-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Nie wspominałaś, że Tosia przynależy do jakiejś rasy - [url]http://youtu.be/XQ5qV1rYsG8[/url] ;)
-
To chyba mixy smooth? [url]http://tablica.pl/oferta/2-suczki-ID10D5X.html#8d408cb2;r:8;s:[/url]
-
Bardzo urodziwą ma buzię, nie wiem, co Ty chcesz od niego :P
-
U mnie jest natychmiastowe DODOMUUUUU, czasem wsparte słowem zwykle uznawanym za obelżywe :evil_lol: Ale mój pies słabo generalizuje, więc nie wiem czy się z tym nie będziemy bujać do końca życia ;) A skoro mówisz, że skutkuje rzut brzęczadłem, to będziemy się znęcać nad pieskiem i ciepać w niego puszką :evil_lol:
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
evel replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Jak rozumiem, że są przeciwnicy kastracji, tak nie mogę pojąć wypisywania takich bzdur o depresji na przykład. Bez konkretnych źródeł badań. Prędzej bym się przychyliła do stwierdzenia, że częściej to właśnie zwierzęta niekastrowane wykazują zaburzenia "osobowości" i problemy behawioralne. Oczywiście jeśli właściciele nie zajmują ich odpowiednio w taki sposób, żeby nie zajmował psów ciągły pęd do rozmnażania. -
[quote name='Unbelievable']Ona na szczęście zupełnie w poważaniu ma to co się dzieje poza balkonem, tylko obserwuje, dzisiaj jej spadł z góry na łeb srubokręt(:roll:) i nawet się nie obejrzała :evil_lol: balkon powoduje w niej jakiś dziwny wewnęrzny spokój niespotykany nigdzie indziej :diabloti: serio, cały dzień tam leży, łazi w kółko, wącha, paczy, ogląda, jak jakiś mops za przeproszeniem :diabloti: Gram na balkon wejdzie i wyjdzie, dla niego na tym się kończy jego funkcjonalność :evil_lol: Gramosiostra też szczekała na balkonie, parę razy dostała dyskami Fishera i już nie szczeka ;) [/QUOTE] A Zu bardzo bardzo bardzo i natychmiast!!! musi wyjść na balkon, a jak już wywlekę jej coś do leżenia, rozłożę, wypuszczę to siedzi tam dziesięć sekund :diabloti: No dobra, czasem jej się zdarza dłużej, ale nie żeby leżała plackiem cały dzień ;) A z tymi dyskami Fishera to nie wiem, czy u nas coś takiego podziała, chociaż może spróbuję z puszką z drobniakami. Tylko pies lubi metaliczne odgłosy, bo żreć dostaje w metalowej misce, a dławik powoduje szał pał i taniec radości :evil_lol:
-
Zazdroszczę wszystkim posiadającym psy, które mogą sobie siedzieć całymi dniami na balkonie. Moja nie może, bo drze ryja na psy przy wtórze owczarki z klatki obok i podstarzałego zidiociałego psa z góry :roll:
-
[quote name='panbazyl'] A w mięsnym na Narutowicza (między głownym salonem Orange a UMCS pedagogiką znalazłam serducha wołowe po 3.90, dośc fajne mięsne kostki po 2 zł i wypisane bylo jeszcze tam masę innych "smaków" ale na kartce tylko, że są dostępne w cenach dośc fajnych. Tyle tylko, ze akurat nie było dziś jak byłam. Ogólnie sklep mi się spodobał. Były też jakieś wnętrzności, czyli "ośrodki" ceny nie pamietam, ale jakaś dość znośna.[/QUOTE] Kurna, to ja tam jestem prawie codziennie i nie wiem o takich rzeczach :D Jutro coś będzie, albo w czwartek rano? Po egzaminie bym się wybrała :evil_lol: [quote name='zaginiona sara']A wyobrażasz sobie kota jedzącego korpus w całości tj. niezmielony? Bo ja to widziałam i byłam w szoku. [/QUOTE] Widziałam na zdjęciach, Wypadek furciaczkowej kontra korpus z kury ;)
-
Wiadomo chyba, że nikt normalny nie podaje psu łysych gnatów, obranych do zera ;) A są mięsne kości i "kości" przecież. Sam korpus może być różny - sklepowe to zazwyczaj takie zdechlaki ogołocone, ale można też kupić korpus (jak ja ostatnio, na targu) z kawałkami fileta i ogólnie bardzo mięsny. Tak samo części indyka - grzbiet jest mało mięsny, ale szyja? I tak dalej, i tak dalej :) A co do wnętrzności - dajecie jakieś takie "dziwadła" w sensie mózg, śledziony i tego typu? Chyba żeby zdobyć coś takiego nie-wieprzowego, trzeba mieć jakieś dojścia w rzeźni czy masarni?
