-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
hahha a Wy sie tak dajecie ganiac :D.. nie ma sprawy, nie spiesz sie w koncu jestes na wakacjach:) jutro byc moze tez wybiore sie do schroniska, wiec moze tym razem uda mi sie kliknac pare fotek Mimi:)
-
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Już w nowym domu
witam po wypoczynku! dogo dziala w takim tempie od kilku dni...spore utrudnienie:( a po tylu dniach nieobecnosci jest duuuuuzo do nadrobienia:) -
no zdarza sie...tymbardziej ze duzo sie tutaj dzieje, ale wczasy juz zakonczone, wiec teraz bedzie tu komu pilnowac porzadku...no i szukac domu dla Adelki (tym razme sprawdzonego i juz na stale) no i mamusi ( ciekawa jestem czy przypadkiem jednak nie zadecydowano juz ze zostanie u Asi i Romka???? prosze o odpowiedz:D)
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiec ogolnie rzecz biorac uwazam ze atakowanie sie nawzajem i szukanie winnych ( a moze ich nie ma po prostu?) nie jest na miejscu, mamy tu wazniejszy problem...kto sie zaopiekuje Pajączkiem????!!!! -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...ja tez potrafie zaszczepic psa przeciw wsciekliznie a nie jestem lekarzem weterynarii, to co jest z nimi? skad ich dyplomy? przypuszczam ze to bylo tak...pani z DT skomplikowala sie sytuacja zyciowa ( ktos to bardzo ladnie napisal, moze ona ma jakis powazny problem po prostu, albo odwrotnie nic sie nie stalo) i nie moze dluzej niz do srody sie zajmowac Pajączkiem, nie ma gdzie go oddac, wiec pan weterynarz powiedzial, ze w zwiazku ze stanem zdrowia Pajączka proponuje go uspic...caly problem w tym, ze nie ma osoby, ktora by sie podjela opieki nad tą psiną...:( -
moze czytając posty pomylilas Zarunie z Zadrunią?
-
nie no o ile mi wiadomo to zaDrunia tak samo jak jej coreczka adelcia nadal u Asi i Romka ( swoja droga to sie niezle zadomowily cwaniary....bo gdzie bedzie im lepiej hihi)
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ciezka sprawa, kazdy przedstawia tą samą sytuację roznie...a gdzie lezy prawda? :( -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie no teraz to juz sie jakas mala wojna chyba zaczyna... kto wiecej robi, czyje wazniejsze...:(...tak nie mozna, to teraz nie wazne... -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dokladnie skupmy sie na ratowaniu dziadziunia...reszta jest nie wazna w tej chwili moi drodzy:) -
hmm czegos chyba nie zrozumialam...Kobi nie mial robionej wogole kompleksowki? ( w znaczeniu od oględzin ogolnych, osluchania, zajrzenia w uszka, ząbki, pobrania krwi itd)?? a ten weterynarz to jaki to weterynarz? badania czasem potrafia namieszac...owszem chodzilo mi o to ze jedno badanie zrobione nie musi powiedziec prawdy (po to kompleksowki)... byla kiedys pani ktorej dobermanka sie zle czula( byla ogolnie oslabiona,dostawala napadow drgawek), wet zrobil EKG i stwierdzil ze sunia ma wrodzona wade serca( nie robiac nic wiecej oprocz ciaglego powtarzania EKG), z ktora dlugo nie pozyje, wiec pani zeby sie sunka nie meczyla postanowila ją uspic...walka o odebranie psa trwala troche ale udalo sie, po dodatkowych badaniach okazalo sie ze sunia ma problem z przyswajaniem niektorych mikroelementow i wystarczylo ze polykala troche lekow ( wcale nie drogich) i zdrowo bryka juz trzeci rok po tym zdarzeniu(oczywiscie u innych wlascicieli)...mi chodzilo o to ze jedno badanie niewiele moze powiedziec, jesli nie mial robionych kompleksowek to o jego zdrowiu zaden weterynarz na sto procent nic nie moze powiedziec:(
-
ludzie są beszczelni...
-
ja osobiscie myslę, ze P doktor zna sie na rzeczy i wie co mowi...byc moze Kobus ma slabsze serduszko a ze przeciez jego ostatnia sytuacja nie sprzyjala spokojnego nie stresujacemu zyciu to wyszlo tak jak wyszlo, jak sytuacja sie unormuje, nerwus sie troche uspokoi to i z serduchem bedzie oki...rzeczywiscie dodatkowe badania ( usg, ekg) czasem nic nie daja, tylko namieszają...
