Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. Mogę odpowiedzieć na 2 bo na 1 nie znam odpowiedzi. Wetka powiedziała, że w przypadku Tygrysa kastracja jest zbyt ryzykowana bo przy takiej padaczce jak on ma może się nie wybudzić. On dostaje bromek potasu i w związku z tym ma bardzo obniżony popęd. Z tego co Aga mówi suki zarówno z cieczką, jak i bez nie interesują go w sensie damsko-męskim.
  2. Nie wiem od czego zależy to chodzenie, bo np. wczorajszy spacer wieczorny czyli po 22 to katastrofa. W takim sensie, że "normalnie" idziemy pod drzwi SGGW jakieś 30-35 min, a wieczorem wczoraj 50 min. Mimo, że nic nie latało, żadnych podejrzanych typów, ruch mniejszy niż popołudniowy.... Dzisiaj o 17 przychodzi behawiorysta, może nam powie coś mądrego.
  3. [quote name='rufusowa']to teraz moja próba :) (nie mogę też edytować postów ani wstawiać buziek :( nie wiem czy to nie kwestia przeglądarki :([/QUOTE] To dokładnie kwestia przeglądarki - W Mozilli działa prawie wszystko, w IE nic
  4. No w każdym bądź razie trzeba będzie pomyśleć i to z wyprzedzeniem. Zwłaszcza, że czasu dużo nie mamy. Byliśmy drugi raz pod drzwiami SGGW. Ruch większy, sygnały dźwiękowe przy przejściu dla pieszych aktywne. Dzielny ten nasz Marlej;)
  5. Dzięki Andziu, jeśli możesz to załóż. Tygrys generalnie zmienił się nie do poznania - teraz to pies przytulanka, agresja do ludzi zero, do psów zero, do kotów zero. Jedyne co może być problematyczne to to, że choruje na padaczkę. I, że ma wilczy apetyt.
  6. Dziewczyny, czy któraś z Was napisałabym zwięzły i krótki tekst do ogłoszeń? O ile w przypadku innych psów jestem w stanie napisać od ręki, w przypadku Tygrysa w ogóle mi nie idzie. I zastanawiam się, czy w ogłoszeniu nie napisać, że pies wykastrowany (mimo, że nie jest) żeby odstraszyć potencjalnych pseudohodowców. Jak myślicie?
  7. [quote name='jola_li']Kurcze, napisałam posta i mi go wymiotło : -/... No to jeszcze raz: W starym numerze "Czterech łap, który właśnie wpadł mi w ręce trafiłam na odpowiedz Wojciecha Czerwieckiego na pytanie w jaki sposób można zaradzić lękom psa, który boi się burzy i wszelkich huków: [...] należy zastosować długotrwałą (6-miesięczną) kurację. Regularne podawanie preparatów przeciwlękowych powinno zdecydowanie zmniejszyć napięcie emocjonalne psa. Już po miesiącu od rozpoczęcia kuracji powinna pani zauważyć zmniejszenie wrażliwości na burzę i huki." Nie słyszałam o czymś takim, ale może coś takiego pomoże Marlejowi?...[/QUOTE] Koniecznie. Jak podkreślam cały czas, mam nadzieję, że po echu serca będzie mu można wprowadzić uspokajacze bo sylwestra to ja sobie nawet nie wyobrażam..... Wczoraj doszliśmy pod samiuśkie drzwi SGGW ;) Fakt, że była 2 w nocy i minimalny ruch samochodowy, ale niemożliwe stało się możliwe ;) Dzisiaj będziemy ćwiczyć dalej ;)
  8. [quote name='3 x']gusia to na Twoim bazarku były ksiązki Strugackich? bo ktoś szuka na "Co chcecie kupic na bazarku" [url]http://www.dogomania.pl/threads/137319-Co-chcecie-KUPIAE-na-bazarku?p=13592412&viewfull=1#post13592412[/url][/QUOTE] Były, były..zaraz tam zajrzę
