Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. [quote name='evel']Ej, Zu też tak robi - w ogóle mam wrażenie, że ona czasem myśli, że jest cziłałą czy coś :evil_lol:[/QUOTE] moja suka mysli ze jest bullem:-D:-D no jak one łądnie wygladaja, co za parka! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Fca6N7e0css/UBA57-NuaYI/AAAAAAAAEeI/YZu6u-4d9BM/s512/P7250153.JPG[/IMG]
  2. [quote name='nick_']sacred piranha, skoro masz takie samo zdanie jak Aniusia i uwazasz ze kazdego psa bez najmniejszego wyjatku, da sie ulozyc, to moze wy powinnyscie obie jakas szkolke dla psow zalozyc? tresurka, szkolenie itp :lol:[/QUOTE] po pierwsze pytanie jak ty rozumiesz "ułozony pies" a jak ja;-) Ja nie twierdze, że każdy pies będzie łagodny, super tolerujący wszystko dookoła, odważny i zrównoważony....ale każdy pies po opowiednim nakładzie pracy (raz to jest pare miesiecy laickiej pracy innym razem lata pod okiem specjalisty) może być w moim rozumieniu psem ułozonym;-) I pisałam już kiedyś gdzieś, że zdaję sobie sprawe iż istnieją jednostki, które nie będa w każdych warunkach odwoływalne i takie wg mnie oczywiscie powinny być lonżowane:-D [quote name='nick_']wiec, na co czekacie? naprawde chcialbym zobaczyc efekty Waszej pracy z psem problematycznym, po przejsciach, mniej wiecej takim o ktorym wyzej napisalem.. no bo przeciez jak kazdy to KAZDY bez wyjatku.[/QUOTE] też to juz gdzieś pisałam, że wg mnie szkoły powinny zakładać osoby nie tylko pasjonujące się tym, ale również wykształcone w tym kierunku;-) co do pracy z psami po przejsciach, to ja nie mam kupowanych z super hodowli psów;-P wszystkie były mniej lub bardziej zwichrowane i na tyle ile udało mi się je wyprostować, zrobiłam to...za to wszystkie były/są ułożone. Aktualny najnowszy nabytek, to jeszcze wiele miesięcy pracy przed nami. Suka ma około 3 lat,jest u mnie pół roku. Załatwiała się w domu, bała się panicznie wszystkiego na dworze, miała potworny lek separacyjny, reagowała agresją na psy(w tym mojego rezydenta) i dzieci (mam 3 letnia corke), z pasją zżerała wszystko co znalazła na dworze - dopiero teraz, po kilku miesiacąch moge powiedzieć, że nauczyłyśmy sie siebie nawzajem i ogarnęłysmy podstawy (chodzenie na smyczy, wracanie na wołanie, olewanie ludzi/psow/zwierzat, wypluwanie znalezionego zarcie, zostawanie w domu, tolerowanie psów i dzieci), a jeszcze duuuuuzo pracy przed nami;-) evel ja jeździłam rowerem z Timkiem;-) klikałam mu wybraną przeze mnie pozycje koło roweru i dosc szybko załapał i co biega;-) najpierw oczywiscie chodziłam z tym rowerem i klikałam i smaczkami karmiłam, pozniej dopiero wsiadłam na rower:-D
  3. [quote name='evel']Przypomniało mi się jeszcze coś - u nas pies w nowym mieszkaniu zostaje w kennelu, a od dłuższego czasu spędza w kennelu noce. i tam, i u moich rodziców. To BARDZO nam poprawiło sytuację z lękiem separacyjnym. Nie ukrywam, że zaprzestanie spania z psem w łóżku było gorsze dla mnie niż dla psa ;)[/QUOTE] mi równiez wywalnie suki do klatki na noc pomogło z lękiem separacyjnym. I tak pies spi ze mna w lozku a suka w zamknietej klatce:-D kocham tylko Ajusia, suke traktuje gorzej:-D [quote name='nick_']to jestes w wielkim bledzie skoro tak uwazasz :p[/QUOTE] Ty jesteś w błedzie, że uważasz inaczej:-D PS. Ale fun:-D [quote name='evel']To komu podesłać Zu? Reklamacji po odejściu od kasy nie uwzględnia się :diabloti:[/QUOTE] Szczeze mowiac obawiałam sie wizyty Zu u nas w domu. Okazało się, że owszem moze nie jest to pies łagodny, pozytywnie nastawiony do innych psów (nie każdy przeciez taki moze byc, szczegolnie pies po przejsciach schroniskowych), ale przede wszystkim jest psem wybitnie posłusznym. Jej chęć lub niechęć wzgledem innego psa jest dla niej mniej istotna niż to , czego w danej chwili oczekuje od niej evel - pies wpatrzony we właściciela jak w obrazek, doskonale rozumiejący się z nim i reagujący na polecenia bez zastanawiania się;-) Każdy pies powinien być tak ułozony;-) i mam nadzieje, że ciężką pracą dojde kiedyś do takiej relacji ze swoja suką.
