Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Asiu, ten link był już podawany, raptem 2 strony wcześniej. Czy jest sens ścigać się w podawaniu tych samych linków i mnożyć zbędne posty?
  2. BB, z całego serducha ogrom podziękowań dla Ciebie i Mamy!!! :loveu: :loveu: :loveu:
  3. [B]Doro[/B], sleepingbyday prosiła o info na PW, jaka to miejscowość. Na ile to możliwe, chciała spróbować pomóc.
  4. Kolejny dzionek przed Tobą, Karo...szkoda, że wciąż w tym samym miejscu.
  5. Pierwsza nocka "po" dobiega końca...
  6. [quote name='diuna_wro'](...) Czy ktoś z Was ma taką możliwość?? Naamaschild, może Ty?[/quote] Naa zajęta jest Molly więc może nie zauważyć pytania, napisz od niej PW. Iti niegrzeczny? Nie wierzę!!! :evil_lol:
  7. Aniu, jest tekst, zrobiony w oparciu o podane przez Ciebie posty i ostatnie strony wątku. Pojęcia nie mam, czy o coś takiego Ci biegało. Nie podałaś danych kontaktowych, stąd wstawione są w formie liter. Oczywiście ów tekst poddaj dowolnej, według uznania i potrzeb modyfikacji, tak by był jak najbardziej ucelowany. [CENTER][B]Piękny pit bull Dixon i jego smutna historia.[/B][/CENTER] [CENTER]Żył jak władca(?). Jego królestwo rozciągało się na terenie pewnej budowy. Takim wstępem kończy się jednak przebłysk bajkowości opowieści. Dla [B]Dixona[/B], [B]przepięknego[/B],[B] 2-3 letniego pit bulla,[/B] [B]o[/B] [B]oryginalnym umaszczeniu[/B] i [B]zachwycających[/B], [B]piwnych oczach[/B], zamkiem i budą zarazem była... [B]lodówka (!!!)[/B]. Nikt go w niej nie schładzał :-( [B]Takie mu zafundowano schronienie nad głową. [/B]Towarzyszami niedoli Dixona były sunia i szczeniak. Pewnego dnia los puścił do całej trójki porozumiewawcze, szelmowskie oko i... jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki, sprawy przybrały zdecydowanie pozytywniejszy obrót. [B]Właściciel psów trafił do więzienia, jego podopieczni do przytuliska, a to, o ironio, stało się dla nich przepustką ku normalności. [/B]Do suni i szczeniaczka szybko uśmiechnęło się szczęście, trafiły do "ludzkich", w pełnym tego słowa znaczeniu, domów. [B]Dixon pozostał sam z własnymi myślami, tęsknotą, bezbronnością wobec [/B][B]nieprzychylnej mu wciąż teraźniejszości, zdany na łaskę i niełaskę [/B][B]przypadku.[/B] Czyjeś serca drgnęły współczuciem, litością, wrażliwością i chęcią pomocy. Postanowiono wyrwać Dixona z psiej samotni, umieścić w hoteliku dla zwierząt, wrócić mu wiarę w człowieka, nauczyć funkcjonowania u jego boku. Celem nadrzędnym, priorytetowym, przyświecającym tym cząstkowym, stało się znalezienie Dixonowi nowego pana, który pozwoli się pokochać skrzywdzonemu stworzeniu, odwzajemni jego uczucie, da mu nie tylko miłość ale ofiaruje również troskę, opiekę i odpowiedzialność. [B]Dixon okazał się niezwykle wdzięcznym materiałem, udało się z niego wykrzesać stłamszoną bagażem przeżyć iskrę życia, wydobyć właściwy mu urok i wdzięk.[/B] [B]Inteligentny[/B], [B]spragniony ludzkiej bliskości i czułości[/B], [B]przyjazny[/B], [B]grzeczny[/B], [B]posłuszny[/B], na powrót wchodzi w świat normalności, której został pozbawiony, uczy się, czym jest zabawa, chodzenie na smyczy, wykonywanie komend.[B] Nie w pocie psiego czoła, a z dużymi: radością i [/B][B]zaangażowaniem nadrabia zaległości.[/B] Już wie, co najsmutniejsze w jego historii, że podniesiona ręka, ostrzejszy tembr głosu, nie muszą kojarzyć się z biciem, a na przywołanie nie trzeba reagować strachliwym przywieraniem do podłoża. [B]Błagamy o dom dla Dixona, o prawdziwy dom, którego ciepło będziemu mu nagrodą za doświadczone zło![/B] [B]Ten wspaniały pies jest gotów oddać całego siebie ZA NIC![/B] Czy czymś wyszukanym są bowiem delikatność pieszczoty, miękkość spojrzenia, czuły szept, pełna miska i miejsce, w którym mogłby zwinąć się w kłębek, by zasnąć??? Zdecydowanie można polecić Dixona do domu z ogrodem, gdzie miałby szansę dać upust swej żywiołowości i nieokrzesaniu iście szczenięcego temperamentu.[/CENTER] [LEFT][B][I]Osoby zainteresowane adopcją Dixona proszone są o kontakt z panią X, dzwoniąc na numer Y lub pisząc na adres mailowy Z.[/I][/B][/LEFT]
  8. [quote name='pinkmoon']A skąd niby wiadomo że ten blog ma cokolwiek wspólnego z M.? :-o (...) po drugie chyba nikt nie sądzi że dziewczynka (...) byłaby zdolna zredagować tak poprawne pod względem merytorycznym historie wielu psów, na które nabrali się ludzie z dogo.[/quote] Sądzę, że to są pozostałe uwikłane w sprawę podmioty przestępstwa. Gang w składzie: wiewióra Kaja, świnka morska Łatka i kot Kitka. Nie dajmy się zwariować. Nie ładujmy linkami na oślep.
