-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gusia0106
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gusia0106 replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Myślę, że akurat w kwestii spacerowej nie damy rady. Z prostego powodu.Mieszkamy conajmniej 70 km od miejsca, w którym jest Karmelek. -
[quote name='margolcia69']:multi:Cześć Siostro Moja Kochana!!!:diabloti: Nareszcie się zarejestriowałam i odwiedziłam wątek Marleja (vel Bojka). Trzymam kciuki za Niego i oczywiście za Ciebie.:evil_lol:[/QUOTE] Oooo, haj Sister ;) Widzę, że trafiłaś. No to teraz musisz nas odwiedzać już regularnie! Co nie Ciotki?;) A tak z innej beki to mi się Marlej każdorazowo po jeździe samochodem uwstecznia spacerowo. Pewnie myśli, że znowu idziemy do samochodu biedny.
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
gusia0106 replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z Maćkiem. Tym Maćkiem, który wiózł Lilu w poniedziałek. Jego kolega pracuje w Głosie Wielkopolskim i jest gotów gazetowo zacząć nagłasniać temat tego, co się dzieje w schronie w Swarzędzu. Saint, Linka - czy zgodzilibyście się podać swoje numery telefonów i pogadać? Jesteście jedynymi sensownymi osobami, które mają tam wejście. -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
gusia0106 replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Maćkiem własnie. Tym Maćkiem, który wiózł Lilu. Jego kolega pracuje w Głosie Wielkopolskim i jest gotów gazetowo zacząć nagłasniać temat schronu w Swarzędzu. Saint, Linka - czy zgodzilibyście się podać swoje numery telefonów i pogadać z gościem? Mam wrażenie, że jesteście jedynymi sensownymi ludźmi w tamtym miejscu. -
[quote name='Kostek']pw wyslane mam nadzieje ze dogo go nie wessie[/QUOTE] Hihi, doszło ;) Aaaaa, zapomniałam. Na prawej tylnej łapie zauważylam jakieś zgrubienie. Nisko, przed tym pierwszym stawem nad łapką. Postaram się o foto. Pokazałam dzisiaj Pani Adzie. To ślad po starym, nieleczonym złamaniu. Kość się krzywo zrosła stąd obrzęk kostny. Bo obrzęku tkanek miękkich nie ma. Może boleć. A juz na pewno przy zmianach pogody. No i na starość da mu się we znaki niestety....
-
[quote name='Kostek']Gusiu znasz dr Raczko z Dereniowej(usrynow dlatego pytam)? jesli nie wysle Ci jej nr na pw ufam jej w 100% jesli chodzi o pomoc bezdomniaczkom wiele razy ja zalamywalam rece i myslalam ze juz nic nie poradzimy a ona walczyla do ostatniego tchu-bardzo mila sympatyczna kobieta jesli czegos sama nie wie kieruje do specjalistow warto tez u niej dowiedziec sie o zabieg[/QUOTE] Nie, niestety nie znam. Ja na Ursynowie mieszkam półtora roku dopiero, a szczerze mówiąc dalej jeżdżę do moich zaufanych wetów z czasów jak mieszkałam na Okęciu. Super, jeśli możesz wyślij numer, chętnie się z nią skontaktuję. Dzięki wielkie.
-
[quote name='maciaszek']Ech, ci nawiedzeni sąsiedzi... Musicie chyba znaleźć na nią jakiś sposób, inaczej żyć Wam nie da, wstrętny szur (szur?!). Mam nadzieję, że dogo szybko zacznie normalnie funkcjonować i będziesz mogła fotki wrzucić, bom ciekawa, jak pewnie i cała reszta ciotek. Zdjęciami ze ślubu też byśmy nie pogardzili :)! No, choćby jednym...[/QUOTE] Jadę jutro do nich w odwiedziny. Tym razem aparat jedzie ze mną ;)
-
[quote name='Kostek']Gusia a na marysin do niziolka probowalas sie umowic?tam jest czesto tak ze maja jakis wolny cichy termin na jakiegos bezdomniaczka i moze da sie jakas znizke walnac bo na sggw nie jestem pewna...nie pamietam ile placilam za Cygana ale tam zrobil nam wszysciuto rtg echo ekg i chyba 180 zaplacilam[/QUOTE] Szczerze mówiąc nie próbowałam bo to drugi koniec Warszawy, a Marlej w samochodzie się cały trzęsie, a do sggw mam ze 300 metrów. Ale jak możesz to podaj jakiś namiar. Zadzwonię tam.
