Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. A ja się przypomnę z deklaracją fantów na bazarek. W 100% jest ona aktualna ale by wywiązać się z deklaracji muszę dotrzeć do domu. Nieoczekiwanie jestem poza nim i jeszcze trochę to potrwa. Bazarek miała robić Irenka (irenaka). Ponieważ jestem z nią w kontakcie natychmiast po powrocie we własne 4 ściany prześlę Irence fotki i opisy. Przepraszam za opóźnienie, niestety nie mogłam go przewidzieć.
  2. Jakbyś była przy oznaczaniu. :evil_lol: Wróżkaś Ty, czy co? Oj, Taniuś... nie daj się psinko... :-(
  3. Ufam zdaniu Goni, a i miałam możliwość obserwacji wątków, na których były wpisy odnośnie poczynań pana doktora ze Śremu. Ma serce i naprawdę się stara. Już mu Gonia ;-) dostarczyła poważnych przypadków = zagwozdek.
  4. Stan na dzień 20.04.2010- 609.50zł
  5. OKI, więc kciuki zaciśnięte za postępy Graficia. :-)
  6. Bambino, jeśli coś mogę podpowiedzieć a propos pracy z psem, pracy, jaką opisujesz. Jeśli chcesz dopytać psiego speca, co robić, jak itp... pisz proszę do eruane.
  7. Choć nie w ząb mi to, muszę przyznać - MASZ RACJĘ!!! GoniuP, dziękuję, że chcesz pomóc i dograłaś Śrem. :lol:
  8. Nie. Twój post nie jest niewygodny!!! Kamo, wpisy na wątku nie odzwierciedlają faktycznego zainteresowania Tanią. Uwierzysz, czy nie ono było i poza wątkiem. Wraz z tym spływały wieści, że pomimo wieku, stopnia schorowania stawów sunia ma się dobrze. Ewa pisała o dolegliwościach Tani, a jednocześnie, doczytaj proszę, nie pokwapiła się, by doprowadzić do pełnego przebadania suni. Krew i biochemia zostały zrobione na samym początku, wyszła w nich anemia i leukocytoza. Nigdy one nie zostały jednak powtórzone. Nie było RTG stawów, nie zostało zbadane serce (EKG, zarys serca na RTG). Psa oglądano tylko i osłuchiwano. Dlaczego? Potrzeby powtórki badań i zrobienia innych nie widzieli wspomniani na wątku weci. Ewa doskonale wiedziała, że takie badania winny zostać zrobione. Przysłowiowe zęby zjadła na swojej Boni, a i na innych wątkach, na których się udzielała sypała i sypie jak z rękawa wiedzą, jakie badania należy robić, jakie leki podawać. Biorąc to pod uwagę, a i masę godzin przegadanych z Ewą wiem, że tę orientację: co, po co, dlaczego, kiedy etc. miała i ma!!! Kiedy Tania już grzała kojec Ewa udzielała się na innych wątkach oferując wzięcie kolejnych psów, by je rehabilitować(!!!). Jakie to były psy? Z wątku magdy222 - onka Sara i z obecnego wątku fizi - kalekie szczenię (w typie labka) z wadami genetycznymi - Molly. Nauka obsługi aparatury fizykoterapeutycznej na Boni sprawiła, że Ewa uznała, że może iść za ciosem i aparaturowo usprawniać kolejne psy. Nie skomentuję tego inaczej niż wyrażając ulgę, że ani Sara, ani Molly nie dostąpiły tego zaszczytu. Gdyby na tym etapie, tego, co napisałam, Ewa chciała skomentować, że rozmawiałam z nią o Sarze, a i potem nie zaczepnie zrobiłam na wątku Sary wpis odnośnie rehabilitacji, powiem tak: rozmowa rozmową, wpisy wpisami ale poza Ewą byłam w kontakcie z innymi osobami, które również przyglądały się obu wątkom i czekały, by w podbramkowej sytuacji zareagować i zastopować wyjazdy tych psów. Na Sarze byłam delikatna, na Molly już zdecydowanie mniej, Tania i to co wyszło teraz przepełniła czarę. W międzyczasie, rozmów z Ewą, kiedy Bonia żyła, a i po jej śmierci prosiłam, by Ewa odpuściła, by nie ściągała do siebie kolejnych psich kalek. Pominę tu podawanie powodów, dla których to odradzałam, bo miały związek nie tylko z samymi psami ale i z sytuacją Ewy i nie są to informacje do upubliczniania (by uciąć łeb spekulacjom dodam, że nie chodziło o nic strasznego ale zwykłą prozę życia i jej dyktat).
