Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Ja bym ich chciała 25 odebrać , czy w niedzielę też jest czynne ?
  2. [quote name='ElzaMilicz']W[B] Łodzi[/B] będę [B]29-tego maja. [/B] Do tego czasu trzebaby je było gdzieś przechować. Masz pomysł ?[/quote] Będziemy w Gdańsku od 23 do 25 maja. Także mogłabym ich zabrac w niedzielę do domu .Wydaje mi się , że te 4 dni mogliby przehotelować u mnie . W jakich godzinach będziesz w Łodzi ?
  3. A co z kosztami transportu dla Reno2001 ?
  4. Chodzi mi o te banerki pod wiadomościami . Chciałam Żaka wstawić.
  5. [quote name='ElzaMilicz'] Po co Ci psiaki w Grudziądzu ?[/quote] No , żeby je przerzucić do Wrocławia oczywiście . Z Grudziądza mają bliżej .
  6. W przyszłym tygodniu mój TZ będzie w Gdańsku . Może przywieźć chłopaków do Grudziądza ?
  7. Jak się wstawia banerki ?
  8. Zgadzam się , że on jest dla doświadczonego właściciela , tzn . takiego , który miał już dużego psa . Ale bez przesady . Ja bym się podjęła , bo widać ,że ten pies jest bardzo wpatrzony w człowieka , jest kontaktowy . Jednak do obcych podchodzi z dystansem . I dlatego pewnie nie chciał wpuścić tego młodego chłopaka do kojca . Natomiast Camarę zaakceptował już pewnie na swojego przewodnika. :lol:
  9. Mam nadzieję , że nie zjadł tam żadnego kota :shake:
  10. Widzę ,że bestyjka zaczęła pokazywać swój charakterek ;) Wydaje mi się ,że Żak był taki grzeczny na początku , bo czuł się niepewnie w nowym miejscu . On w żadnym stopniu nie przypominna collie z charakteru . Miałam colliaka prawie 12 lat. Gdyby miał coś z collie, to bym go nie usypiała sedalinem na czas podróży .:lol: Oczywiście nie wykluczam ,że jest mixem collie , bo nie znam się na genetyce , ale charakter to ma po innej rasie.
  11. Zwyrodnialców na ziemi nie brakuje :shake:
  12. Tam u tych ludzi od Żaka został jeszcze mały kundelek na łańcuchu . Wczoraj pani Małgosia w drodze do domu nalała mu do garnka wody , bo nie miał nic do picia , a dzień był upalny . Mówiła ,że pół garnka na raz wypił . Kundelek panią Małgosię lubi , także ona nie da mu zginąć .:lol: Natomiast do właścicieli nic nie trafia , no mówię wam ,normalnie inny świat. A żeby było ciekawiej , to całkiem sympatyczni ludzie są , pani mnie soczkiem poczęstowała :roll: Mówię wam , oni takich jak my uważają za wariatów :p
  13. On się tak wyrywał na tym łańcuchu , a tu taki zrównoważony psiak :lol: Wiedziałam ,że jest bystry , ale nie sądziłam , że aż tak szybko Was zaakceptuje.
  14. A teraz ciekawostka - horrorek . Właściciel Żaka ( już były na szczęście ) hodował kiedyś świnie . Było to duże gospodarstwo - tysiąc świń. Miał wtedy owczarka podhalańskiego . Jak świniak padł, to rzucał go psu koło budy i miał z głowy karmienie na jakiś czas . Nie dotyczy to Żaka , bo pan jest już na emeryturze i nie ma już hodowli .
  15. Dlaczego Żak ignoruje kobiety ? On był pod "opieką" dwojga ludzi . Pani traktowała go dosłownie jak powietrze . Był stałym elementem podwórka . Kiedy wychodziła z domu , Żak cieszył się na jej widok , a ona nigdy na niego nie spojrzała . Jego pan podchodził czasem do niego , wydawał mu komendy , które Żak z chęcią wykonywał . Wyglądało to tak właśnie jak określiłaś ,że "wchodził mu w kieszeń ".