-
[quote name='filodendron'] Barfujący [B]kociarze [/B]na forum barfny świat krytykują takie karmienie psa głównie kośćmi i uważają, że mięsa jest za mało. Jako argument przytacza się sposób polowania i zjadania ofiary przez wilki[/QUOTE] Chyba to jest sedno. Jak mogę sobie bez problemu wyobrazić kota jedzącego zmielony korpus, tak trudno mi sobie wyobrazić kota wpierniczającego żeberka ;) Jak się jest kociarzem to chyba to jednak trochę wpływa na ogólne barfowe poglądy, bo kot nie jest w stanie zjeść większości tego, co je pies. Poza tym, psy z tego co wiem, nie muszą już polować, więc porównanie z wilkami to tak trochę nie teges. Zwłaszcza że wilki nie jedzą filetów ani szynki, a nierzadko w chudych czasach zjadają z ofiar tyle, że zostają tylko marne resztki. No i wilki nie dostają codziennie kilograma czystego mięska na głowę. Jakieś dziwne to rozumowanie :D
-
Ja też szczerze mówiąc nie bardzo wiem, na czym ta pomoc psa miałaby polegać. Być może trochę przecenia się psie możliwości, bo szczenię musiałoby być kapitalnie wyszkolone, żeby podejmować decyzje w sytuacjach problemowych (jak atak paniki) a jednocześnie być na tyle plastyczne, żeby łatwo poddawać się woli opiekuna, odważne, a jednocześnie spolegliwe... A może dobrym rozwiązaniem byłoby inne zwierzątko? Może trudno byłoby co prawda z nim wychodzić, ale może sama opieka nad zwierzakiem w domu działałaby dobrze? Wiem, że to trochę inna skala problemu, ale dla ludzi nerwowych genialne są koty o odpowiednim charakterze. A w końcu - co na to lekarze?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Serio powinno być aż tyle mięsa? Bo moja jak ma za dużo mięsa w stosunku do kości to jest problem z gruczołami praktycznie od razu. Mięso jako mięso dostaje tylko raz na 2 tygodnie woł/wp oraz różne podroby kilka razy na tydzień. A tak je szkielety, szyje, skrzydła, podudzia itp. Filetów z piersi dawać nie zamierzam ;)
-
[quote name='Ewa&Duffel']Do tej pory wszystko było ok po wieprzowinie, problemy się zaczęły w sumie jakieś 2 tygodnie temu jak złapał wirusówkę pokarmową, od tamtej pory jakoś nie może dojść do siebie. No i teraz chyba faktycznie głównie po wieprzowinie coś jest nie tak. Po indyku czy kurczaku nigdy nie było żadnych sensacji. Po wołowinie też raczej rzadko. Spróbuję z tym siemieniem, dzięki :) A w jakiej postaci podajesz ?[/QUOTE] Moja też miała problem jakiś czas po wirusówce - dostawała gotowane, a później głównie miękkie szkielety z kurczaków, żeby doszła do formy. Siemię podaję mielone, zalane ciepłą wodą (łyżeczka na jakieś pół szklanki wody albo i mniej, u Duffla to może być np. łyżeczka "z górką" na pół szklanki wody) i tak u nas działa, ale niektórzy gotują ziarenka w niewielkiej ilości wody. W każdym przypadku powinien się zrobić "kisiel" i to właśnie on działa dobrze na psie flaczki ;) Siemię podaję zawsze jak mamy dzień "pełnomięsny" tj. całe 250g dziennej porcji to gnat z mięchem. Skończyły się problemy ze zwracaniem. No i koniecznie pilnuję, żeby suka nie szalała po posiłku, bo zdarzało jej się latać jak głupek bez sensu a potem pięknie rzygnąć:evil_lol:
-
[quote name='Victoria'] w 1szym pomysł z adopcją też nie jest głupi. a może border?? nadawałby się?[/QUOTE] Ciężko powiedzieć, czy chłopak potrafiłby tak pokierować psem, żeby pies nie zmienił jego życia w negatywny sposób. Owczarki to jednak bardzo zajmujące zwierzątka ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ewa, a on tak po świni, czy po różnych? Bo moja np. nie toleruje wieprzowiny, oprócz mielonego wieprzowo-wołowego. Po każdej innej próbie z samą świniną albo zwracała albo były problemy trawienne STRASZNE :shake: Może mu włącz siemię lniane na jakiś czas? Czy podajesz już?
