Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. [quote name='mmd'] A teraz zdjęcia jamnika dawać:)[/QUOTE] Założyłam mu wątek , na razie w celu szukania właściciela , któremu być może się zgubił : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183108-GRUDZIAE-DZ-znalazA-am-dzisiaj-piAE-knego-jamnika[/URL] Jamnik jest niesamowicie grzeczny. Nie wiem czy tylko udaje ? Dziś TZ nadał mu imię - Docent . Wczoraj TZ zadzwonił do mojej mamy ze skargą , że przyprowadziłam kolejnego psa . Dzisiaj mama przyszła z wizytą, zobaczyła TZ z jamnikiem leżącym u jego stóp i powiedziała " wydaje mi się , że to będzie pies Rafała ":evil_lol: mmd - dzisiaj przyjrzałam się jamnikowi krytycznie. Niestety jednak nie jest to 100 % jamnika , raczej jakieś 95 %. Brzuszek ma czarny od brudu . Wydaje mi się , że on nie ma charakteru włóczykija , bardzo się pilnuje. Może jednak go ktoś wywalił :lookarou:
  2. Moje zwariowane święta dobiegają końca . Sara jutro jedzie do Warszawy . Już TZ rozmawiał z jej nową przyszłą Panią . Sara była z nami krótko , ale widać , że dobrze jej było z nami . Chociaż próbowała wleźć nam na głowy , ani razu jej nie uderzyliśmy . Wystarczył zdecydowany ton głosu , nieraz trzeba było wiele razy reagować . Najgorszy był pierwszy dzień , możliwie , że emocje związane ze zmianą domu i pewnie też niewybieganie powodowało , że była taka nadpobudliwa . Od wczoraj jest zupełnie normalna . Nie skacze po nas , nie piszczy i nie drapie w drzwi . W domu , w którym była poprzednio , była często karcona klapsami , smyczą , właścicielka w ten sposób tłumiła jej energię . Kompletne niezrozumienie potrzeb psa , który musi bawić się i biegać . Sara mogła tam przebywać jedynie w kuchni . Oprócz tego był tam 1 pokój i 4 -osobowa rodzina w tym dwójka małych dzieci i nikt nie miał czasu na psa . Sara wygrała szczęśliwy los na loterii . Ja jeszcze trochę się boję i naprawdę będę mogła się cieszyć dopiero z kilka dni , jak będą pozytywne wieści z nowego domu . Dziękuję Wam za wsparcie i przede wszystkim za ogłoszenia :loveu: Bez Was nie dałabym rady . Jestem "ciemną masą komputerową " :oops:
  3. [quote name='mmd']Te uszy ma zajefajne[/QUOTE] Tak jej się układają śmiesznie - jedno ucho na Maroko a drugie na Gibraltar ;) Jeśli chodzi o jamnika , to jest to arystokrata i kruszy nawet najtwardsze serca. :lol: Na temat Sary wypowiedź TZ : "3 dni szkolenia i robi co chcę ;)" ( tzn. co TZ chce :lol:)
  4. Jamnik jest świetny :lol: Wariuje z Sarą po domu .
  5. Tak jak w tytule. Jamnik jest młody ( tak mi się wydaje ), tłuściutki, ma mięciutką sierść. Jest bardzo zadbany. Przykleił się do nas na spacerze, chociaż mój pies do towarzyskich nie należy. Siadł mi pod płotem, zamknęłam więc mojego psa do kojca i wyszłam do jamniora. Najpierw patrzył błagalnie prosto w oczy, a potem położył mi się na stopie na wznak. Istny cyrk. Wpuściłam go na posesję i usadowił się na wycieraczce. Chętnie zjadł i napił się wody . Po awanturze domowej z TZ zaprosiłam go do środka :cool3:. Teraz grzecznie śpi. Jeśli mi nie zwieje do wtorku pojadę z nim do weta sprawdzić czy ma czip. Pojadę do schronu, żeby sprawdzić czy go ktoś nie szuka. Wywieszę ogłoszenie na miejscowym sklepie i może też w gazecie. Jeśli nie znajdzie się właściciel, jamnik będzie do wzięcia . Piesek nie ma czipa, został profilaktycznie odrobaczony i odpchlony.
  6. Chciałbym wkleić zdjęcia Sary ,ale mimo wsparcia się nie udało , przesłałam dineh na maila , może odbierze :p mmd - Po awanturze domowej wpuściłam jamnika do domu , śpi w przedsionku i zachowuje się tak jakby w ogóle go nie było .