  16. Nie miał miski , rzucali mu resztki na beton. Stał garnek - jak napadało , to miał wodę :shake: Jego buda wyglądała tak - betonowa ścianka wymurowana równolegle do budynku , od góry nałożony kawał blachy służył jako dach. Obroży też nie miał , tylko łańcuch. Nigdy nie był odczepiany od łańcucha, chyba ,że się sam zerwał . Dotyczy to ostatnich 2 lat , wcześniej był w policji , to może czegoś tam się nauczył .
  17. Po obejrzeniu fotek normalnie mnie zamurowało :-o.
  18. Szokująca zmiana , cudny pies !
  19. Aslan to imię szlachetne , ale coś mi się język plącze jak je wymawiam ;) Ja oprócz Cliforda zgłaszam tez Clintona . :lol:
  20. Coś mi sie zdaje , że to my z ElząMilicz nie zrozumiałyśmy właściciela , a on naprawdę miał SSAK na imię .Tyle , że to imię tak absurdalne , że nie docierało do nas...
  21. Yogi mi się podoba bardzo , ale nie wiem czy to przystoi dla psa z policyjną przeszłością ;) Dzisiaj moja 4 -letnia córeczka bardzo chciała z nami jechać , więc jej tłumaczymy , ze nie . A ona -"jedziecie z Miodkiem ( nasz pies ) do doktora ?" ( coś tam podsłuchała ,że z psem jedziemy ). Tłumaczę jej ,że Miodek zdrowy i jedziemy z innym pieskiem do nowego domku dla niego . Ona się upiera , ze jedzie z nami . Mój TZ - "nie możesz , bo piesek jest bardzo duży i nie zmieścisz się do samochodu " Na to córeczka uradowana " z Clifordem jedziecie ? " (duży czerwony pies z bajki - wyjaśniam bezdzietnym ;) ) Więc może Cliford , w końcu czerwony jest ? Camara powinna zadecydować , w końcu to Ona będzie go do imienia przyzwyczajać , więc powinno jej się podobać ;).
  22. Do ElzyMilicz : Dowiedziałyśmy się , że pies ma na imię Sak. Niezbyt nam się spodobało to imię , ale tu Cię zaskoczę jeszcze bardziej. Na świadectwie szczepienia nazwa psa - Ssak ! Zdębiałam jak to zobaczyłam !
  23. Jeśli chodzi o to pogryzienie , to dowiedziałam się , że kiedyś miała miejsce taka sytuacja , że Sakowi utkwiła kość w poprzek w gardle i właściciel trzymał psu otwartą paszczę , a pani Małgosia wyciągała mu kość. I od tego czasu tak się wściekał na jej widok . Chyba mu się kojarzyła z tą bolesną sytuacją . Właściciele mówili także , że on nie raz zrywał się z łańcucha i nigdy nikogo nie ugryzł . Była np . sytuacja , że pijak stał na ganku i dobijał się do drzwi , Sak się wtedy zerwał i biegał sobie po podwórku .
  24. Jeśli chodzi o wczorajszy spacer , to muszę powiedzieć ,że piesio zadziwiająco dobrze chodzi na smyczy , jak na psa , który 2 lata wisiał na łańcuchu. Podczas spaceru miał kaganiec , byliśmy sami w lesie ok.20 min. Gadałam do niego oczywiście , żeby nie zapominał , że ze mną idzie , bo taki był podekscytowany spacerem , że było mu obojętne kto go prowadzi. Tak się zrobiło miło ;) ,że postanowiłam go pogłaskać ,więc przykucnęłam i wołałam go do siebie , ale mnie olał , wiec go lekko przyciagnełam do siebie i podstawiłam mu rekę pod nos - zawarczał wtedy, więc oczywiście się wycofałam , tzn. pozwoliłam mu odejść i wróciliśmy ze spaceru. Myślę , że dał mi do zrozumienia , że spacerek fajny , ale kumplami to my nie jesteśmy ;) Jednak jestem pewna , że on bez trudu zaprzyjaźni się z osobą , która się nim będzie opiekować. Fotek ze spaceru nie będzie , ponieważ byłam sama i w dodatku nie mam aparatu w komórce .
×
×
  • Create New...