-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Byłam dzisiaj w odwiedzinach. Sunia jest zupełnie bezproblemowa. Nie gania kotów - w domu jest 5 sztuk. Dogaduje się z dobkiem , chociaż raczej się go boi . Zachowuje czystość w domu. Nic nie niszczy. Stara się być blisko człowieka , ale nie jest nachalna. Leży u stóp , na spacerach chodzi krok w krok za Panią. Jest to młody pies , ale nie umie się bawić. Jej charakter najlepiej określają słowa " przepraszam , że żyję ". Zamknięta sama w pokoju nie niszczy , nie drapie w drzwi. Na pewno była bita , chodzi taka skulona, szczególnie się kuli jak słyszy męski głos. Dzisiaj jedziemy z nią do weta.
-
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Też jestem zaskoczona - pozytywnie oczywiście :lol: to pewnie robota SBD. Zobacz Nitro tutaj : [url]http://www.dogomania.pl/threads/183108-GRUDZIAE-DZ-znalazA-am-dzisiaj-piAE-knego-jamnika[/url] Ten śmieszny " jamnik " wprowadził się do nas w Niedzielę Wielkanocną , jeszcze jak była Tosia i został na zawsze. Daję linka , bo są tam także zdjęcia Tosi :lol: Też mi kota próbował straszyć , ale już się przyzwyczaił. -
[quote name='Cajus JB']Wiedziałem, ze o czymś znów zapomniałem. Fajnie toyota, że podbiłaś wątek. Zaraz będzie banerek. Edit Na razie takie [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185275-Rzucali-w-ni%C4%85-%C5%82opatami-potrzebny-banerek-%21"][IMG]http://img168.imageshack.us/img168/5941/opatacrop1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185275-Rzucali-w-ni%C4%85-%C5%82opatami-potrzebny-banerek-%21"][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/2223/opata2crop1.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE Piękne :cool2: Wielkie dzięki !
-
[quote name='Szarotka']Przyszlam Toyoto, ale mam juz sporo deklaracji i obiecalam pomoc na innych watkach..........[/QUOTE] Chodzi mi głównie o pomoc typu banerek , wklejanie zdjęć i jak zrobię fajne fotki, to ogłoszenia - ja jestem niestety ograniczona komputerowo i nie umiem tego robić .
-
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
toyota replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja niestety mam na głowie od wczoraj sunię , którą zabrałam z torów kolejowych. Niestety nie mam szczęścia i nikt nie interesuje się jej wątkiem : http://www.dogomania.pl/threads/185275-Rzucali-w-ni%C4%85-%C5%82opatami-potrzebny-banerek-! Muszę się liczyć z wydatkami na nią , bo Pani , która wzięła ją na moją prośbę na DT jest bardzo skromnie sytuowana. Przydałaby się chociaż techniczna pomoc ( banerek , ogłoszenia ) , niestety nikt się nie interesuje wątkiem :sad: Chciałabym nieśmiało podpowiedzieć ,że może by w przypadku adopcji Runa zabezpieczyć go w czip , w którym przyszły właściciel, na podstawie umowy adopcyjnej, zmienił by dane na swoje . Tyle pracy wkładacie w podopiecznych , szkoda , żeby powtórzyła się historia jak z Willim. Czip zwiększa szanse na odnalezienie. Wczoraj ganiałam po polach razem ze schroniskiem inną bezdomną sunię . Niestety nie udało nam się jej złapać. Ta sunia z kolei spaceruje po ruchliwiej drodze. Albo ją tam ktoś wyrzucił , albo tam znajduje jedzenie w śmietnikach , bo jest tam parking dla tirów. Przy okazji dowiedziałam się , że znaleźli powieszonego na drzewie wyżła. Zawsze myślałam , że to są jakieś pojedyncze przypadki takiego okrucieństwa , a to podobno nierzadko się zdarza :shake: -
Znalazłam dla suni tymczas :lol: Nie chciała opuścić terenu , ale Pani wzięła ją na ręce i zaniosła do samochodu. [B]W tej chwili najpilniejsza potrzeba to banerek . [/B]Czy znajdzie się ktoś chętny do zrobienia , bo ja nie potrafię :sad: W poniedziałek pojadę kupić suni obrożę.
