-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='enia'][URL]http://www.dogomania.pl/threads/178322-W-chlewie-na-A-aA-cuchu-razem-z-bydA-em-A-yjAE-mA-oda-oneczka-pilnie-szuka-DT?p=13948374#post13948374[/URL] prosze o pomoc kolejna bieda na wsi Pipi[/QUOTE] Ja też bardzo zapraszam do suni. A tym czasem trochę Gucia[IMG]http://images43.fotosik.pl/251/0194dffb76f4a956med.jpg[/IMG]
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Nikogo nie ma u nich.Wsadziłam kartkę w drzwi,żeby zadzwonili do mnie jak wrócą.Pojechali do miasta.Przypomniało mi się,bo wczoraj pani mówiła mi o tym,ale wyszło z głowy.Nie potrzebnie chodziłam dwa razy.Biedna siedzi zamknięta i głodna.Jak tylko tam pójdę,natychmiast wkleję zdjęcia jak wrócę.Mam nadzieję,że nie udają,że ich nie ma? -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Jestem i dziękuję enia,że założyłaś wątek,to dla mnie ogromna pomoc.Ja stara baba już zaczynam się gubić w tym internecie.Oneczka,jest bardzo biedna.Jej pani stara się jak może,ale nie kuma,że pies nie powinien jeść osypki.Nawet mleka ona nie dostaje.Jest po prostu jedną z wielu tutaj piesków,o których nikt,nigdy się nie dowie.Ja też nie wiedziałam o jej istnieniu.To dzięki Foksi,która tam się kręciła i jak poszłam dać jej jeść,usłyszałam skomlenie oneczki.Oczywiście poszłam w stronę płaczu biedulki i okazało się to,co już wiecie.Nie mogłam przejść obojętnie i zostawić ją bez opieki.A jako ciekawostkę powiem Wam,że są u mnie we wsi psy,które mają jeszcze gorzej,ale nie jestem dopuszczona do nich i nic nie mogę zrobić,żeby im pomóc.I mam nadzieję,że długo tu nie zostanę,bo nie jestem już taka pewna,czy mnie jak Jagnę nie wywiozą w końcu na taczce,tylko z zupełnie innego powodu.Mówią,że mają mnie dość z tymi psami.Oj,ku****** świat. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ona taka żywa,że nie udało mi się nic więcej zrobić.Może jutro się uda.Dzisiaj jak robiłyśmy zdjęcia przyszedł pan i mówi,nie róbcie cyrku,ludzie się śmieją.Poszłam. . . . -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
jeszcze jedno[IMG]http://images46.fotosik.pl/250/9a7177b7823c1d77med.jpg[/IMG] -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images39.fotosik.pl/247/b14bdef5b99d0818med.jpg[/IMG]....................... -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Byłam u onki.Pokażę ją tutaj,bo jeszcze nie założyłam wątku.Ostatnio na nic nie mam czasu i ze wszystkim się nie wyrabiam. Oto niunia.Tak się kręciła,że zdjęcia marne.Na zdjęciach pyszczek ma jakiś długi.ale w rzeczywistości jest według mnie normalny.Nie widać też jaka jest chuda.Musiałam ją na podwórko wyprowadzić,bo w chlewie ciemno.Pani założyła jej łańcuch i wyciągnęła na dwór. [URL]http://images39.fotosik.pl/247/b14bdef5b99d0818med.jpg[/URL] -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ok dziewczyny,piece napalone,zwierzęta nakarmione,zaraz idę do onki i zrobię zdjęcia.Rano nie dałam jeść,bo nikogo nie było i chlew zamknięty. Elik,zaraz wszystko usunę,postaram się zrobić,tak jak piszesz.Tylko pójdę najpierw do tej suczki,bo bardzo zimno i nie jadła raniutko. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Elik,podziękowałaś wszystkim za pomoc,ale mi głupio,to ja powinnam podziękować,a za miast tego ostatnio nawet tu prawie nie zaglądam.Wykończyła mnie adopcja jamnisi.Nie mogłam spać,jeść,ani tym bardziej nic robić.Ale już jest ok i poprawiam się w zachowaniu.Przepraszam,przepraszam,przepraszam.Kochane ciocie,bardzo serdecznie dziękuję za pomoc,przyznam,że byłam w szoku,że ta biedula wzięła za serce i tak szybciutko znalazła się w ciepełku.Gdyby nie Wy,ona żyłaby tak jak Szczotka/teraz Nelli/.Charaktry tych suczek są bardzo podobne.jedna i druga były przeganiane,bite,a jednak zaufania do człowieka nie straciły.Cierpiały nie jednokrotnie straszny głód,ale nigdy jajka nigdzie nie wyciągnęły,tym bardziej kury.Dziękuję za nie,dziękuję w ich imieniu i dziękuję w imieniu kilku osób tu mieszkających,prosiły mnie o to."Pani,podziękować tam tym ludziam,że zabrali tego biedaka,bo coż to za życie,nawet i dla psa".Prosili,więc niniejszym przekazuję DZIĘKUJEMY. Ja zbieram się do kupy i za jakiś czas wracam.Muszę rozkminić z tym rozliczeniem.Czytałam coś wcześniej,że mam poprawić na pierwszą,ale nie bardzo ja kumam w tym wszystkim.Elik kochana,może ja poprostu napiszę na pierwszej stronie,że rozliczenia i potrzeby są na str??? i Ty sama tym się zajmiesz?Np w pierwszym Twoim poście,który tu na wątku napisałaś.Od początku tym się zajęłaś i chyba najlepiej wiesz co usunąć,a co wstawić.Proszę,pomyśl co? Jeszcze jedno.Uważam,że trzeba pomóc jeszcze tej młodziutkiej suczce onkowatej,ale ja już nie mam odwagi nawet prosić o to.Najpierw Foksia,teraz odrazu ta onka.Ale wiecie co?,ona ma jeszcze gorzej jak Foksia,naprawdę.Siedzi na tym sznurku w chlewie,bez światła,bo tam okna nie ma.Jak jeść zaniosę,to tak je,że zębami dzwoni o miskę.Ona jeszcze cały czas nie może się najeść.Co robić?Może jeszcze poczekam?,mam teraz karmę dla niej,to będę karmić,a ludziom powiem,niech czekają?Przekonali się,że jednak Foksi pomogliście,to może będą czekać?Pogadam dziś z nimi.Postaram się zaciągnąc może jakiś karton dla niej?mam taki gruby i spory.Proszę napiszcie co robić? -
[quote name='enia']nie wiem jak sie wyrobie z bazarkami;) , wczoraj Kabaja przekazała fanty na rzecz psiaków Pipi -może w weekend uda mi się wystawić- dzięki wielkie!:multi: a bazarek książkowy cieniuuutko idzie, czyżby ludzie już wszystko przeczytali?:roll: Pipi będziemy musieli cię odrobaczyć po tej miłości z Kusym:p a jak idzie resocjalizacja Saby?[/QUOTE] Myślę,że ludzie książek nie czytają,bo nie mają na to czasu.Ja bardzo lubię czytać książki,ale jak zaczynać,to po kilku stronach zasypiam,bo tylko późnym wieczorem mam chwilę. Kusy stoi teraz blisko mnie,łeb na blacie i patrzy tymi pięknymi,małymi i kosymi oczkami.Rano nie mogę na drugi bok się przewrócić,bo już budzi wszystkich,szczeka,napada na mnie i do drzwi prowadzi.Dzisiaj się zdziwił jak wyskoczył zadowolony na śnieg.Szybko siknął i jak nigdy do domu,a jak w drzwi łapą darł.Był nocy straszny mróz,ale teraz chyba potęguje,bo po nogach cug chodzi.Kurcze,jak ciężko.U mnie na dworze,to już tylko biedny Gucio i Norcia,kogut i Kozioł Mietek.Nawet Misio i Ozzy błagającym wzrokiem wyprosili wejście do chałupy.A co mi tam,jakoś wytrzymamy ze sobą. Saba jest prawie zarośnięta,ale to wariatka,już nie mam głowy jak mam ją oswoić.Są chwile,kiedy ona na mnie szczeka i warczy,ale ja udaję,że mnie to wcale nie obchodzi i robię swoje.Ona mnie toleruje i bawi się i cieszy jak ja do niej idę,ale pogłaskać się nie daje.Ja uważam,że ona musi