wspolczuje sytuacji naprawde...moze jakas znajoma/y przechowa go u siebie w domu do czasu az sie ktos znajdzie, moze masz znajomego weta, ktory wzialby go "po znajomosci" do lecznicy jako np. pozabiegowy ( ja tak kiedys zrobilam u siebie jak nie bylo co zrobic z bardzo chorym psem, znajomy wet przetrzymal go kilka dni w klinice, potem jeszcze are dni u innego byl juz za oplatą)...:(