Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Wydaje mi się , że jeśli ktoś wstawia zdjęcia swojego psa , to także po by przeczytać opinię innych , najczęściej są to komplementy , szczere wyrazy zachwytu , ale jeśli ktoś ma odmienne zdanie i wyrazi je kulturalnie - to chyba nic złego ? Czasami ktoś przyzwyczaił się do wizerunku swojego psa np. w szerokiej obroży i może dlatego ciągle takie kupuje , może ktoś z boku patrzy 'świeżym okiem"i zwróci uwagę , że dany pies może wyglądać korzystniej np. w czymś węższym . Ostatecznie i tak właściciel decyduje , bo nie tylko efekt wizualny jest istotny , ale przede wszystkim wygoda i względy praktyczne.
  2. Dla takich rozpieszczonych to raczej nie będzie jednak wystarczająco komfortowe. :lol: Ja mając podhalana i 2 kundelki , nie mogłam pozwolić , aby wszystkie spały na kanapie. Szczególnie , że podhalan był pierwszy i najważniejszy. Zatem moje leżą na podłodze i dry - bedy sobie chwalą , szczególnie , że nie mam dywanów. Tak jak napisałam , mają swoje legowiska , ale potrzebują mieć coś miękkiego , żeby się położyć niemal w każdym pomieszczeniu i dlatego kupiłam kilka dry - bedów. Mogłabym pewnie kupić dywaniki , ale dry- bedy są dużo bardziej miękkie i można je prać , przy czym nie ściągają się jak kocyki.
  3. Dry-bedy można ciąć. Moim zdaniem nie są cienkie , mam obecnie małe pieski i uwielbiają na nich leżeć. Moje psy nie lubią kłaść się bezpośrednio na podłodze i mają po jednym legowisku , ale jeśli towarzyszą mi w innym pokoju to wtedy rozkładam im dry -beda . Jest lepszy niż kocyk , bo się nie zwija ( jest podgumowany ). Również pod legowiskiem rozłożyłam dry -beda , bo kupowałam je przez internet i okazało się , że ma dosyć cienki spód. Dry - beda wykorzystuje także w samochodzie , bo jeden piesek jamnikowaty codziennie ze mną jeździ i nie chciałam , żeby biegał po siedzeniach ( włosy i czasami deszczowa pogoda ) , a na podłodze samochodu przecież jest twardo , więc rozłożyłam mu dry -beda. Wczoraj podczas jazdy położył się na nim na plecach :lol: Oczywiście są specjalne maty do samochodów , ale nie chcę mieć na stałe z tyłu maty na całym siedzeniu , szczególnie , że jeździ także z tyłu dziecko w foteliku , więc jak miałabym tą mate rozłożyć ? Oprócz tego w dalsze trasy zamierzam mu kupić szelki samochodowe oraz zapięcie , ale nie takie do pasów , bo wtedy musiałby być na siedzeniu. Znalazłam takie coś : [url]http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=1375[/url] Musze jednak pomyśleć , czy uda się go przyczepić do pasa tak , aby siedział na podłodze. Ogólnie polecam dry - bedy , odkryłam je dopiero teraz i jestem zachwycona.
  4. ......................
  5. No cóż , siedzę i płaczę codziennie , bo moje kochane Słoneczko umarło w piątek. Każdego z nas to spotka prędzej czy później , bo nasi kochani przyjaciele żyją krócej. Z drugiej strony to dobrze , bo co by się z nimi stało bez naszej opieki ? Więcej już nic nie napiszę , bo nie potrafię znaleźć nic na pocieszenie dla Ciebie ani dla siebie samej. Może tylko to , że spotkam Go jak przyjedzie czas na mnie , bo on był częścią mnie i muszę kiedyś Go odnaleźć , bo inaczej cóż to byłoby za Królestwo Niebieskie bez tych , których się kocha ?
  6. Jest czysty , bo pogoda jest ładna. Futro podhalanów ma taką właściwość , że całkiem ładnie potrafi oczyścić się samo pod warunkiem oczywiście , że pies nie przebywa stale w błocie , ziemi i na deszczu. Nie sądzę , żeby pies wyszedł i się zgubił . Podhalany nie biegną przed siebie tak jak husky ,owszem potrafią wybrać się "na wycieczkę " , ale trafią z powrotem do domu. Chyba , że pies przebywa w nowym miejscu i ucieknie , ale nie sądzę , aby z podhalanem wybrał się ktoś na wakacje , to raczej mało prawdopodobne. Tym bardzie , że te jego oczka są chore , dobry właściciel zadbał by o nie. A propos oczek - nie jestem wetem , ale czy to przypadkiem nie jest wina trzeciej powieki ?
  7. Jaka smutna mordeczka.
  8. [quote name='dosia.wil']Słuchajcie, kto dał takiemu człowiekowi psa na DT???? Po raz kolejny powtarzam: Mści się traktowanie DT jak przechowalni. Żadnych kwalifikacji, żadnych referencji, żadnego rozeznania, komu powierza się psa!!! [B]Dom tymczasowy ma być dla psa pomostem do właściwej adopcji, rozpoznaniem jego charakteru, przygotowaniem go dożycia w DS, a nie wzięciem psa na próbę. Jak się okaże "dobry" to u nas zostanie! [/B]Jestem wstrząśnięta nie tyle ignorancją i bezczelnością tego, pożal się Boże, tymczasowego opiekuna, co nieodpowiedzialnością i ignorancją osoby, która umieściła Diesla u takich ludzi. Przecież ten człowiek nie ma elementarnej wiedzy na temat psów. On nawet nie wie, że wilki to są w lesie, a Diesel jest owczarkiem niemieckim. I myśli, że u psów to jest tak, że jak go jakaś suczka zechce, to Diesel zostanie tatusiem. Boże drogi, ta osoba, która oddała psa na taki DT powinna zostać umieszczona na Czarnych Kwiatkach![/QUOTE] Osoba , która znalazła tych ludzi , którzy wzięli do siebie psa , apelowała wcześniej o DT na tym wątku. Niestety nikt się nie zgłosił spośród dogomaniaków. Agata69 , bo o niej tu mowa , pomogła wielu psom , sama bierze mniejsze pieski na DT. Naprawdę nieraz jest bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc tu na dogo , ponieważ psów w potrzebie jest ogromnie dużo. Dlatego była zdana tylko na siebie . Tym razem może wyszło nie najlepiej , ale pamiętajmy , że tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów.
  9. Nie było sekcji , ważne było dla mnie to , bym mogła go pochować , a po sekcji pewnie nie byłoby to możliwe. Wet stwierdził , że przegrzanie organizmu było przyczyną śmierci , ale z pewnością złożyły się też na to inne czynniki. Roztrząsanie tego ma dla mnie sens o tyle , że będę ostrożniejsza w przyszłości. Przecież czas szybko leci i znów będę miała pod opieką staruszka. Zakładając wątek w dziale " Nasze staruszki " chciałam przestrzec przed spacerami ze starszymi psami w ciepłe dni. Nie sądziłam jeszcze wtedy , że Miodek nie przeżyje. Do tej pory kojarzyłam przegrzanie organizmu z psami zostawianym bezmyślnie w autach, psami uwiązanymi na łańcuchach w słońcu lub niezadaszonych kojcach. Nigdy bym nie pomyślała , że spacer może zabić. I nie było tego dnia duszno , było rześkie powietrze , poprzedniej nocy padał deszcz.
  10. [url]http://pies.onet.pl/48708,14,19,chron_psa_przed_upalem,artykul.html[/url] Dla mnie za późno :-( Byłoby mi łatwiej , gdyby umarł sam. Kochałam Go jak własne dziecko i dbałam o niego jak o dziecko. I zrobiłam coś tak głupiego.