  9. Bez wyników to czysta spekulacja. Stan zapalny jest jedną z możliwości.
  10. OK, [B]Doro[/B], ja pozbieram sobie o Karo dotychczasowe informacje (fotki już pościągałam na kompa), również Twoje dane kontaktowe, czekam wobec tego na efekt wizyty u weta i reszta zgodnie z umową, tekst, ogłoszenia. [B]Doro[/B] i [B]Benie_Ani[/B] serdecznie Wam dziękuję, że Karo miał szansę się przespacerować. :smilecol:
  11. Uff...ależ ulga! :lol:
  12. I tak zaczął się nowy rozdział w życiu Gufka.
  13. [quote name='irenaka']Milczy teraz jak zaklęty. (...).[/quote] To rzeczywiście jakiś obłęd.
  14. Oj, to wspaniałe wieści. Czekam wobec tego na relację! :lol:
  15. [quote name='olga7']Musimy uzbroić się w cierpliwość chyba (...).[/quote] Jestem, jestem uzbrojona. Zadałam pytanie (bo chcę się wywiązać z zadeklarowanej pomocy ale pod dyktando bieżących oczekiwań/ decyzji Dory) i nic nie stoi na przeszkodzie z mojej strony, by czekać cierpliwie na odpowiedź.
  16. [quote name='Ajula']Majqa to ja Ci mojego Gacka na szkolenie wyslę, bo on (mimo prób socjalizowania) wszystkie psy chce zagryźć :placz: (...) [/quote] Hm...Ajulko, coś mam obawy, że na tym polu, pies - pies, jestem cienka. :evil_lol: Na tę chwilę u Remcia nie widzę postępów :shake:, człowiek - pies tak. :lol:
  17. Nie wdając się w szczegóły... Dziś Remiś miał okazję do spotkania z dwoma, małymi berbeciami. Mama oczywiście panikowała żeby nie ryzykować ale ja jestem za socjalizacją psa, a nie przykładaniem ręki do tego, by go izolować (ma się socjalizować i asymilować z otoczeniem i już). Kontrolowałam sytuację, Remik wpatrzony był we mnie, słuchał komend, zachował się baaardzo grzecznie, w mig załapał, o co mi biega, stanął na wysokości zadania. Byłam, po dłuższym czasie, na tyle spokojna, że mogłam go spuścić. Dzieci mu nie przeszkadzały, starał się stać lub leżeć tuż przy mnie, ja wstawałam oddalić się metr, on zasuwał za mną jak cień. Nie pojawiło się ni jedno warknięcie, jak kiedyś na córeczkę mojego brata. Tak więc...małymi kroczkami postępujemy do przodu. :lol:
  18. Zajrzałam, by ucieszyć oko. Cieszę się, że Kuki ma się dobrze! :lol:
  19. Też mam ochotę na popodziwianie jej pycholka i zobaczenie, jak porosła! :lol:
  20. Jak tam sprawa dogrania sesji zdjęciowej Tani??? :lol:
  21. Jestem w 7 niebie...Przy okazji spotkania Karillki z Remkiem była i Mania. Dołączyła do nas znajoma Karillki i...Mój Boże, kupiła mnie sobą z mety!!! Wpadła w zachwyt nad Manią!!! :loveu: Wytuliła ją, wygłaskała, wysmyrała, podziwiała jej oczka, spojrzenie, wyraz pyszczka...:loveu: Wreszcie, wreszcie, wreszcie ktoś na żywo zobaczył piękno Mojej Kwiateńki i zasypał ją komplementami!!! :multi: :multi: :multi:
  22. [quote name='jola od jadzi']Jest i nie wygląda żeby coś się zmieniło w najbliższym czasie...[/quote] Wielka szkoda... :-( Pisała dziś do mnie Folen, wznowi suni allegro, dziś się skończyło.
  23. [quote name='NaamahsChild']Przed chwilą Molly zasnęła.. na stojąco - byle sięgnąć do mojej dłoni, oprzeć główkę.. (...)[/quote] Mój Boże, jaka ona musi być szczęśliwa wiedząc, że jesteś obok. :-(
  24. [quote name='Ajula'](...) wierzę, że nad Gufim czuwają jakieś psie anioły :lilangel::angel:[/quote] Całe ich stado!!!
×
×
  • Create New...