-
Posts
11984 -
Joined
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by hop!
-
Wiem, że tam trafiały trudne psy, agresywne, wychodziły na prostą i były adoptowane. Oczywiście nie wszystkie, ale większość. Może to miejsce okaże się dobre dla Tofika. Tylko miesiąc pobytu to za mało. Pewnie wszystko rozbija się o brak pieniędzy, a pobyt nie jest tani. Jeżeli chodzi o leki uspokajające, to nie ma takich, które nie otumaniają. Ludzkie leki przeciwdepresyjne bardzo różnie działają na psy. Tak naprawdę, to eksperymentowanie z różnym skutkiem. U trzech psów pod moją opieką leki przeciwdepresyjne mające stłumić agresywne zachowania i uspokoić, wzmocniły pewność siebie i nasiliły agresję, zero uspokojenia i dobrego samopoczucia. Leki i dawki były dobrze dobrane i co z tego? Tylko kłopoty. Nie ma cudownych pigułek na psie problemy. Podstawą jest trafna ocena psa, dotarcie do niego i odpowiednie postępowanie z nim.
-
Tofik zaakceptuje noszenie kagańca na stałe? Niby pies może w tym kagańcu jeść i pić, ale jest to dyskomfort. Raczej żaden pies nie wytrzyma w kagańcu cały czas, będzie się denerwował, próbował zdjąć. Nie słyszałam o "Psiej Kępie". Może chodzi Ci o hotel "Dzika Kępa"?
-
Czwórka dzieci w przedziale wiekowym od 4 do 12 lat i starszy pies ze zmianami w kręgosłupie, problemem z łapą? Jak dla mnie zupełnie odpada. U Trevora z wiekiem nie będzie poprawy, może być konieczna kolejna operacja. Pies z takimi schorzeniami nie może się nadwyrężać ruchowo, pokonywać schodów, skakać... Wymaga specjalnego traktowania i opieki. Jak adopcja to na dobre i złe.
-
Kapsel przypomina mi "Lidkowego" i "naszego" Nemo. Też duży (waga ponad 30 kg). Czekał dość długo na dom, w jego sprawie było tylko kilka telefonów z propozycjami zamieszkania w budzie. A Nemo to pies kanapowo - łóżkowy, łagodny, towarzyski, wpatrzony w człowieka, potrzebujący kontaktu i "rozmowy". Nemo bardzo lubi pogadać z opiekunem, opowiada, odpowiada, doradza... ;-)) Przy tym to pies średnio aktywny, nie lubiący samotności i nudy. Ostatecznie trafił świetnie. Mieszka w Krakowie, w bloku, ale terenów spacerowych mu nie brakuje, ma koleżankę. Najważniejsze jest to, że trafił do super rodziny, która bardzo go kocha. Z adopcją dużych psów jest trudniej, ale Kapselek ma dużo uroku i to jest jego atut. Jeszcze pokażę Wam Nemo przed fryzjerem i po...
-
Info o Misiu... - wiek: 3-4 lata; - około 33 cm wysokości w kłębie, mocna budowa, waga: 11,4 kg; - sierść dłuższa, puszysto-szorstka, brak kawałka ucha; - grzeczny u weterynarza, podczas kąpieli, czesania i innych zabiegów pielęgnacyjnych; - najchętniej jadłby gotowane posiłki lub mokrą karmę, nie jest łakomy; - odrobaczony, zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, ma chip, w planie: szczepienie przeciwko wirusówkom, badania kontrolne krwi i kastracja; - ładnie chodzi na smyczy, poza posesją porusza się swobodnie, nie ma lęków, ale zachowuje pewną ostrożność; - przyjazne, ewentualnie neutralne nastawienie do innych psów i suczek, toleruje koty; - zachowuje czystość w domu, ale początkowo może znaczyć; - gdy zostaje sam, wpada w histerię - zaczyna od szczekania i wycia, potem dodatkowo drapie w drzwi, robi nieład i niszczy np. posłanie, nie pomaga psie towarzystwo; - zostawiony sam lub z innym psem w ogródku, pochodzi trochę, a potem idzie pod drzwi i szczekaniem domaga się, żeby go wpuścić, jeżeli ogrodzenie byłoby nieszczelne, mógłby uciec; - trzeba uważać na okna, balkony, bo Misio ma głupie pomysły i potrafi kombinować; - wobec obcych ostrożny, ale szybko się zaprzyjaźnia, dzieci unika; - w stosunku do opiekunów jest łagodny, serdeczny i miły, przy człowieku funkcjonuje bardzo dobrze, ale stale mu towarzyszy, pogodny przytulak, emocjonalny, nie jest zazdrosny i zaborczy; - ruchliwy, ciekawski, lubi wyjścia do ogródka, uwielbia spacery poza posesję; - nie zawsze posłuszny, trochę niecierpliwy, bywa uparty, szybko się aklimatyzuje; Na dzień dzisiejszy tak wygląda sprawa z Misiem.
-
Misio to mocno zbudowany kurdupelek. Ma około 33 cm wysokości w kłębie. Jest trochę za szczupły, chociaż pół kilograma powinien przytyć. Wcale nie jest łakomy, to wręcz niejadek. Zaczęłam mu moczyć suchą karmę i dodawać trochę karmy z puszki. Taki mokry posiłek je chętniej, niż suchą karmę. Misio w pełni się zadomowił i przekonał do siebie nawet chimeryczną Frezję.
-
Przytyła, czy schudła, dobrze wygląda. 6,4 kg... Dla mnie to miniaturowy piesek. Z budowy przypomina mi "naszą" dziką Raję, ale Raja jest trochę większą brunetką. Zmotywuję Cię jeszcze bardziej. Wszystkie dzikusy i lękliwce wydałam do dobrych domów. Tylko w dwóch przypadkach nie byłam do końca przekonana i zadowolona, ale psy mają się dobrze. Teraz mam dziką Raję, bardzo ciężki przypadek, takiego nigdy wcześniej nie miałam. Kilka osób twierdziło, że nic z niej nie będzie, miała wracać do schroniska. Nie pozwoliłabym na to, po prostu wzięłabym ją na siebie, chociaż byłoby to dla mnie obciążenie. Na razie sytuacja jest opanowana. Wierzyłam, że Raja zrobi postępy i zrobiła. Owszem, były przelotne chwile zwątpienia i załamania. Raja nie idzie jak burza do przodu, ale najważniejsze, że są pozytywne efekty. Historia Rajki musi mieć pozytywne zakończenie, bardzo tego chcę i do tego będę dążyć. Tylko, żeby jeszcze szczęście nam sprzyjało. :-) Mimi życzę domu z kategorii tych wyjątkowych, najlepszych. :-)