Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. moj pies jest zawsze na smyczy(w zasiegu jakichkolwiek zabudowan), co prawda chodzi na smyczy rozciaganej (5metrowej) ale pozwalam mu sie tak oddalac tylko jak w poblizu nie ma zadnych ludzi a ni zwierzat, luzem biega oczywiscie codziennie ale na polach( mieszkam na skraju miasta wiec 20 minut i jestem juz na polach), co do kaganca to ma zawsze w autobusach i jak ide z nim do centrum gdzie wiadomo ludzie wlażą na ciebie dosłownie( zdarzyc sie moze nieumyslne nadepniecie psa itp) no i jak ide z nim gdzies gdzie mam zamiar go samego zostawic( np przed sklepem)
  2. niestety mialam awarie samochodu:( dobrze ze jutro niedziela to przed praca pojade autobisikiem:) zastanawiam sie czy pozwola mi zalozyc Mimi obrozke i wyprowadzic ją choc na chwilke na spacer??
  3. ja tez w to wierze....choc czasem mam chwile zwątpienia...:( ja sama mam przyklad czegos takiego w domu, moi rodzice wydali przyslowiowy majątek na leczenia naszego psiaka, ale na moje zainteresowanie bezdomnymi i schroniskowymi reagowali dziwnie...nie podzielają tego, nie rozumieją i nie raz mi powtarzali zebym sie zajela "czyms powaznym" ale coz...ja slyne z upartosci szczegolnie jak mi na czyms bardzo zalezy...teraz jestem jud dorosla i robie co chce, ale widze ten ich niesmak jak zapytana gdzie bylam odpowiadam ze w schronisku,albo u jakis ludzi na szkoleniu psa... co do uporu to wlasnie wybieram sie dzis do schroniska i bede ich zameczac poki nie pozwola mi wyprowazdac psow na spacery:)
  4. nam sie wydaje, ze jak nasz zwierzak jest chory, jak cierpi to jest oczywiste, ze pomagamy mu jak mozemy, ratujemy w kazdy mozliwy sposob....niestety dla niektorych choroba zwierzaka to tylko niepotrzebny problem, czesto sie nie interesuja bo przewciez jak cos mu sie stanie to bedzie nastepny...przykre jak ludzie potrafia byc bezmyslni..:( ze mnie nie raz "znajomi" sie wysmiewali ze jezdze ze swoim psiakiem ciagle do weterynarza, a on w swim dziecinstwie byl barzdo podatny na wszelkie choroby, praktycznie nie bylo miesiaca zebym z czegos go nie leczyla...teraz ma 8lat i na wizyty jezdzimy tylko kontrolnie:)
  5. gdybym mogla...ach gdybym mogla...niestety narazie mieszkam w bloku i mam juz psiaka... zajmuje sie wiec teraz pomoca innym jak tylko potrafie, mam tyle szczescia ze po znajomych rozeszlo sie ze ja sie takimi sprawami zajmuje i na tym sie znam (zajmowalam sie w lublinie troszke pomoca ludziom z rozbrykanymi pieskami nie do opanowania)i teraz sami sie do mnie zglaszaja tacy ktorzy chca psa ale nie bardzo wiedza jakiego i szukaja porady...tym sposobem aktualnie szukam w zamojskim schronisku psa na stroza dla mojego kolegi...bylam dzis i znalazlam pieknego owczarka:)...teraz jest w strasznym stanie, siersc wyglada paskudnie , ale juz ja go doprowadze do pieknosci:) a co do Mimi to ja sie w niej zakochalam od pierwszego wejrzenia i zrobie wszystko zeby znalezc jej dom, jutro oczywiscie znow tam jade i mam nadzieje ze dogadam sie z kims co do wyprowadzenia jej z klatki:)
  6. nie ma co sie na siebie wsciekac...takie pomylki sie niestety zdarzaja ( mnie rowniez sie zdarzyly:() bo trudno jest tak dokladnie domek sprawdzic, jestem pewna jednak ze dla adelki znajdzie sie super dom tak jak dla jej rodzenstwa:) ja juz dzialam, pytam , mam do sprawdzenia jedna rodzinke(narazie wyglada oki) bylam dzis w zamojskim schronisku, znalazlam Mimi( dzis baaardzo smutna) i psa dla mojego kolegi na stroza, jutro bede probowac rozmawiac ...moze uda mi sie wyprowazdic choc na chwile z klatki....
  7. bylam dzis w schronisku...znalazlam Mimi:D zrobilam pare zdjec(telefonem wiec jakosc srednia) ale ja nie umiem wklejac ich tutaj...kolezanka obiecala pomoc wiec niedlugo je zamieszcze... chyba wiedziala ze przyszlam robic jej zdjecia bo poczatkowo caly czas byla z tylu boksu a jak wyciagnelam aparat to od razu podeszla blizej i patrzyla z zaciekawieniem co ja tam wyrabiam:) jest sliczna, spokojniutka, kochaniutka....ach...zakochalam sie:)
  8. yhy...na razie dalam im tylko zdjecia, przedstawilam sytuacje, a oni mają sie zastanowic... nie robie sobie jednak nadzieji, bo nauczylam sie ze ludzie maja "slomiany zapal" a pozniej albo rezygnuja, albo okazuje sie wlasnie, ze to nie jest odpowiedni domek i trzeba szukac dalej... do mnie zglosil sie kolega w poszukiwaniu duzego psa do ogrodu...chyba sto razy z nim rozmawialam:) i pytalam czy jest zdecydowany wziasc psa ze schroniska i to z zamojskiego (a ma ponad sto kilometrow do nas)...w koncu mnie zapytal, czy ja moze uwazam, ze on sie nie nadaje na opiekuna hihi a ja po prostu staram sie byz zapobiegliwa i nie robic zludnych nadzieji ani sobie ani zadnemu psiakowi....
