-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Jak spacerowałam z nim podczas postoju w Łodzi , to niedaleko byli ludzie ze szczeniakiem westie i tak popatrywali w moją stronę . W końcu facet do mnie krzyczy , żebym ściągnęła psu kaganiec . A ja na to , że nie mogę , bo pies nie mój . A on wtedy ,że pies się dusi w tym kagańcu , bo widać ,że coś słaby jest. :lol: Ale do rowerzysty wyskok zrobił , mimo tych chwiejnych łap. :roll:
-
Pies kochany , żal się było rozstawać . W samochodzie żadnych problemów , nawet się nie ślinił . Jak pojechaliśmy dziś po niego to gospodarz patrzył się na nas jak na ufoludków :lol: . I zapytał czy będziemy go wieźć samochodem .Zaczęłam dopytywać , w jaki sposób on go do siebie przetransportował i okazało się , że przyczepką do przewożenia świniaków . Jeśli chodzi o dzisiejszy transport ,to zabawne , że mieliśmy z Reno2001 takie same samochody . Klima i komfort na kocyku. Postój w Łodzi był dość długi , chyba z 30 min. , także psiak trochę pospacerował , trochę poleżał na trawie . Jak mój TZ wyruszył do niego z miską z wodą , a widzieli się dziś po raz pierwszy , to schował się za moje plecy i pychol mi pod ramię włożył . Normalnie to by mu pewnie zęby pokazał , no ale wiadomo , że nie czuł się na siłach. Jednak ten wczorajszy spacer ze mną , sprawił ,że zapamiętał mnie i dziś byłam dla niego oparciem w tej stresującej sytuacji.
-
Niedźwiedź na kanapę po wielu próbach w swoim domku! WROCŁAW
toyota replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Fajny bardzo, trzeba go ratować . -
Chciałabym wyjechać dosyć wcześnie rano . Nie wiem jednak jak ten sedalin działa , po jakim czasie od podania ? Czy pies będzie po tym spał , czy ma ten środek jedynie uspokajające działanie ? Oczywiście muszę się wybrać do weta . Czy przez czas podróży ( sądzę ,że ok. 4 godzin ) nie muszę się zatrzymywać na postoje - oczywiście chodzi mi o psa ?
-
Do Łodzi dojadę , najlepiej w niedzielę ( koszty dojazdu biorę na siebie oczywiście ). Dorzucę się także do utrzymania miśka - 50 zł.
-
Jeśli chodzi o tego maila ( ElzaMilicz wie o co chodzi ) w sprawie ewentualnej adopcji przez starszą panią z wnuczką , to jest to nieaktualne , ponieważ pani ma już bernardyna. Kolega również sie nie odezwał . Jeśli chodzi o tymczas u camary , to myślę , że piesio nie mógł lepiej trafić . :multi: Wielkie dzięki dla ElzyMilicz za przyjazd do mnie ( wcale nie miała tak blisko ) i za zajmowanie się sprawą miśka.
-
Co do transportu , wczoraj napisałam , nie wiem jak to się stało , że nie ma tego posta :roll: Nie dam rady aż do Krakowa , ponieważ to jest 400 km , a ja muszę przecież jeszcze wrócić . Nie mam rodziny w tamtych stronach. Dla mnie max to odległość do Warszawy , albo do Poznania ( ok. 250 km ).Nie chodzi o koszty. Nie trzeba się zrzucać na paliwo dla mnie . Mam nadzieję ,że znajdzie się ktoś do transportu łączonego. Myślę , że najlepiej byłoby zawieźć go w najbliższy weekend.
-
Jeśli chodzi o panią Małgosię ( tę ugryzioną przez Saka ) to wyraża się jak najlepiej na temat psa , natomiast nie ma najlepszego :flop: zdania o właścicielu. Mój pierwszy post , rozpoczynajacy ten wątek, był opisem zdarzenia , które miało rzeczywiście miejsce i napisałam to może za bardzo emocjonalnie . W szczególności byłam wstrząśnięta postawą właściciela , który najchętniej od razu zastrzeliłby psa . Tylko p. Małgosia się sprzeciwiła , tym samym ratując psu życie.
-
Ten pies jest bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. Kiedy na naszą prośbę właściciel odpiął go ze smyczy, widać było dużą radość psiaka. Wiele razy podawał łapę . Nie jest to ciapa , która kocha cały świat , ale swoją rodzinę z pewnością pokocha bezgranicznie . Mam wrażenie ,że jest bardzo wpatrzony we właściciela , mimo ,iż wiem ,że ten człowiek nigdy mu specjanie nie poświęcał czasu. I jest to już drugi właściciel. Myślę ,że przydałby się dla niego ktoś z prawdziwego zdarzenia , tzn. taki który wychodziłby z nim na spacery , pogłaskał . Jest to pies stróżujacy jak podhalan , ale porównując go z moim psem , sądzę , ze nie jest tak niezależny . Sądzę , że niewiele trzeba , aby pies zaakceptował nowego przewodnika . Przed wizytą ElzyMilicz sądziłam , ze trzeba psu znaleźć jakiś kojec z obiektem do pilnowania . Ale teraz jestem pewna , że przydałaby się osoba , która będzie miała go przy domu , ponieważ to naprawdę fajny , bardzo kontaktowy pies.