  9. Dzięki Sister........
  10. [quote name='3 x']a serek bieluch? ;);)[/QUOTE] Fakt. A już myślałam, że mi się upiecze ;) Spacerwo ćwiczymy trasę na SGGW. Na razie dochodzimy do przejścia dla piesych, ale dziś wieczorem zamierzam to zmienić ;)
  11. [quote name='Tora&Faro']Aguś jak tam Marlej?[/QUOTE] A jakoś;) Krople do uszu mu zapodałam właśnie więc już nie siedzimy razem w pokoju ;) Dzisiaj kong nie jest w łaskach, ale może się później rozsmakuje
  12. [quote name='jola_li']Gusiu - a kysz z tymi pasztetami ;-)!!!! Po co wklejać te papiery??? Potem tylko musimy się napracować przy przewijaniu strony! Czy Ty uważasz, że tu wszyscy tacy podejrzliwi, że myślą, że psa głodzisz, a sama pożerasz pasztety ;-)???? Jak już masz się gimnastykować ze wstawianiem zdjęć to ja Marleja poproszę, a nie jakieś tam kwitki!!! (Włóż je sobie do szuflady na wypadek, gdyby jakiś księgowy się trafił ;-))[/QUOTE] :):):):) Na szczęście jestem wege więc czuję się uwolniona od podejrzeń :evil_lol:
  13. Zaoffuję bo sprawa jest poważna. Dziewczyny, u Neigh się ostro popieprzyło wszystko i trzeba dziewczynie pomóc. Zajrzyjcie, może będziecie mieć jakiś pomysł, może kogoś znacie [url]http://www.dogomania.pl/threads/104146-TYGRYA-MA-CUDNY-WYMARZONY-DOM-Zostaje-u-Neigh-ktA-ra-uratowaA-a-mu-A-ycie?p=13587980#post13587980[/url]
  14. [quote name='Greven']Lubię tu zaglądać ;)[/QUOTE] :) A to zapraszamy jak najczęściej Uff...chyba się w końcu uda z rachunkiem [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/2927/98980728.png[/IMG]
  15. No nie, sama na pewno nie... Z domu napiszę do moda o przeniesienie wątku do psów do adopcji....
  16. A wychudzony czy taki w miarę?
  17. I KONIECZNIE!!!!! zmienić tytuł wątku.
  18. Dziewczyny..... Sprawa jest poważna. Nie pytajcie o zbyt wiele. Jak pojawi się Neigh i będzie chciała napisze więcej... MUSIMY SZUKAĆ NOWEGO DOMU DLA TYGRYSA I to szybko. Neigh ma trzy psy. Gdy Tygrys ma atak padaczkowy, dwie pozostałe suki reagują wzajemną agresją. Do tego stopnia, że coraz częściej jedna bądź druga suka musi być szyta. Ostatnio szyta była też Mama Neigh, gdy razem z nią samą suki rozdzielała. Neigh mieszka sama z dwójką dzieci, trzema psami i trzema kotami. Dzieci czasem same zostają w domu, a nigdy nie wiadomo kiedy Tygrys będzie miał atak. Ryzyko jest zbyt duże. Proszę was o pomoc w podjęciu konstruktywnych działaniach. Ogłoszeń mnóstwo potrzeba, rozesłania tematu po dogomaniakach, może banerek, na pewno wszelka pomoc. Nie mamy czasu. Trzeba to zrobić możliwie szybko. Ci, co Agę znają wiedzą, tym co nie......jest w strasznym stanie.................
  19. jestem i ja....... Greven jak myślisz - młody? starszy? Zmysły stracił ze starości czy jakiś uraz?
