-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Matti, Megi, Fox, Holly, Korek, Benny wszystkie w nowych domkach. :)
toyota replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
To się w głowie nie mieści :-o . -
1,5 roczny prawie owczarek długowłosy wyrzucony z budowy-Kubuś ma dom
toyota replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Ależ on jest mały przy Meli . A Mela , cóż , jest zjawiskowa . -
:lol: Mój collie tez śpiewał :lol:
-
Przeglądam sobie tematy o szkoleniu , żeby czegoś mądrego się dowiedzieć i przyznam , że nie sądziłam , że można mieć aż takie problemy z ucieczkami, jak Kinya . Naprawdę współczuję i życzę opanowania sytuacji . Ja umieściłabym suczkę w szczelnym kojcu , chyba najlepszy byłby taki z podłogą i oczywiście wychodziłabym z nią jak najczęściej na spacery . Nie wiem tylko co z wybieganiem takiego psa , skoro bieg przy rowerze odpada , bo jest tak żywiołowa , że może przewrócić rowerzystę . Z tego co zrozumiałam to aportowanie też odpada . A co z zabawą z innym psem na zamkniętym terenie pod kontrolą oczywiście , żeby nie skombinowała ucieczki ? Ciekawe swoją drogą jak ludzie zapewniają ruch chartom ? Słabo znam rasę , ale ich żywiołem jest bieg , aportować nie lubią , z tego co wiem to mają niezależną naturę , więc kłopoty z odwołaniem nieuniknione , więc jak wybiegać charta ?
-
Co do stosowania kolczatki w szkoleniu , przeczytałam rozsądne argumenty za , w pracy z [B]niektórymi [/B] psami . Razi mnie zakładanie psu kolczatki zamiast zwykłej obroży . Niektóre psy w ogóle nie posiadają obroży , tylko i wyłącznie kolczatkę .Czasami towarzyszę koleżance ,w sklepie zoologicznym ,stąd moja wiedza ;) I nie chodzi tu o jakiś patologicznych właścicieli , ale takich którzy deklarują miłość do pupilków i śpią z nimi w jednym łóżku . Wydaje mi się , że ludzie nie mają czasu lub ochoty ,żeby wychowywać swoje zwierzaki i dlatego te psy wyprowadzają ich na spacery ;) Z resztą na kolczatkach też ich holują . Nie wiem czy pies uodparnia się na te ukłucia ? Czy może jak ktoś wcześniej opisał pies czuje dyskomfort i dlatego ciągnie jeszcze bardziej , żeby się uwolnić ?
-
Chodzi mi o to , że ludzie bardzo łatwo sięgają po kolczatkę . Widzę , że połowa psów w moim otoczeniu nosi kolczatki , obojętnie mały czy duży . Zamiast wychowywania psa , wybiegania go ,właściciele wyprowadzają je na kolczatkach :roll: . I jakoś tak jest , że te na kolczatkach i tak holują właścicieli , a te bez spacerują . Mój podhalan też ciągnął jak lokomotywa . A psy za płotem musiałam omijać , bo zanim nauczyłam go ignorowania innych psów , to szarpanie się z nim na smyczy było nie lada wyzwaniem . Akurat ja też jestem nikłej postury . Sądzę , że kolczatka wiele by mi nie pomogła w utrzymaniu miśka . Każdy ma swoje sposoby w opanowaniu psa . Ja mojego traktuję jak przyjaciela , poza tym jest silniejszy ode mnie ,więc nie będę sie z nim siłować , musiałam być sprytna , żeby go w trudnych chwilach utrzymać . Np . szarżujący na mojego psa , pimpek bez smyczy przy ruchliwej ulicy . To mogłoby skończyć się tragicznie gdyby kotłujące się psy wypadły na ulicę.
-
Uczestniczyłam kiedyś w szkoleniu PT ze swoim koliakiem . Szkoleniowiec życzył sobie bym kupiła psu kolczatkę . Szkolenie polegało np. na wydawaniu poleceń na przemian siad i waruj . Jeśli pies nie wykonywał polecenia to był szarpany przez szkoleniowca . Collie to delikatne psy . Za którymś razem jak go facet szarpał na tej smyczy , to pies dostał takiej histerii , że zerwał kolczatkę i zaatakował szkoleniowca . Trochę mu ramię pogryzł . I odechciało się dziadowi go szarpać . Do dziś tego koszmaru nie zapomnę . Niestety miałam wówczas 14 lat i szkoleniowiec był dla mnie autorytetem . Od tego czasu mam uraz do kolczatek . Collie był dosyć dobrze wyszkolony , tzn. posłuszny , ale na zawołanie podchodził ze spuszczoną głową , niechętnie . Jak dla mnie to porażka . Nie znam się na szkoleniu , ale moim zdaniem pies powinien mieć przyjemność z pracy z przewodnikiem .
-
[quote name='iwona&CAR'] Kolczatka to nie jest zaden srodek wychowawczy, jedynie zadaje psu niepotrzebny bol. Metodami silowymi niewiele osiagnie sie z psem !!!! Agresja rodzi agresje. Chyba nie chodzi o to, by z psem sie silowac czy szarpac :crazyeye:, ale zeby potrafic sie z nim dogadac no i zrozumiec swojego psa. Spacer z psem ma byc przyjemnoscia a nie katorga. Gdyby psy szkolic przy uzyciu sily i kolcztki, to ja nie mialabym szans na posluch u swojego Czarnego Teriera. Stwierdzenia ze niektore psy musza czuc przewage fizyczna wlasciciela, ze trzeba uzywac sily przy szkoleniu i prowadzic na kolczatkach - to brednie. Pies potrzebuje jasnych zasad i wychowania oraz madrego przewodnika-nie fizola. [B]KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG][/B] CZYLI NA TYLE GLUPIEGO WLASCICIELA CO NIE POTRAFI DOTRZEC DO PSA NIE ZADAJAC MU BOLU. TAKIEMU WLASCICIELOWI POWINNO BYC WSTYD ZAKLADAC NA SWOJEGO PSA SADYSTYCZNYCH NARZEDZI - SREDNIOWIECZE CZY PSYCHOPATYCZNY SADYZM [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] przynajmniej ja czulabym swoja porazke siegajac po takie metody ( moj pies nie nalezal do latwych , nawet nie lubie wspominac ...). Ja za bardzo swojego psa kocham by mu zadawac bol. [B][SIZE=2]Przypomne jak powiedziała Inki Sjoesten ( pochodzi ze Szwecji i jest jedną z najbardziej znanych szkoleniowców ) : [COLOR=blue] "nie rozumiem jak to się dzieje, że Polacy z jednej strony kochają swoje psy, całują je i przytulają, a zarazem używają kolczatek i łańcuszków dławiących?"[/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Nic dodać nic ująć .
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B] a to niufek nie może być trudnym przypadkiem? litości, ręce opadają od tego szufladkowania psów wg. ras [/B][/COLOR][/FONT][/quote] Pewnie , że może być trudnym przypadkiem , ale ja miałam na myśli typowego przedstawiciela rasy . Wyraziłam tylko swoje oburzenie na temat kolczatek . W mojej okolicy co drugi pies nosi kolczatkę , obojętnie mały czy duży . Nie sadzę , że wszystkie te psy są trudne . Mają za to właścicieli , o prostym myśleniu - pies ciągnie to kolczatka .[URL="http://www.dogomania.pl/forum/editpost.php?do=editpost&p=12808921"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/edit.gif[/IMG][/URL] W końcu po to są rasy psów , żeby decydując się na psa wiedzieć jakie będzie miał cechy charakteru ( nie tylko wygląd ). Oczywiście pies to nie robot i każdy jest inny .
-
Miałam koliaka ,który przez całe swoje 12 lat życia nigdy nie warknął . Owszem rzucał się czasem z zębami , np . na weta , lub na kilku psich wrogów na osiedlu , ale nie warczał . Nie wiem czy to cecha tej rasy ?
-
Radzę uzbroić się w cierpliwość . Psiak ma dopiero 6 m-cy i to normalne , że jeszcze nie umie chodzić na smyczy . Jeśli będziesz konsekwentnie wychowywać psiaka , to żadne kolczatki i inne cuda nie będą potrzebne . Ja mam podhalana i jakoś dałam radę i nie powiem , że było lekko . Teraz mogę go trzymać na najmniejszym paluszku na smyczy . Jak miał 6 m-cy to ciągnął jak lokomotywa , ale nigdy nie założyłam mu kolczatki . To przecież mój przyjaciel . Pies to mądre stworzenie , naprawdę nie trzeba mu wbijać kolców w szyję , żeby umiał spacerować na smyczy . Ale 6- cio miesięczny psiak to przecież dzieciak i trzeba dać mu czas , żeby się nauczył . Oczywiście niektóre psy uczą się szybciej ,inne wolniej i też ogromne znaczenie ma fakt , ile czasu my poświęcamy psu . Ja chyba nieświadomie stosowałam tą metodę drzewa . Kiedy szłam z psem na spacer , a on tak bardzo ciągnął , że nie mogłam go utrzymać to stawałam w miejscu . Po prostu musiałam się zatrzymać . Gdybym się nie zatrzymała to przeciągnąl by mnie po ziemi . Po chwili szliśmy dalej , jak ciągnął ,to zatrzymywaliśmy się . Teraz mam ideał psa , bo mi się chciało po prostu konsekwentnie i z miłością go wychowywać .
-
Jak można nowofunlandowi zakładać kolczatkę ? Jestem w szoku . Myslałam , że na dogo są miłośnicy psów . Zacznijcie używać mózgu a nie siły jak wyprowadzacie swoje psy ! Pomijam jakieś trudne przypadki ale niufek :shake: !?
-
Matti, Megi, Fox, Holly, Korek, Benny wszystkie w nowych domkach. :)
toyota replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
Tak na marginesie - miałam godzinny poślizg . Pytam się rano mojego TZ "gdzie jest Nowe Miasto Lubawskie ?" . W końcu po to się ma faceta , żeby nie trzeba było zaglądać do mapy ;). A on mi na to ,jednym okiem patrząc na allegro " kierunek Gdańsk , 20 km stąd , 20 minut drogi " . Przed samym wyjazdem , poprosiłam go , żeby mi pożyczył nawigację . Myślę sobie - co mi szkodzi , żeby Hołowczyc mnie zaprowadził swym seksownym głosem , pod sam dom . Nigdy tego nie używałam , mam na myśli nawigację , no ale przecież TZ nastawi mi to cudo . Więc podaję mu dokładny adres . TZ wyciąga palmtopa i ja mu dyktuję :" Nowe Miasto Lubawskie . A on pisze :" Nowe .... Miasto Lubawskie ?! Myślałem , że chodzi o Nowe ! . Bo Nowe Miasto Lubawskie to jest 70 km stąd i kierunek Olsztyn . " Tak więc zmuszona byłam przesunąć wizytę na późniejszą godzinę , bo 70 km to nie 20 :roll: W każdym razie wizyta się odbyła , bo domkowi też zależało , żeby mieć "inspekcję" z głowy ;) Morał z tego jest taki , że TZ tylko do połowy słucha co do niego mówię . Jeśli zdanie jest za długie to sie wyłącza :mad: -
Matti, Megi, Fox, Holly, Korek, Benny wszystkie w nowych domkach. :)
toyota replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
Byłam . Elza daj znać kiedy mogę zadzwonić do Ciebie , bo muszę się wypowiedzieć :diabloti:. -
Matti, Megi, Fox, Holly, Korek, Benny wszystkie w nowych domkach. :)
toyota replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
Jeśli potencjalni przyszli właściciele będą mogli spotkać się jutro , to pojadę do nich tak ok. 17 . Zadzwonię jutro o 11 ,żeby mieli czas się przygotować ;) . Dzisiaj już za późno zlądowałam do domu , żeby do nich zadzwonić , a komórka mi się rozładowała . -
Niedawno dowiedziałam się od znajomych , że ich sunia kąpie się codziennie ze swoim panem pod prysznicem ( tylko jest spłukiwana wodą ) . Ona śpi z panem i pańcią w łóżku , a ponieważ również pracuje z nimi na placu budowy , więc wykorzystali fakt , że wszędzie chce im towarzyszyć i spłukują ją po prostu z kurzu :lol: . Tak na marginesie to ona jest przygarnięta z ulicy jako ok. roczny pies i jest już z nimi 10 lat .
-
Szukam przyjaciela- przyjaciel a raczej przyjaciółka znaleziona :)
toyota replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy ktoś już o tym wspomniał , ale koniecznie przyczep jej adresatkę do obroży i zaczipuj u weta . Linka na pewno się przyda , np . do nauki posłuszeństwa , ale jak będziesz chciała , żeby się obie suczki razem pobawiły i poturlały to pewnie będą się plątać . To naprawdę piękna suczka , miałaś "nosa" , że ją wybrałaś :lol!: -
Ale on śliczny ! Jakby mordkę włożył do kubła z czarną farbą razem z uszami ;)
-
Ubojnia psów na smalec.....okolice częstochowy, potrzebna pomoc!!!!!!
toyota replied to kate11's topic in Już w nowym domu
Oburza mnie oczywiście barbarzyństwo , ale też zdumiewa tępota umysłowa tych ludzi zarówno obleśnej producentki- morderczyni jak i nabywców smalcu . -
Kurcze , może by się zrzucić na nagrodę dla osoby ,która wskaże miejsce jego pobytu ? Przyjrzałam się na pierwszej stronie , on taki wychudzony i zabiedzony , nie wiem czy nie opadnie z sił z wycieńczenia :shake: Mam nadzieję ,że spotka na swojej drodze dobrego człowieka . Zapadł mi w serce , kochane psisko , nie mogę przestać myśleć , że się gdzieś tuła . Kiedyś znaleźliśmy wycieńczonego onka , leżał pod naszą bramą w krzakach , nie reagował na mojego wściekle ujadającego podhalana . Kiedy podeszliśmy do niego, to zaczął uciekać wygięty w pałąk- taki był chudy , ale go szwagier dogonił i tak się zaczęła historia Fafika .
-
Dzisiaj wpłaciłam naszemu psiakowi obiecany grosik .