Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='Porta Nigra'] (....) myślę, że wszyscy mają rację... :-( Ale świata nie naprawimy i nie zmienimy, możemy pomóc tu i teraz i każdy robi to tak jak może i potrafi. (...) Zrobię też bazarek z którego dochód przeznaczony zostanie na utrzymanie, szczepienia tych szczeniaków oraz dołożę się do sterylki suczki (...) [/QUOTE] I z dwoma pierwszymi zdaniami z cytatu nie da się polemizować. :lol: Zresztą...nie o polemikę tu chodzi. Dopytam Porto, o której z suń myślisz? Z tego, co wynika z wątku Czarnej się nie tknie (odbiorowo), a co do losu drugiej też trudno o nim przesądzić (TOZ zdziała coś lub nie/ Asiu, masz jakieś wieści?/). Wspomniałaś o bazarku, pomysł super! Jeśli ktoś jeszcze zechciałby się podjąć zrobienia drugiego poza złożoną deklaracją udostępniłabym również jakieś rzeczy do wystawienia. Rozwinę jeszcze tę myśl... Jeśliby nie szło nic zdziałać z drugą z suń (jasną), a zebrana byłaby jakaś kwota z bazarku można byłoby ją przeznaczyć na szczeniaczki. Jeszcze jedna, drobna sugestia. Może z racji zbierania pieniążków na psiaki osoba, która jest najbliższa sprawy (założycielka wątku lub inna w temacie) zrobiłaby post z deklaracjami kwot oraz tego, kto i na co swoją przeznacza. Łatwo by było wtedy ogarnąć ewentualne braki i bieżący stan. Pomysł nietrafiony = nie ma o czym mówić. Z beczki pokrewnej... Za jaką sumę uda się Wam załatwić pojedynczą sterylkę (jeśli odpowiedź padła wcześniej przepraszam za gapowatość)?
  2. [quote name='ivette3']Od jutra zacznę działać...(...)[/QUOTE] I słusznie. Idąc choćby tropem zadbania o własne zdrowie musisz doprowadzić do ustalenia faktów, które teraz spędzają Ci sen z powiek. Skoro prośby nie przyniosły rezultatów to czas najwyższy sięgnąć po pomoc ludzi z urzędu do niej zobligowanych.
  3. [quote name='zerduszko'](...) Powiedzcie mi, czemu wydaje się sterylizowane suki do DS - przecież to w powinno lezeć w geście nowego właściciela? Niech sam sobie sterylizuje. (...) [/QUOTE] Niektórzy Zerduszko wydają te sunie za zwrotem poniesionych kosztów, choć tu, oczywiście nie ma się co czarować, komfort takiej adopcji dotyczy szczególnie upatrzonych sobie przez chętnego, najczęściej rasowych, cukierkowych suń.
  4. [quote name='malawaszka'] (...) propozycja zbierania na sterylkę nie wyszła ani ode mnie ani od missieek (...) czy nie na tym polega walka z bezdomnością, żeby sterylizować? (...) namawiać do sterylizacji, propagować (...) Nikt nikomu nie karze wpłacać pieniędzy, ani się udzielać na tym wątku (...) Każdy ma prawo robić jak uważa i nikt tu nikogo nie zmusza do niczego[/QUOTE] Nie ma znaczenia od kogo wyszedł pomysł ze sterylką, ja w to nie wnikam, co jest i prostym, choć obocznym dowodem na to, że moja wypowiedź dotyczyła li tylko pomysłu, a nie była osobową wycieczką. Gdyby takowy pomysł wyszedł od dowolnej osoby na dogo, którą np. bardzo lubię to i tak napisałabym to samo. Owszem m.in. na sterylizacji/ kastracji polega walka z bezdomnością, tego nie kwestionuję. Ponieważ jednak piszesz o namawianiu do sterylizacji ponowię pytanie, czy doszła do skutku rozmowa z właścicielem Czarnej/ czy została uczyniona próba, by skłonić go do dołożenia się do kosztów. Jasna sprawa, że nikt nikogo nie zmusza do wpłat pieniążków. Nie bardzo rozumiem jednak dalszej części Twojej wypowiedzi o braku przymusu udzielania się na wątku (bo to też oczywistość). Do czego zmierzasz Malawaszko? Podesłałaś mi link, licząc na ściągnięcie jak największej ilości osób na wątek, prosząc o przesłanie go dalej. Tak też uczyniłam i a pojawiłam się na nim sama. Ponieważ jest to ogólnodstępne forum zawsze należy się liczyć z tym, że czyjeś zdanie nie będzie po naszej myśli. Przykro mi, naprawdę mi przykro, że moje nie jest po Twojej ale gdybym napisała coś innego niż w poprzednim poście sama sobie zarzuciłabym obłudę. Prośba wobec tego do tych, którzy się nie zgadzają ze mną. Jeśli moje wpisy w Waszym odczuciu zawadzają wątkowi, uznacie, że jestem na nim zbędna, wystarczy napisać to prosto z mety. Czy się obrażę? Nie, bo różnica zdań nie jest tego warta natomiast bez problemu opuszczę wątek dla jego i stojących za nim zwierząt korzyści. Zdecydowanie słusznie zauważyła Malawaszka, że każdy ma prawo robić, co i jak uważa. To niepodważalne. Ja, wyrażając swoje obiekcje co do przyjętego kierunku działań, daleka jestem od decydowania o cudzych pieniążkach.
