Chciałabym prosić, choć pewno się ze mną nie wszyscy zgodzą,
o powstrzymanie się z wpisami, co mogło otruć psiaki, czego ktoś mógł użyć etc.
W oburzeniu sytuacją umyka fakt, że podając konkretne nazwy substancji, możliwości ich pozyskania, tworzy się wątek - przepis: "100 sposobów na załatwienie psa." Nigdy nie ma się pewności, kto i po co czyta wątki na dogo." Nie ma najmniejszego powodu by ułatwiać sprawy zwyrodnialcom.