-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='amica']Co Wyście zrobiły ze Scoobisia???:-o Ja mu tego dawałam :shake:[/QUOTE] Sama widzisz, jakie to towarzystwo HARPII udziela się na moim wątku. :evil_lol: -
OK, pisałaś post, kiedy ja pisałam inny. Postaram się zastosować. Eh, smutno, że wyjazd przeciąga się do poniedziałku, widać siła wyższa. :-(
-
[quote name='ewa36']Zdaje się, że niektórzy do dziś nie mogą przeboleć, że na mnie nie zarobili w zamian za pomoc psu - do czego są statutowo powołani. Pomoc Caremu została udzielona i gwoli ścisłości - po mojej odmowie płacenia na Fundację Rottka (bo tego ode mnie po jakimś czasie zażądano) a nie na dom psa (ten pomocy nie chciał) Cary też dość szybko odszedł. Ja mogę Ewo, ja mogę przeboleć, Rottka też może. Przeboleć, a nie zapomnieć to dwie różne sprawy. Jakiej pomocy udzieliłaś Caremu obie wiemy, jak się nim interesowałaś (i do jakiego momentu, a dla przypomnienia, skoro poinformowałaś oficjalnie fundację, że jest on z Twojej i pana Stasia hodowli moralnie tego zainteresowania od Ciebie oczekiwano) też wiemy (zresztą nie tylko my dwie). Zobowiązałaś się do wpłat na Carego właśnie na fundację, o co nawet prosiła Cię opiekunka Carego, która nie chciała żadnej kasy do własnej kieszeni. Statutowe zobowiązanie Ewo tejże fundacji, tak nawiasem mówiąc, dotyczy pomocy konkretnej rasie (a i tu pieniążki biorą się z kieszeni darczyńców, nie są produkowane maszynką). Cary na moją prośbą był wyłomem w sprawie. Sprawa wpłat, które określasz mianem "po jakimś czasie" dotyczyła li tylko przypomnienia Ci zobowiązania (i to w czasie, gdy pies żył) ponieważ się z niego nie wywiązałaś. Dzwoniłaś do mnie oburzona, jakoby fundacja chciała od Ciebie wyciągnąć forsę. Czy usłyszałaś ode mnie, że widzę to tak, jak Ty widzisz? No way!!! ;) Cary, owszem, odszedł, nie udało się go uratować ale odszedł zaopiekowany i kochany. A skoro już jesteśmy w temacie odejścia. Gdy jego stan się pogorszył, a nie było jeszcze domu Gosi na widoku lekko Ci przychodziło mówienie o jego uśpieniu. Czy tego też nie pamiętasz? Kochasz psy, starasz się, by tak Cię postrzegano, skąd więc powiedz tak różne koloryty Twojej miłości? Chodzi mi o kontrast - walka o Bonię do bólu i łatwość, powierzchowność podejścia do Carego, a i dość specyficzna do Tani? Wybiórcza moralność, opóźniony zapłon powiadasz? Ah, zapomniałam i o mojej podłości, którą mi przypisałaś. Obie sprawy łykam lekko. :evil_lol: Może i masz poczucie, że mi przysrałaś ale to tylko Twoje poczucie. Nie jesteś w stanie mnie urazić. :lol: Wykazałam większe zainteresowanie Carym niż Ty sama, a Tanią Ewo poza wątkiem, bo jak wiesz komunikacja na wątku to zaledwie przygrywka więc mocno jesteś nie w temacie. "(...) Skoro jak twierdzisz, wiadome Ci były ustalenia o wpłatach na Fundację (bo ja pamiętam inne ustalenia) to czemu dopiero teraz i na watku Tani to podnosisz ? Czemu nie reagowałaś we właściwym czasie na wątku Carego wiedząc o tym wszystkim ? (...)" - Ewo, jak to zostało już tu słusznie zauważone, wielkim błędem jest nie pisać na wątkach (hahahahaha, Tobie samej jest to nie po myśli, bo i na tym wątku zarzucałaś pisanie wprost na nim, bo niby od czego są maile, PW, telefony :razz:). Ja ten błąd dostrzegłam, stąd piszę teraz oficjalnie. Uzgodnienia co do Carego toczyły się wszak poza wątkami (na forum Rottki, czy na dogo). A dlaczego? Ano dlatego, że ręczyłam za Ciebie prosząc Rottkę o pomoc, zaufali oni, zaufałam ja, a błąd. Czemu zatem piszę tu? Chcę, by inni wiedzieli, że problem nie tkwi w samej Tani.
-
Publiczny lincz zdecydowanie z czymś innym mi się kojarzy ale oczywiście szanuję Twoje zdanie czyli, że widzisz sprawę inaczej.
