-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Dla Ciebie Taniu...
-
Ja nie widzę najmniejszych przeszkód, by Pani sama i według swego uznania (bieżących potrzeb i upodobań smakowych) zakupiła tę karmę. Oczywiście niech wypowiedzą się i inni.
-
Dodo_, dane do wpłaty na konto Czarnej Andy są w 1 poście.
-
Pisz, pisz Ewo... :-)
-
Przepraszam, może przeoczyłam spoufalanie się per Iwonko, sądziłam, że piszę Iwono ale OK, wróćmy do Czarnej Andy. :-)
-
Właśnie dlatego, że coś mi nie grało dopytywałam Bekę o Tanię. Rozumiem wobec tego co piszesz, że Beka nie napisała prawdy i Tobie grało wszystko. OK, przyjmuję to do wiadomości. Nie jątrzę tylko zadaję proste pytania. Powiadasz, że mój sposób pisania jest wredny? OK, też to przyjmuję do wiadomości. Słowa dosadne, jakich nie tylko Ty Iwono poużywałaś na wątku owszem, nie są wredne, są po prostu chamowate. Do takich się nie posunę, choć nie ukrywam, że obce mi nie są.
-
[quote name='czarna anda'] (...) ja zabiore Tanie w poniedzialek i tym sie zajme Wlascieiem Tani jestem ja wedlug papierow zeby juz nie bylo watpliwosci i ujadania To ja może zapytam o coś, a wcześniej zacytuję post Beki z 12.04.2010 skierowany do Ewy: Beka pisze: "(...) Powiem Ci że po Twoich postach na temat jej zdrowia jka ja zabrałas do Debogóry zastanawiałam się z Iwona czy Tania napewno jeszcze jest na tym świecie... zresztą Iwona pisała (nie mam czasu szukac cytatów) " Nie rob niczego pochopnie......" Pisałas ze weżmiesz ja na zimę czy jesień do domu..na poźniej chciałas wziąc inn,a niepełnosprawna sunie .... Mialam nadzieje, ze Tania skradnie Ci serce jak Bona, ale tak si nie stalo. Ja pewnie tez jestem podla, trudno jakos przezyzje........." Iwono, zbywana byłaś i Ty i Beka (i my na wątku) w kwestii zdjęć. Relacje o stanie psa miałaś telefoniczne. Powiedz proszę, skoro poczuwasz się do bycia prawnym opiekunem psa co zrobiłaś, by dowiedzieć się/ sprawdzić, jak realnie mają się sprawy z Tanią? Jesteś mocno przejęta jej stanem, nie dowierzasz, co mogę zrozumieć, że jest aż tak źle jak pisze Gonia. Co jednak uczyniłaś, by przez bity rok mieć pewność, że sunia ma się dobrze, że jest przebadana, że ma się dobrze w kojcu? Ewa zadawała mi pytania, gdzie ja byłam w międzyczasie, na co zgodnie z prawdą odpowiadałam, że interesowałam się Tanią poza wątkiem, dzwoniąc do Beki, pisząc do niej PW, dopytując, prosząc, by może jednak udało się wydębić te zdjęcia, które też oddają choć częściowo obraz psa. Jednakże... Czy to moją wolą Tania trafiła do Ewy? Czy to aby na pewno ja powinnam być osobą, której los Tani winien spędzać sen z powiek? Ja ją wyciągnęłam ze schronu na siebie i ja powinnam odpowiadać za to, co się z nią dalej działo? Jeśli Beka pisze prawdę, że obie miałyście wątpliwości (jak w cytacie), czemu te wątpliwości nie pchnęły Cię ku działaniu?
-
Ten, na kogo sunia była wyciągana ze schronu.
-
Do kogo formalnie należy Tania, tak to należy rozumieć.
-
[quote name='czarna anda']majku spadaj stad - widze ze czopek nie podzialal na ciebie proponuje wyjdz na balkon i skocz i zobacz moze jestes batmanem a jak wyladujesz mozesz sie oflagowac szukasz wrazen na noc - nie umiesz spac ? rob pompki - gora - dol a rano znajdz szybko swojego lekarza lub przywiaz sie do dzrewa i glosno pierdnij moze cie ktos tam uslyszy byle dalej od nas S Ale ten szokujący wpis już ma wiele wspólnego z Majku i obecnym wątkiem.
-
To nie dziecko. Sama kiedyś swego czasu miałam mieszane uczucia tak a nie inaczej odbierając posty Majku. Kiedy sprawa się wyjaśniła, kiedy Majku sam opisał swoją sytuację i to wprost na jednym z wątków, moje spojrzenie na Jego wpisy diametralnie się zmieniło. Głowa do góry Majku, pozdrawiam Cię serdecznie. :-)
-
[quote name='ewa36'](...) Z warcholstwem się nie polemizuje, warcholstwo się rozpędza. (...) To już Ewo nie te czasy. ;-)
-
Nie mam Ci za co dokładać. :evil_lol: Masz prawo mieć inne zdanie i nie mam zastrzeżeń od sposobu, w jaki je wyrażasz.
-
[quote name='czarna anda'](...) Ja zdecydowalam sie na zabranei Tani ni ty swieta krowo wiec trzymaj swoj dziub w koncu na glodke (...) i gowno mnei obchodza twoje dlugi (...) sie zamknij juz (...) A TWOJA KASE DOSTANIESZ I WSADZ SE JA W DUPE I SIE UDLAW I UWAZAJ ZEBYS SIE NIE ZAKSZTUSILA TROSKA UDAWANA Piszesz Iwono, a raczej apelujesz do Ireny o opanowanie. Radzisz jej, by wzięła sobie coś na uspokojenie, OK i to jest dla mnie do przyjęcia ale... Czy jednak aby na pewno język, jakim toczy się polemika jest właściwy? Czy tego, co chcesz wyrazić nie da się zrobić w sposób choćby odrobinę kulturalniejszy? :-o
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Jak to które, oba!!! :-) -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aby na pewno piszecie prawdę o jego wieku? ;-) To jest tornado, a nie starszy, onkowaty pan!!! :-) -
Wysłałam Goni smsa z prośbą o wejście na wątek.
