U nas rewolucje w toku. Mieszkania znów przypominają poligon. :-( Udało się już zorganizować kociakom ich i tylko ich wspólny pokój. :-) Teraz jeszcze zakup paru pierdółek do umilenia im czasu i już. :-) Aaaa i uciułanie na super rozbudowany drapak, który sobie na jednej ze stron sklepowych upatrzyłam. Do pokoju, w którym były dotąd, czyli przyległego zostanie deportowany Cac z Jolą (a tu tylko muszę posprzątać po kiciach, zdjęć firankę, wyprać, przyciąć ją (żeby Cac nie zaczepiał o nią, kiedy będzie wchodził na okno). W pokoju - budzie będzie po staremu, z kolei w dotąd zajmowanym przez Jolę i Caca na nocne śpiunianie lądować będzie mąż z Łokiem.
Z Niemiec przyszły wyniki Czesi. Na 100% nie ma problemów trzustkowych, zatem, skoro z kupą lepiej było po antybiotyku (podawanym hoho wcześniej) to znaczy, że mamy do czynienia z przerostem patologicznej flory. Ustawiamy więc jednolite karmienie RC intest., bakterie probiotyczne i jeśli nie będzie się kupa polepszać włączamy na dłuższy czas antybiotyk. Inna inszość, że... Czesia już nie rzuca się jak pierwotnie na jedzenie (czasem nawet zostawi papu) więc jest lepiej, wyrównały się jej boczki, sierść zalśniła, poza tym przestała się obłędnie drapać, sierść nie wychodzi, a ona sama mimo wariactw jest i tak mniej pobudzona (choć to typ tornada).
Kicia OK, Mania po powtórce badań OK.