-
[quote name='Kostek']dla sercowcow rozumiem ze to narkoza wziewna chociaz wg mojej wetki kazda narkoza obciaza serducho, kastracja musi byc i nie ma zmiluj?kwestie zdrowotne?cos tam sie dzieje z nabialem?(umklo mi-przepraszam) ja bym zrobila tak na razie kastracji nie umawiala tylko poczekala co powie dr niziolek bo moze da mu leki zeby poprawic prace serducha te pomoga i bedzie mozna z mniejszym nerwem go ciac no albo powie ze nie ciac[/QUOTE] Moja wetka mówi, że nie ma zmiłuj i nie ma co czekać zbyt długo (czyli za trzy tygodnie)- bo stan zapalny raz, nadmiar wydzieliny dwa, przerost prostaty trzy. Jej zdaniem serce nie wyklucza zabiegu, z tym, że trzeba uważaj bardziej niż zwykle.
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gusia0106 replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57']Widzę, Luka, że zostałyśmy w trójkę z Karmelkiem? A gdzie jego znalazczynie i opiekunki? Dziewczyny, potrzebna pomoc! Pies potrzebuje towarzystwa i socjalizacji.[/QUOTE] No ja jestem. Jakiego rodzaju pomocy potrzebujesz malibo? Pies jest ogłaszany, zbieramy pieniądze na bahawiorystę. -
[quote name='Ewa Marta']Nie jest dobrze, ale mimo wszystko lepiej, niż było. Na wszystko potrzeba czasu i ogromnej cierpliwości Gusi. Najważniejsze, że zaczął ufać Gusi i cieszy się na jej widok. P.S. Nowe forum mnie przerasta jak narazie...[/QUOTE] Mnie doprowadza do szału...nic nie można edytować. Ufać to za dużo powiedziane ;) Ale już mnie toleruje. To fakt. Jako, że nie można edytować to tutaj póki co zapiszę, że po zakupie konga, dzisiejszysz szczepieniach i zakupie sterydu [B]Marlej ma na koncie 261, 50 zł.[/B] Teraz tak. W związku z tą pracą serca umówiłam chłopaka na echo do dr Niziołka. Kto był ten wie, kto nie wie to informuję, że to guru od serca. Coś jak Marciński od usg. Niestety pierwszy wolny termin to dopiero 1. XII. Ale może to i dobrze - minie jeszcze trochę czasu, może nam się chłopak jeszcze uspokoi trochę, bo póki co każdy spacer zaczyna się i kończy trzęsiawką wielką. O jeździe samochodem nawet nie wspominam... Koszt echa to około 130 zł. Nie wiem od czego zależy "około", ale takiej informacji udzieliła mi Pani w rejestracji na SGGW. Sprawa numer dwa. Trzeba pilnie chłopaka wykastrować. Rozmawiałam właśnie z moją wetką - kastracja może się odbyć jakiś tydzień echu. Mogę go umówić na 10. XII. na Białobrzeskiej. Z tym, że tu pojawia się "ale".... Koszt kastracji psa w jego wadze przy zastosaniu narkozy dla sercowców (wie ktoś czym się różni taka narkoza od nie dla sercowców??...:/ ) wynosi między 400 a 500 zł. To dużo. I nie wiem co robić. Czy umawiać go na Białobrzeskiej czy macie gdzieś tańszego weta?? Co radzicie? Co polecacie? Szczerze mówiąc myślałam Ewa o Twoich super układach w Boli Łapce, ale kurde nie wiem. Bo on sercowy. A póki co nawet nie wiemy jak konkretnie sercowy. Moja Ada mówi, że jej zdaniem to nie jest jakaś tragiczna wada, ale jest. No i trzeba pamiętać, że wyniszczony. Czy ryzykować taniej ale z mniejszymi zabezpieczeniami w sensie narkozy, anestozjologa itp. Czy drożej a pewniej? A może macie miejsce gdzie i taniej i pewnie? Wrrrrrrrrrrr....wkleiłabym paragony z lecznicy, apteki i potwierdzenie przelewy za kong, ale się nie wkleja na tym nowym beznadziejnym dogo.
