-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Ale to nie PatiC? i ci ludzie jadą do Wrocławia tak? Zresztą ok, zaraz do jamora zadzwonię. Edit: niestety nic z tego, bo ludzie nie z naszej "branży" i jamorowi grzecznosc po prostu robią. Beka, a to własnie te suczkę Sabę miała wieźć PatiC? czyli rozumiem, ze musimy dalej szukać? Przepraszam, ze tak dopytuję, ale juz mi sie wszystko merda w mozgu. Tyle rozmow, telefonow, zamieszania, ze gubie sie.
-
Kai na pewno się spodoba. Myslę, ze bedzie potrzebowała troche aby się całkowicie otworzyć. U mnie szybko się rozkrecila, bo są psy i koty. Mnie dwa dni traktowała jak mamę. Spała ze mną, tuliła się w nocy. Teraz jak podchodzę się tulić, to owszem zadowolona jest bardzo, nawet brzuszek wywala, ale sama nie pzryjdzie się popieścić. Woli towarzystwo psie. Z nimi to szaleje az do upadlego. Juz nie idzie do mnie do lóżka, woli spać sama. U Was bedzie troche inaczej i jak bedzie chciala poszalec, to bedziecie dla niej zastepowac towarzystwo psie. Ona jest bardzo ugodowa i szybko sie przystosowuje. A przede wszystkim potrzebuje stabilizacji, poczucia bezpieczenstwa i milosci, bo to bardzo wrażliwa sunia. Odpłaci dobrym zachowaniem, jestem tego pewna. Ma bardzo dobry charakter. Testowałam nawet zostawianie jej samej w mieszkaniu i okazało się, że natychmiast idzie na posłanko i śpi. Potrafi też sama znaleźć sobie zajęcie. Znosi zabawki na posłanko i bawi się pięknie. To nie jest cytra, zołza jakaś. . . .to kochana piesia. Taka mała córcia.
-
Słuchajcie, to nam potrzeba 245 zł do zebrania na transport Warka - Wrocław i jakies 130/40 zł do Warki. Może spróbujmy zebrać. Patmol moze dołozyć się do transportu, tylko nie wiem ile. Nie potrafiłam jeszcze powiedzieć ile bedzie potrzeba. Patmolku, czy teraz możesz sie określić ile bys mogła dołożyć? Wiedziałybysmy wtedy ile mamy do zebrania. Moze do Warki nie trzeba tyle ile napisałam, bo nie wiem, nie pamiętam. Chyba jak jeździłam do jamora, to poszło mi cos koło tego. Kto wie, ile kilometrow jest do jamora z Białegostoku? Moze stówka wystarczy. Trzeba to sprawdzić. PatiC, ma przystosowany samochod do przewozu psów. Widziałam, bo była u mnie. Psy jadą w klatkach, to znaczy w kontenerkach eleganckich. Dla Kai byłoby dobrze, bo moze mniej by się bała? Ja mam jeszcze 70 zł od Kai sponsorki, więc początek już jest. Beka, jak to zrobić, jak zgrać? czy patiC wie, ze Kaja by pojechała też? czy trzeba z nią gadać? Jak to się załatwia. Ja pierwszy raz w takiej sytuacji jestem.
-
Drugiej takiej chyba nie ma na swiecie, coby taki uśmiech miała [url]http://img84.imageshack.us/img84/4499/d19j.jpg[/url] albo ta [url]http://img20.imageshack.us/img20/4430/l65c.jpg[/url] pięknisie . . .a do Dusi bardzo tęsknię. Ona taka kochana, tak bardzo się cieszy i docenia to, ze juz nie jest w tym zimnym chlewie. Lubisia była mała i juz na pewnoo nie pamieta zycia na ulicy. Jest w bardzo dobrych warunkach i widac jaka szczesliwa.
-
[quote name='beka']Kobitki organizuje transport do Wrocławia, dla suni od Jamora, moze to jakos połaczymy?[/QUOTE] Byłoby świetnie. O jejku, z nieba nam spadasz. My tu cały dzien dzwonimy, pytamy, szukamy i jak na razie nic. Myslałyśmy zeby choć w pół drogi dowieźć malutką, a dalej poszukać na transportowym. Albo czekać aż[/B]buniaaga kupi samochod ekonomiczny i nowy, ale to dopiero za jakies trzy tygodnie. Beka, do Warki damy radę. Gdybyś mogła dalej, to podaj warunki, my postaramy się dostosować. Dziękuję :loveu:
-
Jesteście kochane, na prawdę. Bardzo dziękuję. Lubisia była grzeczna i przymilna, bo ona juz chce do swojego domku. Tak bardzo się staracie, zeby jej się spełniło. Bardzo trzymam kciuki i oby to byl ten domek i fajni ludzie. Nie pytam na razie co kto i gdzie, bo przeciez jeszcze nie wiadomo, ale wszyscy czekamy na jedno dla Lubisi.
