Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Izmir 3mam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy Rudej i jeden kamyk mniej ciążący na Twoim mocno zaangażowanym serduszku...:loveu:
  2. Frocia czyni niesamowite postępy!!! Czyni je dzięki ciężkiej pracy JoSi, jej sercu i dłoniom!!! Prosimy o pomoc - wsparcie pieniężne na leki. Szczytem marzeń jest "bezpiętrowy" domek docelowy dla maleństwa, które tak dzielnie walczy o normalność... Buziaki JoSi, Tobie i zwierzyńcowi, szczególne dzielnej Gryzeldzie!!! Frociu odpuść czatowaniu przy klatce ;)...
  3. W górę maleńka, pamiętam i trzymam kciuki za zrost kosteczek !!!
  4. Luizo co z sunią i szansą na jej lepsze fotki?
  5. Lenuśka pilnie potrzebuje domku, choćby tymczasowego. Nie może przebywać cały czas w lecznicy, a tak niestety w tej chwili to wygląda... Błagamy o pomoc !!!
  6. Liczy się czas..Suniu w górę !!!
  7. [quote name='Seaside']Majqa ryczę jak bóbr - dzięki za tekst :loveu: Już robię allegro Zaraz wstawię link[/quote] Seaside w razie wiadomej potrzeby (ponieważ jakąś prośbę na jednym wątku wstawioną, a dotyczącą innego, mogę przeoczyć) - wstawiaj link na PW. Nie rycz, plizzz... :glaszcze: wiem, że Fukuś to biedactwo ale teraz może być już tylko lepiej...Jego oprawcy życzę, tak na wstępie, drutów z całym motkiem wełny w tyłku...a to tylko wstęp koncertu życzeń...:angryy:
  8. Delikatny uśmiech ulgi, oby, oby...:roll:
  9. [quote name='k_ofeina']:D:D:D:D No wiesz Majqa bo ja tak się chciałam z Izmir pokłócić,żeby w tym kisielu ten tego no :D Uściskaj od nas Jolkę tylko nie za mocno i całą Resztę Zwierzyńca również:) i TZ a co tam:D:D[/quote] Towarzycho wyściskane i dało już w kimę. TZ tesh wyściskan, a co, niech ma !!! :evil_lol: ;) :evil_lol: Hm...niesprawiedliwe :shake:, odkryłam, że dla mnie jest już tylko miejsce obok Gieni na kocyku podłogowym... Z kisielkiem przegięłaś, oj...i nawet nie wiesz jak bardzo, bo...chciałabyś zmarnotrawić moje ulubione papu na walki :evil_lol:...Jak mogłaś ??? ;) A budyniowe paskudztwo nie łaska ???
  10. [B][COLOR=darkslateblue]Oj Wy Moje Bojowniczki i Grupo Wsparcia w Jednym!!![/COLOR][/B] [B][/B] Błagam dziewczyny o uśmiech pojednania i mocno Was obie ucałowuję!!! :loveu: :loveu: :loveu: Jest mi przemiło, że choć troszkę martwicie się o mnie, a na potęgę mi milej, że o Jolę. Tej, jak zapewniam, włos z głowy nie spadnie !!! Każda z Was chce dobrze i każdej rady na PW, w bezpośredniej rozmowie czy SMS-em, są ważne i równie cenne. Bardzo Wam dziekuję - [COLOR=navy][B]Izmir [/B][/COLOR] [COLOR=navy][B]i K Ofeino!!![/B][/COLOR] Tak potwierdzam, że [COLOR=darkslateblue][B]majqa zna się na żartach[/B][/COLOR], najbardziej niewybredne potrafią jej przycedzić ludzie, z jakimi styka się w pracy i nauczyła się brać na wszystko poprawkę i filtrować przez grube sito...;) :evil_lol: :razz: Jednocześnie [COLOR=darkslateblue][B]majqa kieruje się rozsądkiem[/B][/COLOR] (o który czasem uprasza samą siebie ;)) i [COLOR=darkslateblue][B]wszelkie decyzje w związku z Jolą zapadną po starannym przemyśleniu[/B][/COLOR], domowym obgadaniu, jak i, o czym majqa pamięta, również przy (majqa ma taką nadzieję) aprobacie Pani, która jako pierwsza zgarnęła Jolę z ulicy. [COLOR=darkslateblue][B]Aha, majqę cieszy teraz widok aktualny - czyli Jola siedząca na TZ [/B][/COLOR] [COLOR=darkslateblue][B]i wtulona