być z człowiekiem sama,na okrągło.Myślałam o tym,że może gdybym może miała taki duży kontener jak PatC,albo dużą klatkę i choć na kilka godzin dziennie mogła ją mieć przy sobie i z psami,może to by coś zmieniło.Ona obserwowałaby nas,ja mogłabym ją dotykać częściej,częściej jakiś smakołyk podsunęła.Ona jest jakby lepsza,w zachowaniu,ale nie chce żeby ją dotykać i koniec.Ja staram się do niej chodzić jak najczęściej,ale to za mało.W tej chwili szykuję im jedzenie,siedzę przy komputerze,palę w piecach,potem muszę iść do Mietka,po drzewo,potem koty nakarmić itd.,a w międzyczasie tylko zaglądam do niej na chwilę.To wszystko widać jest za mało. Któregoś dnia,syn mówi mamo,co tam się dzieje?,lecę do pokoju,a tam do Saby weszli Płomyk i Alutka/zawsze wszędzie razem/,a Saba stała na swoim łóżku i tak wrzeszczała jakby ją ktoś ze skóry obdzierał.Wzięłam Płomyka na kolana,usiadłam na brzegu łóżka i mówię do niej:zobacz głupia,przecież on chce z tobą tylko pogadać,czego wrzeszczysz,a ona przez sekundę zamilkła,nawet podeszła i powąchała go przez chwilę,ale jak ja wstałam,ta głupia zaczęła tak biegać,że mnie przez głowę skakała.W tę i spowrotem.Ona nie biega teraz,pazurki widzę,że urosły.Będę musiała dać sedalin,żeby obciąć,bo przecież nie da.Nora,jeśli chodzi o mnie,to już teraz nawet nie zje,zanim jej nie wygłaszczę,nie poprzytulam.Sama daje łapkę,jak powiem daj buziaczka,całuje natychmiast.Bardzo szkoda,że siedzi jak w więzieniu.One teraz nawet podwórka nie widzą.Nawet jak chodzę po podwórku,one nie wychodzą z drugiego pomieszczenia,tam gdzie mają legowisko.Bardzo szkoda,ale ja nie jestem w stanie więcej dla nich zrobić.Smutne,ale tak jest i już.
-
[quote name='Randa']Ale ludzie to palanty, niech ta pani nadal sobie bedzie smutna i narzeka. Dobrze, ze chociaż Jamnisię zwrócą na miejsce.Niestety adopcje to zawsze ryzyko. Pipi, przepraszam nie miałam jak dziś zapytać o robale Kusego, ale obiecuję się tym zajmę.[/QUOTE] Nie ma pośpiechu,bo dałam mu znowu ten Aniprazol,tylko tym razem dwie tabletki.Nie miałam innego.Nawet jakiś spokojniejszy się zrobił.Ależ on jest kochany.On teraz tak jak Jamnisia,tylko je,śpi i sr*.A,i jeszcze całuje i tuli się jak malutki szczeniaczek.A mróz w nocy mi nie straszny,on tak grzeje jak chłop i chociaż chudy,to serce u niego gorące.Kocham go :loveu:
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='migdalena']Podajcie nr.konta .Na razie wpłata jednorazowa.[/QUOTE] bardzo,bardzo dziękujemy -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jota,dziękuję,świetny pomysł.Ja tylko nie bardzo chwytam z tymi literkami.Czy chodzi o to,że wysyłać do osób,które mają nicj zaczynający się na literkę,np.A,tak? -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Leni,jesteś kochana,dziękujemy bardzo. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Kochana elik,przyszła karma dwa worki po 15 kg i dwa worki po 3 kg,a do tego poduszeczka np.dla kotka.Bardzo dziękuję i przepraszam,że dopiero odpisałam,ale trochę się namocowałam z tą karmą,ponieważ do mnie nie ma dojazdu i musiałam iść po taczkę i załadować,a miałam problem,bo takiego ciężaru nie dałam rady podnieść.Poradziłam jednak tak,że poszłam po nóż,rozdzieliłam worki i po jednym załadowałam na tę taczkę.Trochę zajęło mi to czasu,ale już jestem.Bardzo dziękuję.A,jeszcze byłam u oneczki.