-
Śliczna sznaucerowata Mimi juz w swoim domu
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Już w nowym domu
no tak widac ze dzis sobota, 11 a tutaj nikogo, wszyscy smacznie spią...w ramach wyjasnienia dla tych ktorzy nie są dzis w tym pieknym mieście, tutaj dzis chlodno i pada, posępny, smutny dzien, psiaki pochowane po budach albo powtulane w siebie nawazajem w kątach...Mimi nie widac ( moge sie zalozyc ze zajeła miejscowke w budzie ...niby taka cicha, spokojna ale spryciul zniej jest)...no to hop na pierwszą! -
no prawie jedenasta a tutaj nikogo...sobota hihihi towrzystwo jeszcze nie powstawalo:) agusiazet..wyslalam ci te zdjecia jeszcze nie przerobione na mniejszy format (wiec jak gdzies tam daleko gdzie jestes nie masz programu to napisz to wysle jeszcze raz) i wrzucilam przez pomylke kilka tej ONki, ktora zabieralam...tak to jest jak sie o tej porze siadze przed komputerem po 12 godzinach pracy hihi a tak wogole Gina na pierwszą, szukamy dobrego czlowieka ktory pokocha to sliczne stworzenie!!
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jeszcze raz!! niech ktos pomoze temu kochanemu psiakowi...on chce zyc...dzis juz sobota:( !!!!!!!! -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja tez trzymam kciuki i podbijam! -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
sacred PIRANHA replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zaluje ze nie moge pomoc:( az sie serce kraje.... -
Śliczna sznaucerowata Mimi juz w swoim domu
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Już w nowym domu
nooo....zabrana przeze mnie dzisiaj Onka dojechala juz do domu...prawie całą trzygodzinną podróż przespala,takze obylo sie bez zadnych komplikacji, zaprzyjaźniła się już ze starym domownikiem (malutki staruszek) i zaczęla poznawac uroki wlasnego domu i kochających, troskliwych wlascicieli... ...chyba mam lzy w oczach...to takie uczucie tam w srodku... ulga, satysfakcja, szczescie?... hmm dla takich chwil warto zyc...jestem pewna, ze wszyscy dogomaniacy mnie doskonale rozumieja:) hmm romarzylam sie:) a teraz ide spac, bo jutro kolejny dzien a ja mam kolejnych chetnych, ktorym mam wybrac ze schroniska psiaka:) i dobranoc mojej kochanej Mimi ...na dobranoc ( a moze juz na dziendobry?) na pierwszą! -
sliczne obydwie pannice :)
-
przepraszam ze tak pozno....ale ja wlasnie wrocilam do domu z pracy hihihi no z pracy wrocilam nieco wczesniej ale jeszcze moj Timo sie domagal spacerku a ja jak z nim pojde to zawsze jakos przepadam:)
-
wyslalam juz Tobie agusiazet na maila, robione są telefonem ale akurat tam gdzie byla Gina swiatlo bylo dobre wiec jak sekunde sie nie ruszala bylo oki:)
-
Malutka biała Newa juz poza schroniskiem:)Życzmy jej szczęscia!
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Już w nowym domu
o prosze:) gratulacje:) -
Śliczna sznaucerowata Mimi juz w swoim domu
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Już w nowym domu
a ja bylam w lublinie (studia) i tam troszke dzialalam ( ale nie w schronisku bo nie moglam sie dogadac z tamta dyrekcja:( ...w lublinie zajmowalam sie pomocą ludziom, ktorzy maja przerozne problemy wychowawcze ze swoimi psiakami, doradzaniem w wyborze przyszlego pieska, pierwszymi dniami w domu po wyciagniecu ze schroniska itp itd)...a teraz wrocilam do rodzinnego zamoscia a ze bez psow to ja nie potrafie zyc wiec ...jestem:D -
witam! bylam w schronisku, szukam Giny i szukam a jej nie ma...juz normlanie lapalam smutasa a tu nagle wypada taki diabelek:) na zdjeciach sie wydaje większa a ona taka malutka...... jest jej doslownie wszędzie pełno, obszczekala mnie ze wszystkich stron a jak robilam zdjecie to na mnie wlazila...ciezka sprawa z tą sesja, trudno ją zlapac na zdjeciu bo przemieszcza sie z predkoscią swiatla, mam pare fotek moze na ktorej bedzie w miare widoczna, jak sie akurat nie przekrecila, nie odwrocila glowki, nie zobaczyla konkurnecji i nie pobiegla w nieznane itp itd...przesle na maila, wybierz prosze jakies znosne i wklej...przesle dzis w nocy bo teraz zmykam do pracy bo mnie zwolnia i nie bede miala na autobus do schroniska:)