Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Miało być od nowego roku 300zł Sylwuś.
  2. [B]Nowy rok = nowe siły, czas na wzięcie się z tym nowym zapasem za Szansę![/B]
  3. U nas się już wypstrykano, na szczęście. Oj, ganiatyki z psinkami miałam. Dopiero schodzi z nich panika. Chodziłam po mieszkaniu, a za mną jak za mamą - kwoką sznurek się prowadzał. ;-) Święta mnie zabiły więc cieszę się, że ten Sylwester był na domowym, nieinwazyjnym luzie. Pyszności wszamane, przepite dobrym szampanem, życzenia nikomu niezdradzone poszły mocą sprawczą myśli w eter. Teraz czekam na życzliwy odzew Uniwersum. ;-)
  4. [quote name='animalon'](...) teraz szukam nr konta;) .... tak sobie siedzę o tej porze i pocieszam swoje zwierzaki , że te huki to nie wojna:lol: ... ale rąk mi brakuje...[/QUOTE] Dziękujemy za chęć pomocy!:-) Nr konta - napisz proszę do sonia71. Widzę, że spędzasz czas podobnie jak i ja. ;-) Mnie też przydałoby się kilka par rąk więcej.
  5. Moje potffforrrosy i ja życzymy Wam Kochani wszelkiej pomyślności w Nowym 2011 Roku!!! :-) [SIZE=1]Przepraszam jednak, że chwilę przeciąga się moja relacja... Daleko mi do formy więc skupiłam się na wpisach na gorętszych wątkach.[/SIZE]
  6. [quote name='okrola']Witam!Jak najbardziej jest to przemyślana decyzja.Nie będę na FORUM OPOWIADAĆ O SWOIM ZYCIU,bo to nie ten temat!Piesek generalnie ma kilku właścicieli i tak naprawdę to jest wdzięczny za ciepły kąt i pełną miskę,a ja dla niego nie chcę źle i wiem co piszę![/QUOTE] Nikt z nas nie wymaga spowiedzi życiowej. Wystarczyło napisać w 1 poście to, co w zacytowanym przeze mnie i nie byłoby z naszej strony dopytywania.
  7. I ode mnie, męża i naszej zwierzakolandii (w liczbie, którą pominę ;-)) wszystkiego co najlepsze w Nowym 2011 Roku dla Was Wszystkich Kochani!
  8. Bardzo się cieszę Jaszko!!! :-) A... przed panami czapka z głowy. Zachowali się!!! Ponadto, ich zachowanie pokazywało, że nie mają nic do ukrycia, że niczego ukrywać nie chcą. :-)
  9. Parówka to i tak jeszcze ładnie. :-) Ja jestem nękana na wątku moich psów, tych związanych z dogo i nie, przez takie potwory jak np. Asior, Isadora7 i nie tylko, pytaniami, czy moje zwierza na pewno jeszcze się mieszczą w kadrze. ;-)
  10. Jo... :loveu: :loveu: :loveu: Hm... łudziłam się, że wywaliłaś mojego maila. :roll:
  11. [quote name='Energy'](...) Profesor mówił, że rekonwalescencja potrwa ok. 2 miesiące (...) O ile dobrze pamiętam zabieg ma polegać na łamaniu i nastawianiu oraz wstawieniu płytek. Więcej niestety nie jestem w stanie powtórzyć.[/QUOTE] Bite 2 miesiące dochodzenia Szansy do siebie. Reszta jak myślałam, połamać, nastawić, zespolić płytkami. Pewno jeszcze opatrunek zewn. Hm... biorąc to wszystko do kupy, a ostrożności nigdy zadość, przydałby się kennel pod ręką lub bezpieczne, byle nie ze śliskim podłożem pomieszczenie, pozbawione zakamarków, sprzętów (chodzi mi o możliwość zaklinowania się suni). I... na początek, może bez przesady, że 24h/ dobę ale w miarę stały nadzór. DT z możliwością szybkiej reakcji (wyjazd do weta, a tu warunek, że albo profesor albo dobry, zaufany, miejscowy wet), pomyślunkiem własnym/ wyobraźnią i choć jako taką wiedzą, jak sobie radzić ze zwierzakiem po takiej operacji. Do dopytania profesora pozostaje zatem: - czy płytki zostają, czy będą do usunięcia - co z opatrunkiem zewn., bo pewno będzie, a jeśli to mam nadzieję, że ciężki gips tylko jakaś masa - czy w czasie po operacji konieczne są wizyty kontrolne, takie, które wynikają nie z sytuacji alarmującej ale na samo sprawdzenie stanu łapy - po lub pewno w trakcie dochodzenia suni do siebie dla spokoju sumienia powinno się zrobić sprawdzające RTG, jak mają się struktury kostne po tej "brutalności", czy postępuje zrost - czy po zabiegu będą podawane jakieś leki. Jak mi coś jeszcze do głowy przyjdzie dopiszę w tym poście.
