mgie, nie ma zabawy, zapomnij;)! Wojna taka, że szok. Stara kotka jest jak święta krowa, a mały chce się bawić. Pranie odchodzi na całego. Takich gulgotów, syczeń i prychań, to ja w życiu nie słyszałam.
Ale bardzo fajnie, że maliznę zabrałaś. te małe kotki są bardzo bezbronne. hłopaki na pewno zaakceptują Kicię i będzie spokój :)