-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Ja rozmrażam zazwyczaj przez noc w plastikowym pojemniku, szczelnie zamkniętym - to źle? ;)
-
[quote name='pędzelopka'] Ja się boję łączyć bo podobno są jakieś efekty uboczne. Nie wiem z czym będzie dobrze grał fiprex....[/QUOTE] My mamy z tą samą substancją podstawową - krople Ektopar (permetryna) i obroża Sabunol (permetryna, [COLOR=black]pyriproksyfen, [/COLOR][COLOR=black]imidaklopryd). Jest OK :)[/COLOR][COLOR=black][/COLOR] Myślę, że można zapytać dobrego weta, co o tym sądzi i co można łączyć, a czego nie ;) A Pela nie boi się krów? Moja patrzy na nie podejrzliwie, a kozę traktuje jak bardzo dziwnego psa :eviltong:
-
[quote name='Unbelievable']:mdleje: a czy ja skreślam? po prostu według mnie to nie jest najlepszy pomysł jeżeli zależy nam na ładnym równym dostawianiu, a Grama podałam jako przykład[/QUOTE] A według mnie to jest świetny pomysł do kształtowania świadomości zadu jak również do dostawiania a także docelowo do robienia ósemek tyłem. Kwestia tego, jak przewodnik to rozwiąże, na czym mu zależy i co wzmocni. I też podałam Zu jako przykład. Osochozi? :razz:
-
[quote name='Unbelievable']Gram na przykład ma bardzo dużą tendencję do zawijania tyłkiem za nogi przy dostawianiu zamiast stanąć równolegle do mnie, sądzę że przy uczeniu kółek tyłem z miską byłoby jeszcze gorzej, bo przecież nagradzałabym go za to :razz:[/QUOTE] A Zu w życiu by nie wpadła na to, że ma też coś oprócz głowy i przednich łap, gdyby nie miska. I co? :) Każdy pies jest inny, nie można od razu skreślać miski, bo Gram ma tendencję do zawijania :eviltong:
-
A może by tak pani zasugerować, że suka jest za gruba? To jest niebezpieczne dla jej zdrowia, i to bardzo. Chyba wszyscy wiemy, z czym się wiąże otyłość. Gruby pies nie jest psem szczęśliwym :shake:
-
Skoro miska to podstawa dostawiania z zawijaniem zadkiem, niby jak miałoby to cokolwiek popsuć? Oglądał ktoś szczeniaki uczone metodą Silvii Trkman? [url]http://www.youtube.com/watch?v=97a2JT_6sX4[/url] Tam zaczyna się od obrotów na czymś, a później się to zachowanie wzmacnia i przenosi w taki sposób, że miska/podkładka/pudełko/cokolwiek nie są już potrzebne, bo pies ładnie zawija. A miska czy cokolwiek innego to fajny i jasny sygnał dla psa, ułatwienie dla obu stron. Mi się wiele rzeczy łatwiej uczy psa z "rekwizytami", które później wycofuję, niż na sucho, bo prędzej bym sobie w łeb strzeliła niż się doczekała, aż Zu wpadnie na jakiś kreatywny pomysł :evil_lol:
-
[quote name='a_niusia']i co uwazasz naprawde, ze to jest rozwiazanie? a co jak psikniesz gazem, a takiego psa to rozjuszy jeszcze bardziej? co wtedy zrobisz? zaczniesz nosic miotacz ognia?[/QUOTE] Lepiej mieć gaz, niż gołe ręce. Zwłaszcza jak nasz własny pies jest o 2/3 mniejszy od napastnika, jak to ma miejsce u mnie. Tak myślę. Myślę też, że używając nogi do przesunięcia rozjuszonej spasionej amstaffki mogłabym mieć później mały problem z chodzeniem ;) A miotacz ognia by mi się czasem przydał jak cholera :evil_lol: ale chyba zaczęłabym od przypalenia dupska właścicielowi, bo na litość boską, jeśli on nie ma ziarnka groszku konserwowego zamiast mózgu, to nie wiem, czy ma cokolwiek w tej swojej czaszce. [quote name='_Kamila']Popieram. To nie wina ONków, że mają durnych właśiciceli, którzy nie potrafią ich dobrze wychowac. Nie rozumiem niektórych ludzi. Przechodzę obok nich z Librą a oni pieseczka na rączki, albo krótko przy nodze prawie dusząc te psy...[/QUOTE] A teraz wyobraź sobie, że masz 10kg psa, który panicznie boi się ONków. Nie chodzi o fakt, że pies niewychowany, bo właściciel idiota i koniec - wydaje mi się, że nie bierzesz w ogóle pod uwagę, że sporo psów to psy "z odzysku" - od kogoś, ze schronu, z ulicy. Przygarnięte często jako dorosłe, z nawykami, z fobiami. To nie jest moja wina, że moja suka się boi jakiegoś typu psów. Staram się jej maksymalnie pozytywnie kojarzyć np. ONki, do jednego osobnika na obecnym etapie wije się i pełza z radości (pan Pawłow byłby ze mnie dumny pewnie :eviltong:) gdy on na nią szczeka z balkonu :lol: ale większość ONków jest jaka jest. I wolę czasem podczas mijanki wziąć sukę pod pachę, zwłaszcza jak już wiem, że właściciel ONka to kretyn, który świata nie widzi poza swoim nosem i "Szarikiem". Nie wiem, czemu ktoś miałby to oceniać jako śmieszne czy głupie. Dla nas to po prostu komfortowe wyjście z takiej sytuacji, jak mijanka w wąskim przejściu.
