Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Ja też sądzę , że Tiko jest twardziel , a Tobi bardziej emocjonalnie reaguje w sytuacji stresowej ,jaką była ich podróż. A jakież mieli piękne fryzury :loveu: ! Podczas postoju najpierw jedna pani , a za 15 min. druga , pytały jakiej są rasy :lol: . Mają niesamowicie przyjacielskie charaktery ! To też w pewnym stopniu zasługa ich poprzedniej właścicielki .
  2. Tylko niech nie kupuje podhalana , te psy to dopiero doły kopią !
  3. Pozwólcie , że wtrące swoje 3 grosze ;) , choć nie znam się na rasach , nazwijmy je umownie - bojowych . Uważam , że obie strony dyskusji mają wiele racji. Mi osobiście zależy , aby minęła moda na psy bojowe . Aby ich właścicielami byli opowiedzialni ludzie , którzy mają czas i chęci , aby ten czas poświęcić swojemu psu . Oczywiście każdy pies niezaleźnie od rasy powinien mieć taka opiekę , ale sądzę ,że w przypadku tych psów ( bojowych ) ma to szczególne znaczenie . Są to psy silne psychicznie i fizycznie , nieustraszone w starciu z przeciwnikiem i pozostawione same sobie stanowią jednak większe zagrożenie niż jazgoczące " pimpki " . Ja mieszkam pod miastem - amstafy , a raczej psy w typie zawędrowły już "pod strzechy "- siedzą na łańcuchach , albo biegają samopas po podwórkach ogrodzonych walącymi się płotami . Naprawde strach wyjść na spacer z psem , bo boje się o jego życie, jak mu taki na gardle zawiśnie . Proszę mnie nie odbierać źle . Byłabym za ograniczoną możliwością hodowli tych psów - może tylko hodowle zarejestrowane w ZK . Niech to będzie pies dla elit , dla miłośników rasy . A nie dla każdego , przypadkowego nabywcy . Oczywiście problemem jest egzekwowanie takiego zakazu . No i co zrobić , jeśli ktoś złamie zakaz ? Nałożyć karę , odebrać szczeniaki , ale kto miałby tym się zająć - przecież nie policja ? Bardzo fajna wypowiedź Amelki2 - post 274 , dot. wyboru szczeniaka z hodowli - popieram w całej rozciągłości takie podejście .
  4. Lech i Jarosław :eviltong: Tylko Ci bracia się nie różnią od siebie ;)
  5. Ależ się ożywiło na tym wątku . ;) Mam pytanie natury organizacyjnej . Proszę się nie oburzać - czy chłopaki dostaną jakieś obroże i smycze ze schroniska , czy należy kupić akcesoria ? Będę ich tylko wiozła , ale przecież muszą mieć smyczki na postoje , dlatego pytam .
  6. Dzięki Marmasza . To może jeszcze spytam , czy pittbulle już są uznane za rasę przez ZK ?
  7. [quote name='Juliusz(ka)']andzia - małe szczekacze/obskakiwacze są MOCNO:angryy: irytujące, ALE takiego jamnika potraktowałabym brutalnie i krótko - solidnym kopniakiem. Napisz proszę, czy Twoim zdaniem kopniak zrobi wrażenie na psie rasy bojowej?! Jak FAKTYCZNIE groźny jest dla człowieka nawet najbardziej zajadły jamnik?! Jasny gwint... czy niektórzy naprawdę nie widzą różnicy...? Dziewczyny , nie kopcie jamników w żadnym wypadku ;). Czy chcecie go zabić ? Wystarczy tupnąć przecież na takiego jazgota :roll:.
  8. Poproszę o rozszyfrownie skrótu ttb , bo nie kumam o jaką rasę chodzi :oops: Czy o amstafa ?
  9. Niestety nic nie wiem . Tylko jakieś zasłyszane informacje . Hodowla nie była zarejestrowana w ZK . Właścicielka krzyżowała obie rasy . Sąsiedzi mówili ,że psy nie były agresywne . Mogę popytać w schronisku o te psy .
  10. Oczywiście , że widziałam wiele psów bez papierów, niby rasowych . W poprzednim poście napisałam obszerne wyjaśnienie dlaczego jestem za rozmnażaniem i kupowaniem psów z papierami , i miałam nadzieję przekonać Ciebie , że to jest słuszne .
  11. W Grudziadzu nie ma schroniska . Psy trafiły do schroniska w Węgrowie . Wegrowo jest b. blisko Grudziądza . Schronisko w Węgrowie nie przyjmuje psów od osób prywatnych , jedynie te przywiezione przez Straż Miejską . Grudziądzanka ;)
  12. [quote name='zerduszko']Ja znam takie psy, które niczym prócz ceny i papierka sie nie różnią. Nie są to jednak psy z giełdy, hodowane przez przypadkową osobę. Muszę zaprotestować . Jestem wyłącznie za rozmnażaniem i kupowaniem szczeniąt z metrykami . Czym innym jest planowana hodowla , dobór rodziców , którzy mają rodowody i wiadomo jak wyglądali jego przodkowie , a czy innym skojarzenie dwóch psów w typie rasy . To tylko dla laika znaczy to samo . Jeśli chodzi o cenę , to w dobrej hodowli , często można kupić o wiele taniej szczeniaka , którego hodowca uzna za niewystawowego . Jest to szczenię i tak o wiele lepsze eksterierowo od takiego bez papierów . Poza tym jego rodzice zostali dopuszczeni do hodowli , co za tym idzie mieli niezbędne prześwietlenie stawów . Szczenięta z dobrej hodowli są zdrowe i zaszczepione . Często mamy możliwość , żeby przekonać sie przed zakupem , czy osoby które zakupiły szczeniaka nie zostały oszukane , czy psy z takiej hodowli nie są nadmiernie agresywne lub bojaźliwe .Wystarczy pojechać na wystawę i popytać wystawców lub poczytać fora by wybrać dobrą hodowlę . I jeszcze jedna kwestia - szczeniak musi mieć swoją cenę . Jak ktoś ma zapłacić sporą kwotę za szczeniaka , to się dobrze zastanowi przed zakupem , i być może nie kupi go dla chwilowego kaprysu . Jeśli nawet tak się zdarzy , to taki psiak o wiele łatwiej znajdzie dom , bo tak już jest , że te rodowodowe w schroniskach nie siedzą ( znikomy procent ) . Wybaczcie ,że piszę takie oczywiste rzeczy .
  13. [quote name='brazowa1'] Elzo,ten terierkowaty,to zakapiorek do psow jest...dasz rade? [/quote] Elza to zaklinacz psów . To niewiarygodne , ale u niej wszystkie są grzeczne .
  14. Jakie piękne !
  15. Jakiś idiota obciął jej uszy , żeby ją upodobnić do kaukaza i dlatego na pierwszy rzut oka ,taki laik jak ja weźmie sunię za kaukaza. Jako ciekawostkę dodam , że kumpela miała kiedyś taką drobnej budowy suczkę kaukaza -rodowodową . Nie mam jak zamieścic zdjęć , bo są zrobione zwykłym aparatem i nie umiem :oops: Kumpela miała ją od szczeniaka i karmiła dobrej jakości karmą , a mimo tego sunia wyrosła taka "wyścigowa ". Na wystawie dali jej ocenę bdb . Ale to tak sobie wtrąciłam , bo KWL pewnie ma rację . Ważne ,żeby ta sunia znalazła swój dom i swoich ludzi .
  16. [quote name='Nicol']jesli mówisz o pani behawiorystce z Torunia, o pani Maji to juz u niej byłam z Satou.[/quote] Tak , imię się zgadza . Domyślam się , że nie pomogła :-( Czy była zdania , że psa należy uśpić ?
  17. [quote name='karjo2']Toyota, juz sporo "ciekawych" rad tu, moze wlasnie Tobie uda sie przygarnac psa lub znalezc dla niego bezpieczny dom. [/quote] A skąd ten pomysł ? Ja chyba wyraźnie napisałam , że się na rasie Tosa nie znam . Natomiast pomagam na miarę swoich możliwości , np . zapytałam się hodowców rasy jak można pomóc oraz czy nie znają kogoś kto by się nie podjął tego zadania . A co Ty takiego zrobiłaś w sprawie Satou ? Ja nie udzieliłam żadnej rady . Zdaję sobie sprawę ,że człowiek nie jest w stanie fizycznie ustalić hierarchii z tak dużym psem . Ośmieliłam się natomiast przyznać do swoich problemów z psem i napisać jak rozwiązałam tą sytuację . Co cię tak boli ?
  18. [quote name='karjo2']I jak ktos juz wspomnial, jesli nawet szkoleniowiec ustawi psa, to watpliwe, by docelowy dom ( a tym bardziej dotychczasowy) potrafil to samo uzyskac. :roll:[/quote] Szkoleniowiec nie ma ustawiać psa . Ma nauczyć właścicieli jak mają to zrobić - oni sami .
  19. Rozmawiałam z hodowcami tej rasy . Zapoznali się z wątkiem . Nie są tak kategoryczni jak wiele osób tutaj . Radzą , żeby psa zobaczył dobry behawiorysta ( mam namiary , ale nie wiem czy nie jest to zbyt duża odległość , żeby Nicol skorzystała - Toruń ). Bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze ,dlatego pies nie powinien przebywać w domu . Nicol i jej mąż mogliby pracować z Satou , ale powinien on przebywać w kojcu poza domem . Niestety chyba nie ma takiej możliwości , z uwagi na to , że mieszkają w mieszkaniu. Drugie rozwiązanie - pies trafia do doświadczonego przewodnika , jest szansa ,że będzie tam się zupełnie inaczej zachowywał . Hodowca uważa , ze na podstawie tych informacji , które są na wątkach , nie można wydać wyroku , tylko odsyła do behawiorysty , który zobaczy psa ( a raczej poobserwuje jakie są jego reakcje ) . Hodowca nie ukrywa ,że znalezienie doswiadczonej osoby do adopcji może być trudne . Sami mieli przypadek zwrotu szczeniaka tej rasy , bo właściciele nie dawali rady . Pies miał 6 m-cy . U nich bez zarzutu .
  20. [quote name='ElzaMilicz'] Po próbach warczenia, nie odsyła się tak po prostu szczeniaka (czy dorosłego psa) na miejsce, tak długo go " naciskasz", aż Cię przeprosi, potem dopiero wykonuje polecenie " na miejsce". Nie cofniesz sytuacji...[/quote] Na potwierdzenie tego co Elza napisała , przytoczę cytat ze strony hodowli : "Sytuacja ekstremalna ,która może się zdarzyć i bedzie tylko i wyłącznie efektem naszej pobłażliwości może byc groźna dla nas , domowników lub naszych gosci. Np. : nie należy sie dziwić , że Tosie , której "pozwolimy" na siebie warczeć - z czasem nas ugryzie. " Panu " nie wolno dopuścić, aby nawet po ugryzieniu ( nawet kłapnięciu zębami , po którym nie ma najmniejszego śladu ) pies nie został skarcony- trzeba w takich przetargowych sytuacjach pokazać kto dominuje i jakie jest miejsce psa w hierarchii" I jeszcze coś : cyt.:" niemniej w przypadku tej rasy zawsze jest czas na powrót na właściwą drogę " Ale jak to zrobić ?
  21. [quote name='Mrzewinska'] Moglabym zapytac, dlaczego, nie majac doswiadczenia w prowadzeniu psow, Nicol zdecydowala sie na tose, a nie na cavaliera na przyklad. [/quote] Pani Zofia jest dla mnie autorytetem . Chciałabym jednak wziąć w obronę Nicol ;) Na stronie hodowli tosa inu znalazłam taki oto opis rasy : "TOSA jest psem, który swoich domowników traktuje z dużą troską i niespotykaną miłością . Najwiekszym szczęściem i radością dla tosy jest służenie swojemu panu. Charakter tosy w dużej mierze przypomina osobowość i mentalność dawnych mieszkańców Japonii ( lub raczej osobowość samurajów : bezwzględne posłuszeństwo i oddanie dla swojego pana ). Taka jest właśnie tosa: opiekować się i służyć swojej rodzinie a nie rywalizowac z nią o dominację w grupie....... Posiadają wybitny instynkt socjalny, są bezgranicznie oddane swojej rodzinie ........ W innych Krajach takich jak Stany Zjednoczone są wykorzystywane do dogoterapii z dziećmi...." Opis jest dużo dłuższy i ani słowa o tym , że to trudny pies bojowy nie dla każdego . Po przeczytaniu tego opisu też doszłam do wniosku , że to idealny pies dla mnie . Oczywiście to żart.
  22. [quote name='agpol']u psów ras bojowych nie wolno stosować metod szkoleniowych, mających na celu fizyczne, namacalne złamanie psa, a to ze względu na ich siłę i umiejętność (nie chcę powiedzieć skłonność) podejmowania walki. Liczę na to ,że pojawi sie tutaj osoba , która zaproponuje coś skutecznego . Ja się nie znam na psach bojowych. Chcę jednak poszerzyć swoją wiedzę , bo nigdy nie wiadomo z jakimi problemami wychowawczymi przyjdzie mi się zmierzyć ;) Tym bardziej , ze kocham duże rasy , no może niekoniecznie bojowe , właśnie z powodu ich, jak to ujęłaś, skłonności do podejmowania walki . Ja tylko opisałam jak ujarzmiłam mojego psa . Mimo ,iż jego pogryzienia nie wymagały szycia , nie raz podarł mi kurtkę i paprało mi sie ramię po jego zębach . I miał takie napady histerii podczas ataku :-o . Naprawdę cieszę się ,że mi się udało .
