-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
RUDA - piękna, młoda, cynamonowa. Tylko oko wykłute...ma dom
majqa replied to nata od jadzi's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola od jadzi']Przyjdzie kolej i na Rudą. (...) poczekamy aż znajdzie się ta właściwa osoba, która pokocha Rudaska.[/quote] W niej się można zakochać na podstawie zdjęcia, mogę sobie więc wyobrazić, jak podbija serce na żywo. -
>>>Patyczek - psie dziecko wyrwane z koszmaru<<<POZNAŃ
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Patyczku nie było mnie cały dzień, ale na dobranoc zaglądam.[/quote] To ja na wczesne bar-dzo-ra-no. ;) -
Terierek Monti otrzymał drugą szansę - ma cudowny dom
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Biednyś Ty :-(, nie zasiedź się tylko szorściaczku... -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
majqa replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wersja wstępna, do poprawki wdłg. Waszych sugestii. Pierwsze zdanie - tytuł, mam nadzieję, że tyle znaków wejdzie Ci Asiu w aukcji. Rak, siekiera, kat i jego ofiara - Luna, bernardyn. Scenariuszy jej mrocznej przeszłości dałoby się ułożyć wiele, z kolei ich bogactwem, choć to niefortunne słowo, można by obdzielić wiele istnień. Około 2 letnia bernardynka Luna dźwigała na swym grzbiecie nieproszonych pasażerów: cierpienie, rozpacz, samotność i zwątpienie. Do dnia, w którym ulitowało się nad nią szczęście i zaszczyciło łaskawością spojrzenia, ci jeźdźcy, dosiadający aksamitnej sierści suni, nie mieli dla niej litości. Bezbronna, ufna, oddana, łagodna, za sprawą powyżej wspomnianych, spotykała dotąd na swej drodze niewłaściwych ludzi. Ich serca nie były z kamienia. Wypełnione podłością i okrucieństwem pulsowały nie tyle obojętnością, co wolą czynienie zła. Pewnego dnia cud roztoczył nad Luną parasol ochronnej tęczy. Był po temu czas najwyższy. Biedactwo zostało znalezione w rowie, w którym według relacji miejscowych osób, przeleżało 3 dni, poturbowane wypadkiem, niemym, gasnącym wzrokiem błagające o pomoc. Wizyta u weterynarza ujawniła całą gamę okropności, jakie odcisnęły swe piętno na ciałku Luny, uderzenie samochodem, było tylko jednym z nich. W łańcuchu koszmaru pojawiły się kolejne ogniwa: skrajne wycieńczenie, wyniszczenie organizmu, zanik mięśni, zdiagnozowany, rozległy nowotwór kości przedniej łapki, a także...rozliczne rany na głowie i u nasady nosa, zadane ostrym narzędziem. Ktoś zgotował jej, z sobie wiadomych pobudek, istne piekło!!! Być może została porzucona z racji choroby, a włóczęga w poszukiwaniu jedzenia, picia i dachu nad głową zaprowadziła ją pod drzwi oprawcy? Może był nim sam właściciel, który leczenie Luny uznał za zbyt duże obciążenie i postanowił uwolnić się od niej w tak bestialski sposób? Trudno uwierzyć, że jest poszukiwana, jeszcze trudniej, że jej kata dręczą wyrzuty sumienia, bowiem, by mogło być ono udręczone trzeba je przede wszystkim posiadać. Zwracamy się do Państwa z prośbą o szeroko rozumianą pomoc! Sunieczka przebywa obecnie w domu tymczasowym, w którym powoli, małymi krokami dochodzi do siebie w rytm weterynaryjnych zaleceń. Jej droga przez mękę jeszcze się nie skończyła! Dopełni jej bardzo poważna operacja - amputacja zaatakowej nowotworem łapki, tak by ocalić resztę ciała przed nieuchronnością przerzutów. Dalszym wyzwaniem stanie się znalezienie kochającego, odpowiedzialnego domu, który już nigdy nie opuści, nie zdradzi tego skrzywdzonego stworzenia. Ono ze wszech miar godne jest miłości, po swej stronie posiadając całą gamę atutów - urodę, wdzięk, zachowanie szczenięcia, delikatność, umiejętność: współegzystowania z innymi zwierzętami (psy, koty) i funkcjonowania w warunkach mieszkaniowych (możliwość pozostawiania suni samej, sygnalizowanie przez nią potrzeby wyjścia), ładne chodzenie na smyczy, sprawdzanie się w roli towarzysza podróży samochodem i co najważniejsze otwartość i zdumiewająca, patrząc z perspektywy przeżyć, potrzeba bliskości człowieka. Czy te atuty wystarczą, by dane było Lunie zapomnieć o nieludzkich potworach, dzięki którym lada moment stanie się kaleką??? Czy znajdzie się człowiek, który zapragnie zrehabilitować w jej oczach swój gatunek, zadośćuczynić doznanemu przez nią cierpieniu? Czy to w ogóle jest możliwe? W Lunie drzemie wielka siła i determinacja przeżycia i