  4. hihihii no tak lalunia i jej piesiuńcio:-D
  5. sacred PIRANHA

    Barf

    [quote name='magdabroy']Mojej cioci jamnik był karmiony ryżem z gotowana wołowiną, do tego raz dziennie winerka, czasem duszona watróbka i dożył 19 lat ;)[/QUOTE] a mojej ciotki labradorka je puffi z biedronki tylko, zadnych witamin ani nic innego i ma sie swietnie (poza tym ze jest zatuczona) co nie zmienia faktu, ze karma ta zbyt rewelacyjna nie jest :-D
  6. moj tez hihihihihihihi no ja mam juz dwa i jakbym miała warunki (mieszkaniowe) to bym juz sie za trzecim rozgladała:-D
  7. booooże jaki smutny wzrok....nie moge paczeć na tyyyyle cierpienia! O Wy podłe! Jak tak można psy dręczyć!
  8. [quote name='a_niusia']bierz go. przeciez tz cie nie rzuci:)))) moj mi powiedzial, ze jak wezme te szczeniaki z budowy to sie wyprowadza...i co:)))[/QUOTE] ja jak w nocy przylazłam z suką, to wykrzyczał "i co ty teraz z nim zrobisz!!!!" i generalnie był mega fooooch...tymczasem po kilku dniach było nieśmiałe..."nie będziemy żałować jak ją oddamy?" no i została haha!! PS. Teraz obydwoje żałujemy:-D
  9. sacred PIRANHA

    Barf

    [quote name='panbazyl']oj Pirania - TY jesteś patologią :evil_lol: i to w opcji zaawansowanej :diabloti: zapomnialaś dopisać, ze nie nosisz na rękach swoich psów. :razz: [/QUOTE] czasem noszę, np jak się przyczepi jakis zryty agresywny Donek sąsiadów lub inne cielsko co to chce mi staranować hihi ale ogólnie wyznaję zasadę, że po to Bozia im łapki dała żeby same zapierdzielały:-D a co do barfowania, to probowałam ostatnio policzyć ile miesiecznie kosztuje mnie barf dla moich dwoch 2,5kg szczurów. I nie dało się:-D bo ja im daje dużo z tego co mam w domu i tak, dla nas. Na przykład jogurt naturalny, oliwa z oliwek, wszelkie warzywa i owoce - nie kupuje tego specjalnie dla nich. Dzis jedzą mintaja tak jak my, innym razem mielone sobie kupimy to i one zjedzą i tak jakoś to sie układa, że w sumie to nie wiem ile na nie wydaje:-D A nie wiem czy pisałam, że wreszcie się okazało co dolega mojemu psu...weci twierdzili, że to york wiec po prostu taki delikatniusi, stad ciagle nawracające biegunki. Na barfie biegunki ustąpiły jak ręką odjął, na suchym znowu wrocily...i w koncu przy okazji zupelnie czego innego u zupelnie nowego weta padła diagnoza: limfangiektazja jelitowa. Generalnie przy tym schorzeniu pies powinien jesć bardzo niskotluszczowe zarcie...ja go na light nigdy nie trzymałam, bo i tak był za chudy..a na barfie je glownie drob bo przeciez z koscmi wolowymi czy wieprzowymi taki mikrus nie da rady...wiec nieswiadomie zastosowałam mu diete odpowiednia dla jego schorzenia:-)
