-
Posts
26100 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ocelot
-
kochany Bafuś-już szczęśliwy w domu u ecci -ODA do Bafusia str.65
ocelot replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']Pisałam kiedyś, że Bafa ciągnie do środków komunikacji miejskiej. Myślałam, że mu przeszło. A przed sklepem to on bez smyczy czeka? Zgroza! Uważaj, ecci, był też pies, co jeździł koleją![/quote] Ja pamiętam chyba o tramwaje chodziło, co nawet wniosek wyciągnęłam, że może czeka na kogoś kto wsiadł i nie wrócił... -
Tosiu nie żartuję, bo nie wiem. Bo nie działam z organizacjami, bo ufam ludziom, bo kocham psy... Nie chcę nikogo skrzywdzić, ani Malwiny ani Rafała. A o to jest łatwo. jeśli to co jest na owczarku jest prawdą to dlaczego nikt sprawy do końca nie wyjaśnił?
-
Nie wiem w co mam wierzyć i komu. Czy Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wybrałoby Prezesem osobę której można zarzucić zaniedbania, niskie morale? Nie wiem już sama.
-
[quote name='Julie']a kiedy łapiecie Malwinkę?[/quote] w sobotę...
-
Zadzwonię jutro do schroniska czy pożyczą nam klatke. Jakiej ma być wielkości? Jeśli tak to trzeba będzie po klatkę podjechać, bo ja nie zmotoryzowana.
-
Ja bez męża bo mąż z dziećmi w domu. Niestety za małe, żeby bez opieki zostać.
-
słuchajcie toczymy dyskusje z dala, Malwina na polu marznie, Zuzia się boi tam chodzić, bo podejrzane towarzystwo. A może pomyślmy kto przyjedzie łapać sunię i może jakieś rady? ja na ten przykład z dzikim psem nie miałam do czynienia.
-
ja rozmawiałam z mamą Rafała która jest pełnoletnia. Dalej tak jak pisze mtf zalesie ten DT jest bardzo w Tomaszowie potrzebny, śledziła kilka wątków i widziała co się dzieje, choćby przykład Czarnej, co przez rok czasu biegała po Tomaszowie ciągle rodząc szczeniaki. Rudego 200 km wysłałam do Mielca na Dt skąd uciekł i od dwóch miesięcy szukanie nie przynosi efektu, w Tomaszowie wróciłby na moje osiedle i byłby pod kontrolą. ja nie chcę poświęcić Malwiny dla 1000 innych psów. Ja chcę następnym trzem, czterem dać po prostu szansę. Jeśli ktoś ma wątpliwości to zadzwońcie do Pani Prezes i albo utwierdzimy się w decyzji jednej albo w drugiej Acha ja bardzo bym chciała móc na kogoś liczyć w Tomaszowie na prawdę, a Zuzka w Lubochni.
-
Ok. może ja nie mam racji, poczekajmy na opinie innych. Ja dostosuję się do większości
-
Tosiu a pomyślałaś jak długo będzie trzeba płacić za hotelik? I o tym, że często mimo deklaracji z problemem zostaje jeden, góra dwie osoby? Inna sprawa, po wielu miesiącach pojawia się w Tomaszowie dom tymczasowy, ja wielokrotnie szukałam i nie było go. Może nie marnujmy szansy? Dajmy się ludziom wykazać? Nie wiem decyzja nie do mnie należy, ale sprawę Malwiny mogę w Tomaszowie pilotować. A inna sprawa, że kojec w tej chwili jest bardziej zbliżony do warunków Malwiny niz mieszkanie w domu. Po co ją narażać na większy stres. Teraz odejdę na moment od tematu Malwiny [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/schronisko-tom-maz-szczeniaki-z-parwo-staruszek-shitz-shu-przepelnienie-102428/index292.html[/url]. Tragedia i masakra.
-
Rozmawiałam właśnie pół godziny prawie z rafałem i Panią Prezes. propozycja wydaje mi się bardzo dobra. Malwina nie będzie ich pierwszym psem. I zostanie do czasu znalezienia DS, a możemy długo tego DS szukać. I w nieskończoność płacić za hotel. Spróbujmy i zdecydujcie, lepiej kupić budę, która posłuży pewnie nie jednemu psu.
-
Ale czy ktoś rozmawiał już z pati?
-
Pomalutku jest oferta Dt praktycznie na miejscu, wystarczy jeśli pomożemy z budą i później ze szczepieniami, szukaniem domu... Ja już pisałam do Rafała postaram się za około dwa miesiące dla Malwiny załatwić karmę i środki np. na odpchlenie z Holandii. Czy propozycja nam nie odpowiada? Dla mnie wydaje sie dość rozsądna.
-
Z mojej strony nie ma zastrzeżeń chętnie poznam zarówno Rafała jak i nową Panią Prezes, jak również pomogę w miarę możliwości przy Malwinie.
-
Wiesz zulugula nie tylko w Lubochni w samym Tomaszowie nie ma ani jednego DT.
-
Jeśli mama Rafała oferuje kojec dla suni to może z deklaracji kupić budę ocieplaną, co Wy na to?
-
Rafali a macie warunki? Kojec?
-
Taki tekst dostałam od rudej76. Wydarzenie to było opisane w Dzienniku Łódzkim i regionalnej trójce: "Trudno opisać męczarnie, w jakich ginęły psiaki, których jedyną winą było to, że się urodziły. Faktem jest, że przynajmniej w ich przypadku agonia nie trwała zbyt długo… W przeciwieństwie do ich matki, bowiem za wrzuconymi do ognia szczeniakami skoczyła suka. Poparzyła się i choć została wyciągnięta z pieca przez znajomą kobiety, która zabiła maluchy, nie uratowało to jej życia – umarła następnego dnia. [B]Policja obiecuje ukaranie[/B] O całym zdarzeniu poinformował policję anonimowy rozmówca. Funkcjonariusze odnaleźli m.in. zakopane w ogródku ciało martwej suczki oraz ustalili wstępną wersję zdarzeń. Kobieta, 37-letnia mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego (mieszka na ul. Kołłątaja), usłyszała już zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Zgodnie z artykułem 35 (ust. 1 i 2) Ustawy o ochronie zwierząt taki czyn „(…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Policja zapewnia, że kobieta odpowie za uśmiercenie psów. W praktyce z odpowiedzialnością bywa różnie. Nieletni sprawcy pełnego okrucieństwa morderstwa na kilkumiesięcznym szczeniaku w typie psa husky (oblali go denaturatem i podpalili, a umierającego kopali i deptali, filmując wszystko telefonem komórkowym) też mieli odpowiedzieć za swoje postępowanie. Kaci – bracia Damian i Stanisław S. z Motycza oraz Piotr D. z Tomaszowic – nie zostali nawet zatrzymani przez prokuraturę, tylko po przesłuchaniu i przyznaniu się do winy wypuszczeni do domów; ostatecznie dostali zaledwie nadzór kuratora sądowego, który zresztą i tak był już przyznany najstarszemu z młodocianych bandytów, 16-letniemu Stanisławowi S."
-
Oj Sara się naczekała. Gratulacje:loveu: Zdjęcia rewelacja.;)
-
Ja to myślę, że jeśli nie mamy domu dla Malwiny, to chyba trzeba jej na tym polu poprawić warunki. Jeśli jest tam Zuzia na miejscu i jeśli Pan technik pomoże Zuzi, bo nie możemy 12-letniej dziewczynki obarczać opieką nad dzikim psem. Trzeba jej budę może zrobić? wyściełać... No i kontrolować.
-
A czy Towarzystwo było i przekazało jakieś wiadomości?