Chyba jednak nie chcesz wiedzieć, co u naszego terrorysty Kazika.;)
Straszny łobuz, po prostu koszmarek, ale my go tak kochamy, że brak słów. To nasz ulubieniec kochany, nasza maskotka, nasz synek kochany...No nasz Kazio. Mam mnóstwo fotek, ale znów posiał(am) się nasz kabelek od aparatu.
Kaziutek ma nawet fałdę futra (tłuszczu) na brzuszku.
Kazio faktycznie nie boi się psów. Żadnych!