-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
toyota replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
W Grudziądzu w najbliższym schronisku była taka sytuacja , że ludzie oddali collie do uśpienia z zamiarem adoptowania szczeniaczka ( nierasowego ) . Byłam przypadkowym świadkiem jak się awanturowali , gdy dostali odmowę. Z tego schroniska na pewno psa nie dostaną , ale mogą szukać gdzie indziej. Jakby na rozmowie przedadopcyjnej opowiadali , że musieli uśpić collie , bo coś tam , to proszę nie dawać im żadnego psa ! Collie nie został uśpiony , nie było ku temu żadnych przesłanek , czeka na adopcję. Piszę tutaj , bo widzę kilka osób z rodzimego podwórka :lol:. -
Jedna ampułka dla psa to chyba za mało ? Z tego co tutaj czytam , to chyba potrzebne są dwie ? To pewnie zależy od wagi ? W każdym razie napiszcie ile jeszcze potrzeba ?
-
Maków Maz. - Mały śliczny psiak koczuje na ulicy - na razie pod opieką
toyota replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Strasznie mnie boli serce , że taki sympatyczny psiak jest na ulicy. Dobrze , że pojawiła się dla niego szansa. Ja w tym roku przygarnęłam 4 kundelki na stałe. Było ciężko z TZ , gdybym wzięła jeszcze jakiegoś choćby tylko na tymczas , musiałabym szukać DS dla siebie ;) Boję się wychodzić z domu , żeby nie znaleźć jakiejś " szmatki leżącej na chodniku"... Trzymam kciuki ! -
Maków Maz. - Mały śliczny psiak koczuje na ulicy - na razie pod opieką
toyota replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Hotelik oczywiście płatny ? -
Ta z różami to jest cud ! Ile ma szerokości ta taśma , potrzebuję taką na małego pieska ?
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
toyota replied to nija's topic in Wszystko o psach
Moja mama też jest zawsze przeciwna , ale potem zawsze mogę na nią liczyć , chociaż lubi marudzić i wypominać. Może Twoja mama też jest taka ? ;) Na pewno Ona nie chce źle ,może boi się , że będziesz miała tylko kłopot z psem i dlatego Ci odradza ( w dobrej wierze ). Jednak jeśli ktoś bardzo lubi zwierzęta i bardzo chce , to codzienne obowiązki wykonuje z przyjemnością. Ja od wielu lat tak muszę sobie dzień organizować , żeby mieć czas dla psów. I nie wyobrażam sobie , żeby ich nie było :lol:. Gdybyś kupiła sobie szczeniaka husky pod wpływem chwili , to nie byłoby rozsądne , ale mały , niekłopotliwy, nauczony już czystości piesek z DT , to jest bardzo dobra decyzja biorąc pod uwagę Twoją sytuację ( a więc możliwości czasowe , budżetowe i mieszkaniowe ). -
Ja tam Flexi używałam 10 lat dla collie , nierzadko się na niej wyrywał do jakiegoś psa i nie zepsuła się nigdy. Teraz też używam Flexi , ale dla małych kundelków. Żaden z moich psów nie ciągnie na smyczy , nie ma problemów ze zmianą Flexi na zwykłą smycz. Także collie chodził na różnych smyczach. Raz dzienne na flexi z mamą , ze mną najczęściej na zwykłej , bo chodziliśmy do lasu , w którym był puszczany luzem. Teraz jestem zwolenniczką Flexi. Flexi nie używałam jedynie dla podhalana.
-
Jednak widzę różnicę pomiędzy kojcem a łańcuchem. Czytałam gdzieś , że pies szarpiąc się na łańcuchu przez wiele lat , uszkadza sobie kręgi szyjne( mam nadzieję , że dobrze zapamiętałam). Poza tym byłam świadkiem parę razy takiego zdarzenia , że psa na łańcuchu zaatakował wolno biegający pies i ten na łańcuchu był gryziony i na przegranej pozycji. Sądzę , ze jednak w kojcu pies ma odrobinę lepszy byt. Zauważyłam też , że jak komuś chce się postawić kojec , to i pies ma przyzwoitą budę. Te na łańcuchach , to na ogół są przykute do byle czego , jak skazańcy. Oczywiście nie twierdzę , że pies w małym kojcu non stop ma dobre życie. Natomiast w kwestii zostawiania psa na noc na podwórku. Ja mojego psa brałam do domu , ponieważ bałam się , że mógłby zostać otruty . Oczywiście nie mógł wtedy udaremnić np. kradzieży samochodu albo chociażby roślin ogrodowych (w Polsce to nie żart ), ale utratę samochodu bym przebolała , stratę psa -wolę nie myśleć nawet. Mając podhalana w domu miałam zapewnione bezpieczeństwo , bo wiadomo , ze pies narobiłby hałasu gdyby ktoś kombinował , aby dostać się do środka.
