Konga to nie tak.
Robimy co możemy, ale mamy ograniczenia i niestety pewnych rzeczy nie jestem wstanie przeskoczyć.
O co mam się pytać, czy choroba skóry to mechaniczne uszkodzenie, czy jakaś zakaźna?
Gdyby była zakaźna to by nie był w boksie z innymi psami po kastracji.
Inne psy toleruje.
A czy nie niszczy, przecież po kilku dniach w domu może zacząć się inaczej zachowywać, nie mam gwarancji najmniejszej, jak.
Psa do domu mojego nie wezmę z prozaicznego powodu:
1. Kierownik mi nie da, żebym sprawdziła.
2. Mój TZ się nie zgodzi, żeby nie wiem co.
Mam wyjaśniać publicznie dlaczego?