w niego!!![/B][/COLOR] [COLOR=darkslateblue][B]Dziękuję Andziu za odzew[/B][/COLOR], nazwałaś rzecz po imieniu, wyręczając mnie. Przyznaję, że miałam nawet myśl, że może i ja w swoim przewrażliwieniu idę złym tropem rozumowania...Uff... Myślicie podobnie więc jest mi lżej. Daleko jest mi do chęci osądzania kogokolwiek ale cieszę się, że w tym konkretnym przypadku stało się tak jak się stało. Taki obrót sprawy oszczędził rozczarowań. [B][COLOR=navy]RAZ JESZCZE DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNY, GORĄCE JOLANTOWE HAU DLA WAS !!! [/COLOR][/B] [B][/B]
  11. [B]Całkiem już na poważnie.[/B] [B]Z niczym nie naciskam na TZ. Dzisiejsze reakcje bardzo mile mnie rozczarowały. [/B]TZ zobaczył zarówno piękno suni jak i jej własne zaangażowanie w nas. Jedno jest pewne, nie pozwolę by stała się jej krzywda, cokolwiek to słowo nie znaczy (dla każdego zapewne ma inny wymiar). Widzę jak to zwierzę się stara, równie mocno staram się i ja by czuło się dobrze, bezpiecznie i kochane. To akurat nie jest trudne. Sunia nie zdołała mnie jak dotąd zrazić niczym. Wariacjom istotnie nie ma końca ale przy tym sunia niezwykle szybko się uczy. Ona uczy się nas/ mnie ja uczę się od niej. Żadnych telefonów ze strony ewentualnych właścicieli już nie było. Było natomiast coś innego, co i mnie dało troszkę do myślenia. [B]Ostatnio, chcąc być "aż nadto w porządku" wysłałam info do Pani z niebieskiego forum (wcześniej na życzenie dosłałam zdjęcia) - kopię postu z dogo o obronnej postawie Joli.[/B] [B]Wczoraj dostałam informację od Pani, że rezygnuje z Joli. Kilka zdań pozwolę sobie dalej zacytować i nie czynię, podkreślam nie czynię tego by zakpić, wyśmiać, nic z tych rzeczy. Piszę, by czytający mieli obraz sytuacji i moich przemyśleń.[/B] [B]Zareagowałam na tę rezygnację w ten sposób, że w odpowiedzi poinformowałam Panią, iż jak najbardziej szanuję decyzję ale i dodałam, [/B][B]że z Waszych info na wątku,a i późniejszych rozmów, nie wynika dla mnie, że powinnam się Joli obawiać.[/B] (Pogadałam sobie troszkę ze znajomymi wisząc na słuchawce.Uspokajająca rozmowa miała miejsce też w sklepie, gdzie kupowałam akcesoria dla małej, bo tam właścicielka ma rottka, a klientka, która nas zaczepiła inną rasę psa obronnego. Po mojej opowieści, obie chórem orzekły, że sunia musiała się poczuć u mnie wyjątkowo dobrze skoro tak szybko stanęła w obronie, że te psy m.in. tak okazują swa miłość i wierność etc...etc...Ponadto, obie panie dodały,że skoro rozsierdzona Jola dała się mnie, mimo wszystko obcej wciąż babie, złapać i odnieść do domu i w amoku nie dziabnęła mnie, to też dobrze o niej świadczy). [B]Teraz cytat z rezygnacji Pani:[/B] [B]"My nie szukamy i nie chcemy psa z instynktem terytorialnym. Nie chcemy groźnego psa! Zaakceptowalibysmy jakby szczekała tylko na obcych, ale nie gryzienia. Nie zdecydujemy się przez to na adopcję Joli:( Szukamy łagodnego pieska pozbawionego agresji. "[/B] Wcześniej z kolei o swoim piesku Pani ta napisała (celowo pomijam jego imię, bo nie widzę powodu identyfikacji konkretnej osoby i jej zwierzaczka): "(...) to prawie 9 miesięczny bullterier, niezaduży, [B]rozpieszczony[/B] (...). [B]Ma mało psich przyjaciół -mieszkamy na wsi i większość psów to łańcuchowe burki[/B]:( Ich właściciele oprócz karmienia nic z nimi nie robią. (...) Borys lubi się bawić z psami (...)