-
Aresik wygląda na stłamszonego w tym kantarku :p Fajny kolor taśmy.
-
Grosia we wspaniałym nowym domu dzięki pomocy Avili!!
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Boję się tu wchodzić... -
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
toyota replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Dla takiego pieska - staruszka , dom musi być wyjątkowy. Ludzie szczególnie wrażliwi. Żeby nie było tak , że opieka ich przerośnie. Już był taki przypadek , że baby uśpiły starszą sunię po 3 dniach od adopcji. Suczka była z całą pewnością zdrowa , miała kompleksowe badania i wydana była spod skrzydeł jakiejś fundacji. Myślę , że w takim przypadku szczególnie ważne jest porozumienie się z adoptującym , żeby wiedzieć jakie ma oczekiwania , czy przypadkiem nie jest tak , że chce mieć bezproblemowego pieska i adopcję bez żadnego wysiłku. Jak coś się ruszy to dajcie znać , ja na takie spotkania umawiam się pod koniec tygodnia. -
Grosia we wspaniałym nowym domu dzięki pomocy Avili!!
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']to jest lek ludzki, trudno dostępny ot tak i dość drogi - dla zwierzaków kupowany był na czarno :oops: zza wschodniej granicy, ale mówię to było 5 lat temu więc mogło się coś zmienić, tylko nie wiem gdzie pytać a czasu nie ma[/QUOTE] Jeśliby był dostępny w aptekach to z receptą nie byłoby problemu. -
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
toyota replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Oczywiście nie ma problemu z wizytą. A z tym wywiadem wśród sąsiadów to tak na poważnie ? Napiszcie mi na co mam zwrócić szczególną uwagę . Oczywiście poczytam wątek , żeby wiedzieć jakie szczególne wymagania ma ten piesek. Wiem , że dostaje jakieś leki. I nie cieszcie się za bardzo , bo ja na wizycie siedzę przynajmniej 2 godziny i magluje ludzi dokładnie i każdy wydaje mi się podejrzany :razz:. -
Grosia we wspaniałym nowym domu dzięki pomocy Avili!!
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Straszne to co napiszę , ale jeśli Blue miała nosówkę , to chyba jest bardzo prawdopodobne , że Grosia ma też . Czy objawy są podobne ? Może Grosia powinna mieć wdrożone leczenie właśnie na nosówkę , bo im szybciej tym lepiej ? Jestem załamana , współczuję Wam , że przeżywacie to fizycznie w realu :-(. -
[quote name='ewunian']w stajni, w pomieszczeniu, gdzie babcia trzyma dojarki. Mają podłączoną "kwokę" (lampę, którą się ogrzewa pisklaki). Leżą na słomie, nakrytej sporą ilością szmat. Bez przeciągów.[/QUOTE] To dobrze , że maja ciepło , ale co z tym kocurem ?
-
Grosia we wspaniałym nowym domu dzięki pomocy Avili!!
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Klaudus , może napisz tą prośbę w tytule o zawiezienie Grosi do weta. Ja w tym miesiącu jestem kompletnie spłukana, bo byłam na weselu , ale wyślę coś na początku października na leczenie. -
Załatwili pięknego , młodego psa w majestacie prawa. I to ludzie , który powinni pomagać zwierzętom. Brak słów !
-
Maiłam kiedyś collie i niestety tak to wyglądało jak opisujesz. Wtedy 20 lat temu nie było suchych karm , mięso na kartki , więc mój pies był licho karmiony ( podroby typu płucka + ryż). Teraz mam krótkowłose kundelki ,więc nie ma tego problemu z zabrudzoną sierścią , ale widzę , że po suchej karmie mają twardszy stolec niż po puszkach lub domowym jedzeniu. Gdybyś więc karmiła swojego pieska sucha karmą, pewnie by się nie brudził przy wypróżnianiu...
-
Luśka czeka na nowy domek ! Pomóż jej znaleść kat na stare lata..
toyota replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd']Ja też się bardzo cieszę. Ma grubasek swoją kanapę:)[/QUOTE] I to przed zimą ! Nie marznie ! Hurra ! -
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
toyota replied to nija's topic in Wszystko o psach
[quote name='ewexoxo']niooo... :loveu: ale z drugiej strony nie ma brzydkich psów :p[/QUOTE] Rzeczywiście macie bardzo podobne kudłatki w avatarze z engeliną_88 :lol: -
Szkoda , że nie zamknęłyście suni w jakimś bezpiecznym miejscu na czas porodu oraz odchowania szczeniąt. :shake: Ja swoją wzięłam do kuchni. A teraz gdzie ona przebywa ?[B] Szczenięta muszą mieć ciepło [/B], inaczej umrą z wychłodzenia organizmu. Jest już zimno i sunia sama ich nie ogrzeje.