jedyne pragnienie - by być, by trwać u boku swego, nowego, rzecz jasna, pana. Jak to dobrze, że wiara w lepsze jutro na powrót zagościła w jej sercu. Oby tylko nie zabił tejże wiary czas czekania na "wieczne nigdy"! Luna wyłoniła się znikąd, niech jednak donikąd nie zdąża! Osoby zainteresowane losem Luny, osoby, które poruszyła jej smutna historia, proszone są o kontakt pod numerem 0-601322200 lub drogą mailową, pisząc na adres [email protected] Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie/ operację i pooperacyjną rehabilitację Luny pozostawiamy dane do wpłat: ...................................................... -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Ależ pustka na wątku Itusia... -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
majqa replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobię tekścik i wstawię na wątek, tak by można się było w nim rozpatrzeć i zdecydować, co ma zostać poprawione. Wy decydujecie, ja nanoszę poprawki/ sugestie. :lol: -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
majqa replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ulvhedinn'](...) Co do domku, to BEZWZGLĘDNIE musi być "NAJ" :mad:(...) Ha, ha...wiadomo, innej opcji nie dopuścisz. :lol: Dane kontaktowe zanotowane, mail Asi uważam za oczywistość. ;) -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
majqa replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, że zrobię jak sobie życzysz ale podzielę się wcześniej jedną uwagą. Hm...odradzam podawanie linku do dogo. Wyjaśniam - czasami nawet najsłodszy wątek zamienia się w mało przyjemny (bywa, bywa), a czytanie wtedy czegoś takiego zraża. Ponadto, jeśli ktoś chętny wspomóc finansowo poczyta, że mimo wszystko psina ma wsparcie, może odpuścić zrezygnować z takiej formy własnej pomocy, co nie jest w interesie tej suni (różne, odpukać, kwiatki mogą wyjść w trakcie). Zauważyłam natomiast, że allegrowicze, czyli jak inni ludzie, lubią się poczuć docenieni i informowani, wobec czego zdaje egzamin inna opcja. Dorzucenie jako dodatkową informację w aukcji, w trakcie jej trwania - podziękowań dla tych, którzy dzwonią, piszą, dopytują, wpłacają (takie ogólne, a miłe dla oka), a do tego osobno, również jako informację u dołu aukcji, bieżące info o suni (to też uwiarygadnia aukcję). Czytający widzą wtedy, że wystawiającemu, poza sunią, zależy również na allegrowiczach. Jeśli zdecydujesz Lacrimo, że link jednak ma być, żaden problem. :lol: -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
majqa replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pomyślcie, czy nie macie jakiejś sobie zaprzyjaźnionej fundacji, która mogłaby wystawić allegro cegiełkowe. Jeśli dana fundacja wystawia aukcję, zostaje zwolniona z opłat, mało tego dla wpłacających/ kupujących cegiełki ten typ aukcji (z wpłatami na fundację) wygląda wiarygodniej niż zbiórki na prywatne konto. Czyje dane kontaktowe mam umieścić w tekście? Ustalcie i podajcie mi je, proszę. -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='rytka']i jeden do adopcji a nikt go nie chce:shake: (...) [/quote] Ludzie uciekają od kłopotów, a tak zapewne postrzegają Gufka. :-( -
[quote name='jola od jadzi']A ja teraz ciężko się zastanawiam, czy już się obrazić, czy jeszcze poczekać.. Jak mogłaś chociaż przez moment pomyśleć, że śmieję się szyderczo? Kto jak kto ale ja? Nigdy!!! (...) ...[/quote] Jeszcze poczekać z tym obrażaniem się, przypominam, że masz chrapkę na mojego, młodszego brata. :eviltong: :evil_lol:
-
Czteroletni dog niemiecki, dostojny, spokojny.. MA DOM!!!
majqa replied to Inez de Villaro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mariamc'](...) Dagie ma dom i będą zdjęcia:multi:[/quote] To się nazywa news!!! :multi: Bądź szczęśliwy Dagie!!! :loveu: -
[quote name='Isadora7']Cooo ja zostałam Resztą?:mad: A kto na początku tejże debaty mówił że pozazdroszczą Twojej urody?[/quote] No fakt, przepraszam, już się biję na znak kajania się w moje dwie, nierówne, owłosione piersi. Pseplasam Isadorko...:loveu:
-
[quote name='rita60']Pewnie z albumu rodzinnego:cool3:[/quote] Dziękuję Ci Rito za zrozumienie. :loveu: Ty jedna, Ty jedna uwierzyłaś słowom i obrazom prawdy. :roll: Resztę tylko stać na szyderczy śmiech :-(, jakby nie wiedzieli, że własnego wyglądu ani rodziny się nie wybiera. :obrazic: