Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. [quote name='mariamc']Gusia, dzięki . Będę robić bazarki. Tylko muszę wyjść z grypy i z doła po śmierci mojej Mamy. To już prawie 2 miesiące a ja nadal nie mogę się pozbierać...........[/QUOTE] Danusiu, TY mi nie wysyłaj tej stówy. My na razie mamy pieniądze. Weź na spłatę tego długu. Brak słów normalnie....
  2. [quote name='PaulinaB']dzisiaj w programie kundel bury ma byc Filip nakrecony w nowym domu, może ktoś ma ochote obejrzec;)[/QUOTE] A co u Filipa, bo nie wiemy gdzie szukać wieści ;)
  3. [quote name='mariamc']Gusia, podobne problemy miałam z moją boksią Zuzią.Powoli wszystko uda się wyprostować , on już zachowuję się rewelacyjnie.Trzymam kciuki za kastracika. A dziewczyna o której pisałam to AB-AGNIESZKA z Gliwic. A pieniądze duże 3800, które przelewa juz od połowy listopada , do tego 600 pln, które rzekomo przelała na moje konto i 400 pln, które musi zwrócić na konto mojego Stowarzyszenia i 170 pln za leczenie asta. Totalna porażka.[/QUOTE] O żesz jasna cholera! To naprawdę są ogromne sumy!! Jakiejś pomocy potrzebujesz Danusiu? Za chęć pomocy Marlej i ja bardzo dziękujemy :loveu: Na razie i na już chyba wszystko mamy - łącznie z pieniędzmi na kastrację. Zapomniałam Ci Ewunia powiedzieć wczoraj, ale to najwyżej już powiem Panu doktorowi na miejscu, że może przy okazji usunąć od razu grudki spod 3 powieki - bo przez nie Marlej ma wciąż zapalenie spojówek. Mniejsze bo mniejsze ale ma. A dzisiaj jeszcze jadę do mojej wetki, żeby ustalić dawkę uspokajaczy i to, co robimy z trzustką, to najwyżej wszystkie badania też zrobimy u doktora Czajki ;) Naprawdę facet jest niesamowity. Ps. Od wczoraj nie latają nad Ursynowem więc mi się chłopak jakby trochę uspokoił ;)
  4. Jestem i ja. Wczoraj jeździlismy jeszcze godzinę po tym jak się rozstaliśmy i nic. Od strony Żoliborza, Gdańskiego - czysto. Całe Nowolipki niestety też. W parku przy Karmelickiej było dużo ludzi z psami, ale niestety nikt jej nie widział. Powtórzę to, co mówiłam wczoraj. Nie złapiemy jej sami. Jedyna szansa jaka jest, że podejdzie do Niyi. Do człowieka za Chiny Ludowe. Teraz równie ważne jak złapanie jej, jest określenie gdzie się melinuje. Jak na tych działkach przy torach - to przesrane. Bo wtedy szukamy igły w stogu siana. Ale jak już będziemy wiedzieć po jakim rejonie się kręci i gdzie ucieka - wtedy jest szansa, że Łapacz i Biegacz ją wytropią i złapią. Trzeba się liczyć z tym, że ona z każdym dniem dziczeje i, jak z relacji wynika, ludzi będzie omijać coraz większym łukiem. No i nie dobrze, że nawet najbardziej ruchliwe skrzyżowanie, rondo czy ulica nie stanowi dla niej ŻADNEJ przeszkody... Jakby co - dzisiaj też jestem do dyspozycji. Jak już jest taka ekipa jak wczoraj - jest kim szukać ;)
  5. Ewa jest niesamowita...... W tempie ekspresowym, za małe pieniądze załatwiła dziś używając swojego niewątpliwego wdzięku kastrację Marlejowi. W piątek, na 15.00. Baaaaaardzo Ci dziękuję Kochana
  6. Dobrze, kręci się wciąż w okolicy. Nie idzie "w długą".
  7. niestety nie bo o akcji dowiedziałam się dzisiaj. Ale mieszkam rzut beretem to dzisiaj powieszę.
  8. [quote name='Soema']Gusiu, a jak on się później zachowywał na spacerze po tym zdarzeniu? Ale z niego pierdoła :splat: jego chyba chwalić na wątku nie można..:mad: [COLOR=Silver]Ja też jestem zaintrygowana :roll: [/COLOR][/QUOTE] No właśnie później już wszystko było normalnie. Wyjście normalnie (czyli z oporami) i spacer też....Nie kumam o co chodziło.
  9. [quote name='mysza 1']Gusiu, podeślesz mi nr konta jeszcze raz? Bo dałam Ci gotówkę kiedyś i nie mam śladu w przelewach a pw z kontem wyrzuciłam, bo skrzynkę miałam zapchaną. Dzięki.[/QUOTE] Już wysyłam. Dzięki Kochana. Danusiowy hotel Cię zaintrygował?;)
  10. ja tam byłam wczoraj....i nie widziałam......
  11. [quote name='Tora&Faro']Marlej....no co ty Chłopie..... Najgorsze jest to że nie można przewidzieć w jakiej sytuacji te zębiska mogą się pojawić.....[/QUOTE] No nie powiem, udało mu się mnie dzisiaj zaskoczyć. Przyszły pieniądze dla Marleja. Dużo pieniędzy :) Baaaardzo dziękuję 100 od jego Cichej Wielbicielki i wpłaty z bazarków. Idę edytować pierwszy post;)
  12. Jakby co to w Mozilli po dwukrotnym kliknięciu na edycję - ona działa.
  13. Myślę, że na to nie pójdą bo poczta (i listonosze) za takie akcje biora pieniądze. I to nie małe;)
  14. A ja myślę, że mimo wszytsko lepiej wieczorem. Za dnia, moim zdaniem, to ona się może gdzieś ukrywać - w parku, po krzakach, z dala od ludzi w zasadzie. Dokładnie jak Marlej. Już mówiłam dziewczynom przez telefon, a Ewa już o tym napisała, że jeśli jakiegoś dnia, np o 18 jest gdzieś tam widziana, to od razu powinna być błyskawiczna akcja smsowa do osób, które wcześniej zadeklarują się, że w razie czego przyjadą łapać, i w kilkanaście osób czeszemy teren. Wtedy jest szansa, że ją dostrzeżemy i być może uda się ją ukierunkować, żeby kręciła się w jednym miejscu. A wtedy już telefon do biegacza+ łapacza i z głowy. Czas działa na naszą niekorzyść niestety. Po tygodniu tułaczki jej postępy socjalizacyjne w zasadzie można uznać za niebyłe. Acha, jakby co ja się zgłaszam do masowego przeczesywania. Może warto byłoby zebrać telefony do ludzi w pierwszym poście? Żeby w razie jakby cowiadomo było do kogo słac smsy
  15. [quote name='Ewa Marta']Ech Marlej... miesza Ci się w tej łepetynce kto wróg, a kto przyjaciel:-( Martwią mnie te jego zębiska, ale ciesze się z postęów i z tego, że dobrze dogadujesz sie Gusiu z behawiorystą. Mam nadzieję że on jednak ostrzegał, a nie chciał na poważnie do Ciebie wystartować...[/QUOTE] Niech spróbuje tylko :evil_lol:
  16. [quote name='mala_czarna']No ja się mogę mylić, ale tak na chłopski rozum to wydaje mi się, że jemu się cholernie na ten spacer nie chciało iść :razz: Leżał sobie w ciepełku, spać mu się chciało, to i wkurzył się biedaczek. No a tak na serio: rzeczywiście śmieszne to nie jest. I jeszcze przyszło mi teraz do głowy, czy on aby nie pomyślał, że zaraz tą smyczą oberwie? :roll:[/QUOTE] Może i pomyślał, ale mnie dziwi to, że co? Przez miesiąc nie myślał (wiecie, że już mieszka u mnie miesiąc?;) ) a nagle pomyślał?
  17. A już opowiadam. Ranek jak co ranek. Zapięłam mu smycz, przywiązałam linkę i poszłam się ubierać w kurtkę i buty jak zwykle. On w tym czasie - jak zwykle - poszedł do sypialni, położył się u siebie na posłanku (bo spacerów to on nie lubi więc stara się udawać, że go nie ma jak mamy wyjść). Ubrana już weszłam do sypialni, ukucnęłam jak zwykle wzięłam do ręki linkę i smycz, a ten gnojek się poderwał i z zębami do mnie. Pełna galeria na wierzchu + warczenie. Ochrzaniłam go i kontynuowałam swoje to już wstał i z oporami bo z oporami (ale nie większymi niż normalnie) poszliśmy na spacer. I już.
  18. [quote name='3 x']Marlej, badź grzeczny :mad: Gusia na "co chcecie kupić na bazarku" Agnezia szuka bazarku z telefonami Nokia, zdaje się, że Ty wystawiałas dla Marleja?[/QUOTE] Tak jest!! Jedna się sprzedała, jedna została! Dzięki za cynk ;)
  19. [quote name='mariamc']Gusia, jak tylko dostanę kasę za hotelowanie astów, wpłacę Ci 100. Na dzisiaj jestem w plecy , prywatnie 300 a na stowarzyszenie 560. I tylko świadomość ,że mogę zaszkodzić psom powstrzymuje mnie od założenia wątku o oszustwie pewnej osoby. A hotej u mnie kosztuje raptem 200 miesięcznie, pomieszczenia ogrzewane itd . a zresztą wiesz jak jest....[/QUOTE] Dzięki Danusiu. To może chociaż napisz PW, żebyśmy wiedzieli kogo unikać... A, żeby nie było za różowo to powiem Wam, że w szoku jestem niezłym od rana. Marlej wystartował DO MNIE z zębami. Nie wiem o co mu chodziło. Nie miał powodu. Sytuacja poranna jak zwykle. Co się stało? Pojęcia nie mam................
  20. Możemy ;) Hycel, to hycel - klasyczny. A biegacz to taki ktoś, kto jeździ z hyclem i gania za psem, ale nie tak bez głowy, tylko w sposób mega profesjonalny. Mimo szybkiego tempa i napiętej sytuacji niejako przyzwyczaja psa to swojej obecności biegając razem z nim (a nie za nim), umiejętnie kierując przy okazji kierunkiem, w którym pies się przemieszcza. Nakierowuje jego bieg w konkretną stronę, a tam już czeka hycel.
  21. Się melduję. Owszem, hycel z biegaczem są nieocenieni i skuteczni jak pierun ale tylko w przypadku gdy wiemy gdzie jest pies. Nie musi to być informacja typu, ze leży tu i tu, ale w których okolicach się kręci (bywa widywana). Wtedy przyjadą wytropią i złapią. Jeśli będzie wiadomo, w którym rejonie przebywa, chętnie służę namiarem. Na wszelki wypadek podaję do siebie numer 510 833 888. Z tego co czytam, to pies zalękniony i wycofany, ale jednak się przemieszcza, a to mówiąc szczerze nienajlepsza informacja.... Ja z doświadczenia z Marleyem, na plakatach bym dopisała, że pies nie jest agresywny ale panicznie boi się ludzi i żeby nie próbować jej złapać, tylko ktokoliwek widział lub zna miejsce jej schronienia (typu park własnie) proszony jest o kontakt. Bo tak naprawdę o to chodzi - żeby wiedzieć gdzie ona jest. A wtedy już się ją złapie. I jeszcze jedna niestety nie pozytywna informacja. Na Eko Patrol nie liczcie...Też na nich liczyłam w wyłapywance Marleja.....Oni odłowią tylko psa, który jest albo agresywny, albo sam do nich podjedzie i da się złapać....Nie ma opcji, żeby biegali po parku, albo użyli specjalistycznego sprzętu....bo go nie mają.......Nie mają nawet siatki do odławiania psów...... A teraz jeszcze proszę o konkrety: - czy ona jest widywana w jakiejś określonej okolicy - to jest w ogóle duży pies? bo na zdjęciach średnio widać - jakie okolice przeczesujecie? Acha, i jeszcze jedno - porządne oplakatowanie to połowa sukcesu. Wszystkie klatki wejściowe do bloków, szkoły, sklepy, przystanki. Mój telefon po takiej akcji dzwonił non stop.
  22. Nie da się :shake: Ale zmieniając temat...strasznie mądry ten nasz Piotr :razz: Dzisiaj wymyślił dlaczego Marlej boi się samolotów i wyjaśnił mi czemu przy mnie nie je. Tak łopatologicznie ;) Ale po kolei. Też powiedział, że się Marlej bardzo zmienił. Bo go powitał w drzwiach, bo zwracał uwagę na dźwięki w domu, bo ma zmienioną ponoć postawę ciała, bo chodzi w inny sposób, bo można odczytać mu z ciała w jakim jest nastroju i co robi, bo zlizał Piotrowi z ręki pastę rybną. Fajnie ;) Plan pracy jak zwykle przyjedzie mailem. Ale tak w skrócie: - z kongiem mamy pracować dalej, w sensie bardziej go zainteresowywać - odczulanie na dotyk prowadzić dalej - trenować przychodzenie innych osób Piotr był świadkiem reakcji na samoloty i zdecydowanie jest za wprowadzeniem mu okresowo środków uspokajających. A już w okresie sylwestrowym to na bank. I wiecie o co chodzi z tymi samolotami? To nie chodzi o samoloty wcale. To chodzi po prostu o dźwięk dobiegający z góry. Testowaliśmy. Jakby samoloty jeździły jak samochody prawdopodobnie byłoby oki. Jak on wpadł w tym zakładzie do kanału była burza. Strasznie bał się dźwięków, które pojawiały się z góry czyli początkowo grzmotów. Nie miał opcji ani ucieczki ani schowania się, więc jego i lęk i frustracja i brak możliwości rozładowania napięcia rosło. Potem jak przyszła "odsiecz" to też z góry. Znowu dobiegający z góry dźwięk, zapalnie świateł i wszystko w odgłosach burzy. A na koniec zamknęli go w piwnicy i w zasadzie wszelkie dźwięki dobiegały z góry.................i mamy wyjaśnienie o co chodzi z samolotami. Podobno nieźle go już na ten dźwięk odczuliłam, ale pracować nad tym trzeba wciąż i systematycznie. Wiemy jak ;) A w kwestii nie jedzenia przy mnie...są psy z tzw. twardym podniebieniem, które w schronisku gdy dają im jeść pierwsze lecą do miski i dopóki się nie najedzą wszystkim innym zbliżającym spuszczają wpiernicz. Później w domu najczęściej nie dają sobie zabrać miski bo pokazują zęby. Są też melepety, którym ów wpiernicz zawsze jest spuszczany. Co on próbuje podejść do miski to dostaje wciry (patrząc na Marlejowe blizny na pysku......). W końcu przestaje podchodzić i zbliża się do niej dopiero wtedy jak dresiarze odejdą i dojada to co zostało (o ile zostało). Jak do tej pory ja jestem dresiarzem, Marlej melepetą. Dlatego je w nocy jak jest ciemno i myśli, że śpię. Jak przestanie uważać mnie za dresiarza zacznie jeść normalnie. Dziś Piotr był też z nami na spacerze. Jest pod wrażeniem naszej pracy spacerowej ;) Jej długości znaczy;) Jedyna zmiana jaką mamy wprowadzic to chodzić wciąż innymi drogami, a nie wydłużać tą samą. Łatwo powiedzieć ;) No ale próbować będziemy:) Skarbonka Marleja uboższa o 80 zł. Następny raz Piotr ma przyjść 15 grudnia. Jak sam twierdzi częściej nie ma sensu. Bardziej będzie skłaniał się ku rzadziej ;)
  23. [quote name='mysza 1']Już zamówione feromony? Bo ja mam to elektryczne coś to tylko wkład by trzeba było dokupić. W razie czego służę ;) Aha, wysyłam 50 na Marleja, więcej nie mam teraz ;([/QUOTE] Bardzo dziękujemy. 50 zł to przecież majątek :multi: To zacznę od wstawienia wyników. O ile się uda oczywiście :evil_lol: [IMG]http://img44.imageshack.us/i/200912011013243200001.tif/[/IMG][IMG]http://img44.imageshack.us/i/200912011013243200001.tif/[/IMG]
  24. [quote name='Tora&Faro']Będę kupowała te feromony swojej Torze, na allegro kosztują w granicach 80 zł... [URL]http://moda.allegro.pl/item833138252_d_a_p_psie_feromony_dyfuzor_48ml.html[/URL] Mogę zamówić za jednym zamachem i Marlejowi:) Gusiu co Ty na to?[/QUOTE] Dobrze Kochana, tylko pieniądze jestem w stanie oddać Ci dopiero jak wpłyną do mnie na konto.
×
×
  • Create New...