-
Być może dałam się trochę podpuścić. Ale w takim razie wege nie powini trzymać innych zwierząt niż króliki czy takie tam. Albo w ogóle nie przyjmować pod swój dach zwierząt. Bo jakoś kłóci mi się wizja, że kupno rasowego to snobizm i fanaberia, a adopcja to cacy. No, ja rozumiem, ktoś może tak to widzieć, jego wola. Ale jak ktoś ma i takiego zwierza, i takiego? Jest potępiony połowicznie? Tylko w poniedziałki, środy i soboty? :)
-
A nie łatwiej z miską? :P
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
evel replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
[quote name='magdola']Ja bym tylko dodała, ze żadko hodowcy wystawiają na Allegro psy i podają cene.[/QUOTE] Czy ja wiem? Allegro bywa często używane np. przez początkujące hodowle i nie ma w tym chyba nic złego ;) -
[quote name='Charly']Dla mnie NIE, ponieważ jest to żywe stworzenie, które zostało udomowione w jakimś tam celu. Jest totalnie zależne od człowieka. Jest rozmnażane, wystawiane, sprzedawane- jak rzecz. Poza tym je mięso. Dlatego nie. Wszystko na temat jest tutaj:http://empatia.pl/str.php?dz=127&id=839&str=1 ps. Jakie zniszczenie pseudo? A te psy w typie to skąd się wzieły? Z hodowli własnie. Jak czytam coś takiego: to mi się załącza niepohamowana śmiechawka :lol: Po pierwsze - nie istnieją wg Was, ortodoksyjnych wege, ludzie, którzy po prostu kochają psy, chcą z nimi dzielić swoje życie, zajmować się nimi najlepiej, jak potrafią, zaspokajać ich potrzeby fizyczne i psychiczne? Pogrubienie to absurd - w życiu się nie zgodzę, że suczka urodziła się po to, aby zaznać miłości macierzyńskiej. Chyba, że to w kontekście relacji szczeniaka z matką - że odbieranie młodych od samic zbyt wcześnie itd. to wtedy OK. Nie wyobrażam sobie także tego, żeby nagle "uwolnić" wszystkie psy i koty do naturalnego środowiska. Naturalnym środowiskiem dla tych zwierząt nie jest bowiem las, ani łąka, ani pole, tylko najbliższe otoczenie człowieka, od tysięcy lat. Czy odstawienie produktów odzwierzęcych powoduje jakieś pranie mózgu jako gratis? Bo nie wiem, dlaczego omry ma zrezygnować z psa z hodowli tylko dlatego, że nie będzie jeść mięsa czy jajek. Mówiła evel, posiadaczka BARFującego psa, planująca (o zgrozo) w niedalekiej przyszłości kupić sobie szczeniaczka rzadkiej u nas rasy, być może nawet w przyszłości go rozmnożyć, jeśli spełni moje wysokie oczekiwania wobec niego ;) Edit: Ach, to mordercze frisbee :evil_lol:
-
[quote name='a_niusia']jak dla mnie to nie jest normalna sytuacja, ze ciagle atakuja cie jakies duze psy.[/QUOTE] No ale czasem tak bywa, że mimo działania, by to jakoś naprawić (rozmowy, kłótnie, policja!) sytuacja się nie zmienia a z psem trzeba jakoś wychodzić.
-
Ach ten Leoś - jak to facet - ich musi być "na wierzchu" ;)
-
Ja to się zastanawiam czasem, czy ludzie lubią się stresować. Wiecie, takie hobby. Przebiegnie piesek przez ulicę, zmieści się między samochodami, czy trzeba będzie kupić następnego? Przecież po co kupić smycz, nawet jakąś podróbę flexi, która by spokojnie wystarczyła jeśli się ma 2kg psa w typie yorka, jak można iść za nim i pokrzykiwać "ej! co ja mówie! ej! ej!". Wczoraj taki jeden chłop lazł za nami przez cały wieczorny spacer - co york podbiegał do nas to gość zaczynał burczeć i york zwalniał. Moja suka zaczęła natomiast schizować, że to do niej on tak ryczy :roll: i miałyśmy super przyjemny spacerek...