-
Przy pudlu trzeba się liczyć z pielęgnacją sierści albo kosztami psiego fryzjera. No i sugerowałabym raczej suczkę. Tyle że pudle dość drogie są. Golden wydawałby się OK, może jeszcze flat? Tylko tutaj dochodziłaby pewna selekcja, najfajniej byłoby znaleźć hodowlę, która hoduje psy pracujące dla ludzi (dogoterapia, pies przewodnik, te sprawy). Natomiast w drugim przypadku - sprawdzony mały, młody bidak z DT, aktywny, przyjazny, niepolujący. Serio ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Ewa&Duffel']Na stałe to niestety raczej odpada, trochę za drogo taka opcja wychodzi... [/QUOTE] Można kupić gotowe mielonki w fajnej cenie, tylko trzeba poszukać. Niekoniecznie to musi być Primex czy coś takiego za 15zł/kg ;)
-
[quote name='barberry']No ale to nie można twierdzić, ze firma ma dziwną rozmiarówkę mając psa na którego prawie nic 'sklepowego' nie pasuje... ;)[/QUOTE] O przepraszam, Macleather np. pasuje :P Ale już może nie ciągnijmy tego tematu ;)
-
Wydaje mi się, że wystarczy, aby pies był w miarę długi i miał niezbyt wąską klatkę piersiową. Moja jest zbudowana podobnie jak powiedzmy aussie, tyle, że pomniejszony :evil_lol: Mimo że ma tylko 40cm w kłębie to waży ok.11kg, obwód klatki to ponad 50, a pasek przedni w naszych norwegach ma 48cm. Obwód szyjki to natomiast ok.30cm. Dlatego prawie żadne akcesoria sklepowe na nią nie pasują, bo jak szerokość pasuje, to za wielkie w obwodzie, a jak obwód dobry to cienkie jak sznurówka, niewygodne, albo za krótkie, albo za długie i tak dalej i tak dalej ;)
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
evel replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
No, po wyjaśnieniach, że to wszystko odbywa się pod ścisłą kontrolą i etapami, to jestem w stanie uwierzyć, że to działa ;) A teraz chciałam się odnieśc do pierwszej części wypowiedzi. [quote name='Iwon_Ad']Kastracji dokonuje się wtedy, kiedy inne metody opanowania agresji zdecydowanie zawiodą, a pies reaguje niekontrolowaną agresją,, niewspółmiernie do zaistniałych okoliczności. Ponadto kastruje się osobniki zagrożone prostatą, a suczki - ropomaciczem. Zabieg niesie ze sobą konsekwencje natury zdrowotnej (częste zapalenie pęcherza, przybieranie na wadze) oraz psychicznej (w pewnej części utrata zainteresowania otoczeniem, apatia, skłonność do depresji). Sterylizowana suczka, czy kastrowany pies wydzielają niejednoznaczny zapach - wiąże się to z produkcją hormonów - dlatego same agresji nie przejawiają, ale często padają jej ofiarą, ponieważ pozostałe psy nie są w stanie jednoznacznie zdefiniować, czy to samiec, czy suczka. Powyższe dotyczy ras tzw. niebezpiecznych, które są z gruntu dominujące. [/QUOTE] Zaraz, zaraz - kastracja, jak każdy zabieg operacyjny, niesie ze sobą plusy i minusy. Żywy organizm to nie puzzle, że jak coś wyjmiemy to nic się nie stanie, ale to, co napisałaś... No, trochę się chyba zagalopowałaś :grins: Z przybieraniem na wadze się nie zgodzę. Jeśli pies sobie sam nie sypie karmy do miski albo sam nie obsługuje lodówki, to nierealne jest, żeby sam z siebie przytył. Pewna tendencja do przybierania na