  12. Nie sposób się nie dołączyć do życzeń, są strzałem w 10tkę! :-)
  13. Dziękuję Kochane Istoty!!! :loveu: :loveu: :loveu:
  14. Wciąż są ale już naruszone, prace nad nimi jeszcze trwają... jak się mała cholera przekopie/ przegryzie przez nie to na pewno przestanie.
  15. Sylwuś, dziś puściłam przelew - 300zł pobyt w hoteliku (4.12 - 4.01.2011).
  16. [quote name='MaDi']Z Profesorem rozmawiała Energy i UKRYTY SMOK, ja niestety nie dojechałam. Nie wiem więc jaki rodzaj opatrunku zostanie założony Szansie i na jak długo, nie miałam też nigdy pod opieką psa po takiej operacji, wydaje mi się,że to poważny zabieg....[/QUOTE] Dziękuję za sprostowanie, czyli uporządkowując, dobrze by było, żeby zadzwoniła: albo Zadra albo Energy albo US. Bez tych informacji na dobrą sprawę nie ma z czym startować z aukcją, bo allegro jest upstrzone zwierzakami w potrzebie, co aukcja to apel - [I]Pomóżcie bo biiiidna/ - y.[/I] Szansie trzeba konkretnych info do podparcia wiarygodności aukcji i prywatnego apelu o pomoc. Dla mnie to bardziej niż oczywiste. Nawet dowolny chętny domek będzie miał opory, jeśli nie będzie wiedział, z czym się je opieka nad takim psem, jakie warunki trzeba mu stworzyć. Nie bez znaczenia jest tu również psychika samej Szansy, a to kolejna zagwozdka i wyzwanie (ciężka praca nad sunią, by zechciała się otworzyć na człowieka).
  17. Zoranku, doszła kolejna dyszka Twoich ogłoszeń.
  18. Widzę, że Borówka ma gigant awarię kompa. :-(
  19. Czekamy zatem na Agę. Ja się póki co z Wami dobranockuję, bo paaadam. Jutro, ooops dziś, ze świeższą głową łatwiej będzie myśleć. ;-)
  20. Najbardziej elegancko wobec doktora byłoby, gdyby zadzwoniła Zadra (bo o ile pamiętam uzgadniała termin konsultacji, która się odbyła, czyli już ten kontakt do doktora a propos Szansy został przetarty) albo, a tu przepraszam, że nick mi umknął, osoba, która zawoziła Szansę na konsultację (MaDi?) z podobnych powodów. Osoba dowolna, trzecia wprowadzić może zamieszanie. Odstępstwem od tak wyrażonego mojego zdania może być ktoś, kto zna się z doktorem niemalże jak z przysłowiowym łysym koniem i będzie miał taką śmiałość.
  21. To prawda, takie dopytanie o wszystko jest nieodzowne.
  22. Ostrożnie powiedziałabym, że w ogrzewanym i pod nadzorem (co oczywiście zależy od rozmachu operacji/ stopnia jej skomplikowania). Wiele może, pozostawiona sama sobie, wycudować i... zaszkodzić. Ujmę to jeszcze inaczej, gdyby to była moja sunia za skarby świata przy rozgrzebanym, kto wie, czy sztucznie nie zespalanym stawie (mam tu na myśli jakąś formę zespolenia wewn., a nie tylko opatrunek zewn., usztywniający; wiem jak to wygląda u ludzi, zakładam, że u zwierząt pewno podobnie) nie zostawiłabym jej na dłużej bez nadzoru i li tylko w budce.
×
×
  • Create New...