-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Dalcia po roku znalazła wspaniały dom! POWODZENIA KSIĘŻNICZKO!
sacred PIRANHA replied to agaga21's topic in Już w nowym domu
matko to ona na oślep kłapie zębami? jak jej zastrzyku nie podadzą to jaja będą jak sedalinu nie zje:-) -
Dalcia po roku znalazła wspaniały dom! POWODZENIA KSIĘŻNICZKO!
sacred PIRANHA replied to agaga21's topic in Już w nowym domu
najlepiej jakby byla na smyczy i w kagancu, wtedy bylyby chyba najlepsze warunki zeby zobaczyc czy rzuci sie z zębami od razu do szyji:-) Fur trzymam kciuki:-) -
Dalcia po roku znalazła wspaniały dom! POWODZENIA KSIĘŻNICZKO!
sacred PIRANHA replied to agaga21's topic in Już w nowym domu
ludziska a jak wy stposicie z mozliwosciami na miejscu w sxhronisku? pewnie nikt o tym nie mysli ale czy pies bedzie wydany w obrozy ze smycza? w kagancu? pojedzie w transporterze? bo na zapakowanie do auta ją przyspicie a co dalej? zanim dojedzie do Furciakowej bedzie juz wybudzona żeby nie było jazd przy wyciaganiu... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
ja wiem o czekoladowym psie, funi ty widzialas rudego? to są dwa? -
do naszego zamojskiego schroniska trafił chow-chow, nie mam na razie jego fotek ale psiak był widziany jeszcze przed świętami na miescie wiec zapewne padł ofiarą przedswiatecznych porządków a nie jedynie uciekł podczas sylwestra... jest przerazony, czeka go 2 tyg kwarantanna na wypadek gdyby odnalazł się właściciel sprobuje skołowac fotki w tym tygodniu
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
przed świętami biegał po mieście chow-chow...jesli to ten sam to raczej nie zwiał z powodu fajerwerków tylko został usunięty z domu w ramach przedświątecznych porządków... jest ktos na dogo od chow-chowków? -
Misiaczek odszedł za TM:(
sacred PIRANHA replied to anetek100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem może tam są jakies beznadziejne przepisy... ja miałam osobiscie taką sytuacje że znalazłam psa w rowie...pojechałam do weta taksowką...została podjęta decyzja o uspieniu, wiem że chodziło o koszty...jeśli potraktowaliby go jako psa bezdomnego (koszty uspienia i utyliuzacji ponosi miasto) wtedy musiałby sie zgodzic powiatowy wet na to (ktorego wtedy nie bylo w miescie)...więc po prostu potraktowalismy go jako mojego psa. Podobna sytuacja była gdy znalazłam ciężarną suke potwornie zaniedbaną, która zaczeła mi rodzic w aucie...wet potraktował ją jak moją sukę wiec ja podjelam decyzje o uspieniu szczyli i ratowaniu suni... Przy jednym i drugim uspieniu byłam osobiscie, nie podpisywałam nic, wet nie wziął ode mnie nawet złotówki (zabierałam ciała ze sobą)...może i sa jakies przepisy zabraniające czegos takiego...ale myśle ze to tez dobra wola i wyrozumiałość weta...w niektorych sytuacjach trzeba olać przepisy i zachowac się jak człowiek po prostu -
człowiek nie ma pojęcia o czym pisze po prostu... zaznaczył z rodowodem bo rodzice są z rodowodem wiec wydaje mu sie ze szczyle jakby automatycznie są tak jakby rododów powinny mieć... dodaje ze nie jest żadnym "psełdo", a cena wzięła się podejrzewam stąd że rodzice mają rzekomo ten papier wiec szczeniaki są lepsze niz te po rodzicach bez papierów... taka logika ludzi bez wiedzy
-
TORUN -Sznup Olbrzym- zaczyna nowe zycie w cudownym DS!!