wadze związana z wolniejszym metabolizmem - OK. Mądry właściciel zmniejszy psu dawkę żywieniową, a zwiększy porcję ruchu i będzie wszystko w porządku. Ale nigdy się nie zgodzę z uogólnieniem, że psy po kastracji robią się grube, leniwe i tracą swój charakter. A ta apatia, skłonność do depresji, brak zainteresowania otoczeniem to skąd? Jak właściciel lituje się nad biednym pieseczkiem, przy okazji zaprzestając zapewniać mu ruch i dając żarcia ile wlezie, "bo on tak patrzy" to nic dziwnego, że pies za chwilę wygląda jak baryła i nic go nie interesuje. Otyłość to choroba. Aha, jeszcze jedno - kastrowane suki mają tendencję do częstszego wykazywania zachowań samczych, typu większy terytorializm, obrona zasobów. P.S. Żeby nie było, że jestem gołosłowna: moja suka, kastratka od ponad dwóch lat - [URL="http://img821.imageshack.us/img821/1340/zdjecie0440.jpg"]pogrążona w depresji[/URL], [URL="http://img405.imageshack.us/img405/3096/sdc10854h.jpg"]nieodrywająca się od ziemi[/URL] (blat ma jakieś 80cm wysokości, sama wskoczyła po świnię), [URL="http://img837.imageshack.us/img837/900/sdc10309e.jpg"]znudzona życiem[/URL] oraz [URL="http://img215.imageshack.us/img215/2776/sdc10262kz.jpg"]zapasiona[/URL] jak [URL="http://img695.imageshack.us/img695/7978/sdc10108l.jpg"]kula armatnia[/URL] :evil_lol: Aha, i [URL="http://img840.imageshack.us/img840/4536/dscn5628.jpg"]niereagująca na świat zewnętrzny i nowe bodźce[/URL] :evil_lol: -
No dobra, więc pasek przedni nadal byłby o 12cm za krótki :P Do Lilo z tej serii oczowalnych :evil_lol: najlepiej by chyba pasował różowy albo pomarańcz ;)
-
[quote name='barberry']Nie wiem czy już widzieliście ale na prodogu jest przecena niebieskich szelek Hurtta 45. 99zł bez czekania więc się opłaca. [URL]http://www.pelna-miska.pl/pl/p/Hurtta-Pro-szelki-rozmiar-45-niebieskie/3694[/URL][/QUOTE] Abstrahując od samych szelek, gdzie musiałabym na głowę upaść, żeby tyle wydać na psie akcesorium :evil_lol: to chyba strasznie dziwna rozmiarówka tam jest? Czy ja mam dziwnego psa po prostu? Bo przy jej obwodzie klaty pasek przedni byłby o jakieś... 18cm za krótki :P
-
Nie to, że nie lubi. Lubi. Tylko jęczy :evil_lol:
-
Jak ma wyleźć to wylezie z każdych, a przede wszystkim z [URL="http://www.karusek.com.pl/images/szelki_mac.jpg"]takich [/URL];) Moja z nich się wyswobodziła kilkukrotnie, łokcie do siebie, krok w tył i myk - psa nie ma, a ja trzymam szelki w ręku. Z norwegami nie mieliśmy takiej akcji a mamy je prawie rok :) A też miałam wątpliwości. I w norweskich zaliczyliśmy też parę jazd pt. atak obcych psów na Zu - nie wylazła mimo kręcenia jakichś dziwnych pozycji w szelkach na smyczy.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='LadyS']Widzę, że nikt już nas nie odwiedza :evil_lol: [/QUOTE] Bo zaliczenia na koniec semestru to ZUOOOOO :diabloti: Jedna uwaga, ale to wyczujesz, czy u Was da się zrobić, bo pies musi mieć sporą motywację - może odrzucaj mu smaki na podłogę, albo dawaj gdzieś bliżej siebie, żeby musiał zleźć i powtórzyć zarzucenie zadka do góry intencjonalnie. Lepiej się utrwala zachowanie wtedy moim zdaniem.