-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Chudzienkie Biedactwo...Amber - ma już nową panią!
majqa replied to Pani Toffina's topic in Już w nowym domu
Pani mi napisała, że, ot niefart, wysiadł aparat więc to są chyba narazie jedyne zdjęcia, zrobione komóreczką. -
Chudzienkie Biedactwo...Amber - ma już nową panią!
majqa replied to Pani Toffina's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img18.imageshack.us/img18/7826/amber6.jpg[/IMG] -
Chudzienkie Biedactwo...Amber - ma już nową panią!
majqa replied to Pani Toffina's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img109.imageshack.us/img109/3564/amber1.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/6227/amber2k.jpg[/IMG] [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/9186/amber3a.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3690/amber4h.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/8933/amber5b.jpg[/IMG] -
Powodzenia Karo!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Bądź szczęśliwy psiaku!!! :loveu: :loveu: :loveu:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ajula']kto by nie tęsknił za takim aniołkiem :lol:[/QUOTE] Kaaażdy!!!!!!! -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
majqa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Oj Migotko, jestem dziś pierwsza u Ciebie. :loveu: -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, Zula w drodze do Sary. :lol: -
Chudzienkie Biedactwo...Amber - ma już nową panią!
majqa replied to Pani Toffina's topic in Już w nowym domu
Podam na PW mail, proszę przesłać, wstawię. -
Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje pełnej aklimatyzacji zwierzęcia/ wpasowania się w nowe realia w 8 dni!!! Myślę, że im dalej w las, tym grzybów byłoby więcej. Sunia mogłaby nie stepować ku uciesze gawiedzi, nie podawać śniadania do łóżka, nie serwować drinków gościom, nie podawać porannej prasy. Czego by nie powiedzieć (za podnoszące mnie na duchu wpisy dziękuję), wykazałam się naiwnością niemowlęcia jeża. Ciężko przełknąć taką pigułkę, bo to pierwsza (szkoda, że w ogóle) tego kalibru. :-(
-
Lepiej mieć pewność, co jej jest.
-
Według mnie tę sterylkę można spokojnie podać.
-
Choć Reks nie ma szczepień, wpisałam, że ma, bo to już lada moment więc niech będzie pełnia info o nim. Resztę sprawdźcie, czekam na uwagi, co jest do poprawki. Sama za moment przeczeszę całość, starając się usunąć ewentualne błędy, zbędności etc. [CENTER][B][U]Pomoc może nadejść za późno. Błaganie Reksa.[/U][/B][/CENTER] [CENTER]Cztery ściany i cisza zaburzona dochodzącymi zewsząd sąsiędzkimi odgłosami życia. To cudze wciąż tętni normalnością ale nie jego, nie[B] Reksa[/B], [B]7 letniego[/B], [B]inteligentnego[/B], [B]łagodnego[/B], [B]niezwykle pogodnego[/B], [B]przyjacielskiego[/B], [B]ufnego[/B], [B]uwielbiającego towarzystwo dzieci[/B] psa. Jemu to nie jest pisane. Sam, dzień po dniu, nasłuchujący ludzkich kroków za drzwiami, niestety nie zmierzających do niego, a i... nie kroków jemu najdroższych, egzystuje w zawieszeniu. [B]Może to i zbawienne, że nie jest świadom tego, co może przynieść mu, o zgrozo, bliska[/B] [B]przyszłość? [/B]Tkwi w tej niewiedzy, walcząc z tęsknotą i cudem w tym przypadku bolesnych wspomnień. Pani Reksa ciężko zachorowała. Jedno jest pewne, tych dwoje już nigdy się nie spotka. (Mieszkanko, w którym biedak przebywa, na co ma jeszcze chwilowe przyzwolenie, lada moment zasiedli ktoś inny.) Rodzina, ani sąsiedzi nie zajmą się nim, to już drugi pewnik. [B]Zdaje się, że nie ma odwrotu i to stworzenie trafi wprost z domowych pieleszy do schroniska.