  11. Jaka śliczna dziewczynka ! Gratuluję !
  12. Kubo , mam nadzieję , że zostaniecie z nami na forum , zaglądajcie często do działu " Psy w potrzebie " . Psów takich jak Diesel jest ogromnie dużo , takich i nawet dużo ładniejszych. I są bezdomne , pozamykane w ciasnych boksach , w przepełnionych do granic schroniskach. Dochodzi do zagryzień , ponieważ sfrustrowane , nie mogące wyładować nagromadzonej energii stają się agresywne do współtowarzyszy niedoli. Inne , tak jak Diesel , porzucone , żebrzące na ulicy ,po śmietnikach , giną pod kołami aut. Nikt ich nie chce. W Polsce naprawdę psów jest za dużo , ludzie rozmnażają je , bo nie mają tej świadomości. Jeśli Diesel zostanie dopuszczony do jakiejś suczki to urodzi się być może 10 szczeniaczków. Naprawdę to jest ogromnie trudne by znaleźć dla nich dobry dom , taki aby nie trafiły na łańcuch , nie zostały zamknięte na stałe w ciasnej klatce w rozwalającej się budzie. Aby znaleźć ludzi , którzy zechcą wydać 900 zł na budę dla psa , do tego jeszcze kojec , wizyty u weta , szczepienie , odrobaczenie , środek na pchły i kleszcze , już nie wspomnę kosztów jeśli pies zachoruje , jedzenie dla niego , i do tego mieć jeszcze chęci , żeby się nim zajmować , takich ludzi jak Wy , [B]to jest prawie cud ! [/B]Oczywiście są ludzie , którzy kochają zwierzęta , tacy jak my tutaj , myślę także o Was , ale oni zazwyczaj mają już psa , albo i więcej psów. Ja oprócz jednego ukochanego psa , którego sama w pełni świadomie kupiłam , mam jeszce 2 z ulicy , których wcale nie chciałam , nawet niespecjalnie mi się podobają , ale były wygłodzone , chodziły po ruchliwej ulicy , grzebały w śmietnikach i po prostu błagały o pomoc. Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie .
  13. Dziękuję Ci Isadoro7 Dzięki temu ,że przygarnęłam jakieś 4 miesiące temu małego kundelka Docusia ,i że od miesiąca mam też u siebie znalezioną na ulicy Tosię , jest mi teraz chyba łatwiej. Dobrze , że chociaż mam ich. Ale co to za psy - jeden 6 kg , drugi 7 kg . To nie psy , tylko koty. Jak przykucnę to nie mam jak przytulić , musiałbym się położyć na ziemię. Jedynie można na ręce wziąć. Miodziuś , mój Puszuś kochany , tak bardzo mi Ciebie brakuje ... Dziecko mi dzisiaj powiedziało po obudzeniu rano , że wie co zrobić , żeby Miodek przyszedł do nas zdrowy. Trzeba poprosić pracowników , aby zrobili taką bardzo dużą drabinę do nieba i wejdziemy po tej drabinie do Miodka , żeby " zeszedł " po niej na ziemię.
  14. Kupiłam "jamnikowi " szelki tego typu z Rogza : [url]http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=1364[/url] Nie wiem gdzie jest przód a gdzie tył , tylko się nie śmiejcie . To kółko do zapięcia smyczy ma być z przodu czy z tyłu ?
  15. Wpłaciłam dzisiaj ekipie owczarków wszystkie zaległe deklaracje. Ciesze się , że tak dobrze im się tam mieszka , widać , że są szczęśliwe.
  16. Jeśli chodzi o colliaka to dawno , dawno temu , byłam kiedyś ze swoim na wakacjach u ojca w pracy , gdzie były kury. Codziennie rano pies wypraszał wszystkie kury z kurnika, większość kur wychodziła oczywiście sama , ale były takie które chciały wysiadywać i te wypraszał. Sprawdzał w ciągu dnia , czy na pewno żadna kura w kurniku nie siedzi :lol:. Po południu , nie pamiętam , o której godzinie, kury wracają do kurnika , a on biegał po całym placu i zaganiał wszystkie , które jeszcze spacerowały. Żadna kura nie miała prawa chodzić po tej godzinie po placu. Gorzej było jak padał deszcz i kury chciały się schować , to trzeba było psa zamykać . Raz kiedyś pojechaliśmy do wujka na wieś. Wyszłam z nim na spacer na pole , pies był bardzo grzeczny po szkoleniu PT z bdb wynikiem . Jak zobaczył owce na łące - pierwszy raz w życiu , to nie udało mi się go powstrzymać . Wszystkie owce , które się tam pasły ,zagonił wujkowi na podwórko. Były to owce z różnych gospodarstw. :lol: Byliśmy tam w dniu Wszystkich Świętych. Jakie rodzina miała wtedy miny jak otworzyli drzwi domu , a tam na podwórku owca przy owcy :lol: Podhalana do kur stanowczo odradzam. Mój Miodek , pomimo moich próśb i gróźb , czasem złapał jakąś dla zabawy. Nie zagryzał , ale łapał do pyska , co oczywiście nie było bezpieczne dla kury i ja też miałam stres , jak mu wyciągałam kurę z pyska , czy jest poturbowana czy nie.