  5. Udało Ci się Marysiu załatwić mnie w cuglach. Chwilowo zabrakło mi słów. :roll:
  6. [quote name='malawaszka']niby przystępny, ale na sterylkę przystał chętnie jak usłyszał, że za darmo (...) [/QUOTE] Czy mimo wszystko została uczyniona próba skłonienia właściciela do dołożenia się do tej sterylki? Podzielę się z Wami pewnym przemyśleniem i swoim stanowiskiem w sprawie, co nie oznacza, podkreślam, że nie oznacza, iż jedynie słusznym. Zastanawiam się, do czego doprowadzi taka metoda działania. W moim, subiektywnym odczuciu dość krótkowzroczna. Podsumujmy sytuację Czarnej (że tak ją nazwę). Ma właściciela, nie dzieje się jej krzywda, on jej nie odda, podstaw do odbioru brak. Tym samym zbierane są pieniądze na sterylkę cudzej suni (by na przyszłość zabezpieczyć ją przed kolejnymi ciążami). Takich suczek w całej Polsce jest rzekłabym na pęczki. Do tej sterylki, tu sedno mojego stanowiska, nie dołożę tych 10zł. Ciężko ciągnę wózek zwierząt w ilości, która przekroczyła nawet moje najśmielsze oczekiwania (i to oczywiście moja sprawa i mój krzyżyk, bo widziały gały co brały) i z cholernym trudem wiążę koniec z końcem, na styk, drogą ogromnych wyrzeczeń, a spotykam się z apelem o zasponsorowanie sterylizacji cudzego zwierzęcia. Mój Boże, chcąc tak się udzielać mogę wyjść na osiedle, gdzie właściciele wypuszczają swoje cieczkujące podopieczne, przypilnować, w które drzwi wracają, zapukać, uprosić/ przekonać ludzi do sterylki i zanieść pieniążki. Gdzie tu logika? Jadąc do swojego domu rodzinnego poza Łodzią winnam stanąć przy co drugiej przynajmniej posesji i zaoferować podobną pomoc, uważając, by stosownie szybko wyjść, by nie zabił mnie śmiech rozmówców, którzy trafiliby na zdrowego jelenia. Być może myślałabym inaczej, gdybym przeczytała, że przypadek Czarnej i jej właściciela jest w jakiś sposób szczególny (chwytający za serce jakimś tragizmem ludzkim, np. człowiek kocha swoje zwierzę, dba o nie, w domu bida aż piszczy, szkoda mu eksloploatowanego ciążami stworzenia, stara się je upilnować, a nie idzie mu ni w ząb, prosi więc o taką pomoc, a tu dooopa, nic z tych rzeczy, a przynajmniej wpisowa cisza, że tak jest). Niestety, nic podobnego z wątku nie wynika. Powiedzcie mi proszę, jaki kolejny ruch wykonacie, zwracam się tu do osób, które zechcą wpłacić na Czarną, kiedy dowiecie się, że w te same warunki (czyli dostęp psów do suczek) właściciel Czarnej sprowadzi sobie drugą sunię, trzecią, czwartą i tak do oporu. Wolno mu? Wolno! Jeśli, tu już przeskakuję z suni na sunię, wyjaśni się, czyją sunią jest ta większa, okaże się, że jest choćby cień szansy na poprawienie jej bytu (odbiór), w tym i poprzez sterylkę, wspomniane, z pozoru banalne 10zł (dla mnie to obecnie duża kwota) oczywiście dołożę. Fakt pozostaje tu faktem, że i właściciel większej suni może sobie uwiązać kolejną (ot, to zdanie jest rodzajem mojej polemiki z samą sobą), czyli bonanza zacznie się od początku, a tego wykluczyć nie mogę. Jednakże... Patrząc na sytuację każdej z suk uznaję, że nie mogąc dołożyć się materialnie do obu wybieram tę w większej moim zdaniem potrzebie. Będę miała jakieś (trudne do pełni oddania słowami) poczucie, że to właściwszy trop.
  7. Bardzo się cieszę, że Ci się udało psiaku! :loveu:
  8. [quote name='Biafra'](...) Gucio po prostu jest uparty jak osioł i myśli, że zawsze powinno być tylko tak jak on sobie wykombinował. (...) [/QUOTE] I to jest sztuka nie lada wyprowadzić go z tego błędu.
  9. [quote name='Helga72']Majqa toć super co piesiowi apetyt dopisuje :eviltong: (...) [/QUOTE] Cieszę się, naprawdę cieszę.
  10. Gdy budzą się demony przeszłości... Pomóż Soni! Czy PRZERAŻENIE może odddychać? Czy DRŻENIE potrafi żyć, a OBŁĘD WSPOMNIEŃ czuć i myśleć? Odpowiedź brzmi - TAK. Oto cała ona, Sonia - 3 letnia sunieczka, w której wnętrzu SMUTEK poprosił do jakiegoś karykaturalnego tanga REZYGNACJĘ Z RESZTEK PRAGNIENIA NORMALNOŚCI. Człowiek oddał jej niedźwiedzią przysługę, zamykając w miejscu, które nawet przy maksymalnym wytężeniu wyobraźni nie powinno się mienić schroniskiem. Owo miejsce, wielkie to szczęście dla jego rezydentów, straciło swój parasol ochronny. Cóż z tego, chciałoby się wysyczeć w najświętszym oburzeniu, skoro jego koszmar wciąż pulsuje w krwi Soni i jej podobnych istot. Ileż wody musi upłynąć, by to konkretne, jakże skrzywdzone i upodlone stworzenie ośmieliło się uwierzyć w dobro ludzkiej natury? Małymi, mikro wręcz kroczkami taka zmiana dokonuje się w opisanej suni. Siermiężny trud osób sprawujących czułą, pełną wyrozumiałości pieczę nad czterołapką zaczyna wydawać plony. Do pełnego sukcesu droga jednak jest dalsza niż bliższa. Jednym z jego filarów winna być stałość (rozumiana jako stała obecność przy biedactwie jednego, jedynego opiekuna), a tej tu, niestety, brakuje. Sonia powinna trafić pod skrzydła docelowego właściciela, człowieka cierpliwego, delikatnego i konsekwentnego, który pokocha ją całym sobą i przekona, że nie porzuci, nie rozczaruje i obroni przed morderczymi wspomnieniami. Zdajemy sobie sprawę, jak trudno o taką osobę ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych. Chcieć to znaczy móc, pierwszy krok został zatem wykonany, bo my naprawdę chcemy... Naprawdę chcemy, bo wieczna tułaczka podszytej strachem Soni wreszcie się zakończyła! Gdzieś przecież musi być jej raj na Ziemi, azyl przed wszelkim widmem przeszłości! Prosimy o pomoc, o dar serca i wrażliwości, o poprowadzenie tego Kłębuszka Strachu wspólną drogą życia... Czy to wygórowana prośba??? Osoby zainteresowane adopcją Soni proszone są o kontakt z panią Ireną, pisząc na adres mailowy [email protected] lub dzwoniąc na dowolny z podanych numerów: (012)6419702 lub 0-500181920
  11. [CENTER][B][U]Choć to Amor - przekonajcie go, że miłość istnieje![/U][/B][/CENTER] [CENTER]I cóż z tego, że ci, którym jego przyszłość spędza sen z powiek określają go mianem [B]"cudowny"[/B]? O ironio, nazwano go [B]Amorem[/B]. Olimp musi drżeć w posadach od śmiechu jego mitologicznych mieszkańców, spoglądających z wyższością na wspomnianego, ziemskiego imiennika boga miłości. Ten Amor bowiem o czystą, bezinteresowną, niczym nie przymuszoną miłość jeszcze się nie otarł. To uczucie jest mu obce, choć zdaje się, że podświadomie lub może za sprawą podpatrywania innych czterołapków i ich relacji z ludźmi, wyczuwa, że coś takiego istnieje i nie funkcjonuje wyłącznie w sferze marzeń. Ten [B]uroczy[/B], aż dziw bierze, że [B]śmiejący [/B][B]się całym pycholkiem 3 latek[/B] ma za sobą parszywą, pseudoschroniskową przeszłość, a wraz z nią bolesne wspomnienia i obraz człowieka, który przysłużył mu się najpodlej, jak potrafił. Obecnie, przebywając w hoteliku dla zwierząt, zaczyna odkrywać, że nie wszyscy ludzie są jednacy, a i potrafią pozytywnie zaskoczyć. Jakie to smutne... [B]Amor wszelkiej normalności przygląda się ze zdumieniem. Ma się wtedy niedoparte wrażenie, że lada moment usiądzie i zacznie[/B] [B]przecierać oczka, by uwolnić je od piasku złudzeń i przekłamania. Zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą o włączenie się w pomoc, polegającą na znalezieniu dla biedaka domu z prawdziwego zdarzenia, takiego przecież nigdy nie miał!!! [/B]O ciarki przyprawia myśl, że to upodlone stworzenie może spędzić resztę życia na wiecznym czekaniu. Byłoby to tak bardzo niesprawiedliwe, choć los, jak wiadomo, nie chadza ścieżkami prawości, a czasami wręcz kopie przysłowiowego leżącego. Amorek, w tym rozumieniu słowa, już leżał czas więc po temu, by mocno stanął na łapkach, opierając ufnie głowę o wyśnionego pana, który nigdy go nie zawiedzie. Nie sposób nie polecić tego [B]wspaniałego[/B], [B]czarującego[/B], [B]żywiołowego[/B], [B]zdrowego[/B] (odrobaczonego, zaszczepionego, wykastrowanego), [B]o silnym charakterze[/B] psa. Inwestycja uczuć w niego zwróci się z nawiązką! Amor doskonale odnajdzie się dzieląc codzienność z człowiekiem, którego urzeknie zarówno jego inteligencja jak i wulkaniczna energia. Można go ze spokojem sumienia zarekomendować do każdego domu z wyłączeniem takiego, w którym królują inne psy (samce) i koty, a to przecież nie wada tylko liczenie się z wyjątkowością Amorkowej natury. [B]Czy jest ktoś przez duże "K", kto zapragnie przerwać samotność i poczucie bycia bezpańskim tego Cuda?[/B][/CENTER] [LEFT][B][I]Osoby zainteresowane adopcją Amorka proszone są o kontakt z [/I][/B] [I][B]panią Ireną, pisząc na adres mailowy [/B][/I][EMAIL="[email protected]"][B][I][email protected][/I][/B][/EMAIL][B][I] lub dzwoniąc [/I][/B][I][B]na dowolny z podanych numerów: (012)6419702 lub 0-500181920[/B][/I][/LEFT]
  12. [quote name='rytka'](...) cycki do ziemi i mleko leci-sama sie ciągnie-po niedzieli wet.zaszczepie i dostanie chyba tabl.(...)[/QUOTE] Teraz przede wszystkim trzeba zebrać na weta. W sytuacji, jaką masz ciężar tych wydatków jest ponad Twoje siły Ryciu. :-(
  13. Na określenie [I]głupia [/I]żadną miarą nie zasłużyłaś. :shake: Masz ogromne serce Dziewczyno... :loveu:
  14. Idę szukać szczęki. :-o Jesteś Rytko nieeeeeemożliwaaaaaaaa... :-o
  15. [quote name='BeaBono']Dlaczego zmienił się tytuł?[/QUOTE] Próba przyciągnięcia nim uwagi.
  16. [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/7682/p1080266.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/390/p1080267.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4280/p1080268.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/499/p1080269p.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/4666/p1080271.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Ksera'](...) Gucio się rozkręca :roll: (...) [/QUOTE] Ooops, nie zabrzmiało dobrze. :shake:
  18. Super, że się kroi domek. :lol:
  19. [quote name='irenaka'](...) A Ty kochana:loveu:, miałaś chyba gdzieś jechać? (...) [/QUOTE] Toć i pojechałam ale z kompem. :evil_lol:
  20. Moja adrenalinka ma się znakomicie. :eviltong:
  21. Dziewczyny na ten moment pytajcie o wszelkie finanse (stan konta fundacyjnego) Natalkę (nata od jadzi). Jola chwilowo jest poza naszym zasięgiem.
  22. [quote name='Asior']ale on został odebrany właścicielowi...(...)[/QUOTE] Kolejny, który dobrze zadbał o swojego pupila. W pale się nie mieści. :angryy:
  23. [quote name='Ajula'](...) najpierw niech Czarna posiedzi trochę u Rytki, my w tym czasie spróbujemy coś zebrać i dalej szukać DT (...) [/QUOTE] I to jest słuszna opcja. :lol:
  24. [quote name='Smyku'](...) Na spacerze zachowują sie rewelacyjnie , ale Remiś prowadzi . (...) Wyprzytulaj mocno całą menażerię .[/QUOTE] Remiś prowadzi i jako jedyny niestety nie opuszcza uwięzi smyczowej. :roll: Na boisku, gdzie na parę chwil zostały spuszczone baaardzo wrednie (z przyczajką) spoglądał na przechodzącego, starszego pana, oj widać, że miał chrapkę na podniesienie sobie adrenaliny. :cool1: Niuńki wyściskane na całego!!! :lol:
×
×
  • Create New...