  10. [quote name='lika1771']a_niusia tylko pozazdroscic tak madrych sunieczek praktycznie nawet myslicie tak samo tylko czekac,az napiszesz,ze ci przyniosy kawe do lozka.Moja 4l corka twoim zdaniem to tez bachor,bo chciala poglaskac ladnego pieska?[/QUOTE] moja cóka ma niecałe 4 latka i tak uważam, że to jest nienormalne gdyby chciała głaskac obce psy... Owszem zwraca uwage na każdego niemal psa (ma to po mamusi hihi), ale nie wpadła nigdy na pomysł żeby go pogłaskać...pewnie dlatego, że nigdy tego nie robiła, nigdy jej tego nie proponuje i nie zachęcam...bo obce psy, to obce psy! Poza tym bedac dogomaniakiem musze miec swiadomosc, ze wiekszosc przecietnych wlacicieli psow nie zna wlasnych psow i nie wierzyłabym w ich "on nie ugryzie". Nawet jak jakis pies podchodzi, to zawsze jej tłumacze, że tak fajny piesek, ale pamietaj żeby go nie dotykać, żeby się nie przestraszył. I nie, moje dziecko nie boi się żadnych psów;-) Ale doskonale wie, jak się zachowac przy obcych psach by ich nie sprowokować, ani nie drażnić. Z psami znajomych/rodziny szaleje aż miło popatrzeć, ale to są psy, które ja doskonale znam i one znają moje dziecko. Jako matka i właścicielka psów (psów, ktore wzbudzają olbrzymie zainteresowanie wsrod dziecki) uważam za niekulturalne wogole pytanie się mnie, czy mozna pogłaskac moje psy i nigdy na to nie pozwalam. To tak jakby ktoś podszedl i zapytał czy moze pogłaskac moje dziecko bo ma takie sliczne włoski...a wypierdzielaj mi człowieku od mojego dziecka!
  11. sacred PIRANHA

    Barf

    Ja karmie yorki surowym...to jest dopiero hańba....ludzie jak się przypadkiem dowiedzą czym karmie psy traktują mnie raczej jak złą właścicielke, która nie zdaje sobie sprawy z delikatności tych psów i z tego ze surowe żarcie to kiepskie żarcie. Zaczynają się wywody, że są bardzo dobre karmy specjalnie dla yorków (vivat royal canin hihi) i nie musze męczyć ich tymi gnatami... Ja tam uważam, że każdy karmi swoje psy czym chce. Zarcie trzeba dopasować do psa. Niektórzy ludzie mogą jeść wszystko i mają się świetnie, inni muszą się odzywiać zdrowo bo mają jakieś sensacje żołądkowo-jelitowe a jeszcze inni latami sie odzywiali źle a dopiero po czasie im to zaszkodziło;-) Podobnie jest z psami. Ja karmiłam psy barfem, potem wróciłam na suche z wygody. Poszłam do pracy i mój TZ nie mógł ogarnać tematu barfa;-) Po niecałych 3 miesiacach na suchym wróciłam do barfa;-) Moje dziś jedzą mintaja, tak jak my (to małe psy i bardzo często jedzą po prostu to co my, tylko dodatkow zdrowszych mają wiecej haha) PS. Ja moim pstrągi też dawałam tylko takie mniejsze hihi i kroje całe w kawałki po prostu, radza sobie z tym lepiej niz w korpusem drobiowym:diabloti:
  12. jakby był ściety rowno, miał zmniejszone łapy i łeb to by wygladał dobrze:-P
