-
Posts
539 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by RITA & DIANA
-
Dzisiaj odwiedził mnie Budyń, a właściwie to Conn ( ma teraz nowe imie bo ni jak na Budynia nie reagował, a na Conna z dnia na dzien lepiej). Moje aniołki siedziały zamkniete w sypialni, a Conn buszował po mieszkaniu. Oj babki moje były na niego wsciekłe i jak tylko zblizał sie do drzwi do szczekały bardzo groznie. Justyna mam do Ciebie prosbe! sprawdz ile kaski w AFN-IE jest dla Conna (wel Budynia). Jutro mamy umówiony zabieg kastracji chłopaka.Taki jest nieznosny, ze nie czekamy ani dnia dłuzej!!!Czy wet ma wystawic fakturke na AFN? A wieczorem wrzuce fotki z wizyty, bo bateria padła i nie idzie przekopiowac
-
on juz tam siedzi tydzien, i daje czadu, dziewczyna nie wyrabia, ciagłe nieustanne piski pod drzwiami i poscigi za kotami... nawet nie macie pojecia jakie ma podrapane rece i plecy, koty uciekaja w popłochu, skacza, horror, ktory niestety szybko musi sie zakonczyc, nie jestem nowicjuszem jezeli chodzi o psy, ale Budyn jest raczej typem pedziwiatra nie usiedzi w domu lubi przestrzenie był kilka godzin na działce , szalał wariował biegal...a po przyjsciu do domu juz pod drzwiami i piszczy....
-
Dxziewczyny!!! totalna tragedia, wolontariuszka jest juz wyczerpana zachowaniem Budynia!!!! Rozbestwił się , rzuca sie z zębami na koty, piszczy całymi dniami i tylko by na dworze siedzial, on nie jest nauczony aby byc w domu, niestety... mam zmartwienie, bo dziewczyna drzwi zamyka, chroni swoje trzy koty, a Budyn daje jej w kosc i to porzadnie, znowu go na hotel oddać? toz to kasy ciagnie, a ja juz swoj limit wyczerpałam, nie moge go wziac do siebie, bo mam duze dwie suki, ktore go rozerwa, a od wczoraj mam na tymczasie maleńkiego kociaka, Prosze dziewczyny!!!! moze ktos ma ogrod i by go na jakis czs przyjał, ja w chwili obecnej nawet nie mam czasu dzwonic i szukac, .Małego oseska karmie co 2 godziny, noc w plecy i jeszcze dzisiaj sterylizuje swoja sunie...Troche tego za duzo...jak na jedna osobe... Budyn za długo przebywal na wolnosci i pewnie tak wiecznie piszczy pod drzwiami, nie wiem skad te napady na koty, byc moze poczuł sie pewniej i je przegania, lada moment wyczerpie sie cierpliwosc dziewczyny co sie nim opiekuje, nie wiem co robic, ale on na te chwile nie nadaje sie do domu, kto wie czy wogole sie do niego nadaje... pomózcie, bo ja juz mam akumulator na wyczerpaniu!!!!
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nawet nie wiesz Justyna jak bardzo sie cieszyłam z tego , ze zachowuje sie tak radosnie , spontanicznie, jak sie usmiecha...to cudowne uczucie -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam z Robertem...Dingus jest juz wiekowy ale jak na tak leciwego pieska to wyniki sa dobre!!!!!!!!!!!!!!!!1 -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja mam dla Was foto niespodziankę... dzisiaj Dingus pozowal jak gwiazda i spedzilismy urocze popołudnie... a na koniec najcudniejsze zdjecie dnia widac na nim jaki Dingus jest szczesliwy, wiecie, jak przegladalam te zdjecia to mi jakos tak dziwnie oczy zawilgotniały...ech widzicie jaki jest szczęśliwy...to najpiekniejsze chwile ... -
ja mam jakis siodmy zmysl, i jezeli chodzi o przeczucia to w 90 procentach owocuja... Lucy* sliczne te Twoje psiaki , wesole pyszczydla...juz nie bede trzymala kciukow za pomyslnosc adopcji slodkiego Budynia...tak jakos dziwnie sie nastrajam...nie umiem tego wytlumaczyc...juz te emocje co byly poprzenio mnie nie dopadna...
-
nie umiem sie skupic...na niczym... pani, ktora zabrala Budynia do domu jest ciepla kobieta...dlaczego nie moze go zatrzymac...sprawa zlozona i bardzo bolesna...do tego osobista...powiem a raczej napisze tylko tyle , ze zakochali sie w piesku i wylali juz morze lez... Beatko...moze odpowiesz na ten email? moze ktos inny da mu dom... u tej pani ktora go zabrala ,niestety pozostac nie moze...
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...przy mnie byl spokojny ... pewnie wie kto robi swietne ujecia:lol: -
pogoda sie zmienia na lepsze....jak jutro nie bedzie lalo ( bo dzisiaj jak z cebra co 20 minut) to popstrykamy i pokazemy slicznego karmelkowatego Budynia... oby to byli wlasciwi ludzie...tak mnie to martwi...on szaleje jak widzi moja corke i po spacerach niechetnie wraca do boksu... oj malenki...gdzies tam jest twoje miejsce na ziemi...
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Radku!!! pewnie , ze mozesz dodac moje foty . To prawda, widok Dinga jest wzruszający, jego nie mozna nie kochac.... bede trymac kciuki za pomyslnosc ogloszen, i jak tylko bede w Uciechowie zrobie Dingusiowi nastepna tym razem dluzsza sesje zdjeciowa. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
RITA & DIANA replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ktos chciał fotki Dingusia? bardzo prosze...jeszcze cieplutkie ze wczorajszego spaceru...on jest taki kochany i przytulaśny... niestety nie mam domu z ogrodem...miał by u mnie godna starosc... to cudowny staruszek , taki spokojny i łagodny, jest w nim tyle ciepła ... nie mozna przejsc obok niego obojetnie, tak gleboko zaglada w oczy ...jak by pytał...wiecie o co.... -
przepiękna czarna dama KENIA już w nowym domku ;)
RITA & DIANA replied to wroobelterrorystka's topic in Już w nowym domu
sliczna ta Keniuchna!!!!!!cudowna i taaaaaka szczesliwa!!!!!!! -
Golden 1.5 Roczny Diesel juz w nowym domu !!!
RITA & DIANA replied to RITA & DIANA's topic in Już w nowym domu
przykro mi z tego powodu....ale jak słusznie zauważyłaś [COLOR=purple]marles[/COLOR][COLOR=black] nie wszystkie marzenia sie spełniają....[/COLOR] rozesłałam do znajomych wiadomość , o wspaniałym goldenie szukajacym swojego miejsca na ziemi...czekam na wieści...tylko tyle mogłam zrobić... -
ok Yewciu! ja tez mam troche pracy... postaram sie przeslac Tobie jakies foty na bazarek w sobote dzisiaj bylam u Budynia...caly dzien lalo, padalo i lalo raz jeszcze, spacerek byl szybki i nieprzyjemny, aparatu nawet nie wyciagalam... bardzo sie cieszyl na moj widok...jak podjezdzam autem to z daleka slysze jego szczekanie...pewnie poznaje po warkocie silnika...taka kochana z niego przylepa, slodka i calusna... ale domku na horyzoncie nie widze...martwi mnie to okrutnie jutro rusze z bazarkiem i poprosze dziewczyny z AFN-U aby zalozyly naszemu hotelarzowi skarpetke na ktora beda wplywaly pieniazki i bedzie mozna dalej spokojnie go trzymac i z nadzieja szukac domu...