[/B] Tam, największe szanse przetrwania, jeśli o takowych można mówić, mają psi włóczędzy, którzy z racji uwarunkowań trybem życia potrafią się dostosować i współistnieć z podobnymi sobie. Reks na tym polu jest spalony. Nie zrozumie swego położenia i pomijając fakt, że najprawdopodobniej podda się, po prostu zgaśnie (ten proces już się zaczął), równie dobrze zginie za sprawą zębów współbraci niedoli, psom (samcom) bowiem nie jest przychylny, a to już mały krok do nieszczęścia. [B]Błagamy Państwa o pomoc, o włączenie się w poszukiwanie ciepła [/B][B]nowego, domowego ogniska dla Reksia! Nie pozwólmy/ nie pozwólcie, by za sprawą obojętności i niemego przyzwolenia to psie istnienie skończyło tak marnie! [/B]W historii opisanego nieszczęśnika nie zawinił nikt. Obarczenie winą nieczułego losu nic nie da, zakrawać może nawet na śmieszność. [B]To od nas zależy, czy z pozoru beznadziejna sytuacja przybierze swój zaskakująco pozytywny obrót.[/B] [B]Niech tak właśnie stanie się w przypadku tej istoty, o cudownym charakterze, wiernej duszy, w której zwierciadło - oczy można spojrzeć już teraz... Teraz, bo... nie zamknęły się na zawsze i wciąż wpatrują z wiarą w człowiecze, szukając w nich ratunku. [/B]Reksia, psiaka zdrowego (odrobaczonego, zaszczepionego), zachowującego czystość, pięknie chodzącego na smyczy, można polecić do każdych warunków. Z powodzeniem odnajdzie się w mieszkaniu, jak i w domku z ogrodem, gdzie będzie mógł wykazać się obroną terytorium. [B]Tak niewiele potrzeba, by uśmiechnęło się do niego szczęście, czemu więc droga ku temu wydaje się wciąż daleka???[/B][/CENTER] [LEFT][B][I]Osoby skłonne pospieszyć z pomocą Reksiowi proszone są o kontakt [/I][/B][I][B]pod numerem 0 663 805 384 lub drogą mailową, pisząc na adres [/B][/I][EMAIL="[email protected]"][B][I][email protected][/I][/B][/EMAIL][/LEFT]
-
[quote name='GoniaP'](...) Z Jej wpisów nie bije krztyna ciepła! (...)...[/QUOTE] Teraz nie mam wątpliwości, że sunia była tu najmniej ważna. O 7.14 dostałam od Pani smsa z prośbą o tel. do behawiorystki. Nie zauważyłam go wtedy, zauważyłam teraz. Pomimo wiadomego wpisu na wątku odpisałam, przeprosiłam, że nie dostrzegłam smsa i dopytałam, czy mam ten numer podać. Odpowiedź padła wiadoma. Jeśli wpisy na wątku zaważyły na zmianie decyzji (z chęci kontaktu z fachowcem na potrzebę oddania suni), czyli zaważyła urażona duma, nie mam już wątpliwości, że im szybciej Prima opuści ten dom, tym dla niej będzie lepiej.
-
Chudzienkie Biedactwo...Amber - ma już nową panią!
majqa replied to Pani Toffina's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę. -
Jak znam Gonię, wyładuje kawę na ławę jak wszystko dogra na tip-top. :lol:
-
[quote name='irenaka'](...) Ludzie chcą przecież adoptować psa bez problemów (...) Im bardziej się poznaję ludzi, tym większą we mnie wzbudzają nieufność. (...) [/QUOTE] Nie znam psów, które nigdy nie stwarzają problemów. Zgadzam się z opisaną, budującą się nieufnością z jednym zastrzeżeniem. Tracę zaufanie do siebie, bo coś oczywistego musiałam jednak przeoczyć. Pozostaje mi jeszcze strzęp wiary, że w tym konkretnym wypadku zwycięży jednak uczucie do zwierzęcia, chęć pracy z nim, nad nim (według wskazówek fachowca), bez stawiania jego przyszłości pod kolejnymi znakami zapytania.