  13. [quote name='Yorkomanka']On już miał raz ścięte łapki na grzywe i to była najgorsza decyzja w moim życiu:diabloti: może nie było by tak źle gdyby to było zrobione równo maszynką a nie nożyczkami:diabloti: ale ogolony grzbiet u niego to masakra bo on nie jest chudy jak patyk on jest patykiem:diabloti: i ma 5 pięknie wystających kręgów:diabloti: ale za to jaki wysoki się wydawał z tymi łapsiami :loveu:[/QUOTE] bo go nie umiesz ściąć:-D wszystko musi do siebie pasować a nie gora na yorka a łapki na grzywka:-P ja jak kiedys ściełam Ayusia nozyczkami to nie wiedziałam czy płakać czy sie zapaść pod ziemie...nikt nie chciał z nim na dwór wychodzić:-D
  14. sama tam idzie, to tam śpi:-D a tak na poważnie Miya jest jaka jest, ma swój świat, ona lubi swoją klatke...idzie do niej jak chce mieć święty spokój (a ona częto chce miec święty spokój hihi): jak przyjdą goście, jak Emilka szaleje, jak Ajuś nabierze ochoty na zabawę z nią, jak w nocy dostanie w łózku przypadkiem ręką, czy nogą:-D klatka to jest jej azyl, jak do niej wejdzie to Ajuś się już tam nie pcha:-D zrobili sobie jest podział: Mija śpi w klatce a Ayuś na klatce:-D dlatego szukam teraz dwoch materacykow o wymiarach klatki, zeby jeden lezał W a drugi NA :-) a Twojemu Odiemu też by pasowało takie ścięcie bo on też taki patyczak na długich nozkach;-)
  15. Ajuś pościelowy: (Miji pościelowej nie ma, bo suka śpi w KLATCE :diabloti::diabloti:) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-A-hEQZ20e_c/UAuiV8fatGI/AAAAAAAAMXs/xeFDpmEgLxk/s500/DSCF2689_zmień nazwę.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-tiv2ucXRZEc/UAuiYaVlBsI/AAAAAAAAMX0/w1J98nm_JD4/s500/DSCF2690_zmień nazwę.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-tIHhkRRJmbw/UAuia77K2lI/AAAAAAAAMX8/lIh4rELjvcY/s500/DSCF2694_zmień nazwę.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Eh3S6VZKfBU/UAuidDJEyEI/AAAAAAAAMYE/__hXFDPXcik/s500/DSCF2697_zmień nazwę.JPG[/IMG]
  16. ten łancuch na bank nie ma 5 metrow! wogole te biedne psy bez wody! zostawione same! wszystkie zieją z gorąca! tyle biedy w tych poczciwych ślepiach!! booooooże nie moge na to patrzeć:-D
  17. Zapisuje sie u psiaków :-)
  18. moja suka jak miała posterylkowe komplikacje to popuszczała przede wszystkim na snie...w sumie to ona nie popuszczała tylko po prostu lała przez sen. No i przede wszystkim na dworze sikała często, a w zasadzie to nie sikała tylko kucała i długo niby sikała a tak naprawde miała parcie na pęcherz nie sikając nic... Aktualnym zdarza się podziębienie po kąpaniu sie w zimny dzien czy coś (nie sikają na snie tylko robią częściej) faszeruje je wtedy rutinoscorbinem i im przechodzi.