  17. Dziękuje wszystkim za okazane współczucie. Miodek był bardzo chory. Robiłam wszystko , aby jedzenie i woda dostawały się do jego żołądka. Miałam nadzieję , że pożyje jeszcze pół roku , może rok. Widziałam , że na przepisowe 12 lat nie ma szans , bo był coraz chudszy. Pomimo tego ,że było ciężko , cieszyłam się , że to nie rak i że muszę go sadzać jak najwięcej , żeby się nie zagłodził. Bałam się tego , że przyjdzie moment kiedy ten przełyk tak zwiotczeje , że już nie będzie możliwości , żeby go nakarmić . Bałam się , że nie będę wiedziała , czy on umiera z głodu. Prosiłam Boga , aby pozwolił mu umrzeć samemu , żebym nie musiała podejmować decyzji o uśpieniu. Być może to Pan Bóg wysłał mnie na ten spacer , aby Miodek mógł umrzeć. Żeby nie umierał powoli z głodu. Muszę tak myśleć , bo inaczej zwariuję. Był coraz chudszy , ale codziennie robił kupy , więc wierzyłam , że coś trawi. Dużo jedzenia zwracał , całe mieszkanie było zalane wodą i jedzeniem. Wszędzie jeszcze mam gluty na ścianach ,firanach , meblach i telewizorze , bo pił całe michy nieustannie i pomimo sadzania ciągle zwracał. Brałam go codziennie do domu , aby mieć kontrolę nad jego chorobą. Ten spacer to była nadgorliwość. Cierpiał bardzo po tym przegrzaniu , ale " tylko " 2 godziny . Potem jego stan się ustabilizował i zasnął na zawsze. Może to lepsze niż powolne umieranie z głodu. Zamieszczając zdjęcia chciałam go symbolicznie pożegnać. Zdjęcia z córeczką ,aby było widać jaki był duży i wspaniały.
  18. Codziennie chodziliśmy na spacery , od 10 lat bez względu na pogodę. Czy z młodym zdrowym psem można wychodzić na spacer w upały ? Byliśmy razem z moja córką i jeszcze małym jamnikowatym kundelkiem. Niedawno przygarnięta Tosia odmówiła spaceru i wolała zostać w domu. Ale Miodek nie , on by w ogień za mną poszedł :-( Szliśmy powoli , Miodek dyktował tempo . Docka - "jamnika " puściłam ze smyczy i biegał jak szalony. Jakieś 15 minut szliśmy do lasu , oczywiście gdzie się dało to w cieniu , ale raczej w słońcu. Potem 20 minut w lesie spokojny spacer i znów w słońcu do domu . Zasłabł pod koniec spaceru , prawie pod bramą . Wcześniej nie było nic po nim widać. Udało mi się jeszcze go nakłonić , żeby doszedł pod dom. Potem telefon do weta i zlewałam go zimną wodą , na głowę namoczony ręcznik , nie mógł pić , więc zlewałam mu dziąsła wodą. Stan się poprawił , pies był słaby , ale już normalny, zaczął pić wodę . Potem dojechał wet i dał mu jakiś zastrzyk na serce , powiedział , że osłuchowo pies jest o 'k i najprawdopodobniej się przegrzał. Temp. 40 ` O 20 TZ zrobił mu drugi zastrzyk , o 23 dałam mu strzykawką do pyska jakieś rozpuszczone tabletki na wzmocnienie. Miodek podniósł się z trudem i jak zwykle w takim wypadku ewakuował się do kojca. Zostawiłam go w tym kojcu na noc , bo w nocy na zewnątrz jest przyjemniej niż w domu. Kojec ma wielki i super zacieniony. Chodziłam co godzinę i sprawdzałam jak się czuje , dawałam mu wodę " pod nos " i pił chętnie . Umarł dzisiaj ok. 6.30