-
Słuchajcie! achy i ochy juz za nami i łzy szczęścia też, ale jest do pokonania 600 kilometrow w jedną stronę. I teraz trzeba to rozkminic. Kto ma jakis pomysł? Ja mam ale wolałabym poczekac, bo to ostateczność i wcale nie najlepsza. Co tu robić? hmmm? [url=http://smajliki.ru/smilie-473528679.html][img]http://s4.rimg.info/8e12b96d087ec7ce56313c229be3bf91.gif[/img][/url]
-
Erinku, a czemu nie piszesz czego gratulujesz, a????
-
Tak, tak, nasza Kaję najukochanszą. Zgodziłam się, bo wiem, ze bedzie to najlepszy dom pod słoncem na tej Ziemi. Patmol wybrała własnie Kaję, a ja jak się dowiedziałam, to az sie popłakałam ze szczęścia. [B]Ciotki, Kaja bedzie z nami dalej, bo Patmol jest forumowiczką i bedzie nam dostarczać ją na zdjęciach. Bedziemy mialy o niej wiadomości. A ona sama lepiej trafić nie mogła. Wiem co mówię.[/B]. Tu [url]http://www.dogomania.pl/threads/204787-mały-śmieszny-słodziak-Noyau-i-moje-koty[/url], mozecie poczytać jak miał piesek u Patmol. Piesek, który trafił przez pomyłkę, bo się zgubił. Teraz już Patmol i jej rodzina wiedzą, ze w domu brakuje pieska. No i wybrali Kaję, z czego bardzo się cieszę.
-
[quote name='Patmol']witam [url=http://smajliki.ru/smilie-833459943.html][img]http://s13.rimg.info/45777bd63d768c498f591ae2600a26a1.gif[/img][/url][/QUOTE] Witaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie trzymajmy już w tajemnicy naszego sekretu!!!!!! P O W I E D Z !!!!!!!!!!!!!!!! Miłka czymś się przytruła, dostała leki i powinno byc wszystko dobrze. Na szczescie Pani zareagowała szybciutko. Zobaczymy co dalej. [B]Panie doktorze dziękuję bardzo.[/B]
-
[quote name='Randa']niektórzy, a na wsi prawie wszyscy nie leczą psów i kotów-póki żyją, to żyją:shake:[/QUOTE] Na szczęście ci Panstwo bardzo dbają o swoje zwierzeta. To ludzie z Poznania, ktorych los "rzucil "w te strony. Mają prawidłowy stosunek do zwierząt. Juz wet powinien tam być. Napiszę potem co z Miłką. Pani opiekuje sie jeszcze psem sąsiadów, którym nikt się nie zajmuje. Dokarmia go po cichu, chciala zabrac do siebie, ale nie chcą oddać. Miłce tam bardzo dobrze, tylko klopot jest z Lecznicą. Dobrze, ze do mnie dzwoni jak cos nie tak, to wspolnie zawsze zaradzimy.
-
Zadzwoniła do mnie Pani, która adoptowała Miłkę [IMG]http://images49.fotosik.pl/528/9af283d84c74cc86med.jpg[/IMG] że sunia jest chora. Wymioty, biegunka. . . .Nie mają weterynarza, a w najbliższej miejscowości wet od duzych zwierząt. Poprosiłam "naszego" doktora z Bielska Podlaskiego o wizytę i zgodził się pojechać. Piszę to, bo pomyślałam, że przy sprawdzaniu domków podczas wizyty przedadopcyjnej, trzeba koniecznie sprawdzać, co bedzie jak pies, czy kot zachoruje.