  19. priorytetem jest teraz znalezc dt w Lublinie, żeby od razu po operacji ją zabrac i miec czas na znalezienie transportu...druga sprawa to szukamy transportu z Lublina do Wawy (DS wyjedzie po sunię pod wawę)
  20. [quote name='Yorkomanka'] Pewnie gdyby Odinez nie byłby taki chudy też by chodził tak ostrzyżony:diabloti: ale na mniej niż 12mm go nie golę bo jest masakra[/QUOTE] Ajuś jest suchy jak patyk, dlatego właśnie pasuje mu takie obcięcie;) wróciłam z psami na BARFa i wreszcie skonczyły się biegunki i psy zaczęły tyć:multi:
  21. [quote name='a_niusia'] i wczoraj mijalysmy rozwscieczonego jamnika, wszystkie psy zapiete wlasnie poza moim juniorem, ktory szedl za nami tak, aby byc jak najdalej od tego jamnika i tej pani...i babka z rzucajacym sie na flexi jamnikiem wydarla sie na mnie, ze to jest duzy pies i powinien byc na smyczy. na jej wrzask pies moj wykrzywil sie z obrzydzenia i odsunal jeszcze glebiej i zaczal isc z odwrocona od niej glowa:)))[/QUOTE] haha jakbym swojego Ajusia widziała:-D on czasem spogląda na mnie z takim wyrazem: "czemu ten jołop tak sie drze? aż mi bębeki pekają! na wszelki wypadek mine go półkolem fuuuu"
  22. [quote name='LadyS']Będziemy mniej więcej do połowy sierpnia :) Kompromitacji się nie bój, my nie komisja, poza tym i piranhii Miya, i mój Jax mają różne odpały ;) Do takiej evel i Zu nam z Jaxem daleko ;) [/QUOTE] mi z Miyą to daleko do Was,a co dopiero do evel i Zu :-D no ale jak się bierze pieska po przejściach ze "schizami" to niestety wszystko idzie duuużo wolniej;-) ja pół roku walczyłam z jej strachami, musiałam się nawet posiłkować lekami...teraz dopiero moge zaczać pracować jak z prawie;-)normalnym psem...geniuszem posłuszeństwa pewnie nigdy nie będzie, ale i tak jak patrze na nią teraz w sytuacjach, które wczesniej powodowały kompletny paraliż, to jestem z niej dumna i czuje satysfakcje, że nauczyła się cieszyć życiem a nie tylko szczać i srać pod siebie bo wiatr zawiał;-)
  23. z reguły jest tak, że Ci którzy mają psy nad którymi nie panują mają pretensje do całego świata... u mnie jest takie małżeństwo z Donkiem..pies jak widzi jakiegokolwiek psa nawet daaaaleko od siebie, to szaleju dostaje. Pan jakoś tam go utrzymuje, pani nie bardzo...wiec co? mają mega dużo pretensji do mnie, bo ja ośmieliłam się wyjsc na spacer ze swoimi dwoma yorkami w tym samym czasie co oni:-D Pomijam fakt, ze moje psy nawet nie patrzą na tego Donka i żaden nie wydał nigdy nawet najmniejszego dzwięku w jego kierunki, nie podszedł ani w żaden inny sposob go nie sprowokował (no chyba, że pojawienie się na horyzoncie jest prowokacją hihi). Oczywiscie jak mam taka możliwość, to skręcam gdzie sie da by sie z tym psem nie mijać...ale czasem jest tak, że wyjdziemy z uliczek osiedlowych wprost na siebie i co wtedy robić...Donek się wścieka, pani go ledwo na smyczy utrzymuje, ja łapie na ręce psy i staram się jakoś przejsc bokiem a pan się drze na mnie, że zachciało ludziom się jakis wypierdków i łażą z nimi jak święte krowy i utrudniają normalnym spacerowanie ze swoimi psami:-D
  24. [quote name='murakami'] I kolejni bawią się przy torach...:evil_lol:[/QUOTE] po tych torach pociąg jedzie raz dziennie, akurat jak szliśmy na spacer to przejeżdzał :-D
×
×
  • Create New...