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Kado:-) moja kumpela miała kiedyś wielkiego czarnego psa który tak się zwał...Kado...piękny, mądry, przytulaśny, ale dumny...z tym mi się kojarzy Kado... -
Ares - czarny shar pei - odnalazł "swoich" ludzi jest w ds!
sacred PIRANHA replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
rzekłabym że aż dziwne zeby sharpek sie tak dobrze zachowywał w stosunku do obcych, nad wyraz grzeczny ten szarpek... dobre foty w tym hotelu możliwe? -
Ares - czarny shar pei - odnalazł "swoich" ludzi jest w ds!
sacred PIRANHA replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
czyli wielkiej tragedi nie ma przynajmniej nie na początku... -
TORUN -Sznup Olbrzym- zaczyna nowe zycie w cudownym DS!!
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
szukamy deklaracji na karme i na weta! prosze, tak ciezko i bezplatne dt, pomozmy furciaczkowej opłacic same koszty takie jak zarcie czy wet -
Dalcia po roku znalazła wspaniały dom! POWODZENIA KSIĘŻNICZKO!
sacred PIRANHA replied to agaga21's topic in Już w nowym domu
a to ten bidok jedzie do furciaczkowej no to ja sie zapisuje, finansowo leże ale popodrzucam chociaz -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
wiesz co ja jej osobiście nie widziałam, bo załatwiałam juz formalności związane z wyciagnięciem suni po która pojechałysmy...na poczatku myslałam że to zupełnie inna suka którą dobrze kojarze (awanturnica straszna) ale po rozmowie z ladySwallow wiem że to absolutnie nie ona bo jest w innym boksie i jest dużo większa od tej o której ja myślałam Spróbuje sie zgadać z dziewczynami i pojechać do schroniska, pofocić i popytać o te wszystkie mniej lub bardziej w typie SH Ta biała cała jest mi znana dobrze, ładna suka, spokojna w boksie ale śpiewająca do wszystkich i wszystkiego...dwóch braci SH też kojarze, zawsze sobie chodzą spokojnie lub leżą, nie widziałam żeby sie sadzili do żadnego innego samca czy chociażby pręzyli, nikt ich nie zaczepia to inna sprawa:-) ale o to najlepiej zapytac pracownikow oni zwykle dobrze wiedzą które psy się ciagle tłuką i które sie awanturują przy żarciu:-) -
Inka - MALUTKA, KUDŁATA, MARMURKOWA SŁODZIZNA odeszła za TM ;-(
sacred PIRANHA replied to Murka's topic in Już w nowym domu
kochani minęło pół roku od smierci mojej suni a ja nadal nie jestem w stanie o tym spokojnie rozmawiać... gdybym go spotkała...powyłabym sie, zbluzgała...nie wiem...on leczył moje psy od 10ciu lat... Soema wysłałam Ci PW -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
caromina paulina (ladySwallow) mowiła że wilczakowaty jest duży jak wilczak hihii -
TORUN -Sznup Olbrzym- zaczyna nowe zycie w cudownym DS!!
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
oni mu wylecxa ta grzybice tak? trzeba kasy zatem na pokrycie kosztow karmy i weta w dt! -
TORUN -Sznup Olbrzym- zaczyna nowe zycie w cudownym DS!!
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
zapisuje sie -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Madi jest z Lublina, ja jestem z Zamoscia jakbyscie potrzebowali pomocy tutaj na miejscu... gdzies ktos na watku zbierał wszystkie aktualne haszczakowate... Tola to ty?:-) -
Ares - czarny shar pei - odnalazł "swoich" ludzi jest w ds!