  7. Wczoraj Sara chciała nas wykończyć ;) . Biegała jak szalona po domu , skakała po nas , piszczała i drapała w drzwi jak wychodziłam do łazienki i jazgotała z byle powodu . Dzisiaj to zupełnie inny pies . Od samego rana ( czyli 9 :lol: ) już zaczęła się normalnie zachowywać . Dzisiaj po południu wykończyliśmy ją my ;) zabawą w aportowanie :lol: Teraz już nie ma psa , bo padł ;) Nie wiem czemu się tak zachowywała , może była niewybiegana , a może pobudzona zmianą domu . Tydzień temu była bardzo spokojna , możliwe , że była po prostu zmęczona 3 - dniową tułaczką. Mam nadzieję ,że nowy domek będzie cierpliwy . Moja córeczka zapytała tatusia przy obiedzie czy kocha Sarę , " bo ja ją pokochałam "- powiedziała :eggface:.
  8. Dziękuję bardzo , dostałam wiadomość . :multi:
  9. Ja również chciałabym życzyć Wszystkim Wesołych i Rodzinnych Świat Wielkanocnych . Ps. Rozmawiałam z być może przyszłą właścicielką Saruni , że dzisiaj o 19 miała odbyć się wizyta . Ciekawe kiedy czegoś się dowiemy od naszego agenta w spódnicy ;) Jeśli o mnie chodzi , to mam same pozytywne odczucia , to naprawdę bardzo fajna osoba "rozumiejąca " zwierzaki .
  10. Dzisiaj u weta była ważona - 11 kg . Właścicielka Sary nie weźmie raczej już psa , bo ma nauczkę , że pies wymaga sporo uwagi . Ona ma dwoje dzieci ( 8 i 2 latka ) , mąż dużo pracuje i jest w domu w weekendy , więc wszystko jest na jej głowie . Straż Miejska ją nastraszyła , że odpowiada za psa w razie jak ucieknie i kogoś pogryzie ( czip ! ) . Z tego co widziałam , nie są to źli ludzie , starają się jak mogą , w domu jest czysto , nie jest to żadna melina . Jednak żyją bardzo skromnie , w moim odczuciu nie stać ich na psa . Oni pewnie nie uważają , że ich nie stać , bo obiadem się podzielą , ale na pewno mieli dosyć obowiązków związanych z psem ( wychodzenie z nim , pilnowanie , żeby nie uciekł , wychowanie - bo np. zabrał bułkę z rączki dziecku , itp. ). Sara nie spotkała się z moim psem . Jedynie przez płot . Nie mam możliwości , żeby poznać ich na neutralnym gruncie . Wychodzę z nimi na spacery , ale osobno . Mój TZ był na spacerze z Miodkiem może 10 razy w ciągu 10 lat ( pardon 8 lat , bo najpierw miałam psa potem TZ :lol: ) . W każdym razie jestem zdana raczej tylko na siebie , jeśli chodzi o zwierzaki . Miodek teraz przebywa na zewnątrz .
  11. Moja córeczka oczywiście zachwycona . Rzuca Sarze piłkę i sunia całkiem ładnie aportuje ;) , tylko trzeba jej zabierać piłkę z pysia . Na razie ogarniam chatę , bo TZ z córką pojechali do Teściówki . Teściowa do zwierząt nie za bardzo , interesują ją co najwyżej rasowe , a najlepiej jakby były sztuczne ;) , więc zostałyśmy z Sarą w domu . Sara atakuje odkurzacz :cool3: . Nie jest to jakiś wielki atak , da się ją powstrzymać , ona się go boi . Była właścicielka Sary wspomniała mi , że nie mają odkurzacza . To wyszło w kontekście sprzątania . Właścicielka mówiła , że Sara bardzo linieje . Ja jej na to , że dla mnie to nie problem , że miałam kiedyś " Lessie " w mieszkaniu w bloku i to dopiero było co sprzątać , że odkurzacz się zapychał . A ona mi na to " ja to zmiatam te kudły , bo nie mam odkurzacza " .
  12. [quote name='dusje'] Moze mama czuje sie samotna , nie ma przeciez zadnego wsparcia.[/QUOTE] Ona ma męża , tylko rodziców nie ma . Ten blok , w którym mieszkają jest patologiczny . Wydaje mi się , że pomóc nie ma jak , bo to jest zadanie dla innych instytucji . Oczywiście możemy zrobić jakiś prezent dzieciom .
  13. Tak jakoś głupio mi opisywać sytuację tej rodziny na publicznym forum . Pomyślałam , że zawiozę im jeszcze kiedyś jakieś zabawki z domu , ale nic z tego nie nadaje się dla chłopczyka .
  14. Ludzie w porządku , straszna bieda u nich , dałam dziewczynce małą laleczkę i zajączki i ogromnie się z tego cieszyła . Oprócz tego jeszcze dzieci dostały słodycze . U weta została odrobaczona i odpchlona . Mam jej książeczkę zdrowia i zrzeczenie . Sara bardzo się cieszyła na mój widok , właścicielka powiedziała , że nigdy tak nie wariuje . W zoologicznym kupiłam jej suchą karmę Purinę dla szczeniąt i piłkę taką co nie jest pusta w środku . Sara w domu dostała ADHD , zupełnie inaczej niż tydzień temu . Być może wtedy była bardzo zmęczona po 3 - dniowej tułaczce , a tym razem jest przywieziona z domu , więc jest niewybiegana . Teraz w końcu się uspokoiła i chyba śpi .
