Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Kradzieże psów szczególnie niektórych ras zdarzają się . Nawet tu na dogo jest kilka ogłoszeń o psach , które z dużą dozą prawdopodobieństwa zostały ukradzione . Ja bardziej się boję , że mi może ktoś psa otruć , bo niestety takie zdarzenia miały miejsce w mojej okolicy .
  2. No tak berneńczyka trzeba szczególnie strzec przed złodziejami , nie pomyślałam o tym . Porównując go do podhalana to po pierwsze jest łagodniejszy , a poza tym dla złodzieja to berneńczyk jest rasowy , a podhalan to "łańcuchowiec górski ";) .
  3. Książkę widziałam u siostry , z tego co pamiętam jest duża i w twardej oprawie . Naprawdę pięknie wydana , już nie wspomnę o treści . Myślę , że to normalna cena za taką książkę . A tutaj w dodatku pieniądze idą na szczytny cel . Ja zmówiłam dla siebie dwie : " A pies siedzi i patrzy " oraz " Jak tu nie kochać psa ". Ta ostatnia nie jest cegiełką dla zwierząt , ale też się skusiłam .
  4. Na początkującego psa o wyglądzie "miśkowatym" polecam berneńczyka . Jednak w żadnym wypadku nie można go zostawiać samego na 2, 3 dni , bo to psy bardzo uczuciowe . Oczywiście można go zostawić w razie wyjazdu , ale ktoś powinien zostać poproszony o opiekę nad nim , ale nie sąsiedzi . U mojej siostry na czas wyjazdu mieszka u niej w domu mama i zajmuje się psem . Uwaga - berneńczyki lubię kopać doły w ogrodzie i potrzebują być blisko człowieka , bo mają delikatniejszy charakter niż np. podhalany. Wracając do podhalana to wątpię , aby podhalan wpuścił sąsiadów na teren posesji , musieliby być bardzo częstymi gośćmi przez całe jego życie . Jeśli przestaliby z jakiegoś powodu odwiedzać , to ich już nie wpuści na swój teren . Podhalany to są całkiem przyjacielskie psy , jeśli od małego mają dużo kontaktu z obcymi ludźmi , to dadzą się pogłaskać obcemu człowiekowi ,ale tą samą osobę pogonią , gdy są u siebie , ponieważ mają silną potrzebę stróżowania swego terytorium . Poza tym jak już pisałam mają dosyć niezależną naturę i lubią "na własną łapę" szukać sobie rozrywek . Dobrze zabezpieczony kojec nie pomoże , trzeba poświęcić czas na wyprowadzenie go , zabawę , bo znudzony będzie hałasował . Nie tylko mój jest taki - akurat mam watpliwą przyjemność obserwować podhalana na łańcuchu , który daje koncerty . Chciałam zabrać go od właścicieli , jest to ok. 1. 5 roczny pies , ale debile nie chcą go oddać :angryy:
  5. A bez licytacji wpłacać nie można ? Chodzi mi o to, żeby sprzedający cegiełki nie musiał płacić prowizji do allegro . Chyba , że za aukcje charytatywne się nie płaci ?
  6. Zastanawiałam się ,jak się udało tak szybko znaleźć miejsce w hoteliku , przecież zawsze są długie kolejki . Przejrzałam wątek i trafiłam na informację , że Zumiś został zakwaterowany razem z innym pieskiem . Całe szczęście , że się zaakceptowali !
  7. Justynak -miałam bardzo zbliżone wymagania co do psa jak Twoja koleżanka. Wybrałam podhalana i bardzo musiałam zweryfikować swoje nastawienie . Po pierwsze podhalan potrzebuje ,szczególnie jako młody pies ( czyli tak do 6 roku życia :lol:) bardzo dużo uwagi - spacerów , zabawy . W przeciwnym razie zwieje z ogrodu i na własną " łapę " bedzie zwiedzał okolicę . Jeśli będzie się nudził , przejdzie przez płot o standardowej wysokości ,choćby miał sobie "klejnoty" urwać . Zamknięty zbyt długo w kojcu będzie wył bez końca . Przekopie cały ogród i wyniesie rośliny z oczka wodnego . Mimo wychowywania " na labradora" i tak przyjdzie moment , że nie wpuści nikogo obcego na posesję lub do domu , bo to rasa mocno stróżująca - ma to we krwi . Mój pies jest domowy i jeśli przebywa w domu ,to owszem mogę zaprosić gości , ale wcześniej muszę go wziąć na smycz , potem gościa posadzić na kanapie , następnie pies może być odpięty ze smyczy i grzecznie się kładzie , ale nie spuszcza gości z oczu i niech no tylko ktoś śmie podnieść się z kanapy ,to natychmiast jest warkot . Wiadomo , że każdy grzecznie siada z powrotem :lol:. Aby nie stresować gości i żeby mogli czuć się swobodnie , lepiej jest więc zamknąć go na czas wizyty w kojcu . Ewentualnie można wypuścić go do ogrodu , ale wtedy muszę zamknąć drzwi na klucz , bo jak są goście to wchodzi "razem z drzwiami ". Niestety krąg osób, które mogą mnie odwiedzać jest bardzo wąski , właściwie ogranicza się tylko do moich rodziców , moja siostra z rodziną bywała u mnie rzadziej i choć zna ją od małego i przepada za jej sunią ,to w domu na nią warczy . Piszę to wszystko , bo ja kupując podhalana , sądziłam , że jego ulubionym zajęciem jest majestatyczne przechadzanie się po ogrodzie . Nic z tych rzeczy ! Dodam jeszcze ,że mam ogrodzoną działkę 11 hektarów ( to nie pomyłka ). Ponieważ solidne ogrodzenie takiego terenu jest zbyt kosztowne , tzn . mam na myśli podmurówkę , a pies mimo tak ogromnego terenu zwiewał , ogrodziliśmy jak twierdzę tylko 2000 m2 . Oczywiście pies wychodzi codziennie na spacery , w tym jeden godzinny w teren . A tak w ogóle to kocham podhalany !
  8. Bardzo mi się Zumiś podoba . Sylwetka jak u onka , a umaszczenie jakby fajniejsze , bo bardziej oryginalne . I foty bardzo fajne . Cieszę się , że ma bezproblemowy charakter , zwiększa to szanse na domek .
  9. Nigdzie nie widzę nr konta :roll:
  10. A u mnie było tak - opiszę może komuś się przyda ;) Kupiłam sobie podhalana kiedy byłam singlem . Niestety nie dopilnowałam i synek sąsiadów wraz z kilkoma dzieciakami ze wsi ,drażnili się z moim psem . Nie wiem jak to dokładnie wyglądało . Na pewno dzieciaki były po jednej stronie płotu a pies po drugiej . Działkę mamy dużą , pies miał gdzie się oddalić , ale podhalan jest odważny i nie ucieknie nawet jak ktoś będzie w niego czymś rzucał . Od tej pory, mój pies znienawidził dzieci . Ja bardzo dużą wagę przywiązywałam do tego , aby go wychować na łagodnego zwierzaka . Miał od szczenięcia duży kontakt z obcymi ludźmi . Żartobliwie mówiąc wychowywałam go "na labradora ". Tym bardziej było szokujące , że pies dla obcych był łagodny , podczas gdy na widok dziecka ( nawet rocznego ) dostawał ataku furii . Nic innego ,nawet inny duży pies, nie wyzwalał w nim takiej agresji. Piszę o tym w czasie przeszłym , bo już problem zniknął . Kiedy byłam w ciąży zaczęły się złote rady , począwszy od teściowej ,że "trzeba gdzieś oddać tego psa " , po moją mamę , która martwiła się, czy pies nie będzie zagrożeniem dla dziecka . Mnie również to niepokoiło. Będąc w ciąży , spotkałam kiedyś hodowcę psów (hoduje on wprawdzie inne rasy ) i zapytałam go co o tym sądzi . Pamiętam doskonale jego odpowiedź : "podhalany są zdrowe psychicznie i nie ma o co się martwić ". I w końcu pojawiła się na świecie moja córeczka . Kiedy przyjechaliśmy - ja ,TZ i Mała ze szpitala do domu , TZ usiadł z noworodkiem na kanapie , ja wzięłam psa na smycz i pozwoliłam mu ją powąchać . Wyglądało to tak , że bardzo się do niej wyrywał , był podekscytowany , ale bez agresji . Właściwie od razu po tym, robiliśmy wszystko przy dziecku przy nim , już bez smyczy , a on uznał , że to nic ciekawego . Potem zdarzyło się dwa razy , że warknął na nią kiedy nauczyła się chodzić i podeszła bardzo blisko do miski kiedy jadł . Został skarcony słowami " nie wolno " , ale nie miałam pewności czy to wystarczy i odtąd przez długi czas , nie pozwalałam zbliżać się dziecku, kiedy pies je . Drugi raz zawarczał na nią , gdy podeszła , gdy pił wodę . Woda jak wiadomo w misce jest stale . Pilnowałam więc , żeby Mała nie podchodziła kiedy on pije . Obecnie nie ma mowy o jakimkolwiek warczeniu , a jest tylko miłość między nimi . Uważam , że pies ma prawo zjeść w spokoju . Dziecko ma wpojone , że psu nie należy wtedy przeszkadzać . Zdarza się jednak , że córeczka przychodzi popatrzeć jak piesek je , a on nie zwraca na to już uwagi . Na dodatek Miodek przestał przejawiać już jakąkolwiek agresję w stosunku do innych obcych dzieci :lol:
  11. [quote name='palula'] Dinek jest już wykastrowany...[/quote] Pozwoliłam sobie zacytować , ponieważ już po raz kolejny ktoś proponuje kastrację :razz:
  12. Miałam okazję obserwować kaukaza -suczkę u koleżanki . Nasza znajomość rozpoczęła się od mojej propozycji wspólnych spacerów , aby psy mogły się bawić . Nie jest łatwo znaleźć kompana do zabawy dla młodego podhalana :lol: . Niestety sunia ,została sprzedana , gdy miała niecałe 2 lata . Koleżanka była rozczarowana tą rasą , suka zupełnie nie spełniała jej oczekiwań . Chodziło o możliwość współpracy z psem . Ja dla odmiany zakochałam się w tej rasie . W przypadku koleżanki już zupełnym niewypałem było zakupienie kaukazki do dwupokojowego mieszkania w bloku . Ostateczna decyzja o sprzedaży została podjęta , gdy suka pod nieobecność właścicieli wyszła na balkon chcąc przegonić "intruza " - mieszkanie na parterze , a ona wyszła razem z szybą . Na szczęście nie odniosła żadnych obrażeń . Całe szczęście , że nie wyskoczyła przez okno i nie dopadła tegoż intruza ,czyli prawdopodobnie dzieciaka bawiącego się pod blokiem. Sunia miała rodowód , została sprzedana za 40 % kwoty za jaką została kupiona , dość szybko znalazł się chętny . Koleżanka proponowała mi , abym ja wzięła suczkę za darmo , ale mimo , że bardzo ją lubiłam , nie mogłam sobie pozwolić na dwa młode psy , którym trzeba poświęcić mnóstwo czasu . Np. nie wyobrażam sobie pójścia z nimi na spacer w pojedynkę . Nie opanowałabym ich w razie pojawienia się jakiegoś trzeciego psa . Pamiętam ogromne zdziwienie tej dziewczyny , kiedy zaprosiłam ją do siebie . Przyjechałyśmy do mojego domu razem i mój podhalan jak zwykle cieszył się bardzo na mój widok . Ona była tym zdumiona i powiedziała mi wtedy , że jej suka nie okazuje radości kiedy ona lub jej mąż przychodzą do domu . Owszem wychodzi do przedpokoju zobaczyć kto przyszedł i to wszystko . Czy to jest typowe zachowanie tej rasy ?
  13. Są grube , ale nie brzydkie. Jak dla mnie są bardzo ładne . No rozumiem , że to taki chwyt marketingowy zmiękczający serca ;) , że niby brzydkie . Ale pomocy to one wymagają . Jakiejś dobrej diety light i znacznie poprawił by się komfort ich życia . Mam nadzieję , że ktoś je wypatrzy i pokocha . Szkoda , że jestem bezsilna :-(
  14. Pies jest dla mnie członkiem rodziny . Spacery są tak samo niezbędną czynnością w ciągu dnia jak mycie zębów ;) Mój pies nie załatwia się, jeśli chodzi o grubsze ,na terenie działki ani kojca tym bardziej . Sam tak sobie "wymyślił " . Nigdy mu tego nie zabraniałam, wręcz przeciwnie jako szczeniaczek był wynoszony przed dom , aby się załatwił i chwalony. Przez pewien czas mieszkał wyłącznie w domu , bo nie wyobrażam sobie , abym mogła takie małe stworzenie zostawić w kojcu . Gdyby tak ktoś przeskoczył ogrodzenie i zabrał go z kojca , choćby po to by sprzedać za flaszkę ? Dopiero jak stał się dorosły , i miałam pewność , że nie da się ukraść , pozwoliłam mu nocować w kojcu . W tej chwili ma swobodny dostęp do domu . W domu spędza codziennie kilka godzin . Myślę , że się przyzwyczaił i sam się domaga , żeby go wpuścić . Większość czasu spędza jednak na zewnątrz . Muszę jeszcze zadać to pytanie - a jak suczka kaukaz w rodzinie z dzieckiem kilkuletnim ?