-
[quote name='mala_czarna']Gusia, a jak w lecznicy są ludzie z psiakami to jak Marley reaguje? Olewa je, czy wprost przeciwnie?[/QUOTE] Szczerze mówiąc nie wiem bo zawsze przyjeżdżam tak, żeby jeszcze nikogo nie było. Jest jedna piękna blondyna goldenretriverka - Goldi, na którą Marlej reaguje. Wiadomo jak ;)
-
Asia, kontakt od Ciebie uratował Marlejowi życie. A mi to już na pewno ;) Wróciliśmy od weta i tak: - przytył cholera tylko 0,5 kg :( Myślałam szczerze mówiąc, że więcej, ale mój wzrok został oszukany przez to, że powoli pojawia mu się podszerstek, więc kości nie wystają aż tak, tyle, że to nie kwestia przyrostu masy...Moja wetka mówi, żeby się tym nie przejmować, że spokojnie, że mamy czas i że on będzie tył tak powoli właśnie bo wyniszczenie jest duże, więc najpierw uzupełni braki, a później będzie gromadził zapasy - skóra wygląda lepiej i faktycznie zarasta. Cały czas sierść jest sztywna, nie pachnie zbyt pięknie i jest tłusta, ale skóra podobno do formy wraca jako ostatnia więc jeszcze chwila. Te miejsca, które były zaognione nadal niestety są zaognione. - lewe ucho wyleczone, już bez stanu zapalnego, prawe mamy jeszcze leczyć przez tydzień - zapalnie spojówke nadal obecne niestety. Zdaniem mojej wetki wynika to z grudkowego zapalenia spojówek, co mówiąc po normalnemu oznacza, że pod trzecią powieką Marlej ma grudki i zapalenie spojówek mniej lub bardziej nasilone będzie do chwili aż grudki zostaną usunięte - czyli pewnie w czasie kastracji - i właśnie w kwestii kastracji - stan zapalny siusiaka się utrzymuje. Po pierwsze jest to wynik słabej odporności, po drugie tego, że nasz kawaler mimo swego stanu jest na maxa nakręcony erotycznie (wiadomo: facet...;) ) więc produkuje za dużo wydzieliny, która mu zalego pod napletkiem. Do czasu kastracji mamy to płukać na zmianę nadmanganianem potasi i rivanolem. Sterydów w dalszym ciągu podać nie możemy. Na kastrację trzeba go umawiać jak najszybciej ale to na końcu ustalimy - Marlej jest alergikiem. Na co i jak bardzo - póki co nie wiemy i się nie dowiemy. Mam mu nie zmieniać diety i karmić czym popadnie - w sensie wszystkim po czym nie będzie miał rozwolnienia. Jak się chłopak odbuduje będziemy sprawdzać na co tak reaguje skórnie - serce nadal nie bije tak jak powinno - wciąż występują dodatkowe skurcze komorowe. Nie ma ich może jakoś strasznie dużo, no ale są. Zaraz zadzwonię i umówię go na echo bo po pierwsze jest konieczne przed kastracją a po drugie w celu wybrania i ustawienia leków nasercowych - chłopak został dziś zaszczepiony - i na wirusówki i na wściekliznę Moja wetka powiedziała, że wygląda dużo lepiej. Ja tam tego nie widzę, ale może dlatego, że mam go na codzień. Może dlatego, że nie odstawialiśmy cyrku z blokowaniem ruchu pod lecznicą, żeby tylko go do niej wprowadzić ;) Samochodem nie znosi jeździć tak jak nie znosił. Jako, że nie można mu podawać sterydów dopyskowo ani dozastrzykowo dostaliśmy steryd w maści. Mamy smarować nim łapkę, siusiak, fafle - czyli te wszystkie miejsca, które są zaognione. Za szczepienia i wizytę zapłaciłam 80 zł. Za steryd w maści (Diprogenta krem) 20,09 zł.