  19. Miodek umarł dzisiaj rano ok. 6.30 . Przepraszam Cię moje Słoneczko , wiernie dreptałeś za mną do końca. Nie wiedziałam , że jest Ci tak ciężko iść. Serce mi pęka z bólu. Kocham Cię :-( Miodek był bardzo chory , cierpiał na achalazję przełyku - przełyk olbrzymi. Mimo badań nie znaleźliśmy przyczyny choroby, więc nie był leczony. Chorował pół roku. Ulewał jedzenie i wodę . Sadzałam go ciągle , aby jedzenie i woda spadały siłą grawitacji do żołądka. Mimo jedzenia wysokoenergetycznej karmy i gotowanego kurczaka , chudł w oczach. Oszukiwałam się , że nie jest jeszcze tak źle , że może pożyje choć do 11 lat. Ostatnie pół roku żyłam tylko dla niego , bo wiedziałam , że odchodzi , że ta choroba to wyrok. Chciałam jechać na to spotkanie 70 km , więc wiedziałam , że wrócę późno i wyszłam z nim na ten ostatni spacer :-(
  20. Dzisiaj miałam jechać na spotkanie klasowe po kilkunastu latach , do innego miasta , więc wyszłam z psem - podhalanem na spacer o godzinie 15 . Dostał przegrzania organizmu. To było straszne ,nie mógł oddychać , miał przerażone oczy, dosłownie jakby szaleńca. Mocno rozszerzone źrenice i w mętnym kolorze. Przewrócił się i myślałam , że już umiera. Polewałam go wodą przez godzinę , mokry ręcznik na głowę. Temp. po polewaniu wodą - 40`, czyli pewnie miał jeszcze wyższą. Udało mi się ściągnąć do niego weta. Dostał jakiś zastrzyk na serce. Jestem załamana - jak mogłam zrobić coś tak głupiego :placz: Miodek ma 10 lat , uważajcie na swoje starsze psy w upały , nawet spacer może je zabić . Nie wiem jeszcze co będzie z moim Miodkiem , na razie po kilku godzinach od zdarzenia jest nadal bardzo słaby , prawie nie wstaje , jeśli już to zaraz się przewraca. Załatwił się pod siebie. Nie wiem jak ja przeżyję tą noc ,tak bardzo się boję :placz:
  21. W temacie kagańców zupełnie się nie orientuję. Czyli te fizjologiczne mają być takie duże ?
  22. Tez mi się najbardziej podoba ta w goldenki oraz te ostatnie tulipany. Ten czarny Szerkanki ( nie mam pojęcia co to za rasa :oops: ) też ma świetną obrożę z łańcuchem.
  23. Jestem pełna podziwu dla Was za to co robicie dla tego psa.
  24. [quote name='Agnes']ciekawe czy ta osoba da to na pismie jak smycz sie zerwie przy ulicy;) smycz wybiera sie na swoja odpowiedzialnosc i nie raz pisano, zeby brac pod uwage temperament psa. Jesli 60 kg ma zrywy jakie one by nie byly to smycz do 60 kg nie bedzie dobrym pomyslem. Jesli uwazasz, ze smycz wytrzyma - oczywiscie kupuje, ja chyba jednak bym sie nie decydowala[/QUOTE] No właśnie tego się najbardziej boję , żeby mi na ulicę nie wyskoczył jak się smycz urwie. Ale on ma 50 kg , a ta L- ka jest chyba do 60 , to może jednak wystarczy ? Właściwie to nie wiem czy te L-ki są do 50 kg czy do 60 , bo różnie sprzedawcy piszą w aukcjach :roll:. Poczekam jeszcze , może ktoś zamieści dla porównania zdjęcia gianta z jakąś mniejszą flexi ?
  25. Nie za wielki ten kaganiec dla Rasty ? Obroża w zielone kwiatki na czarnym podbiciu bardzo fajnie wygląda.
×
×
  • Create New...