-
[quote name='Cantadorra']Ewa pomogla realnie na wielu wątkach. Trzeba to jej przyznac. Czemu tak sie stalo z Tanią? (...). Tak, tego nie można Ewie odmówić. Pomagała wysypem rad, wysyłką leków, fantami na bazarek i wpłatami. Gwoli prawdzie. Udzielenie rady nic nie kosztuje, wpłaty, jeśli ma się taką możliwość (środki i dobrą wolę) to również nie żaden wyczyn. Psy, o których wiem, że były u Ewy (poza wiadomą Bonią) nie wymagały tak dużego zaangażowania nie tyle finansów co codziennych mocy przerobowych, ponadto dość szybko (co piszę bez cienia podtekstów, a co wolę zaznaczyć, by nie szukano drugiego dna) odeszły. Rzecz miała się już zgoła inaczej z onkiem Carym (psem z hodowli Ewy i pana Stasia, dla niego nie było miejsca ani w domu ani w kojcu u własnego hodowcy). Ów Cary już takiej opieki wymagał więc ją dostał ale od zupełnie obcej osoby, a z chwilą gdy dostał skończyło się zainteresowanie Ewy psem (do opiekunki psa przez parę miesięcy nie wykonała ni jednego telefonu; kwestia deklaracji finansowych, o których wiedziałam ja, opiekunka Carego i szefowa pomorskiej Rottki to też osobna bajka, 3 osoby pamiętały uzgodnienia poczynione z Ewą, jakich już nie pamiętała sama Ewa). Czy piszę prawdę o Carym (dla świętego spokoju nie wszystko było na jego wątku; teraz święty spokój mi już lata)? Wystarczy skontaktować się z szefową tejże fundacji i zapytać, czy drugi raz poszłaby na to, o co prosiłam (pomoc Caremu i "przejętej" nim Ewie). :roll: Tania wymagała serca, badań i pod ich kątem ucelowanego leczenia. Leczenie opisane przez Ewę miał ale ustawione było na podstawie początkowych, jednorazowych badań morfologii i biochemii, reszta była zbędna więc pies był leczony na "ogląd" i na "osłuch" (co jak co, wszystko mogłam sobie pomyśleć ale nie to, że Tania nie została gruntownie przebadana, nie ukrywam, że solidnie byłam zaskoczona). Kiedy zaś Tania trafiła do kojca Ewa już szukała kolejnego psa do wzięcia (Sara i Molly, a może i inne, o których nie wiem), by je rehabilitować. Belu, piszesz: "(...) Ewa niewatpliwie popełniła błąd, ale to nie miejsce na takie wypowiedzi." - gdzież więc widzisz miejsce na takie wypowiedzi??? Na Czarnych Kwiatkach jest sugestia, by robić tam wpisy zgłaszające daną osobę ale nie prowadzić w tym kierunku dyskusji. Pytam zatem, gdzie można ją prowadzić, gdzie można oficjalnie wygłosić mniej, czy bardziej wygodny dowolnej osobie pogląd? To raz, a dwa... To otwarte forum, a i wątek nie jest utajniony, jak to bywa na niektórych forach (są takowe) więc danie komuś po łapach, że ośmielił się napisać, co myśli, co czuje niczego nie zmieni. Takie wpisy będą się pojawiać. Z mojego punktu widzenia... Dobrze, że się pojawiają. Na każdym wątku takie wpisy czemuś służą. A czemu? Uczulają innych, by głęboko zastanowili się nim danej osobie powierzą los psa.
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobranoc Barnabo!!! -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Jolcia ma ok. 4-5 lat. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Ukochanka - Smuteczek Jolcia: [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/2689/22042010030.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Przegięłaś, gdyż.... na fotce widzimy chatencję Amici!!!!!!!!!!!!! :angryy: :angryy: :angryy: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Scoobiemu się to podobało, jarzy się z lekka debilnym uśmiechem od samego rana. :evil_lol: Zaraz zapytam go, czy mogę mu sprawić przyjemność pociągnięciem za coś jeszcze. :roll: ;) -
Coś mi się widzi, że Gonia właśnie to miała na myśli. Inna sprawa - jestem przekonana, że weci zrobią, co w ich mocy, by zabezpieczyć Tanię p/bólowo.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
A niby z czego siem tłumaczyć mam? ;-) -
Myśl całkiem, całkiem... Hm... zdecydowanie warta rozważenia.