." "(...) [B]to nasz pierwszy bullowaty[/B].Od zawsze byłam zakochana w bullterierach! (...) [B]jest bardzo niezależny, rozpieszczony, sprytny.[/B] [SIZE=3][B]Nie jest wybitnie posłuszny, ale jakoś nie zależy nam na tym[/B][/SIZE] (jak wie, że dostanie nagrode, to wykonuje komendę: siad, łapka, daj glos, waruj, ale jak wie, ze nie ma nagrody to nie bardzo). (...) [B]W stosunku do nas nie jest dominujący[/B], jemu bardziej na wygodzie zależy niż na pozycji. [B]W stosunku do psów też nie jest jakiś dominujący. [/B]" Jak wspomniałam napisałam do Pani sprostowanie i pozwoliłam sobie nie zgodzić się z Panią. Nigdy nie miałam parcia na rasowce. Psy natomiast miałam od zawsze. [B]Nie znam żadnego, który mając swój dom, rodzinę, nie miałby instynktu terytorialnego. Jedne mniejszy, inne większy ale by był jakiś, który go nie ma? Chyba, że wysiadły mu wszystkie zmysły, przez które przemawia natura i przywiązanie do człowieka i miejsca.[/B] Pani ma swojego psa, który jest jeszcze na dobrą sprawę dzieckiem. Lada moment zmężnieje i będzie bronił swego, a czy wyszczerzy zęby widząc obcego człowieka na własnym terenie? Dla mnie to niemal pewne, chyba, że przejdzie solidne szkolenie lub bez szkolenia złamie mu się charakter, w co nie wierzę, bo raz, że jest kochany, a dwa przypominam słowa Pani [B]"Nie jest wybitnie posłuszny, ale jakoś nie zależy nam na tym (...)". [/B] [B]"(...)jak widzi, że głaszczemy innego psa to przychodzi i chce żeby jego głaskać (ale nad tym można popracować i jak już będziemy mieć 2 pieski, to popracujemy)." [/B] Każdy ma prawo do własnego zdania, spojrzenia na psa, jego wychowanie, oczekiwania wobec niego i siebie samych. Jak wspomniałam szanuję decyzję Pani. Dziwi mnie jednak fakt, że na podstawie jednego, opisanego incydentu Jola dostała łatkę agresywnej. Ja nadal jej tak nie odbieram. Coraz piękniej dogaduje się z moim zwierzyńcem i oby się to nie zmieniło. Jest delikatna wobec nas i pozwala nam zrobić ze sobą dosłownie wszystko (piszę to dużym skrótem myślowym - chodzi mi o sposób, w jaki bierze od nas jedzenie, że pozwala zabrać nam sprzed nosa zabawkę, jedzenie, mieszać ręką w jedzeniu gdy zajada, dopuszcza do michy innego psa, kota nie odgania itd...itp...). Ktoś musiał mimo wszystko włożyć w nią dużo pożytecznej pracy. [B]Przemyślałam sprawę odnośnie opisanej rodziny z młodziutkim bullkiem i...Nawet gdyby Państwo zmienili zdanie to ja już temu zdaniu mówię "nie".[/B] Obawiam się, że gdyby Jola trafiła do tej rodziny, pokochała ją i pokazała swoje oddanie obroną/ zachowaniem, jakie ja widziałam, mogłaby szybko wracać z adopcji. Boję się i o to, że dopasowując się do póki co lekko zazdrosnego o swych Państwa młodego bullka, mogłaby się i jemu narazić albo on widząc stałą rywalkę zechciałby ją zepchnąć na plan dalszy i tu mogę sie tylko domyślić, że Jola stanęłaby okoniem. Pani napisała, że nie chce agresywnego psa, a cóż ja tak na 100% mogę powiedzieć o Joli, skoro jestem z nią zaledwie od 1tygodnia? To co piszę to są obserwacje na tzw. żywca. Człowiek przecież sam siebie nie jest pewien, a co dopiero drugiej istoty żywej. Zbyt mocno zależy mi na dobru tej sunieczki by dopuścić do nietrafionej adopcji, bujać jej uczuciami. W najlepszym wypadku jestem przecież 3cią parą rąk, w których się znalazła. W każdej chwili, gdy dzwoni telefon myślę, że to właściciel i przyjdzie nam się rozstać. Tu