-
Ty$ka - spoko :lol: Ja po prostu dawno, daaaawno nie miałam szczeniaczka i już zapomniałam, jak to jest latać z mopem co chwila itd. :evil_lol: ale psiaczka do szkolenia pod kątem sportowym, bo takiego planuję, dobrze jest brać jako małego smarka ;)
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
evel replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
A tak mi się jeszcze skojarzyło - jak go bierzesz za obrożę, która jest wysoko za uszami - czy nie podnosisz go przypadkiem do góry? Wydaje się, że to nic takiego, ale to BARDZO pobudza obydwie strony konfliktu. Przykład sprzed miesiąca - mijam się z suką z papillonem, młodym samczykiem. Moja go właściwie ignoruje, idzie sobie na krótkiej ale luźnej smyczy, tamten na flexi - babka gada przez telefon, chodnik wąski, piesek śmiga, więc babka zaczyna go "łowić". No i za każdym "złowieniem" pieska podnosi trochę do góry. Pech chciał, że ostatni akt połowu ;) wypadł akurat przy głowie mojej suki, która niewiele się zastanawiając szurnęła do papillona, bo co jej będzie jakiś gówniarz podskakiwał :evil_lol: Tamten na wybuch mojej zareagował tak samo, więc to działa jakby w dwie strony. Polecam bardzo wizytę u [B]dobrego [/B]szkoleniowca. -
[quote name='Marta_Ares'] oczywiście można zamówić również norwegi z tym podszyciem[/QUOTE] :placz::placz::placz: Chyba muszę napaść jakiś bank, czy coś :roll: Japanisze, obróżka jak obróżka, ale jaka śliczna bulwa :loveu:
-
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :) U nas to przyszło w pewnym sensie naturalnie. Wieczorem spacerek, później szykowanie się do spania, piesek do klateczki i lulu. Rano piesek piszczy, więc wstaję, zakrywam ją kocem/szmatką, tak, żeby nas nie widziała, bo wtedy ma zwyczaj się gapić tak przenikliwie, że nie da się spać :P i pies normalnie jeszcze śpi 2-3 godziny. Jak wypuszczam to się nie użalam, że była taka dzielna czy coś, po prostu odblokowuję zamki, "OK" i pies wychodzi. Każde żarło dostaje w klatce. Ostatnio została sama w nowym mieszkaniu w klatce i nawet nie mruknęła ;) Edit: to tylko teoria, ale wydaje mi się, że taka zaaranżowana sytuacja, czyli klatka = sen, która staje się pewnym rytuałem, pozwala lepiej psu zgeneralizować, że w klatce można się położyć i spać, albo odpoczywać a nie łazić i szukać niewiadomo czego.
-
[quote name='motyleqq'] zamykam ją w ciągu dnia, dziś spała tam godzinę a potem jej się znudziło. trochę się boję na całą noc :lol:[/QUOTE] Ale czego się boisz? Przecież pies w nocy i tak śpi, to co za różnica czy będzie spał uwalony na Was czy w swoim domku? :)
-
[quote name='Ty$ka'] A za wzięcie szczeniaka podziwiam :lol: - ja tam obiecałam sobie, że nigdy więcej szczyla mieć nie będę, hehe :D Są rozczulające, ale to tyle jak na zalety posiadania malucha :P[/QUOTE] Żartujesz? :) A fakt, że dostajesz szczeniaka jako czystą kartę, którą sobie możesz zapisać jak chcesz i wychować go jak chcesz i nie musisz walczyć z nawykami?
-
[quote name='a_niusia']no ja swoim psom nie pozwalam lazic po trawnikach komus pod domem ani po takich, ktore znajduja sie pod blokami.[/QUOTE] To ja bym musiała psa na barana nosić zanim doleźlibyśmy gdzieś, gdzie mogę ją puścić luzem ;) Nie widzę nic złego w tym, że pies sobie wącha trawkę pod czyimś oknem (o ile tam nie załatwia potrzeb ani nie wżera jakichś śmieci).
-
A czy w stolicy jest jeszcze jakiś sklep, który ma na stanie fizjologi i udostępnia opcję przymierzenia na psa?
-
[quote name='a_niusia']skoro sie znacie i do tego lubicie, to macie naprawde swietna okazje do tego, zeby na sobie nawzajem pocwiczyc posluszenstwo z waszymi psami. psy moga sie nie znosic, ale to nie daje im prawa, zeby sadzic sie do siebie wzajemnie.[/QUOTE] Też o tym pomyślałam :) Oczywiście oprócz kontaktu komórkowego, żeby można było psy swobodnie puszczać luzem, fajnie byłoby aranżować spotkania ćwiczeniowe właśnie - jeśli to dobrze rozegracie to bardzo Wam pomoże, nawet jeśli się jakoś nie zgadacie i wpadniecie na siebie to psy się nie zeżrą ;)
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Ja musiałam przestawiać meble i klata mi się zmieściła dosłownie na styk między szafą, łóżkiem a półką stojącą taką, gdyby było z centymetr ciaśniej tam to by nie weszła ;) Trzeba kombinować :D