  15. Uciekł mi kiedyś z posesji mój podhalan ( wiem , wiem to nie powinno się zdarzyć :shake: ). Nie było go góra z 15 min. Wybiegłam przed bramę i zastanawiam się w którą stronę mógł pobiec . I widzę go na horyzoncie, jak leci z powrotem ,uradowany, z posesji sąsiadów . I szok - trzyma w pysku królika miniaturkę . Zabieram mu, niestety, nieżywe zwierzątko z pyska . I zastanawiam się co dalej - iść do sąsiadów błagać o przebaczenie ? Pozbyć się dowodu zbrodni , udawać , że nic nie wiem - może nic nie widzieli ? Biję się z myślami cały dzień , w końcu spotykam sąsiadkę . Sąsiadka zadowolona , opowiada mi z uśmiechem o kwiatkach w ogrodzie- to znaczy - nic nie wie . W końcu po dobrej pół godzinie rozmowy ,mówi , że wczoraj zdechł im królik . Pytam się co z nim zrobiła , a ona mi na to , że mąż wyrzucił go na kompostownik . Co to była dla mnie za ulga ! Dodam jeszcze , że mój pies nie ma instynktu łowieckiego ,ale z pośród wielu psich zabawek, zawsze wybierał takie z pluszu i piszczące . Lubił je naciskać łapą . Nigdy ich nie niszczył . Byłam więc przekonana , że znalazł tego królika sąsiadów w jakiejś zagródce i pobawił się nim , a im więcej króliczek piszczał to zabawa ciekawsza - tak jakby bawił się maskotką . Na szczęście znalazł go martwego !
  16. Uwielbiam oglądać Twoje foty Ewcio38 ! Już niedługo stanę się miłośniczką briardów - zarówno czarnych jak i beżowych ( nie wiem jak fachowo się to umaszczenie nazywa ) . One śmiesznie wyglądają uchwycone w ruchu z rozwianym włosem . Ale tak na poważnie to raczej się nie zdecyduję na briarda , bo pielęgnacja takiej sierści - nie dla mnie ...
  17. Pytam z ciekawości - czy Lena jest bardzo podobna do Azy ? Na zdjęciach wydają się być jak siostry .
  18. Moim marzeniem jest posiadanie kaukaza . Będę chciała to marzenie kiedyś zrealizować . Chciałabym wiedzieć czy mam odpowiednie predyspozycje do zajmowania się psem tej rasy . Obecnie mam cudownego podhalana . Czy wychowywanie kaukaza bardzo się różni od wychowywania podhalana ? Najbardziej zależy mi na opinii osób , które znają obie rasy , bo wiedzę książkową to ja mam ;) . Dodam jeszcze ,że szczeniak byłby z dobrej hodowli i raczej skłaniam się , żeby była to suczka , bo sądzę , że suki mają mniej dominujący charakter . Poza tym zamierzam poprosic , żeby hodowca wybrał mi najbardziej ciapowatego szczeniaka z miotu ;).
  19. Psiak ma duży urok osobisty . Jestem pewna , że szybko znajdzie kochający domek . Fajnie Ula , że mu pomogłaś :loveu:. Nie przejmuj się koleżankami - ludzie czasami są bezmyślni .
  20. Zdaje mi się , że się w nim zakochałaś :evil_lol: ?
  21. Wiedziałam ,że jest duży , ale na ostatnich fotach dopiero widać , że on jest ogromny ! On jest już w swoim domu ?
  22. Już przelałam grosik . Ode mnie będzie miesięcznie .
  23. Wrzucę mu 20 zł do skarpety .
  24. A to znacie ?: Dziesięć rzeczy, o których myśli twój pies, kiedy jesteś w pracy: 1. Do licha! Znowu zostawiła papier toaletowy zwinięty w rolkę! Muszę wziąć się do roboty. 2. Starczy tej drzemki! Pora spać! 3. Zasługuję na coś lepszego. 4. Gdzieś w tych szafkach jest tuńczyk, jestem pewien! 5. Gdzie się podział pilot? 6. Pora rozłożyć sierść na wersalce. 7. Pomyślmy... Jeśli puszczę pawia na schody, powinna wleźć w to, jak tylko otworzy drzwi. 8. O! Bukiet kwiatków na obiad! 9. Dla niej to kosz pełen czystych, poskładanych ubrań, dla mnie łóżko. 10. A przede wszystkim myśli tak: Ona wkrótce wróci, muszę ślicznie wyglądać, wtedy mi wszystko wybaczy.
  25. Z cyklu "chory brzuszek " - mój collie jak dostał biegunki to wiadomo jak wyglądało mieszkanie , ale , że mieszkaliśmy na czwartym piętrze to jeszcze jak biegłam z nim na dół w nocy na spacerek, to od góry do dołu ufajdał na dodatek całą klatkę schodową ... I oczywiście jego sierść też była zafajdana . Tarzanie się było dużą frajdą dla niego . Mój obecny pies też gustuje w śmierdzących perfumach niestety .
×
×
  • Create New...