami..., i jeśli boi się ludzi, to nawet wchodząc do takiego śmietnika można jej nie zauważyć). Wiem też, że w takich sytuacjach warto "zaprzyjażnić" się z tzw. półświatkiem, to znaczy ludźmi szukającymi w dziwnych miejscach złomu, szmat, jedzenia. Oni są bardzo spostrzegawczy, a za obiecaną kwotę bardzo się starają... Takich ludzi łatwo poznać. Trzeba w tym celu udać się do tego skupu złomu i makulatury, który oferuje najwyższą cenę- oni taki skup z pewnością często odwiedzają. Tacy ludzie nie czytają ogłoszeń, nie korzystają z internetu i nie mają komórek, ale znają wszystkie zakamarki miasta... Znależli kota mojej koleżanki miesiąc po zaginięciu w miejscu, o którego istnieniu nawet nie śniłoby się normalnemu ludziowi. __________________[/quote] Z bezdomnymi i poszukiwaczami złomu oraz innych cudów rozmawiałyśmy, maja plakaty i ogromną chęć znalezienia Zulki. Skup złomu też obklejony bo my też doszłyśmy do wniosku że tak jak oni to miasta nikt nikt nie zna, wszystkie dziury, zakamarki itp. to ich królestwo. Wiedzą też o nagrodzie i to też ich motywuje. Niektórzy już sobie poustawiali dyżury byle na nia trafić. Na razie wszystko na nic. Jednak jest dobra wiadomość. Zulka była widziana dziś rano przed 8-mą znowu na Wyszyńskiego niedaleko Mostu Długiego. Kręciła się przy przystankach i pobiegła przez most w stronę Heyki. Zaraz tam pojechałam ale tam przepadła. Jednak jest to już sensowna wskazówka bo oznacza to że jest niedaleko. Chyba będę musiała zamieszkać na tym moście żeby jej nie pezeoczyć. W każdym razie na teraz krązy tam mój Tata, ok. 16-tej idę tam ja i będę co najmniej do 22-giej. Chyba że psica będzie wcześniej. Jak dziś nie przyjdzie to jutro tam garuję od 6-tej.
-
[quote name='Megi3']Ja wczoraj krążyłam przy Piastów około 15, Zulki ani innego Piesiaka nie spotkałam. Dziś z moją dziewczynką zaliczyłyśmy poranny spacer i nie spotkałyśmy żadnego samotnego Pieska. Z obserwacji moich wynika,że samotnicy wychodzą jak ustaje ruch, bardzo często po 22 drugiej. Pozdrawiam[/quote] Ona tam była wiadziana w ubiegłym tygodniu /środa lub czwartek/ ok. 16-tej jak Panie, które do mnie dzwoniły wychodziły z pracy.
-
[quote name='dorcass']no ja oblecialam dzis wojciecha, przeszlam przez wojska polskiego, kawalek boguslala, stare kino kosmos, potem krzywoustego, stacja benzynowa i park na kopernika, braqma portowa 3x krotnie, znowu wojciecha i brama portowa i stamtad do domu wyzwolenia, oblecialm na tej trasie wszystkie zakamarki, smietniki, obskorne podworka itd. postaram sie jutro ok godz 10-11 pojezdzic po tej trasie autem w ta i sporotem.... byle tylko syn mi w aucie zasnal, bo inaczej kiszka:roll: i oczywsicie jak gdzies tylko wyruszam mam wysotrzone oko na pobocze i chodniki. na kazdej trasie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/quote] Dorcass jesteś niesamowita:crazyeye:. Bardzo piękne dzięki za te spacery. Mam jednak prośbę jeśli chodzi o jutro. Doszłyśmy z Grażynką do wniosku, że ona najprawdopodobniej porusza się po trasach, które zna tzn. od Trasy Zankowej poprzez Podzamcze, Most Długi i dalej do góry czyli Dworcowa, Plac Batorego, Potulicka /może?/, Narutowicza, Kusocińskiego aż po Piastów to gdybyś mogła tam się rozglądać. Po przeanalizowaniu wszystkiego stwierdziłyśmy że ta sunia na Krzywoustego to nie mogła być ona bo ona z innym psem raczej by nie biegała, szczekać też nie szczeka. Kochani, czy ktoś jeszcze może pomóc Zulce???????????[FONT=Arial Black][SIZE=3] Bardzo proszę!!!!!!!!!!! [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='dorcass']dobrze ze sie pokazuje, tylko niestety w godzinach, bardzo mi nie pasujacych, bede jej dzisiaj szukac ale w godzinach 13-15(spacer z synem) ianzcej nie dam rady, myslalam zeby szukac jej przy tym moscie dlugim ,ale teraz sama nie wiem, czy nie isc na krzywoustego, tam na mosice dlugim sunia mzoe ukrywac sie w tym opuszczonym budynku, wchodzilyscie moze tam? za kosciolem jest taki pustostan, i tam pewnie spala...[/quote] W tych okolicach to my chyba tylko do mysich kryjówek nie zaglądałyśmy, reszta nasza. Mam dość sprzeczne uczucia co do tego czy ona rzeczywiście stamtąd odeszła, czy jednak jest gdzieś schowana. Jednak wydaje się nam że w tym rejonie ludzie są już tak na Zulkę uwrażliwieni że jak tylko się pojawi to dędą sygnały. A tych na razie nie ma. Może rzeczywiście poszła "w miasto"? Wczoraj miałyśmy sygnał z ul. Pułaskiego, później że wbiegła od Carrefoura przy Turzynie ale jak się tam zjawiłyśmy, tonie było już śladu. Może to rzeczywiście ona? Nic, trzeba sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać. Jakby Ci nie przeszkadzał spacer po centrum to bardzo proszę porozglądaj się w tym terenie.
-
Kochani, Zulki jeszcze nie ma ale mamy nowe sygnały, które może bedą prawdziwe. Wynikałoby z nich że Zulka przemieściła się w centrum miasta. Ostatnio czyli dziś była widziana przez kobietę, która jest pewna, że to Zulka na ul. Krzywoustego przy multikinie Helios. Podobno wbiegła w bramę remontowanego budynku, który jest na przeciwko. To jest róg Bogusława. [FONT=Arial Black][SIZE=3]Jeśli tylko ktoś ma czas i chęci bardzo proszę o pomoc w poszukiwaniach w tamtym rejonie. Tam jest dużo podwórek, bram, przelotek więc ona może być wszędzie. [/SIZE][/FONT] Grażynka tam krąży, ja niestety muszę być do 14-tej w pracy, więc każde oczy się przydadzą. Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!
-
Kochani tylko dwa słowa bo jestem padnięta a jeszcze muszę popracować. Sunia w sobotę była widziana rano ok. 6-tej na Wyszyńskiego przed Mostem Długim koło pasztecików przy kościele Jana Ewangelisty. Wiadomość dostałyśmy dopiero w niedzielę ok. 8-mej i od tej pory aż do 22-ej nie spuszczałyśmy wzroku z tego miejsca. Niestety Zulka nie była zainteresowana spotkaniem z nami. Może nas nie lubi:shake:. W tym samym miejscu była widziana też w sobotę przez bezdomnych / ok. godz. 19-20/, którzy chcieli ją pogłaskać ale się nie dała:evil_lol:. W piątek albo sobotę widział ją też ksiądz z Pallotynów. Tylko dziś nie przyszła. Ale my jesteśmy uparte i jutro ok. 5.30 znów idziemy w to samo miejsce i w okolice. Serdeczne dzięki wszystkim tym, którzy mi pomagają w szukaniu Zulki, w tej chwili nie jestem w stanie wszystkich Was wymienić ale zrobię to szybko po tym jak sunia ułoży się na naszej kanapie.:Rose::Rose::Rose:. Na razie trzymajcie kciuki za odnalezienie Zulki bo Grazynka chciała by jechać do domu a tak nie może:evil_lol:. ja jestem zadowolona ale ona chyba niekoniecznie:shake:. Grażynko Zulka się zrewanżuje:loveu::loveu::loveu:.
-
[quote name='dorcass']hey, oblecialam godzine temu cale rodla, zostawilam plakaty na kazdym przystanku jakie tu sa, na lini 107 ktos mnie uprzedzil bo tam plakat juz wisial:) moje plakaty kolorowe w koszulkach spiete spinaczami zeby nie zmokly, oraz roznioslam plakaty po pietrach i parterze galaxy:roll: zino dzis i ciagle wieje, ta malutka musi byc ziebnieta i wystraszona:([/quote] Dzięki serdeczne, odwalasz kawał dobrej roboty ale ja i tak polecam się na przyszłość. My dziś z Grażynką obeszłyśmy pół miasta rozklejając plakaty. Na jutro zostało nam prawobrzeże. Grażynka jest niezmordowana i maszeruje do przodu prawie jak Zulka;). Myślę że to dobry omen;). Grzesiu dzięki wielkie za to co robisz dla Zulki z Tych. Jesteście po prostu cudowni i Zulka musi sie znaleźć choćby tylko dla Was.