-
benek WEZYR już w nowym domu, cocker PORTOS - również w nowym domu
toyota replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
To już załamka zupełnie. -
Z tego co wiem od weta , to nie należy jednak łączyć kropelek z obrożą. Jeśli ktoś ma taki zamiar to lepiej niech zadzwoni chociaż do weta i się dopyta , podając nazwę tych preparatów jakie chce użyć . Przecież to są środki chemiczne , zwłaszcza , że mają działać przez dłuższy okres czasu ( obroża nawet 7 miesięcy , a kropelki 3 miesiące co prawda na pchły , ale to oznacza , że jest jakieś stężenie tego środka w organizmie ).
-
benek WEZYR już w nowym domu, cocker PORTOS - również w nowym domu
toyota replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Jest to dla mnie szok , żeby tak mały piesek był w schronie . Ale tam obok niej na zdjęciu też jakieś maleństwo stoi :-o -
benek WEZYR już w nowym domu, cocker PORTOS - również w nowym domu
toyota replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Czy coś z tą cziłką jest nie tak ? Czy jest agresywna , czy coś o niej wiadomo ? -
[quote name='olekg89']Iwona77-obraziłem cię ,że pozwalasz sobie na obraźliwe teksty wobec mnie??[/QUOTE] Niesmaczna była Twoja wypowiedź . Staram się nie zwracać uwagi na ludzi o niskiej kulturze , są w społeczeństwie - trudno , ale skoro wywołałeś Iwonę77 "do tablicy", to piszę Ci to " czarno na białym ".
-
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
toyota replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zastrzyk o ile pamiętam był zwykły , tj. robiony podskórnie , ale oczywiście spytałabym dla pewności jeszcze weta . Mój miał tą kurację w listopadzie. -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
toyota replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli chodzi o ten zastrzyk raz w tygodniu dla Runa to być może chodzi o Cartrophen Vet. Aby kuracja miała sens podaje się 4 zastrzyki w odstępach tygodniowych. Mój wet dał mi dużą zniżkę i płaciłam 60 zł /1 zastrzyk . Jeśli potrzebny jest właśnie Cartrophen i nie dostaniecie w takiej cenie , to mogę kupić u mojego weta i przywieźć do Torunia. Tylko kto wtedy zrobi zastrzyk ? A czy możecie zdradzić w jakim rejonie Torunia mieszka Runo ? Jeśli chodzi o Cartrophen Vet , to wet mnie uprzedził , że może nie być poprawy. W przypadku mojego podhalana efekt był świetny. Stosowałam jednak także inne środki równocześnie i pewnie wszystko razem się na to złożyło . -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
toyota replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widzę , że podhalany maja solidną opiekę . Nie mogłam tu ostatnio zaglądać , bo mam na oku 3 porzucone psy. W realu , "pod nosem" , biegające po ruchliwej szosie i po torach kolejowych :sad: Odnośnie tego stawania w zaparte. Mój podhalan robi dokładnie to samo , zawsze jak go cokolwiek zaniepokoi , potrafi tak długo tkwić. Mam go od szczeniaka i nie ma on żadnej traumy. Zdaje mi się , że to taka cecha charakteru u tej rasy. Nie jest to pies bojaźliwy , w żadnym wypadku. Niepokoją go właśnie zmiany podłoża , np. przejście przez kładkę, dosyć długo musiałam go przekonywać , stał i "udawał ", że nie słyszy . Najbardziej zaś obawia się wagi weterynaryjnej ,właściwie nigdy nie udało się go zważyć , ponieważ nie było możliwości , aby utrzymać go na wadze bez ruchu - niby stał w miejscu , ale tak balansował , że wyświetlacz skakał. -
Nie to miałam na myśli , żeby nie kupować fiprexu. Jeśli ktoś używał i było o'k , tzn. ,że pies nie jest uczulony i można stosować. Pewnie jest ryzyko przy pierwszym lub drugim zastosowaniu , ale także po użyciu preparatu innej firmy może być reakcja uczuleniowa :sad:
-
Sprawdziłam w książeczce zdrowia i rzeczywiście mój pies także miał podawany fiprex. Nie było żadnych skutków ubocznych. Koleżanka z pracy prosiła mnie , żebym kupiła dla jej zwierząt także . Ma kilka kotów i 2 psy . Wszystkie zwierzęta zostały tym zakroplone i u jednego kota wystąpiła reakcja alergiczna. Nie pamiętam jakie były objawy , kot na szczęście żyje. Wydaje mi się , że również ten spanielek mógł być uczulony na substancję chemiczną zawartą we fiprexie. Silna reakcja uczuleniowa może przecież być przyczyną śmierci.