-
Póki co nie daje się edytowac postów, więc wkleję tutaj, żeby nie umknęło [B]Wpłaty: [/B]300 Mysza 100 Donvitow 100 mariamc 100 iwlajn 25 EwaMarta (zwrot z szelek) 100 obraczus87 200 Faza 50 obraczus87 20 Dobra Dusza 150 Cicha Wielbicielka Marleja 10 jola_li [B]RAZEM 1155[/B] [B]Wydatki (wszystkie rachunki do wglądu, mogę skanować jśli chcecie)[/B] 326,68 transport ze Swarzędza (31.10) 120 Łapacz + Biegacz (zapłaciła EwaMarta) 65 szelki (zapłaciła EwaMarta) 248,00 lecznica wet (06.11) 7,53 krople do oczu (06.11) 55,00 surowica i badanie kału (06.11) 80,00 behawiorsyta (16.11) [B]RAZEM 717,21[/B] [B]Saldo[/B] [B][COLOR=seagreen]+ 437,79 zł[/COLOR][/B] Jutro jedziemy do weta na kontrolę. Mam nadzieję, że uda nam się już zaszczepić.
-
No nie, nie udało.... Mieliśmy spotkanie z behawiorsytą. O rokowaniach póki co wiemy niewiele. W każdym bądź razie Marlej ma depresję i to głęboką. Taką psią, nie w znaczeniu ludzkim. Tak naprawdę w momencie, w którym poprawi się jego stan fizyczny, poprawi się psychiczny i wtedy będzie można powiedzieć więcej. Na pewno nie jest psem spokojnym. Nie oznacza to, że jest agresywny, ale ten spokój, który prezentuje teraz jest pozorny i wynika z jego samopoczucia. Mam mailem dostać ocenę jego stanu + tymczasowy program działania, który skupia się generalnie na tym, żeby nie dopuszczać do ataków. Muszę mu kupić kong w rozmiarze XL. Może ma ktoś przypadkiem na zbyciu? Zaraz rozejrzę się w necie - nie wiem nawet oreinatcyjnie jaki to jest koszt. Za behawiorsytę zapłaciłam 80 zł. Następna wizyta będzie 30. 11. Generalnie jest lepiej. Dupka zaczęła zarastać, zmniejszyliśmy stan zapalny oczu i uszy. Troszkę przytył - bez szału, ale wydaje mi się, że jakieś 2, może 3 kilo. Cieszy się już za każdym razem jak mnie widzi, nawet zaczął machać ogonem. No i mamy sukces spacerowy. Bez względu na porę, ilość ludzi i psów, udaje nam się chodzić na coraz dłuższe spacery. Wyników nie mamy oszałamiających, bo spacer trwa koło 10-15 min, ale jak na Marleja to duży postęp. I może nawet nie o tyle w czasie, co w pokonywanych odległościach, które bardzo powoli, ale jednak wydłużamy.
-
Siaaaa laaa laaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Marlej dzisiaj wyszedł się ze mną przywitać jak wróciłam z pracy :multi: Wyszedł z pokoju, podszedł pod drzwi,zaczął piszczeć :-o, UWAGA! machać ogonem :-o:-o:-o i dał się pogłaskać:-o:-o:-o:-o:-o Trwało to chwilkę dosłownie, ale było Siaaaaaaa laaaa laaaaaaaaaaaaaaaaaa :bigcool: Ps. Marlej nie jest taki gzreczny jak myślałam. Wnioskuję po podrapanych drzwiach i zerwanej żaluzji balkonowej
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
gusia0106 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
A jak wczorajsza wizyta powtórna? ;)