-
Piękne Allegro. Musisz mnie nauczyć jak to sie robi, bede wtedy i ja robic. Chociaz zwykłe bym chciała umieć. Robię jakis błąd, bo nie potrafię, nie wiem gdzie klikac jak chodzi o zaznaczenie płatnosci, przelewów. To, które zrobiłas, to na pewno sporo płatne. Dzięki Randa i trzymam baaaardzo mocno kciuki.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='PATIszon'][B][SIZE=3]Jest dom dla psa w Bielsku Podlaskim. [/SIZE][/B] Suczka, nie szczeniak, w typie owczarka niemieckiego (wiekszosc czasu bedzie na dworzu). Jak cos wiecie to piszcie na priwa, a ja sie swoja droga rozejrze po Dogo, choc to nie latwe bo strasznie tego duzo :([/QUOTE] Wysłałam na pw dwie suczki, Misię i Dusię ode mnie. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Nic nie piszę, bo nic sie nie zmieniło. ŻYJE, TO WIEM, BO WIDUJĘ GO, ALE TU DO NAS NIE PRZYCHODZI. pSY WŁASCICIELSKIE SA TU TAKIE, ZE PEWNIE GO PRZEGNAŁY. rAZ NA KILKA DNI ZANIOSĘ DO LASU CHRUPEK, ALE NIE WIEM CZY TO ON ZJADA, CZY JAKIES ZWIERZETA. jAK WOŁAM, TO CZASEM POKAŻE SIE Z BARDZO DALEKA, ALE NIE IDZIE ZA MNĄ. jest w lesie byc moze w nocy podchodzi, ale nie wiem czy to on, bo ciemno bardzo. Moje psy na Gucia szczekaja tak przyjaźnie i czasem słyszę, że witają, ale pewności już nie mam. Nauczył się żyć na wolności, trzyma się bliżej innej wsi, tam w polu blisko lasu są szopy z sianem, tam pewnie mieszka. Jednak drzwi sa zamknięte na kłódki i nie ma jak wejść zeby zobaczyc, czy jest jakies legowisko. Są spore dziury, ale nie wiem, czy on tam jest jak podchodzę. Nie wiem, ale raczej on już skazany jest na takie życie. Ja się poddałam, bo nie wiem jak mu pomóc. -
Oooooj, nie mogę. . . .cudności kochane. Ucholki chyba nu urosły. No i od razu mi lżej, dzięki wielkie. Ciekawe jak sie zachowuje, czy za mocno w dupsko nie klepią. Taki maluch to na bank sieje spustoszenie w mieszkaniu. Rośnij szybko maluszku, to znaczy, doroślej, zebys spowazniał i nie rozrabiał juz tak bardzo. Zdjecia od Randy, u Nevady? Ciociunie, nic nie pojmuję. . . ale to nieważne.Dziękuję za zdjęcia.
-
Już opróżniam, a na razie królewienka rozkoszeńka. Ale fajna mowie Wam ciotki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325036_p5042623.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325039_p5042625.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325045_p5042627.jpg[/IMG] Ona uwielbia jak robię jej zdjęcia.
-
Miśka to w ogóle nie ma szczęścia. Ogłaszana jest trochę, ale nikt nie dzwoni. U nas nie jest łatwo z adopcjami. A jeśli chodzi o Kaję i łóżko, to ona pójdzie tylko do takiego domu, w ktorym bedzie spala w łóżku, innej opcji nie ma. A nad sikaniem pracujemy. Na razie pod szmaty kładę folię i jest ok. Same widzialyscie, ze u mnie nie ma salonów, u mnie dom dla psów, nie dla mnie. Już byłam młoda, piekna, bogata, miałam dom dla ludzi, a teraz przyszedł czas dla zwierzaków. Ja swoje przezyłam na "salonach", one odwrotnie. Po tych wszystkich przejsciach, niech chociaz troche poznają lepsze życie. Uwazam, że na wszystko jest czas i pora i teraz ich czas. Kaja jest wyjątkowa, a co tam, niech ma nie tylko kawałek podłogi. Zaczyna sie kręcic, ze siku trzeba na dworze. Kupka juz ładnie i nie często i jak jestem w domu, to nie ma problemu, bo zawsze zdążymy wyjść na podwórko. Kaja jest wyjątkowa, to księżniczka prawdziwnaaa. Kotki po zabiegu tak sobie. Agatka zjadła rano, a Matylda nawet nie pije. Ma jakis dziwny oddech, myślę, że ją boli. Dużo spi, to chyba dobrze. No i ciągle chcą wyjśc z mieszkania. Oczywiscie nie puszczam, ale to troche mnie martwi, dlaczego tak w drzwi drapią. Doris66, widziałam, jak przezywasz, ale to jest kwestia przyzwyczajenia. Za jakis czas przestaniesz tak reagować. Buniaaga juz bardziej zaprawiona, choc tez nasłuchiwała co tam w gabinecie :razz:, no i dlaczego nasza suślik nie przyszła? Suśliku, było nam smutno bez Ciebie. Myslę też o ifce, cos ostatnio nie pokazuje się na dogo?