sacred PIRANHA replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
jaanna wyslij mi prosze raz jeszcze pw z nr konta, deklarowałam 20zł a posiałam gdzies to pw z danymi:-( -
Inka - MALUTKA, KUDŁATA, MARMURKOWA SŁODZIZNA odeszła za TM ;-(
sacred PIRANHA replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie wiem co napisać... sunia była sterylizowana u tego samego weta co moja...dzien po dniu... walczyłam o swoją suke kilka miesiecy, nie udało się...niedługo po tym jak odeszła moja sunia nagle zachorowała Inka...optworzono ja i ... nierozupszczalne nici wewnątrz dały odczyn, w środku porobiły sie zacieki, zrosty... brak słów... -
nie sprawdziłam jej na psy w bezposrednim kontakcie bo byłam ze swoim szczylem ale on chory z obnizoną odpornością więc wolałam go nie pchać do suni ze schroniska:oops: w schronisku jak nam zwiała to od razu nadziała się na taką luzem biegającą małą sunie (straszna zadziora zawsze chce mi wszystkie wyciągane psy gryźć) już się szykowałam na rozdzielanie dwóch małych zajadle walczących suk ale Evita pomerdała ogonem i na tym sie skończyło że biegały sobie razem:evil_lol: w mieście na smyczy obserwowała wszystko (jest bardzo czujna) i na widok psa skupiała się chwile na nim ale nie ciągnęła się, nie szczekała, nie jeżyła, raczej była po prostu zainteresowana co to tam idzie (ale lekkim pociagnieciem i cmoknieciem odwracało sie jej uwage łatwo i szła juz tam gdzie chciałyśmy wiec nie ma tragedi ze sie nakreca na psy), w przychodni mijała się z moim szczylem (na smyczach) ale olała go totalnie hihi tak samo nie zwróciła uwagi na kota śpiącego na kaloryferze...no chyba ze go nie zauwazyla ale ja wolałam tej besti nie budzic bo to czort nie kot:-) podejrzewam że ze spokojnymi psami dogada sie bez żadnego problemu A i ona wie co to samochód, ledwo drzwi otworzyłamm wsiadła ladySwallow a Evita od razu za nią sama wskoczyła do auta więc obyło się bez wciskania psa na siłe do metalowej puszki;) a smaczki bierze z ręki spokojnie bez palców (tak sobie przypominam i dopisuje hihi)
-
no to teraz troche ode mnie:-) na wyjazd po sunie wyciagnęłam ladyS (ona fociła,jak zawsze pięknie, dzięki:-) ), na poczatku trochę poszwędałyśmy sie po schronie a pan pracownik poszedł do evite i czekał z nią na mnie w biurze...wchodze do biura z transporterem a ta do mnie obszczekiwać...obszczekała mnie z każdej strony, ja do niej żeby sie nie wydurniała idziemy papiery załatwiac no to ta w podskokach hop hop hop za mną do biura...no ona rozbraja naprawde:-) w transporterze siedzieć nie chciała, jakims cudem go sobie sama otworzyła (ledwo pracownik ją zamknął drzwiczki nagle sie otworzyły i Evita zaczeła wesoło pomykać po terenie schroniska hihi) i pobiegała po schronisku, w końcu dostałyśmy sznurek i sunia wylądowała jednak bez transportera w aucie ...sensacji pod tytułem wymioty nie było choć pod koniec jazdy zaczynała juz przełykać śline ale moze nerwy, moze za goraco jej było...w kazdym razie bez wymiotow sie obyło:-) Evita początkowo troszke ciagnela na smyczy ale korygowana szybko łapie o co chodzi:-) pięknie sie nakręca na wszystko (smaczki, zabawki, demonstracyjne pochwały) więc nie trudno ją bedzie czegos nauczyc...myśli, kombinuje o co chodzi i kojarzy naprawde szybko więc jak ktoś będzie chciał się pobawić w nauke będzie miał z kim popracować:-) jest bardzo zainteresowana wszystkim dookoła, psy wyciągnięte ze schronu zwykle ciągną na oślep, szukają żarcia i ogolnie to nie bardzo łapie sie z nimi kontakt w tych pierwszych chwilach po wyciągnięciu...ona sie przytulała, patrzyła na mnie jak cmokałam, korygowana na smyczy szybko zawracała i szla w wybranym przeze mnie kierunku, do tego non stop wachlowała ogonem...strasznie przytulaśny, wesoły, pocieszny pies ale...jest jak na myśliwca przystało uparta, ma swój rozum, ona myśli...nie wykona odruchowo komendy jak jej sie nie opłaca...bo po co:-) będzie super psem ale napewno nie w rękach kogos kto jedyne co będzie robił to ją miział, trzymał na rękach i rozpieszczał:-)