-
Jeśli nie napisałam tego wcześniej, a mogło mi to umknąć, napiszę teraz, że jestem b.wdzięczna temu Panu, że tak szybko zareagował, znalazł i chęć i czas, by pomóc.
-
Iwono, a może zadzwoń do Goni (była dziś trochę zabiegana) i dopytaj o to, ile jest do zapłaty i czy płatność ma być gotówką, czy da się inaczej.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Isadora7'](...) ja jestem szczytem (...).[/QUOTE] Jesteś dla mnie SZCZYTEM, po prostu SZCZYTEM. I masz to uznać za komplement. :loveu: -
[quote name='ewa36']Z z tą Rottką coś krzywo zeznajesz Majgo - skoro byłaś w kontakcie z domem Carego i się nim interesowałaś bardziej niż ja, to w jaki sposób po czasie się dowiedzialaś, że sprawa wpłat na Fundację się rypła ? Przecież jesteś również wolontariuszką tej Fundacji i z jej Szefową też masz kontakt. Coś mi tu nie gra. Baw mnie, baw. :evil_lol: Moja pomoc Caremu polegała na zrobieniu mu zdjęć, poogłaszaniu go, dograniu allegro z Isadorą, dograniu pomocy fundacyjnej. W stałym kontakcie byłam z szefową Rottki (a szefowa z domem Carego) i jak wspomniałam kobieta do oporu czekała na danie mi znać, że nie realizujesz złożonej deklaracji. Kiedy się o tym dowiedziałam rozmawiałam z Tobą, dzwoniłam do Gosi dowiedzieć się, jak to wyglądało z jej punktu widzenia. Czy ja miałam jakiekolwiek obowiązek bycia w stałym kontakcie z Gosią? Żadnego Ewo, żadnego!!! Ty szukałaś pomocy dla psa z własnej hodowli, Ty winnaś być w kontakcie fundacją, która pospieszyła z pomocą i z domem, który dał mu szansę na jeszcze trochę życia nie ja!!! To był Twój, a nie mój zakichany obowiązek!!! Coś Ci tu nie gra??? Oj, Ewa, nie gra i to mocno ale bynajmniej nie ze mną!!! :evil_lol:
-
To z tego, że tu (Sara) się ocknęłaś. Pewno deklaracja została złożona na wątku i Magda mogła się tym podeprzeć (zresztą Magda pisała już o tym na Tani i nie tak to wygląda jak to przedstawiasz: to pierwsza Magda, jak wynika z jej wpisów "stukała do Twoich drzwi"). Ot siła wyższa wpisów wątkowych. Z Carym wyszło jak wyszło, każda z nas wie swoje w tej sprawie. Dla mnie jest pewne jedno, ustnie nie dogrywałabym z Tobą nawet kupna zapałek.
-
[quote name='ewa36']Nigdy nie zobowiązywałam sie do wpłat na Fundację Rottka z powodu Carego i podtrzymuję to co powiedziałam. Gdzie masz to zobowiązanie ? I dlaczego - raz jeszcze pytam - nie pisałaś od razu na wątku Carego że nie wywiązuję się z wpłat na Fundację - skoro zauważyłaś że to błąd ? I jak twierdzisz, mialaś dokładą wiedzę, że do tego sie zobowiązałam ? No właśnie Ewo, to zobowiązanie nie było na piśmie, co uważam za duży błąd, podobnie jak wydanie Ci Tani bez jakiejkolwiek umowy (!!!). O tym, że nie wywiązywałaś się z deklaracji na Carego dowiedziałam się po czasie, znanym Ci czasie, gdy taką informację dostałam od szefowej Rottki, gdy kobieta usiłowała dojść z Tobą do ładu i gdy Ty z mety wydzwaniałaś do mnie, by się poużalać, jak to niecnie ktoś chce Cię pozbawić pieniążków. ;) Widzisz Ewo, ja wiedziałam od Ciebie o takim zobowiązaniu, wiedziałam od szefowej Rottki, a i wykonałam tel. do Gosi, by się upewnić, jakie było jej stanowisko w sprawie (czyli tak jak napisałam, dziewczyna nie chciała kasy na swoje konto, prosiła, by Twoje zobowiązanie wpływało na konto fundacji). Do tego momentu właśnie, gdy sprawa się "rypła" sądziłam, że ten problem nie istnieje! Potem już Ewo nie miałam o czym pisać, bo raz, że szefowa Rottki poprosiła, by odpuścić temat skoro nie ma tego zobowiązania na papierze, ponadto imponująco honorowa Gosia powiedziała, że nie będzie prosić o te pieniądze. Stąd był brak wpisów. Zaufałam Ci Ewo, po prostu zaufałam ale lekcja nie poszła w las. Czy i zobowiązań wobec Sary z wątku Magdy222 nie pokpiłaś? Zaiste masz godną podziwu pamięć wybiórczą. ;)
-
To ja się przypomnę z tym. :lol:
-
Wiem, że to pewno durne pytanie ale... Iwonko, napisz, czy jeszcze w czymś można Ci pomóc? Sorry za dobitność ale jak stoisz z kasą, choćby na wyjazd?