  20. [quote name='Ewa Marta']Zachęcona Twoimi opowieściami o karmieniu Marleja pasztetem, zapakowałam taki do konga mojej suni. Oszalała po prostu i przez długi czas trzymając go w łapkach (Marlej też w końcu złapie, że tak jest wygodniej) wydawała z siebie liżąco-ssące dźwięki i wszystko wylizała. Mniej więcej 15 minut był spokój, a potem, zmęczona wysiłkiem zasnęła snem kamiennym. Gusiu, być może jutro odbiorę od koleżanki ponad pół worka (czyli jakieś 6 - 7 kg) karmy Royal Canin dla owczarków. Myślisz, że będzie dobra dla Marleya? Ona kupiła swojemu psu, ale nie chce jeść, bo jada tylko gotowane. Jeśli uznasz, że będzie dobra dla naszego "prawie onka", to chętnie Ci podrzucę.[/QUOTE] A jak Ty się czujesz Kochana co? Myślę, że Royal będzie oki. Jeżeli byłaby taka możliwość to ja chętnie wezmę.W zasadzie testuję na nim różnego rodzaju suche, w zasadzie wszystkie, które mam jeszcze w domu "z darów" ;) i jeszcze nie byłoby takiej, która by mu nie pasowała. Choć akurat Royal puszkowy, taki dla szczeniaczków, zupełnie mu nie wchodził - a inne puszki, jak najbardziej tak. On jest w zasadzie wszystkożerny - myślałam, że będzie np. wolał gotowanego kurczaczka z ryżem, którego dostaje co drugi dzień, na przemian z zestawem sucha + puszka, ale wygląda jakby mu było wszystko jedno. I tak je dopiero w nocy :shake: Właśnie Marlej dostał od Tory&Faro pasztety i serka bielucha. Bardzo pięknie dziękujemy :Rose:
  21. [quote name='mysza 1']Dzień dobry, co tam u Marlejka?[/QUOTE] A dobry ;) Jedzeniowo wrócił do normy - rano micha pusta. Wczoraj kong się sprawdził, choć szczerze mówiąc pojęcia nie mam jak on cokolwiek może z niego jeść - tak okropnie cuchnie gumą, że mnie odrzuca. Ale w końcu to nie dla mnie więc luz;) Kiepsko z tymi samolotami - przez ten dźwięk uwstecznił mi się spacerowo. Znowu jest akcja z wychodzeniem z klatki, znowu się trzęsie przy zapinaniu smyczy, chce szybko wracać do domu....a mi to bardzo nie pomyśli po od wczoraj ćwiczymy trasę spacerową na SGGW. Wszak to już we wtorek a my dochodzimy na razie do przejścia do pieszych a stamtąd jeszcze ze 200, może 250 metrów. Dla normalnego psa to pikuś. Dla Marleja to mega wyzwanie. Dobre wieści są takie, że mi pozwala na coraz więcej. Mogę mu już zaglądać wszędzie, choć nie zawsze mu się to podoba, zapuszczanie maści do ucha i potem jego czyszczenie to w zasadzie to już nie problem. Trochę gorzej jest z oczami. Złe wieści takie, że nadal startuje z zębami na "obcych" i to w różnych okolicznościach, nie mniej jednak, zawsze w domu, nigdy na zewnątrz i zawsze gdy uzna, że coś mi zagraża. I chyba tyle u nas. Acha, na pasztety i serki wydałam 31,44 zł. Zaraz postaram się zeskanować i wkleić paragon. Zamówiłam też dwie adresówki - jedna do szelek, jedna do obroży - bo w takim zestawie chodzi. Koszt wraz z przesyłką 18 zł.
  22. [quote name='jola_li']Ciekawe ile Marlejowi zajmie jedzenie tego ;-). Oby nie za długo, żeby się nie zepsuło... A czy taka mieszanka mu nie zaszkodzi?[/QUOTE] Mhm...szczerze mówiąc nie wiem. Ale myślę, że nie. Jedyną nową rzeczą jest serek topiony, resztę jadł już wcześniej. On by wciągnął wszystko na raz, ale żeby uniknąć sensacji właśnie, zabrałam po opróżnieniu 1/3 zawartości konga;) Co ważne - dał sobie odebrać kongo bez problemu
  23. No i już wiem, że jednorazowo do konga wchodzi 260 g pasztetu (z taką dokłądnością bo wcisnęłam dwa opakowania po 130 g ;) ), jeden serek bieluch, jeden serek topiony i trochę suchej karmy. Zrobiłam dziś spore zakupy wypełniaczowem, myślę, że na około 30 zł, ale dokładnie rozliczę się jutro, bo rachunek został w samochodzie. Nooooooooooo i zmienili korytarz spowrotem na Okęciowski, więc czasowo się Marlej może od samolotów wyluzować. Z tym, że nie wiem na jak długo....
×
×
  • Create New...