-
Ufam Goni i wiem, że dobrze dobiera sobie wetów, tych z którymi współpracuje, z których zdaniem się liczy. Nigdy się nie zawiodłam ani na Jej pomyślunku ani na sercu dla zwierząt, o ludziach nie wspominając. Tyle w kwestii samej Goni. Wiem, jak dobroczynne jest działanie homeopatii i akupunktury, doświadczyłam tego dobra i nie można w moim przypadku powiedzieć, że wiara zdziałała cuda, bo mój stosunek do tych metod lata wstecz (czyli wtedy, gdy z nich korzystałam) był mocno dyskusyjny. Wracając jednak do Tani. W obliczu takiej diagnozy i opisu cierpienia suni nie wierzę, by te metody pomogły, choć jeśli sunia do Ciebie pojedzie będę się autentycznie modlić o miłe rozczarowanie. Inne leki... Owszem, można podać ale dla mnie to pachnie już nie pójście tropem walki o zdrowie suni (stopień jego utraty jest straszny) ile, nazwę to po imieniu, przyćpania jej chemią eliminującą tylko ból. Czy mogę się mylić wyrażając taki pogląd, a nie inny? Jasne, że tak. Zakładam i taką opcję, bo również nie mam Tani o wyciągnięcie ręki. Ciężko jest mi więc Ando napisać - powinnaś zrobić... nie pozwól na... daj jej odejść... Tu niestety nikt nie jest dość mądry, ja się tak nie czuję, by próbować na siłę na Ciebie naciskać, byś zmieniła decyzję co do przyjazdu Tani. W ubiegłym roku przeszłam piekło odprowadzenia paru własnych zwierząt, dwójka z nich odeszła sama, innym trzeba było pomóc odejść, odrzucając zasłanianie się własną, egoistyczną miłością do nich. Każdy przypadek jednak jest inny i tu niestety ciężar jakiejkolwiek decyzji spada wyłącznie na Ciebie, a że masz 1000 myśli na minutę... Mój Boże, dla mnie to zrozumiałe. :-(
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='irenaka']Twój Ci on? A czemu przy kompie pracuje? (...) [/QUOTE] No seee wypraszam, to nie był mój komp. Scoobuś siedział wtedy w miejscu przerzutowym. A poza tym... małe zażalenie... Chciałam go przed momentem poprawić, złapałam za ucho i byłam bliska ataku serca, on wydaje odgłosy i póki się nie [I]powydawały [/I]nie szło tego zatrzymać!!!!!!!! -
Czyli decyzja podjęta.
-
Zdecydowanie decyzja ostateczna należy do Andy i mam nadzieję, że podzieli się nią z nami tu na wątku. Goni z kolei dziękuję za to, że nie owijała niczego w bawełnę i przedstawiła nam stan faktyczny.
-
Też jestem bardzo ciekawa. Ewa wszak zalecała mi posiedzenie przed lustrem mniemam więc, że praktykuje tę czynność ku uciesze swojej i lustra.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Ależ w rzeczy samej, to mój Scoobanek!!! :multi: :multi: :multi: -
[quote name='GoniaP'](...) kości i stawy są w totalnej rozsypce. (...) ma mega zaawansowaną spondylozę odcinka piersiowego kręgosłupa (...) lędźwiowy jest lepszy, ale też pozostawia wiele do życzenia. (...) Kości są tak słabe, rozwodnione czy dziurawe, że mogło w nich dojść, i najprawdopodobniej doszło do mikro pęknięć. (...) Tania cierpi, bardzo cierpi. Tani zdarza się "zrobić" pod siebie, każdy spacer to dla staruszki katorga. (...) rokowania dla Tani są złe. (...) Na czas podróży wet proponuje jej podać lek zbliżony w działaniu do morfiny, żeby nie czuła bólu. (...) Nie wiem co powiedzieć, jak skomentować. :placz: :placz: :placz:
-
Bardzo przepraszam ale naprawdę nie jestem w stanie złożyć słownie żadnej stałej deklaracji (bez znaczenia, jaki to pies, jaki wątek). Taka deklaracja to zobowiązanie, a istnieje prawdopodobieństwo, że nie wywiązałabym się z niego.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
No ja bym tego adopcją nie nazwała tylko wciśnięciem mi stwora, a że nie podpisywałam żadnego dokumentu to cóż... :siara: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Wszystkim "uwikłanym" dziękuję serdecznie za cudnego pluszaka Scoobiego!!! :-) :-) :-) -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, biedaczysko. :-( Stan zap. uszu, brrr..., pewno go bolą... -
[quote name='czarna anda']Dzieki ... rozumiem kobieto ze masz malo swoich psow i wydatkow To był moment amnezji więc byłam przekonana, że nie mam żadnego futrzaka, stąd i to kliknięcie - kasę ślij. :-) Zresztą... gie to nie kasa w morzu potrzeb Tańci. :-( Skoku na bank szczerze sobie życzę Goniu, byle uszedł mi płazem. ;-)