-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
RUDA - piękna, młoda, cynamonowa. Tylko oko wykłute...ma dom
majqa replied to nata od jadzi's topic in Już w nowym domu
Czemu te domki zwlekają Rudeńko? -
Helguś, jak najbardziej nie ma wyróżniania/ faworyzowania. Remiś niczego nie dostaje pierwszy, a do swojej michy dopuszcza nawet kota. Co do kolejności w łóżku jest już znacznie gorzej, bo :evil_lol: on jest szybki jak błyskawica. :cool1:
-
[quote name='Helga&Ares']A jak wygląda psiokarmienie u Was? Kto i kiedy, w jakiej kolejności?[/quote] Wszystko naraz. Podział na dwa naczynia. Jola i Fira jedno (pierwsza je Jola, Fira kolejkuje). Remik i Mania drugie (Mania lub Remik kolejkuje). Po pierwszym wtrząchnięciu zamiana naczyń, przegrupowanie zespołów. Żadnych zgrzytów, warknięć, kolejność ustaliły sobie same. Dystrybutor z wodą (garnek) wspólny i tu też zgrzytów brak. Kostki - dużurne 4, czyli tyle ile psów. Zawsze najważniejsza jest jedna z nich i ta aktualnie jest obrabiana. Jeśli dowolny psiak się zmęczy, idzie do wodopoju, kostkę przechwytuje pierwszy w kolejce do niej. Czysta matematyka. Aha, jeszcze jedno. Jeśli nawet zostawiłabym jedzenie i wyszła, psy nie jedzą. Nie jedzą gdy mąż jest z nimi (czasami trafił się im jakiś cymes i było odstępstwo od schematu, czyli jadły ale to rzadkość). Jedzą tylko przy mnie.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Cudowne są te piesie, normalnie cudowne!!! :lol: -
[quote name='Agnieszka(Visenna)'](...) Ja uważam, że trzebaby ogłaszać je osobno, jeśli chcemy żeby miały jakiekolwiek szanse.. chyba, ze Waszym zdaniem faktycznie lepiej je zabic..[/quote] Póki co nikt z tzw. nas takiego zdania nie wyraził (mam na myśli zabicie), chyba, że coś mi umknęło. Ja też nie mam wątpliwości, że miłość, cierpliwość i czas w nowym domu są w stanie zdziałać cuda. Nie wierzę, by tych psiaków nie dało się rozdzielić i nie miały szans w pojedynkę.
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
majqa replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='clo']DZIEWCZYNY Z ZNACIE JAKIEGOS DOBREGO WETA REHABILITANTA W WARSZAWIE? (...) [/quote] Napisz do Erazm. Powinna mieć rozeznanie. -
Bardzo, bardzo współczuję Goniu... :-( :-( :-(
-
[quote name='jola od jadzi']Izuniu, a tak a'propos Remika, ponieważ poznałam już prawie całą Twoją rodzinę ale kogoś mi brakuje, czy Ty aby nie zapomniałaś o jakimś ważnym członku wyżej wspomnianej? Nieładnie, oj nieładnie...[/quote] Wstyd mi :oops:, przepraszam, już się poprawiam. Zapomniałam przecież o mężczyznach mojego życia: tacie, byłym i obecnym małżonku. [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/9923/tata1.jpg[/IMG] Tatko. Postać nie wymagająca rekomendacji. :lol: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/5879/maciek2a.jpg[/IMG] Były mąż. Związek z nim nie miał przyszłości. :-( Czysty intelektualista (co widać i po wysokim, nobliwym czole), mnie trzeba było czegoś więcej. [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/7669/maciek1.jpg[/IMG] Moja Duma - Obecne Kochanie!!! :loveu: Teraz możecie mi zazdrościć!!! :p Dobrze Wam tak! Takie perły pojawiają się niezwykle rzadko, a on jest mój, mój, mój!!! :multi:
-