  9. Ja osobiscie bede namawiac tych panstwa na adopcje doroslego psiaka ze schroniska (poprzedni byl przygarniety przez nich juz w doroslym wieku)... co do tego, ze ta sytucaja zle o nich swiadczy...nie znam szczegolow, wiec raczej takich wnioskow nie wyciagne, bo sama bylam w sytuacji gdzie zaatakowal mnie, moja kolezanke i mojego Tima ogromny pies (srodek nocy, na ulicach ani jednej osoby) i szczerze mowiac w pewnym momencie myslalam ze bedzie juz nie tylko po moim psie ale i po nas(pies rzucal sie do nas a moj stawal w naszej obronie)...sytuacje są przerozne i nie znajac szczegolow nie wiele mozna powiedziec...nie wiem czy oni sie zdecyduja, narazie są swiezo po tej tragedii i widac, ze bardzo cierpią...
  10. jutro wybieram sie do schroniska(szukam psa dla mojego kolegi), mam nadzieje ze pracownicy nie beda mi robic problemu z rozejrzeniem sie dokladnym (pownie posiedze przy kazdej klatce troche...ja po prostu mam problem z odejsciem od nich),porobieniem zdjec itd bo niestety w lubelskim schronisku takie problemy mialam niejednokrotnie:(
  11. ...co do sprawdzania domkow, to jest ciezka sprawa i tak naprawde trudno przewidziec wiele rzeczy( nawet na przykladzie adelki...niby mialo byc wszystko ok a tu taka przykra sytuacja;( ) ja sie juz nauczylam ze rozmawiajac z potencjalnymi przyszlymi opiekunami od razu jasno i wyraznie mowie ze sprawdze po jakims czasie jak sie ma piesek ( nie bede sie dowiadywac telefonicznie czy smsem ale osobiscie sprawdze lub w razie duzej odleglosci przez kogos zaufanego)...musze przyznac ze po takim stwierdzeniu czesc ludzi nagle rezygnuje...jakby mialo cos do ukrycia....przkre:(
  12. dokladnie, wiec narazie oni sobie obejrza zdjecia, zastanowia sie i dopiero jak beda zainteresowani to my ich juz wszyscy zakochani w adelce sprawdzimy:D
  13. nie znam ich osobiscie, to sa bardzo dobrzy znajomi mojej bardzo dobrej znajomej(hihi), narazie przedstawilam im tylko sytuacje i pokazalam zdjecia (mailem) z zastrzezeniem ze mala potrzebuje domku na stale i odpowiedzialnych opiekunow... zdaje sobie sprawe ze domki musza byc wczesniej sprawdzane bo mialam kiedys sytuacje ze znalazlam psu dom a potem go silą stamtad musialam wyrywac...i teraz czesto mi sie zdarza ze wybieram aby psiak zostal w schronie niz mial pojsc do kogos do domu...a to takie trudne decyzje:(
  14. zglosili sie do mnie panstwo ktorym zginal ich piesek ( zostal zagryziony przez inne:( ) są zdecydowani wziasc szczeniaczka...jak zwykle ktos im mnie polecil(bo chcieli szczeniaka ze schroniska a ja juz wsrod znajomych jestem znana z wybierania psiakow ze schronu hihihi) i trafili z tym do mnie...chcieli pieska ale jesli oplacenie sterylki adelki nadal aktualne moge z nimi porozmawiac na ten temat, tymbardziej ze mam pare zdjec malej:)
  15. rzeczywiscie jest piekna...milosc czyni cuda:)
  16. poprzestawiam zmiany w pracy (mala rewolucja) i bede miec mozliwosc caly weekend tam jezdzic, jeszcze tylko znajde kogos kto potrafi wstawiac zdjecia i zaczynamy sesje ;)
  17. poprosimy o nowe zdjecia zadzioraska:)
  18. trzeba przyznac ze sliczna z niej dama:)
  19. a WIECEJ zdjec zadziorki:D?
  20. przez plot z daleka niewiele widac, ale w przedszkolu Mimi nie bylo widac...ale ja jestem uparta:), pojade tam przed praca jutro albo pojutrze i znajde ją :D
  21. bylam w schronie ...niestety godziny otwarcia sa od 11 do 14...wiec zastalam schronisko zamkniete...byl jakis pan, ktory kosil trawnik ale stalam tam samochodem pod brama, krzyczalam a on nic...chyba mnie zwyczajnie zignorowal;(
  22. tak zdecydowanie sie w niej zakochalam:d najchteniej wzielabym ją do siebie, ale nie wiem czy ten pomysl przejdzie u reszty rodziny, jesli nie to stane na glowie zeby znalezc jej domek...teraz mialam do niej jechac ale zaczelo cos padac:(
  23. wlasnie udalo mi sie zalatwic wolny czas w pracy i jade do schroniska, poszukam Mimi i porobie fotki(niestety tylko z telefonu)
  24. jak widac po godzinie dosc pozno koncze prace, mam tylko nadzieje ze wstane rano zeby zdazyc przed praca do schroniska;] wiec szybciutko zmykam spac:)
  25. hyhy wiem ze to mamusia, tylko jakos jej zdjec malo:( od szczeniaczkow az sie roi a aktualne zdjecia malej mamuski?:)
×
×
  • Create New...