-
[quote name='moniqa']Hej, też mam oko na to co się dzieje-park Żeromskiego, Noakowskiego,Kasprowicza-moze tam poniosło. Postaram się też porozklejać plakaty, koło Turzyna/Centrum,na Niebuszewie-rzuci się w oczy, ktoś zapamięta, zadzwoni. Podałam już na PW AlfieLS mój nr. telefonu jakby coś nagłego było. Bądzmy w kontakcie i oby sunia odnalazła się cała i zdrowa.[/quote] Dzięki, każde oczy się liczą. PW doszło, jak będzie organizowane coś większą grupą na pewno zadzwonię. Na razie prosze o bystre oko i plakaty gdzie się da. Zulko zrób prezent Grażynce i znajdź się na jej przyjazd!!!!!!!!!!!!
-
[quote name='dorcass']ja bylam dzis w parku zeromskiego stamtad na waly i dolem pod trase zamkowa, dalej dolem przy baszcie, nowe miasto dol i zawrocilam przy tym hotelu co go rozwalaja a potem w gore, malopolska i przy pzu na rodla moje dziecko tyle wytrzymalo w wozku i tak jestem z niego dumna, jutro postaram sie tez poszukac i porozklejac plakaty:roll:[/quote] Tam spacerowałyśmy więc te trasy Zulka powinna znać. Dzięki i polecam się na przyszłość;) Ja tam chodzialm już z milion razy ale może Ty ją zauważysz jak mnie się nie udało.
-
Wreszcie udało mi sie na chwile dorwać do dogo /kto wymyślił tą głupia pracę????????????/. Do szczecinian - serdeczne dzięki za chęć pomocy, bardzo mi ona potrzebna. Mnie i Zulce. Jutro o swicie ma przyjechac Grażynka z Tych, żeby pomóc w poszukiwaniach ale serce mi się kraję że ona taki kawał świata będzie jechala.Z drugiej strony ja cholewcia zrobilabym to samo. Kochani - Zulka uwielbia chodzić, my spacerowalysmy po okolicach Wyszyńskiego, po starówce, w kierunku Wyzwolenia ale także po Potulickiej, Sowińskiego, Narutowicza. Chodzilysmy 4-5 razy dziennie po min. 1,5 godziny a po południu to nawet 2-3 godziny i ona nie miała dość. Ją interesowało naprawdę wszystko: dziury, krzaczki, trawa, wszystkie schody, bramy. Potrafila przechodzić przez ulicę, nawet ruchliwą. Po prostu jak widziała że ludzie stoją to stała, jak ruszali to ona też. Bała sie tylko wsiadania do środków lokomocji bo np. do samochodu nie chciała wsiadać. Jak się ja wsadzilo to już bylo ok, ale żeby sama wsiadła to nie. Dziś chcę sprawdzić jeszcze póki jasno, czyli zaraz po pracy ul. Hejki i te okolice, może pobiegła za most. Bardzo proszę jak możecie to bądźmy wszyscy w kontakcie, tak żeby jakoś się uzupełniać w poszukiwaniach a nie np. dublować te same trasy w podobnym czasie. Będę jeszcze za godzinę na dogo to jakby coś to pytajcie.
-
Lecznice pobliskie zaopatrzone w plakaty, akurat w pobliżu mam raptem dwie. Oczywiście u naszego Pana Doktora w lecznicy też plakat wisi choć to od nas daleko /7 km/ ale do niego przybywają ludzie ze swoimi zwierzakami z całego miasta /i nie tylko/. Informacja o nagrodzie też jest od samego początku bo to lepiej motywuje do rozglądania się. Szkół w mojej okolicy za bardzo nie ma, a to co powiesiłam na pobliskiej zniknęło w ciągu kilku godzin / niestety myślę że to nie uczniowie usunęli/ teraz nakleiłam w pobliżu szkoły ale nie na niej. Jeśli dostanę najmniejszy sygnał że jest psiak podobny do Zulki gdziekolwiek to jestem w stanie praktycznie od ręki biec lub wsiadać w samochód i jechać. Bez względu na porę dnia i nocy. Myślę że nawet jak będę w pracy to będę mogła reagować od razu bo szefowa też ma psa od lat i wie co to jest opieka nad zwierzem. Tylko żeby ten pierwszy sygnał był.
-
[quote name='grazyna9915']AlfaLS jutro nocnym pociągiem jadę do Szczecina, będę w sobotę o 6.20, przez weekend pomogę w poszukiwaniach, niestety w poniedziałek muszę być już w Tychach, bo cały czas syn ma rehabilitacje, których nie mogę odpuścić. Kończę wysyłanie informacji przez gg, później biorę się za następne ogłoszenia internetowe.[/quote] Grażynko Ty lepiej zostań w Tychach. Muszę Ci sie przyznać że dziś był pierwszy sygnał i to właśnie dzięki Twojej robocie. Dostałam sms-a od chłopaka, który rano o 6-tej widział psa bardo podobnego do Zulki i to niedaleko mnie. Ja tą wiadomość dostałam ok. 17-tej ale zaraz poszłam w to miejsce. I nawet namierzyłam tego psiaka, ale to nie była Zulka, tylko pies, którego właściciele wypuszczają na podwórko "żeby sobie pobiegał" .Ale tu widać że to co robisz nawet z tak daleka ma głęboki sens. Ja przez sobotę i niedzielę postaram się poobwieszać plakatami osiedla i jakieś inne ewentualne miejsca. Szczecin jest cholernie duży i żeby gdzieś jechać i akurat tam szukać to musi być jakaś choćby najmniejsza wskazówka bo inaczej to i tysiac osób nic nie zrobi. Paradoksalnie im więcej czasu mija od zaginięcia tym chyba są większe szanse że w końcu Zulka wyjdzie do ludzi. Przecież nie żyje tylko powietrzem a i coraz zimniej się robi. Coś mi mówi że w końcu wyjdzie i ktoś ją zauważy tylko kurcze kiedy??????????????????? Jedno mnie tylko dziwi, że ja mam takich trochę nie tentegez znajomych co to np. z plakatami niebardzo to wiem, ale żeby w Szczecinie nie było nikogo kto zechciałby pomóc Zulce poprzez to naklejanie plakatów to mnie dziwi. Ale widocznie już tak jest. Nic to damy z Zulką radę może tylko dłużej to potrwa.
-
Niestety w schronisku Zulki nie ma:placz:.Są trzy pieski zulkopodobne ale to nie to. Zostawiłam plakat, uwrażliwilam tych co wyjeżdżaja na interwencje i tyle. Podobnie w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami, choć tam już wiedzieli o Zulce to powiesiłam plakat i uwrażliwiłam. Dziś z jednego miejsca gdzie z Zulką spacerowałam zobaczylam że zniknęły wszystkie karteczki z numerem telefonu. Powiesiłam nowy plakat, drugi niedaleko i mam nadzieję, że to uwrażliwi ludzi. Jutro niestety muszę iść do pracy. Zastępuję od czasu do czasu koleżankę i niestety musi ona iść do szpitala na tydzień / czekała na ten termin pół roku i nie może tego przesunąć/ więc jutro i cały przyszły tydzień rano nie będę mogła Zulki szukać. Mam jednak nadzieję że może już jej szukać nie będzie trzeba bo się znajdzie. Ponieważ niestety nikt się nie zgłosił do pomocy w plakatowaniu miasta więc jutro i sobota to będą te dni kiedy mnie prawie nie będzie w domu bo chciałabym przed wolnymi dniami powiesić jak najwięcej plakatów, głównie poza centrum. Tak więc kontakt ze mną głównie na telefon. Jak do tej pory telefonów zero a ludzie, którzy mi mówią o samotnych pieskach to albo malutki, albo jasnoszary albo coś innego. Zulkowych śladów na razie brak.
-
[quote name='Poker']Wyborcza daje ogłoszenia za darmo, ze zdjęciem,chociaż nie zawsze. Adres :[email protected][/quote] Przed chwilą napisałam, starałam się opisać historie Zulki tak wzruszająco żeby się ukazało, czy się udało - zobaczymy. Historia Zulki będzie też szeroko w Moim Mieście na stronie internetowej, czy na papierowych Pan nie mógł mi obiecać. Powiedział, że się będzie starał. Kurier stanowczo odmówił współpracy, chyba że ogłoszenie płatne jak za reklamę ale to ja za tą kasę mam kilkaset plakatów i chyba gra nie warta świeczki. Jadę do schroniska, trzymajcie kciuki.
-
Grażynko telefon stacjonarny to 091 433 92 76. Ja go wszedzię podaję bo jednak nie każdy ma komórkę / głównie starsi ludzie, którzy często boją się nowinek/ albo np. na domowym mają zablokowane wyjścia na komórkę i wtedy np. taka babcia czy dziadek jak ją zauważy to nie bardzo może zadzwonić. Stąd ten domowy. Niedługo jadę do schroniska, sama sprawdzę czy jej tam nie ma. Dziś wreszcie jest lesza pogoda to mogę spokojnie naklejać plakaty mając nadzieję ze powiszą choć pół dnia bo wieczorem znów ma padać. Zaraz też dzwonię do gazet lokalnych, może dadzą się namówić na ogłoszenia o Zulce. Z kicią dzięki Bogu wszystko ok. Dochodzi do siebie w szybkim tempie i gdyby nie kołnierz to całkiem nieżle by jej się żyło.
-
[quote name='gonia66']chętnie pomogę w ogłoszeniach, ale naprawdę nie mam zielonego pojecia jak to robić:razz:Jesli mnie nauczycie a ja jeszcze zrozumiem-jestem gotowa do pomocy:lol: A właściwie gdzie jest AlfaLS??? Dziś cały dzień się nie odzywała...może coś się zmieniło???Zadnych wieści od Niej...:-([/quote] Jestem cały czas pod telefonem, jak mam chwilę to siadam i piszę ale szkoda mi na to czasu bo ciągle kombinuję gdzie jeszcze mam iśc i sparawdzić czy tam nie ma Zulki. Oraz rozwieszać plakaty. Staram sie pisać na tym wątku i na tym drugim ale nie zawsze mam na to czas. Naprawdę to nie dlatego że mi się nie chce pisać ale dlatego że szukam Zulki a jeszcze w dodatku trzeba pracować a ja jako księgowa przed 20-tym normalnie mam urwanie głowy więc nie będę pisała co mam teraz. W dodatku moja kotka miała dziś operację bo odnawia się nowotwór przy amputowanej łapce. Same atrakcje ale jakże bym chciała żeby ich nie było. Gonia a Ty może jesteś ze Szczecina? Jeśli tak to możesz pobrać plakaty Zulki i wydrukować je a jak nie masz możliwości to ja Ci chętnie dam trochę plakatów do rozwieszenia juz wydrukowanych. Nie sa co prawda tak ładne jak te robione przez Grażynę ale są i zwracają uwage. Jeśli tylko zechcesz pomóc to bardzo o tą pomoc proszę. I jednego możecie być pewni - jak tylko Zulka sie znajdzie to zaraz wszystkich zaangażowanych w pomoc nam obdzwonię i zaraz o tym napiszę na wątki. Jak nie piszę to znaczy że niestety sytuacja bez zmian.
-
[quote name='Poker']wydrukuj kartki z opisem psa i numerem telefonu do siebie.Rozdawaj ludziom na spacerze z psami,oni najlepiej rozumieją sytuację. Ach,te adresówki :mad:[/quote] Ona miała adresówkę tylko przypięta niestety do szelek, z których się ulotniła. Mnie przez myśl nie przeszło że ona może z nich wyjść, szczególnie że byly zapiete dość mocno. Kartki i karteczki - pelne kieszenie- są nieocenioną pomocą. I prawdę mówiąc tylko psiarze potrafią zrozumieć taką sytuację, inni to często nawet słuchać nie chcą. Właśnie przestało padać - ide szulać spacerowiczki.
-
Zapomniałam - jakby to do czegoś bylo potrzebne to ja mieszkam w samym centrum Szczecina ul. Wyszyńskiego 13 / przy Katedrze / wszyscy w Szczecinie wiedzą gdzie to jest. Zulka zginęła z naszego podwórka. Jutro rano będzie drobna przerwa w poszukiwaniach bo ta moja kotka bez łapki ma przerzuty nowotworowe i o 9.30 jadę do lekarza zawieść ją na operację. Ale kotka zostaje na zabieg a ja wracam szukać Zulki.