[quote name='Helga&Ares'](...) Remikowi wydaje się, że to on rządzi w domu - powinno być tak, jak on chce, jest dominancikiem.... Miejmy nadzieję, że kastracja nieco go wyciszy. Pewnie nie jednego osobnika, przeglądającego ogłoszenia zmylił, bo na zdjęciach to istne cudeńko, wręcz pluszak! Majga, a czy zdarzyło się, by to cudo warknęło na Ciebie/innego ludzia?[/quote] Remiś mnie oddaje przywództwo ale zamierza być tuż po mnie. Mnie się podporządkowuje i broni dostępu do mnie. Jego wygląd jest rzeczywiście mylący. :cool1: Czy warknął na nas? Póki co, nie zdarzyło się i raczej, podkreślam raczej, nic tego nie zapowiada. Np. zanosi mu się na powarkiwanie i w nim się nakręca. Cicho i stanowczo powiem, :evil_lol: o ile zdąże, "nie wolno" i dam w pupę "atrapę klapnięcia" i on z mety robi pełne fiknięcie z wtuleniem głowy we mnie. Za moment oczywiście próbuje głowę podnieść i lustrować otoczenie. :eviltong: Nie podejmuje żadnego odwetu, nie próbuje ugryźć. Co do innych ludzi, owszem warknął raz, czy dwa, gdy ktoś obcy wyciągnął do niego rękę, bo "łon taki śliczniusi". Warknął też na moją bratanicę, kiedy chciała go pogłaskać ale szybko załapał, że to mi się nie spodobało i odpuścił ale i tak już skupiłam się na kontroli sytuacji. :roll: Jeździ natomiast mnie i mężowi na nogawkach, gdy szykując się do wyjścia ignorujemy jego namolność. Aha...wczoraj było jeszcze coś. Wieczorny spacer, a ja musiałam na moment zostawić męża z całą 4ką i wejść do sklepu. Remiś się wściekł, że poszłam tam sama. Nie było mnie słownie sekundy. Kiedy wróciłam usiłował mnie i to solidnie skubać ze złością po nogach (w kolano, nie powiem, trochę mnie uciął). Nie reagowałam, nie dałam mu tej satysfakcji, tylko póki się nie uspokoił, prowadziłam go tak, że nie mógł mnie sięgnąć. Uwielbiam tego szkraba ale jestem zmęczona napięciem spacerowym i ciągłym uważaniem, by się nic nie wydarzyło, powietrze ze schodzi w drodze powrotnej, dopiero przed drzwiami.
-
Jola - Remik, czyli jeszcze jedna prawidłowość. Jeśli Jola jest na tapczanie, dołączę do niej lub ona do mnie, a dopiero do nas dojdzie Remik jest OK, zero warknięć, a Remik = niuniuś. Odwrotnie = dym. Jeśli Jola, w wersji sytuacji bez spięcia, zejdzie się napić i chce wrócić już oznacza to problem. A dziś, zaraz po wpisie wcześniejszym...Położyłam się obok Joli, wycałowałam ją, wymiziałam, dołączył Remik, głaskałam je na zmianę, a Remik robił różne figury, wdzięcząc się i...:-o polizał Jolę po pyszczku. Jakby wczorajszy incydent nie miał miejsca. I...jak tu utrafić za tym małym mężczyzną??? :roll:
-
Miałam wczoraj szczęście poznać Bubunię :loveu: i...już niunia ma mnie w garści. Dawno nie widziałam tak delikatnej, kochanej i słodkiej istoty. Sam wdzięk. :lol: Cudny, wystawiony języczek tylko dodaje jej uroku. Gdybym ją miała u siebie, byłaby zadręczona przeze mnie zacałowywaniem. :roll: Nie sposób się powstrzymać :oops:, zresztą, Bubusia idzie na całego w odwzajemnianiu buziaków. Zjawisko, po prostu zjawisko. :-o :loveu:
-
Jasne. Basza już nie szuka domu, a szkoda jego banerkiem zajmować miejsce innego psa w potrzebie.
-
Nie ma Pani pojęcia jak bardzo jestem wdzięczna za nie zamknięcie Baszy tej zbawiennej furtki do Państwa. :iloveyou: Nieco umiejętniej, czyli bardziej na oschło, będę starała się, na ile to możliwe, trzymać rękę na pulsie i dowiadywać o Baszę, czy został, zgodnie z deklaracją, zabrany do weta, jakie pan podjął kroki w kierunku leczenia psiaka.