  15. Jesteśmy już w domu , byłam u tych ludzi z godzinę , potem do weta i jeszcze do sklepu zoologicznego .
  16. [quote name='mmd']Bardzo lubię takie akcje. Szybko sprawnie i domek:) Jeszcze tylko oficjalne błogosławieństwo sbd i można odetchnąć:)[/QUOTE] Ja na razie jeszcze nie dowierzam , że to się dzieje naprawdę . Jak oddałam tydzień temu suczkę , to potem odebrałam córkę z przedszkola i powiedziałam jej , że oddałam sunię właścicielce . Córka płakała , a ja ją pocieszałam , że tak trzeba , bo to był piesek innej małej dziewczynki i miał swój domek itd. Aż w końcu sama zaczęłam ryczeć , bo się rozkleiłam , że tak kłamię , bo wcale tam suni nikt nie chciał . TZ uznał , że ma dwójkę dzieci w domu ;)
  17. [quote name='furciaczek']To daj maila :) Wizyte przedadopcyjna tez napewno usa sie zorganizowac :)[/QUOTE] Nie zauważyłam tego ,że mam dać maila , ale mój mail jest na pierwszej stronie : [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Kto będzie podpisywał umowę adopcyjną , czy ja mam być stroną tej umowy ? Na razie zopatrzyłam się w umowę zrzeczenia .
  18. Randka z nieznajomą to przekazanie suni nowej właścicielce jakby ktoś nie załapał ;)
  19. [quote name='dusje']Aha, a TZ toyotowy ma jechać we wtorek do W-wy służbowo:diabloti:[/QUOTE] Hehehehe, trafilo sie TZowi [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10"][IMG]http://cdn.content.sweetim.com/sim/cpie/emoticons/00020148.gif[/IMG][/URL] [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=12"][IMG]http://content.sweetim.com/tbsig/sig.asp?img=ad1[/IMG][/URL][/QUOTE] E tam , mówiłam przecież , że sunia urodzony rajdowiec , w samochodzie super się zachowuje , a TZ -owi jeszcze się randka trafi z nieznajomą , to co ma narzekać ;)
  20. No niestety odbieram małą dopiero jutro o 10 , właścicielka jest na 100 % zdecydowana , nawet sama wspomniała o umowie , żeby nie musiała odpowiadać za psa i żeby jej dane nie widniały w czipie . Chyba nieźle ją Straż Miejska postraszyła :lol: . Zdążę jeszcze pojechać z Sarą do weta i załatwię co trzeba ( na pewno odrobaczenie i odpchlenie ) , bo nowa potencjalna właścicielka o to prosiła . Szczepić jej nie będę , bo z tego co pamiętam nie można wszystkiego na raz . Oczywiście odbiorę małą bez wzglądu na wynik wizyty , będziemy szukać dalej jakby coś było nie tak . Mój TZ będzie w Warszawie we wtorek już o 10 i o tej godzinie ktoś musi odebrać psa , bo on ma szkolenie i nie może mieć pieska ze sobą :cool3: . Mam nadzieję , że uda sie to jakoś zgrać . To , że TZ wyjeżdza akurat do Warszawy to czysty przypadek , raz na pół roku to się zdarza.
  21. Jeśli chodzi o sterylizację to mój wet twierdzi , że na razie jest za młoda . Pytałam już w tym dniu , gdy ją znalazłam . Wet ją widział .
  22. Pani mieszka na Pradze Pd. Ma kotkę , nie ma dzieci . Zamierza wziąć urlop na kilka dni , aby przyzwyczaić sunię do siebie.
  23. Jest osoba zainteresowana adopcją . Przez telefon Pani bardzo mi się podoba - [B]potrzebna jest wizyta przedadopcyjna w Warszawie .[/B] Wydrukuję umowę zrzeczenia się psa i jadę go wyciągnąć .
  24. Bardzo proszę . Nie wiem skąd jest osoba chętna na psiaka , możliwie , że potrzebna będzie wizyta przedadopcyjna , bo w ciemno przecież nie zawiozę małej , a sama rozmowa telefoniczna to za mało . Niektóre zwierzaki to mają takie piętno "pucharu przechodniego " . Niby nie ma tragedii , ale to również jest przykre , że taki biedak właściwie od początku jest niechciany . Jak ja marzę o tym , aby wziął ją jakiś dogomaniak na zawsze ...
×
×
  • Create New...