nie są ważne moje uczucia, bo dobro Joli i, jak pisałam, happy end, jest moim prawdziwym marzeniem. Póki co, powtórzę się tu, uczymy się z sunią siebie nawzajem, nauka ta miła, ciekawa, rodzaj wyzwania, jakie lubię, a jednocześnie buduje się uczucie do siebie. Zrobię, co w mojej mocy, by dobre słoneczko nie przestało świecić nad Jolą i jeśli nie znajdzie się właściciel móc sprostać wyzwaniu i dać jej własny dom. Ona już mój dom tak zaczęła traktować. [B]Pani, która rozważała adopcję Joli naprawdę z całego serca życzę wymarzonego towarzysza/ towarzyszki dla jej pieska. Ja takiej gwarancji za Jolę dać nie mogę. Nie chcę by cierpieli ci Państwo, nie daj Boże ucierpiał ich piesio, nie chcę by cierpiała Jola i wreszcie ja sama nie chcę żyć strachem o Jolę, bać się, czy nie dała tam plamy.[/B]
  12. [SIZE=2][B]MAŁE CIAŁKO SPOWITE W DRUT !!! FUKO, PIES PROSZĄCY O DOM...[/B][/SIZE] [SIZE=2][SIZE=2]Znacie to uczucie, gdy czegoś bardzo nam potrzeba, a nie spełnia się? [/SIZE] [SIZE=2]A to, kiedy czujemy wielką potrzebę uwolnienia się od bólu głowy, natarczywego, marudnego rozmówcy, gipsu, który upija spuchniętą nogę? Tak, tak znacie...Wiem. Od tego wszystkiego da się takim czy innym sposobem uciec...[/SIZE] [SIZE=2][B]Jak musiał czuć się pies, zaplątany we wrośnięty w ciało drut, porzucony w lesie jak śmieć??? Kto i dlaczego chciał zgotować mu taką śmierć, pełną fizycznego bólu, przerażającą, samotną,[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]gdy każda cząsteczka ciała drży i krzyczy "Pomocy!", "Chcę żyć!" ???[/B][/SIZE] [SIZE=2]Taki plan miał hm...człowiek wobec staruszka Fuka. Plan nie wypalił, ale cierpienie i niezrozumienie wciąż widoczne jest w udręczonych oczkach nieszczęśnika. [/SIZE] [SIZE=2][B]Fuko, ani Ty, ani ktokolwiek inny przy zdrowych zmysłach, nie pojmie "dlaczego?" i nie sprosta wyzwaniu, by wyjaśnić, czym sobie zasłużyłeś na tak wyszukane okrucieństwo!!![/B][/SIZE] [SIZE=2]Fuko przebywa w schronisku w Piotrkowie Trybunalskim. Tam został zabrany po wybawieniu od iście męczeńskiej śmierci. Wcześniej za sprawą swego Anioła Życia trafił do weterynarza. Tam stoczyła się wygrana runda walki. [/SIZE] [SIZE=2]Pies był konający. Po "oddrutowaniu" z ran popłynęła ropa. W trakcie[/SIZE] [SIZE=2]uwalniania zwierzęcia z żelastwa konieczny był masaż serca. Fuko przednimi łapkami maszerował już do innego, lepszego świata. [/SIZE] [SIZE=2]Udało się...zawrócił.[/SIZE] [SIZE=2]Determinacja ludzi zaangażowanych w uratowanie psa była niezwykła, jego pragnienie i wola przetrwania równie imponująca.[/SIZE] [SIZE=2]Teraz Fuko oczekuje już jednego...DOMU...Docelowego domu, w którym dane mu będzie dotrwać końca jego dni, z pełną miseczką, delikatnym dotykiem dłoni, łagodnym pieszczotliwym głosem, ciepłem i miłością.[/SIZE] [SIZE=2]On to odwzajemni, jak każda, tak bestialsko potraktowana psina. [/SIZE] [SIZE=2]Drobny przejaw czułości stanie się dla niego przepustką do raju, bo jego życie dotąd, tu nie mamy wątpliwości, było piekłem...[/SIZE] [SIZE=2][B]Błagamy o szansę dla Fuka...[/B][/SIZE] [/SIZE]
  13. Myślałam, że mnie dziś słuch zawiódł ale...słyszałam to zbyt wiele razy :-o :-o :-o...Cytuję: "Moja kochana Jola", "maleńka sunieczka", "Jola to...", "Jola tamto...", "Jola, Jolusia...", "Ty mała cholero" (to wyrażenie wbrew brzmieniu oznacza wyższą emanację ciepła), "Kochanie!!!" :-o :-o :-o...(a już się łudziłam, że ten zwrot dotyczył mnie:shake:). To był TZ !!! Nd upływa pod znakiem głaskania i przytulania przez niego Joli, wygłaszanych przemówień do..., wydawania poleceń, cieszenia się z wykonywania rzeczonych, walki i tarmoszenia itd...itp... Hm...te magiczne zwroty, jak dla mnie oznaczają zalążek przełomu... Na spacerze dryfowali razem, a właściwie TZ był mocno holowany przez Jolę, której nowa kolczatka w zupełności nie przeszkadzała... Nocka minęła pod "wspólnotą kołdrową"...Aniołowi Stróżowi dziękuję, że mnie wysłuchał i przeniósł koty na lodówkę, a Gienię na fotel bo była niewyróbka...TZ rozklapiony na ścianie, ja na wdechu, za to Fira i Jola pełna wygoda...:evil_lol: CDN info jeszcze dziś nastąpi...:cool3:
  14. [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/386/jola5nd1.jpg[/IMG] Nie mogłam odmówić sobie zdjęcia jej kagańca tam, gdzie to było dopuszczalne, niuchała jak szalona... [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/2293/jola6af4.jpg[/IMG] Marzę by to był już stały widok...Pan i sunia...;) [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3294/jola7gl5.jpg[/IMG]
  15. [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/1371/jola1qc3.jpg[/IMG] Ciągnęła ile weszło, TZ dowentylowany zdrowo!!!;) [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/3164/jola2po7.jpg[/IMG] Fira była na przegranej pozycji, bo na krótkiej smyczy...:shake: [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/1181/jola3sp6.jpg[/IMG] Nie ma to jak się zaplątać smyczowo w tropieniu dziur i innych takich tam przeważnych psich spraw...:evil_lol: [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/4774/jola4wi9.jpg[/IMG] Liście też były skarbnicą wiadomości, których adresatką była oczywiście Jolanta...
  16. [quote name='Seaside'](...)Majqa - czy mogę rónież tam prosić o tekst na allegro ?? :oops::oops:[/quote] Ma się rozumieć, powiedział Prosiaczek :razz:...Kwestia 1h i wstawiam na wątek.
  17. [SIZE=3][COLOR=red][B]PILNIE POTRZEBNA POMOC W PRZEWOZIE PIESIA [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=red][B]AUTKIEM !!! :modla::modla::modla::modla::modla:[/B][/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [SIZE=3][COLOR=red][B]RUDA ŚL./KATOWICE - WARSZAWA !!![/B][/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [SIZE=3][COLOR=red][B]OBIECANY ZWROT ZA PALIWO !!![/B][/COLOR][/SIZE]
  18. Niech będzie chociaż ten "nóż" byle z dobrym efektem dla Mrówci!!!:loveu:
  19. [quote name='andzia69']I co tam dzisiaj psiejsko-kocie towarzystwo nabroilo????:lol:[/quote] Złapię tylko oddecha i "na ten tychmiast" wrzucam foty ze spaceru i wszelkie, mam nadzieję miłe newsiki...Oddech, bo normalni ludzie w nd mają rosół na stole i relaksu czas, a ja z kuprem wypiętym w pozycji nakolannej rozprawiałam się z podłogą...:evil_lol:
  20. Andziu, nie chcę już zaśmiecać wątku gdybaniem. Na cito dostałam takie info i linki od osoby mieszkającej w kraju niemieckojęzycznym. Zrobiłam wrzutkę by ktoś znający język wczytał się. Tak jak Ty to zrobiłaś. (Ja mogę pomagać tylko w tekstach ang.). Pozostaje czekać aż Izmir wykona telefony i dowie się u źródła.
  21. W pn. mam przyobiecane poogłaszanie. Z góry dziękuję!:loveu:
  22. Rzeczywiście to przepiękny pies...:-( Dziś, w taką cudną pogodę, powinien kroczyć dumnie obok nogi swego pana...:-(
×
×
  • Create New...