-
No i nagrabiłaś sobie solidnie...:krach: Noc ciężka, jedno oko mi spało, drugie czuwało. Czytającym ku wyjaśnieniu - wczoraj, ni z gruszki ni... Remik dostał ataku furii i rzucił się w kierunku Joli. A jak to było? No właśnie nijak, zero powodów, jeśli mówimy o racjonalnych. Siedziałam na tapczanie, obok Jola, nieco dalej Remik, czyli standard. Jola poruszyła się, poprawiła łapkę (?), zmieniła pozycję (?), a Remik start i piana na pysku. Był milimetry od Joli, która już też nie wytrzymała i pokazała zęby. W chwili, gdy już miało nastąpić zwarcie, na nic innego nie było zresztą czasu, świadomie, licząc się, że ucierpię, zablokowałam jedną ręką pysk Joli, drugą odciągnęłam Remika. Mam ładny deseń z ząbków Joli na łokciu. Żyję, mam się dobrze. Dla mnie najważniejsze, że nie ucierpiał Remik i sama Jola. Biedna Jola jak oparzona rzuciła głową w tył, gdy zobaczyła, że mnie trafiła, potem mnie przepraszała, lizała po rankach, normalnie było mi jej szkoda. :-( Czemu tak się stało? Tę tajemnicę zna tylko Remik. :roll: Między psiakami, do dnia wczorajszego, nie było zadymy, żadnej, ani miskowej, ani w zabiegach o łaski człowieka. Sporadycznie, od wielkiego dzwonu, Remik delikatnie warknął, gdy Jola wchodziła pod kołdrę, ale w porównaniu z początkami, nie było to żadne halo. A teraz masz ci los, powrót bonanzy. :-( Dlaczego (tak sobie to tłumaczę) Jola, a nie inna sunia jest celem? Jako jedyna, pierwszego dnia, opuszczała głowę i powarkiwała ostrzegawczo, nie robiąc jednak Remikowi krzywdy. Pozostałe sunie trzymały się od niego na dystans. Jolę więc zapamiętał Remik, jako jedyną, która pokazała mu: "To jest mój dom, a Ty tu jesteś gościem." Nigdy natomiast nie zrobiła mu wspomnianej krzywdy, nie drasnęła go, nie przycisnęła do ziemi, pokazując, że jest górą. Mało tego, dla spokoju stada, schodziła i schodzi mu z drogi, całą sobą manifestując, że nie chce z nim konfrontacji. Ostrożne wnioski, którymi się z Wami dzielę. Na podstawie tego, co sobie przypominam z pierwszego dnia pobytu Remika, na podstawie jego zachowań na zewnątrz (np. psiak, z którego Remik był zdejmowany) itp. Remik to obłędnie pamiętliwy psiak. Zupełnie ale to zupełnie nie dziwi mnie, że był pogryziony w chwili przechwycenia przez Karilkę. To małe gówniarstwo to kamikadze - terrorysta, szuka konfrontacji na okrągło - mam tu na myśli spacery. Zauważyłam, że siku, kupkę to wręcz robi przy okazji wyjścia, bo samo wyjście ma jeden cel - zlokalizować przeciwnika i go dorwać. Nie rozważam, jak niektórzy mi doradzają, doprowadzenia do konfrontacji Remika z innym psem, tak by inny go usadził. Nikt nie da mi gwarancji, że sytuacja nie okaże się pechowa i któryś z psów nie trafi drugiego zbyt skutecznie. Za tydz. wraca mój doktor do pracy więc dogram odjajczenie. Mam nadzieję, może się łudzę, że trochę Remikowi spadnie bojowość wraz z hormonkami.
-
[quote name='Isadora7'](...) Czy będzie dużym nietaktem zapytanie: [B]gdzie śpisz? [/B]:evil_lol::evil_lol:[/quote] Będzie. :mad: Uczynię jednakże próbę przymiarki do własnego łóżka. :roll:
-
[IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2450/p1070710j.jpg[/IMG] Zapewniam, że to nie kręcz szyi tylko otrzepywanie się... [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/7283/p1070711.jpg[/IMG] Tak się rzucał, że ledwo załapał się na objęcie go w kadrze... [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/8504/p1070712m.jpg[/IMG] Trochę "nawyczyniał" nim udało mi się go dorwać i osuszyć, a w kolejce kąpielkowej jeszcze dziewczyny, czyli czeka mnie identyczny sprint w wersji trzech i to zapewne jutro, a raczej dziś.
-
[IMG]http://img525.imageshack.us/img525/1915/p1070705.jpg[/IMG] Tuż przed następnym wyskokiem i biegiem... [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/7947/p1070706.jpg[/IMG] On tak może bez końca. Po kąpieli ogarnia go amok... [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/5833/p1070707d.jpg[/IMG] Biduniek... [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/7325/p1070708.jpg[/IMG] To może tak się pozbyć wilgotnej sierści? [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/3975/p1070709q.jpg[/IMG] Upiór...
-
>>>Patyczek - psie dziecko wyrwane z koszmaru<<<POZNAŃ
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='jogi'] (...) odbiora mu krowy czy zostawią? (...) [/quote] Odpowiedź dobrze pomyślana. Nic z nie miało nie wynikać, cel osiągnięty.