-
Pomocy , w sunię rzucają łopatami :placz: Czy ktoś mógłby mi pomóc ?
-
Biały Pies, czyli Zosia szuka domu. Ma czas do końca maja!
toyota replied to magda1975's topic in Już w nowym domu
Mała jest śliczna. Mam nadzieję , że uroda pomoże jej w znalezieniu domu. Ja niestety wypatrzyłam bezdomna kieszonkową sunię DON- ka :-( -
Dziękuje Ci Isadorko , a teraz trochę dopiszę. Na zdjęciu z kotem widać wyraźnie , że kot nie jest Dockiem zachwycony. Na szczęście Docek nic sobie z tego nie robi. Na pozostałych fotach codzienne szaleństwa mojej córki z Dockiem. Dobrze , że mam wyrozumiałych sąsiadów , bo jest wtedy głośno ( tzn. Julka drze się wniebogłosy ). Na marginesie dodam , że sąsiedzi są szczerze zachwyceni Dockiem i chcieli go adoptować. Nie wiem czy to widać na fotach , ale Docek dosłownie lata w powietrzu na tym sznurku. Sądzę Isadoro , że miałaś rację , że to nie jamnik. Sądząc po tym jak wisi na zabawce , jest to niewątpliwie pitbul ;)
-
Na tych fotach to ona wygląda chyba troszkę groźnie. W rzeczywistości jest bardzo wystraszona i trochę oszczekuje z daleka zbliżających się ludzi , ponieważ ma wsparcie dwóch psów , które tam mieszkają na stałe ( na łańcuchach ). Ten skład jest zaraz przy torach kolejowych. Istnieje niebezpieczeństwo , że wpadnie pod pociąg.
-
Od dwóch tygodni przy dworcu kolejowym koczuje młoda suczka. Chodzę tamtędy na spacery z psami i tak ją wypatrzyłam. Jest tam skład węgla i na łańcuchu stoi pies. Suczka tam przebywa. Do tej pory widywałam ją tylko z oddali , bo ona nie podchodziła do moich psów . Dzisiaj poszłam tam wybadać sytuację. Wzięłam tylko towarzyskiego i małego Docusia do pomocy w tym przedsięwzięciu. Sunia jest przemiła , wystraszona , całą sobą błaga o litość :-( Sądzę , że jest młodziutka , zęby ma śnieżnobiałe. Wyjęłam jej na "dzień dobry " 2 kleszcze. Jest bardzo wychudzona i brudna. Jest chętny na nią , ale to nic fajnego. Facet dzierżawi jakąś działkę ,na której jest staw. Jeździ tam łowić ryby. Jakieś zwierzaki mu te ryby wyciągają i pies ma przebywać na tym polu , aby je odstraszyć. Oczywiście facet mieszka na drugim końcu miasta i na ryby nie jeździ codziennie :nonono2:. Do domu tego psa nie będzie brał , więc wiadomo jaki los go czeka :-(. Jeśli ktokolwiek może pomóc to błagam o pomoc wraz z sunią . Ja ze swej strony mogę ją zaszczepić , odrobaczyć , odpchlić , wykąpać i zawieźć tak do 150 km. Niunia jest średniej wielkości niewiele większa od spaniela - zdjęcia są mylące.
-
Tak podhalan jest mój , ale nie jest adoptowany . Ma już ponad 10 lat i jest kupiony z hodowli z Twoich stron z resztą :lol: . Teraz mam jeszcze drugiego psiaka od Świąt Wielkanocnych . Moja córeczka wierzy , że Zając go przyniósł ;) , bo znalazłam go w Niedzielę Świąteczną . Ale nie jest to podhalan , tylko " jamnik " :lol: