-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
[quote name='kamilawa'](...) Miej tam dobrze kochany (...) [/QUOTE] Niech to będzie wymarzony dom.
-
Kayko – owczarek niemiecki którego udało się uratować go przed uśpieniem.
majqa replied to patniz's topic in Już w nowym domu
Ależ bym chciała cieszyć się już wiadomym wpisem, że to TO, że to TEN dom!!! -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
majqa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jej, to kolosalna różnica, a Twoja zasługa!!!!!!!!!! :lol: -
Argument, w którym podnosi się kwestię, że w mieście padnie jedyna, działająca organizacja do mnie nie trafia. Wyjaśniam. A na kiego grzyba organizacja, która zawala sprawę człowieka i psa, a do tego może to nie być odosobniony przypadek, co więcej, jak rozumiem, nie próbuje wyprostować tej sprawy: zadośćuczynić (tu mam na myśli próbę naprawienia szkody, okazanie pomocy) poszkodowanej i przeprowadzić na szeroką skalę poszukiwań zwierzęcia? To jak radość z tego, że mielibyśmy w swoim najbliższym zasięgu chirurga - ortopedę, który przy co 100 pacjencie myliłby się i amputował mu nie tę nogę, co trzeba. Nie chciałabym siedzieć w kolejce do niego nawet z numerkiem 98.
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP'](...) Niestety z wieloletniego doświadczenia w adopcji psów po przejściach wiem, że ludzie to wspaniali aktorzy. Czasami nawet wizyta w czyimś domu i wnikliwa rozmowa nie dają gwarancji zabezpieczenia psiego losu, ale przynajmniej zwiększają szansę na udaną adopcję z powodów oczywistych. (...)...[/QUOTE] I o takim sensie wizyty przedadopcyjnej myślałam. Co do przykładów. Nie trzeba sięgać aż tak daleko, czyli przypadków adopcyjnych. W kręgu znanych mi ludzi są tacy, o których powiedzielibyście - cudni. Dla kogoś nie w temacie, na podstawie tego, ile czasu potrafią tiutiać do moich psów i kotów, jak to robią, jaki zachwyt wyrażają, co opowiadają itp...itp... wydawać by się mogli wymarzonymi właścicielami dla każdego zwierzaka. Nie wdając się w smutne szczegóły powiem tyle - nie powierzyłabym im nawet pchły choć to pasożyt. To oni, a nie historie z dogo, czy spoza dogo, nauczyli mnie patrzenia przez gruby filtr i po prostu nie ufać. Lepiej zrobić wszystko, co jest w naszej mocy i miło się rozczarować niż cokolwiek pominąć i kierować wiarą w pozytywny obrót spraw. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka'](...) ZOstała zawarta umowa o przekazanie psa, a umowa adopcyjna będzie podpisana pomiędzy zula131 a tą panią.[/QUOTE] Jak to nie Zula, Irenko? -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga Czarkowianka']To nie jest [B]adopcja na czuja[/B]. Ta [B]pani spędziła u mnie mnóstwo czasu[/B], a [B]dzień wcześniej stracuła identyczną suczkę[/B] w niewiadomym wieku na stole operacyjnym. Chciała załatać ból rodziny(szczególnie bardzo inteligentnego 12 letniego chłopca) po stracie psa którego mieli 5 lat przygarniętego ze schronu.[B] Przekonało mnie "mamo weżmy ją natychmiast, po co ma siedzieć w kojcu jak ja ją będę głaskał w moim pokoju" Adopcja w zasadzie jeszcze nie nastąpiła, bo spisałam z Panią umowę, że pies jest własnością Tanitki do momentu podpisania umowy adopcyjnej. [/B](...)Myślę że to była dla Sary życiowa szansa. (...) [/QUOTE] Przepraszam, że się nie zgodzę, zwłaszcza, że w moim poście wyjaśniłam, co pod pojęciem "na czuja" rozumiem, cytuję " na czuja, (jeśli to jest taka właśnie sytuacja) czyli bez sprawdzenia domu/ wizyty przedadopcyjnej (...)". W adopcjach, tak przynajmniej sądziłam dotąd, chodzi nam o dobro zwierzęcia i nim się kierujemy, nie zaś jedynie: - samą wolą adopcji przez chętnych, - czasem jaki poświęcili psu w hoteliku, - ich skądinąd smutną opowieścią (tego nie kwestionuję) - słowami (a choćby i wspaniałą postawą) ich dziecka. Argumenty, które przedstawiłaś Ago nie przekonałyby mnie żadną miarą. Jeśli ludziom istotnie zależało na adopcji tej i właśnie tej suni, poczekaliby do dopełnienia formalności wizyty przedadopcyjnej. Sarze, siedzącej w hoteliku do czasu pełnego jej przekazania, nie stałaby się krzywda. Ago, wyjaśnij mi proszę ten fragment Twojego wpisu: "[B]Adopcja w zasadzie jeszcze nie nastąpiła, bo spisałam z Panią umowę, że pies jest własnością Tanitki do momentu podpisania umowy adopcyjnej.[/B]" - dlaczego w umowie, która została spisana, jako właściciela podano Tanitkę??? Gdzie w tym sens (chyba, że decydował o tym jakiś niezrozumiały wciąż dla mnie pośpiech), by w jednej umowie podawać innego właściciela, a w drugiej robić z niego Zulę, która jak rozumiem ma podpisać umowę adopcyjną? Co to była za umowa?Wedytowałam post, by doprecyzować zapytanie o wspomnianą umowę. Czym się to, co spisano, różni od umowy adopcyjnej, czyli, kim na mocy tejże umowy jest dla suni obecna opiekunka, skoro jeszcze nie jest nową właścicielką? Hm..., czas pokaże Ago, czy dla Sary była to życiowa szansa, czego (bez względu na moje zdumienie formą selekcji chętnych) z całego serducha jej życzę. Oby to był strzał w 10tkę. Bez cienia ironii trzymam za to kciuki. Jestem pewna, że nie przekonamy się wzajemnie do swoich racji. Każda z nas wszak ma pełne prawo do własnego stanowiska w sprawie. Pozostaje mi czekać na relację Zuli z wizyty, by odetchnąć pełną piersią i móc podzielić ogólną radość z adopcji suni. :lol: -
Qrczę, nie mam orientacji w wetach w Waszym rejonie, a co dopiero w wetach, którym można powierzyć psa pod opiekę (z tym też różnie bywa, stąd moje dmuchanie na zimne). Nie mogę się doczekać tych fotek. :lol:
-
Może ona kawoszka? :evil_lol:
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Lilko, odpowiem Ci wobec tego tak. Gdyby GoniaP, Isadora7 i kto tam się jeszcze na wątku przewinął, czyli osoby, z którymi miałam przyjemność zamienić słowo nie raz i nie dwa, do tego, z czym się nie kryję, baaardzo je lubię i szanuję, wyadoptowały psa bez sprawdzenia domu, napisałabym dokładnie to samo. Adopcje na czuja, (jeśli to jest taka właśnie sytuacja) czyli bez sprawdzenia domu/ wizyty przedadopcyjnej, udają się do czasu. -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Oj, co racja to racja. :lol: -
Oj, dziś dałam dooopy... :-( Pojechałam bez aparatu (zrehabilituję się w czw. lub w pt.). Jadzia kwitnąca i normalnie prawdziwa iskra, odkąpałam ją w leczniczych szamponkach. Chodziło mi o to, żeby, zgodnie zresztą z zaleceniem weta, doprowadzić skórę do ładu. Niunia śmierdziała jak nieboskie stworzenie. Mama wypatrzyła, co ona robi. Wyszukuje swoje ubikacyjne (sikowe) miejsca i w nich robi fik + tarzanko. :mad: Jak zobaczyła męża, który potem jej zniknął, wyła za nim. :-( Ja byłam tą mniej ważną osobą. :evil_lol:
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka'](...) jest ktoś u Sary w odwiedzinach!!!:razz:[/QUOTE] Sądzę, że tej wizyty istotnie nie było i tu raczej się Zula nie myli. Cofnęłam się strony wcześniej i... 6.11.09 jest wpis Tanitki, że ktoś jest u Sary w odwiedzinach, a kilka postów dalej, z tą samą datą, info, że Sara pojechała z tymi ludźmi do domu. Nie bardzo w to wierzę, że owa wizyta odbyła się przed 6.11, a Zulę pominięto informacyjnie. Zresztą, sama Zula była zdziwiona (jest taki jej wpis), że sunia pojechała do nowego domku przed sterylką. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='zula131']Z tego, co mi wiadomo, nie było wizyty przedadopcyjnej. Szkoda, że Pani nie przyjechała tydzień później, Sara byłaby już po sterylce. Mam nadzieję, że uda mi się ją do tego przekonać ;).[/QUOTE] No to kiepsko jeśli dom nie był sprawdzony. :roll: Spotkanie z chętnymi na ich własnym gruncie nie zastąpi spotkania w żadnych, innych okolicznościach. Myślę, że panią do sterylki przekona zapis w umowie adopcyjnej. Nie wyobrażam sobie podpisania jej bez tego, istotnego punktu. -
Ja polecam i kaftanik i kołnierz.
-
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
majqa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Hm...też bym poczekała. -
Ryciu, pilnowanie nie wymaga specjalnych zabiegów. Pierwszy dzionek jest najgorszy, sunia jest obolała, może być markotna. Pić może dopiero jak się w pełni ocknie, jedzenie małymi porcyjkami dopiero dnia następnego. Poza tym, uważać należy żeby nie zdjęła kubraczka, a jeśli jest zbyt zwinna (jak Jadzia z mojego podpisu) i kombinuje z wygryzaniem się przez kubrak, można założyć dodatkowo kapelusz. To Ci załatwi strach o sunię i konieczność ciągłej kontroli. Innych specjalnych zaleceń nie ma, oczywistość - upilnowanie suni przed mega wariowaniem i to wszystko. Na tapczan sunia wskoczy, gdy jej samej ból na to pozwoli, a jak pozwoli to jest to sygnał, że może i nic jej się nie stanie. Ilość dni - jeśli będzie miała szwy do zdjęcia (niektórzy weci szyją rozpuszczalnymi) to zdjęcie ma miejsce w 8-9 dobie, a potem jeszcze ze 2 dni powinna chodzić w kubraku.
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Nie doczytałam tego na wątku (a może przeoczyłam?) więc pytam. Czy domek został sprawdzony? Czy odbyła się wizyta przedadopcyjna? Kto ją przeprowadził? -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Ajulko, a może by taki pakiet ogłoszeń zamówić dla Gufka? Te moje wciąż dryfują w necie (na wielu jeszcze stronach) ale, jak widać, nie dały efektu. -
Ajulko :loveu:, ja z mamą muszę czasami staczać boje o wszelakie zwierzaczkowe sprawy. :evil_lol: Jutro może być różnie w kwestii kubraczka. ;) Miał być zdjęty w pt. (w opinii weta), a mama się zastanawiała dziś głośno, czy jak jutro zdejmę, czy to nie będzie zbyt wcześnie. :roll: ;) Mama bardzo się przejmuje ale na pewno to lepsze niż obojętność.