  23. Do Karjo2 A co w tym przerażającego ? Psu nic się nie stanie . To leży w psiej naturze - suka też w podobny sposób dyscyplinuje szczeniaki . Mojemu psu nie musisz wspólczuć - ja nie mam z nim żadnych problemów i nigdy go nie uderzyłam . Ma on 8 lat . Mieszkamy razem z 4 letnim dzieckiem . To co opisałam zastosowałam wobec innego mojego psa , który mnie gryzł . Oczywiście sama do tego doprowadziłam , że próbował rządzić . Był moim pierwszym psem , nie miałam więc żadnego doświadczenia. Dodam jeszcze ,ze ukończyliśmy kurs posłuszeństwa PT z oceną bdb . I nie miało to żadnego znaczenia - i tak mnie gryzł , mimo ,że wykonywał polecenia . Podobnie jak Satou. Dopiero to co opisałam zakończyło ten problem na zawsze , a pies był moim przyjacielem przez 12 lat swego życia Tą metodę odradzam tylko dlatego , że Nicol jest za słaba fizycznie . I przerażajacy może być efekt , jeśli nie podoła w konfrontacji z psem. A do tragedii to już doszło .
  24. [quote name='Cockermaniaczka']Toyota skad Ty wytrzasnelas takie rady?A co bedzie jesli pies zerwie smycz lub kaganiec?Rzeznia? Ja prowadzam na smyczy podhalana i jakoś nigdy jej nie urwał . Sa inne metody na pokazanie dominacji i sila tu mozna jeszcze pogorszyc sytuacje...Próbowałam różnych , tylko ta u mojego psa przyniosła skutek i to natychmiastowy. Ja w zyciu psa bym nie przywiazala i nim trzasla jak kukla,pomysl co wtedy musi czuc pies.Czuje , ze jest słabszy i o to chodzi .To ze na jednego zadziala (choc pewnie zostawi slad a juz nie mowie o zaufaniu)to nie znaczy ze kazdy pies taki bedzie jak np Twoj.Zgadzam się z tym ,nie znam się na tosa, napisałam tylko co u mnie poskutkowało. [/quote] Nie proponuję tego Nicol , ona jest za słaba fizycznie w stosunku do tego psa .
  25. Nicol , chcę Ci powiedzieć , że nie tylko Ty masz problem z psem , który podjął próbę , niestety skuteczną , dominacji . To wcale nierzadko się zdarza. Ja nie dostrzegam , żeby Satou był niezrównoważony psychicznie . Niestety problem polega na tym , że to jest bardzo silny fizycznie pies , stworzony do walki , i po pierwsze przegapiliście moment , kiedy był młodszy i słabszy . Po drugie wydaje mi się , ze Ty nie masz wystarczającej siły fizycznej , aby potrząsnąć psem . I to samo się tyczy Twojego męża - nie wiem jakiej jest postury , ale nawet jeśli jest wysoki i silny , to powinien jeszcze mieć taką siłę charakteru , aby poskromić psa . Nie znam się na tosa inu - proszę moją radę traktować z dystansem . Sądzę ,że należy postąpić tak: przywiązać psa , np. do drzewa . Pies musi mieć bardzo dobry kaganiec ( metalowy wykluczony ). Należy wykonywać przy nim te zabiegi , których nie lubi - w tym przypadku wycieranie mordy ręcznikiem . Jak zawarczy -skarcić go słownie, nie cofnąć się , ale przygnieść go do ziemi , można sobie pomagać kolanem , według mnie wystarczy jeśli przygniecie mu sie głowę oraz kark , zad może być w górze . Trzymać dopóty , dopóki nie przestanie warczeć . Potem można jeszcze złapać go za skórę na karku i podnieść do góry - wystarczy , żeby lekko unieść mu łapy. Ale do tego potrzebny jest silny chłop ! Należy za jakiś czas to powtórzyć , oczywiście jeśli zawarczy . Jeśli będzie warczał w domu ,np . kiedy koło niego przechodzisz , to należy założyć mu kaganiec , jeśli nie da rady od razu , trudno ,zaczekaj chwilę ,aż będzie można . Jak będzie miał kaganiec , i znów zacznie warczeć ,to należy się z nim rozprawić jak wyżej . Ja tak rozprawiłam sie z moim psem , który wiele razy mnie pogryzł . Nie napiszę jakiej był rasy , bo wstyd sie przyznać :oops: Pies gryzł mnie np. wtedy, gdy chciałam mu odebrać jakieś świństwo na spacerze . Wpadał wtedy w histerię , skakał na mnie i gryzł mnie w ramię . Bicie i karcenie absolutnie nic nie dawało . Dopiero kiedy nim potrzasnęłam , gdy mnie zaatakował , sprawiło ,że nigdy więcej mnie nie ugryzł ani nawet nie zawarczał . Nicol , nie zrozum mnie źle , ja Cię nie pcham w paszczę "lwa" ( nawet jeśli jest w kagańcu ). Napisałam tylko co u mnie poskutkowało .
×
×
  • Create New...