-
Oczywiście ,że mogę go zawieźć , ale nie wiem gdzie ?
-
Uzgodniłam z dziadem od psa , żeby nic mu nie robił, ponieważ intensywnie szukam mu domu i prawdopodobnie znalazł się chętny na niego . Rozmowę przeprowadzała przez telefon , w mojej obecności ,ta pogryziona pani . Ma ona dopilnować , żeby psu nic się nie stało. To są jej sąsiedzi i ma ona z nimi dobry kontakt, także jest szansa ,że jej posłuchają . Chodzi o to , aby zyskać na czasie . Pani ta wspomniała , że podczas nieobecności właścicieli był u psa weterynarz i pies spokojnie dał się pogłaskać . Najprawdopodobniej pies reaguje agresywnie tylko na nią , pewnie z powodu jej psa , z którym się nie lubi .
-
Odnośnie wcześniejszej historii. Jest konieczność uświadamiania ludzi ,że psów jest za dużo. Nie wszyscy rozmnażacze to źli ludzie , którzy rozmnażają dla zysku , niektórzy ludzie są po prostu bezmyślni . Marzy mi się , aby już w szkołach ,choćby na dwóch lekcjach godziny wychowawczej , był poruszany ten problem . Chodzi mi o sterylizację suk , o temat sprzedaży na targowiskach . Także Kościół powinien poruszać temat zwierząt. Kiedyś chodziłam co niedzielę do kościoła i nigdy nie słyszałam , żeby ksiądz wspomniał ,że pies odczuwa cierpienie , głód , pragnienie i obowiązkiem człowieka , który jest właścicielem jest zadbać o niego . Natomiast zaniedbanie , nie mówiąć o biciu jest grzechem. Nie śmiejcie się , dla nas to jest jasne , ale największe zło zwierzętom ,wyrządzają prości ludzie na wsi . Nikt nikogo nie zmusza do posiadania psa , ale jeśli wziąłeś czy kupiłeś to bądź człowieku odpowiedzialny ! ( Oczywiście to nie do Was drodzy dogomaniacy , ale gdzieś muszę swoje żale wylać ;) ).
-
Nie na temat ....Smutna historia i prawdziwa. Pani doktor ma suczkę rasową jamniczkę . Jamniczka w czasie cieczki uciekła z podwórka. Szybko się odnalazła , ale po pewnym czasie pani zorientowała się , że jamniczka jest w ciąży . Urodziło się 5 szczeniąt . Pani troskliwie sie nimi opiekowała , bo suczka miała trudności z wykarmieniem gromadki . Nadszedł czas znalezienia im domów . Jeden szczeniaczek trafił w naprawdę kochające ręce, ale pozostałych nikt nie chciał. Pani doktor ma wielu znajomych ,także pacjentów, wszyscy przychodzili i zachwycali się i nic . W końcu jakiś pan zaproponował , że sprzeda pieski w wiekszym mieście . Powiedział , że jeśli ludzie zapłacą , to i uszanują. Pani doktor zgodziła się i oczywiście żadnych pieniedzy nie chciała . Po jakimś czasie pani pojechała na zkupy do większego miasta i zatrzymała się na parkingu przed galerią . Dostrzegła psiaka i rozpoznała ,że jest to jeden z jej szczeniaków -zabiedzony, błąkajacy się , wystraszony .W pobliżu tej galerii nie ma osiedla . Pani długo próbowała złapać psiaka . Postanowiła zabrać go do siebie na zawsze. Niestety nie udało się . Pani z płaczem odjechała do Grudziądza.
-
Ja go przewiozę oczywiście , ale dokąd ?
-
W jakiej miejscowości przebywa pies ?
-
Temu podhalanowi koniecznie należy założyć wątek w dziale " Psy w potrzebie " - "Psy do adopcji /znalezione " . Bardzo Cię proszę , zrób to koniecznie , bo ja nie umiem wklejać zdjęć . Ten pies jest niezwykle ładny . Ja mam rodowodowego podhalana z medalami i ten wygląda identycznie. W dodatku to bardzo młody pies , koniecznie trzeba znaleźć mu właściciela !
-
Hotelik jest zbyt drogim rozwiązaniem . Nawet gdyby opłacić 1 miesiąc , to jeśli po tym czasie pies nie znajdzie domu , to nie będę miała gdzie go zabrać.