  9. Nie sposób było nie ryknąć śmiechem na widok zdjęć. Są niesamowite!!! :evil_lol:
  10. Dokładnie to miałam na myśli Awit, sugerując rozmowę i sprawdzenie jako sposób na rozwianie wątpliwości.
  11. Samym okulistą niewiele by się tu zdziałało. :roll:
  12. Jasne, z tym się zgodzę, dlatego też nie załatwiałabym z panią niczego mailowo (by nie wylać dziecka z kąpielą, czegoś nie przegapić) za to: doprowadziłabym do rozmowy telefonicznej i po satysfakcjonującym jej przebiegu dograłabym wizytę. Wyjaśnienia wymaga jeszcze jedno, czy pytanie: "Czy zna Pani kogoś kto mógłby np zaopiekować sie w tym czasie sunia?" to sygnał wygodnictwa pani (wyręczenia jej w poszukiwaniach kogoś takiego), czy też jedna z dróg, jakimi pani chciałaby znaleźć zastępstwo dla siebie na czas wyjazdu. A swoją drogą... [B]Fiziu[/B], wstaw proszę w 1 post dane kontaktowe, jakie powinny znaleźć się w treści ogłoszenia (jeśli przeoczyłam je, przepraszam i poproszę te dane na PW).
  13. Naprawdę z całego serca życzę Ci zrealizowania tych planów. :-)
  14. Może i Ciebie :loveu: pokarał sprowadzeniem na dogo ale śmiem twierdzić, że psiaki na wątki których trafiasz mogłyby mieć inne zdanie... :-) ;)
  15. I trudno się pod tym nie podpisać. :-(
  16. Odpowiem, co ja sądzę. Należy szukać Molly domu dalej, a jeśli do czasu powrotu pani się nie znajdzie rozważyć jej dom (i na ów czas sprawdzić). Jest tylko jedno "ale". Co będzie, jeśli pani adoptuje Molly, a sytuacja z koniecznością wyjazdu znów się powtórzy? Molly wymaga stałej opieki i to opieki osoby, która "wgryzie się w jej przypadek". Nie może być zniczem przechodnim. To, co napisałam potraktujcie jako rzecz do dyskusji, bo przecież nie znam tej pani, jej sytuacji i daleko mi do chęci urażenia człowieka. Po prostu głośno myślę.
  17. [quote name='Isadora7'](...) Dobra masz to załatwione wymyśle coś znowu. Ty mi jawnie grozisz!!! :-o :-o :-o
  18. Brana była jeszcze pod uwagę oferta Kavy, czyli domek u niej za granicą ale na czym stanęło nie wypowiem się. Po prostu nie chcę zamotać.
  19. Ja bym nie ryzykowała tak od razu kontaktu z innymi psiulami. Jak oberwie będzie kiepsko, głucha, stara, utyka, piorun wie, co z kręgosłupem.
  20. ... lub zamilknięciem się wycofała.
  21. Belu, czy na dziś jest taki stan konta na plusie - 559.50zł? Jeśli coś pominęłam, skoryguj mnie, proszę.
  22. Tak???????? A prącie Was bardzo!!! :obrazic::obrazic::obrazic: Proście Isadorkę o takie uprzejmości i wyraz dobrego serducha, jaki mnie wyświadczyła ale... Nie życzę sobie, byście potem zwracały się do mnie z zapytaniem, jak się pozbyć przewlekłych zajadów śmiechowych. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...