-
Jeśli mielibyście dom dla psa w typie Kazana , który byłby nieodpowiedni dla niego , ale przyzwoity , to bardzo chętnie skorzystam z adresu . Nie mam dużych wymagań, ponieważ jakikolwiek dom oznacza życie dla tego psa. Pies jest łańcuchowy , więc ciężko jest znaleźć dom dla niego. W dodatku wcale go nie znam, opieram się tylko na opinii właściciela ( prostego chłopa ). Pies ma 4 lata , obecny właściciel jest jego drugim . Pies zaakceptował rodzinę bez problemu mimo ,że był dorosły gdy do nich trafił (ok. 1,5 roku temu). Postaram się dowieźć psa we własnym zakresie (zależy jaka odległość).Nie chodzi mi o koszty , ale o trudność w przewozie obcego dla mnie , dużego psa . Przepraszam ,że się wcinam w wątek , ale sytuacja tego psa jest beznadziejna.
-
Pisząc , że dał się "przekupić " miałam na myśli to , że pani dbała o psa , karmiła go , obecnie także regularnie wypuszcza z kojca , a przede wszystkim okazywała mu serce , więc początkowo nieufny kaukaz zaakceptował nową właścicielkę. To był taki skrót myślowy. :lol:
-
Miałabym prośbę o założenie pieskowi wątku na molosach , chodzi mi o pierwszy post ze zdjęciami , potem będę juz pilotować sprawę. Myślę ,że on nadaje się na molosy ? Ja tam jeszcze nie mam nawet konta.
-
Kochani , nie mogę spać przez tego psa ! Niedługo przemienię się w zombi !
-
Nie wiem czy mi przez gardło przejdzie taka prośba do tych ludzi .:-( Jakos czarno to widzę: kaukaz w kojcu , haszczak na podwórku i jeszcze trzeci owczarkowaty na łańcuchu. Wszystkie wrogo do siebie nastawione , no może oprócz haszczaka , ale nie wiem czy mu się charakter nie zmienił , bo rok temu był jeszcze bardzo młody ( miał ok. 1,5 roku ). Przykro to pisać , ale nie widzę sensownego rozwiązania . Koszty mnie przerażają... No i fakt , że ten pies nie jest łagodny i ciapowaty ,także mnie przerasta.
-
Dobra myśl , bo nawet gdybym miała materiał to byłby problem z transportem . Oni mieszkają jakieś 70 km ode mnie. Tyle ,że ja tego nie sfinansuję , nawet gdyby ktoś im kojec wykonał . Zresztą to chyba za drogie rozwiązanie , bo i tak oni go nie wezmą na stałe. Nie stać ich po prostu na utrzymanie trzech dużych psów . Poza tym oni chcieli mieć dwa psy , nie więcej. Jakoś wcześniej nie pomyślałam o tym , ale może oni by go na łańcuch wzięli. I tak biedak żyje na łańcuchu , w końcu to tymczasowe rozwiąznie. Ale budę musiałabym załatwić. Tylko się boję czy by się nie urwał i haszczaka nie pogryzł . No i trzeba pamiętać o płaceniu za jego jedzenie , pewnie z nawiązką , żeby pani zrekompensować kłopot.
-
Nie zadałam jej tego pytania , najpierw muszę wiedzieć ile kosztuje zbudowanie kojca oraz skąd wziąć fachowca do tego zadania. Oczywiście materiał trzeba kupić . Ja nie jestem w stanie za to zapłacić , mogę sfinansować budę oraz dowóz psa . No i weta , bo będzie potrzebny do podania psu sedalinu ( czy to jest zastrzyk na uspokojenie ?). W każdym razie potrzebny byłby kojec oraz utrzymanie psa do czasu aż znajdzie się DS. Oczywiście budę będzie można zabrać i przeznaczyć dla innego bezdomnego psa , jak tego uda się gdzieś umieścić . No bo kojca się raczej nie zabierze....To tylko moje pomysły , nie wiem czy realne finansowo do wykonania.
-
Niestety uzbieranie takiej kwoty wcale nie rozwiązuje problemu. Przyszła mi taka myśl do głowy , aby dać psa do przechowania tej pani , która wzięła ode mnie huski. Pani ma teraz dwa psy ( jest jeszcze kaukaz ) . Na pewno nie chce trzeciego , trzeba byłoby zapłacić za jego wyżywienie .Być może zgodziłaby się , to skromna i kochajaca zwierzęta osoba . Na pewno byłaby tańsza od hotelu. Może kwota 300 zł z wyżywieniem wystarczyłaby ? Problem w tym , że trzeba by zrobić jej kojec i zakupić budę , bo ten który ma jest zajmowany przez kaukaza. Gdybyście znaleźli złotą rączkę , która zrobiłaby kojec , to budę i transport psa wzięłabym na siebie.