-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Marta_Ares - wysłałam do Ciebie 2 maile w sprawie tej obroży i nic : [url]http://i1014.photobucket.com/albums/af269/Marta_Ares/allegro/DSC01739.jpg[/url] Może masz zapchaną skrzynkę ?
-
Bingo w nowym domu! Kora-dziękuję za tymczasowanie malucha :)
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Szkoda , że jestem tak daleko i nie mogę fizycznie pomóc. -
Na tym zdjęciu nie widać dokładnie , ale chyba jest chudziutka.
-
To jest wspaniała wiadomość.
-
Ale jak Ten Pan chce robić sterylizację , skoro po pierwsze nie zależy mu na suce wysterylizowanej , a po drugie nie ma tam warunków na opiekę posterylkową , o ile dobrze zrozumiałam ? Ktoś tu wspomniał , że wiedzą jak karmić psa- karma marketowa to raczej kiepsko, zwłaszcza dla benka. Jeśli chodzi o fundację w Grudziądzu zajmującą się dogoterapią to kompletnie nikt nic nie wie. Jutro zadzwonię jeszcze do Ośrodka Rahabilitacji Dzieci Specjalnej Troski , jeśli jakaś fundacja działa na terenie Grudziądza , to powinni coś o tym wiedzieć. Niedługo założę wątek psu w typie podhalana , który siedzi cały czas w kojcu , właściciele mają razem 3 psy. Właściciele chętnie go oddadzą. Pies jest - to dobrze , nie ma- też dobrze. Będzie ciężko znaleźć mu dom , ale czy ma spędzić całe życie w tym kojcu ? Ja akurat mam takie same warunki dla tego benka , mam wolny kojec po podhalanie. Mam obecnie 4 małe pieski , którym poświęcam cały swój wolny czas. Absolutnie nie mam czasu dla jeszcze jednego i to tak dużego. Oczywiście mogłabym kisić go cały czas w kojcu i wieczorem wypuszczać na firmę. Swoje psy karmię Orijenem , nie moge juz więcej wydawać na karmę , ale na jakieś badziewie z marketu starczy mi pieniędzy. I w życiu nie uważam się za odpowiedni dom dla tego psa ( brak czasu , kiepska karma ). A właśnie taki dom oferują Ci ludzie i jeszcze się obrażają , dlatego nigdy nie zrozumiem niektórych , wybaczcie.
-
Bingo w nowym domu! Kora-dziękuję za tymczasowanie malucha :)
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Klaudus__'][I]Dostała.[/I] [I]Ale surowica nie jest "uzdrowicielem". To profilaktyka dająca pewność podana na samym początku.[/I] [I]U małej choroba musiała zdążyć się rozwinąć.[/I] [I]Wszystko zależy od organizmu.[/I] [I]Musiała być kruszyneczka osłabiona bardzo...[/I] [I]Wiedzielibyśmy co się tam podziało po sekcji, jednak nie było nas na Nią stać.[/I][/QUOTE] Po prostu chcę wierzyć , że innym się uda ... -
Świetny ten Dublin Dog , od Taks najbardziej mi się ta niebieska podoba . Lubię takie nasycone kolory .
-
moja pół roczna Fifi boi się dosłownie wszystkiego!
toyota replied to time_to_say's topic in Strachliwość
[quote name='karjo2']Uh, dlatego napisalam, ze dwa szczeniaki (czy generalnie powyzej jednego psa w domu), to duze wyzwanie -wiekszosc ludzi idzie na latwizne-pieski cudnie sie ze soba bawia, sa wybiegane w SWOIM towarzystwie. Tylko z czasem sie okazuje, ze ciezko jest wyskoczyc z jednym, chorym do weta, bo nienauczone rozdzielenia, ten u weta sie drze, te zostawione w domu robia demolke ;), z czasem tworza sfore niekoniecznie do opanowania, niekoniecznie nauczona wykonywania polecen opiekuna, juz sam brak mozliwosci zatrzymania psow, przy 4 wyprowadzanych jest grozny. POza tym trzeba sie bardziej wysilic, by wypracowac kontakt z psiakami, dla ktorych naturalnym stadem, nauczycielem beda inne psy w domu, a nie czlowiek. Co do podszczypywania, nie ma znaczenia, czy pies duzy, czy maly, czy to lekowe, czy nadmierne rozpuszczenie psa, takie zachowanie nie ma prawa zaistniec w przypadku kulturalnego, madrego opiekuna. Swoja droga, bym sie obawiala, ze pracownicy/osoby obce zbagatelizuja w Waszej obecnosci problem, a po prostu uderza sunke, majac okazje. I nie bardzo rozumiem, ze nie chce sie skorzystac z mozliwosci wyciszenia zachowania na bezpiecznym terenie, z ograniczona iloscia ludzi, az szkoda okazji ;).[/QUOTE] Ja zawsze miałam jednego psa , ale za to dużego. Tym razem też miałam zamiar kupić kolejnego wielkopsa , ale pojawiła się u mnie z ulicy ta gromadka . Oczywiście mogłabym szukać im domów i kupić wymarzonego kaukaza , ale stwierdziłam , że to bez sensu. Po prostu szkoda mi ich. Jestem najlepszym domem ;) Kaukaz będzie za 15 lat. Sporo jest tu ludzi , którzy mają więcej niż jednego psa i mam nadzieję , że panują nad nimi. U mnie trudność polega na tym , że wszystkie psy pojawiły się prawie jednocześnie , więc trzeba je uczyć wszystkie w tym samym czasie. One nigdy nie wychodzą same na dwór , bo mieszkam na terenie firmyi nie ma zwyczaju puszczać psów samopas. Na spacerach nie są zdane tylko na siebie , przeciągamy się sznurkiem , niestety nie mają zacięcia do aportowania. Docent codziennie chodzi na indywidualne spacery oprócz tych "stadnych ". Pozostałe pieski nie wychodzą pojedynczo, bo to zajęłoby mi cały dzień :roll:. Uczę ich pojedynczo ( siad , waruj , daj łapkę -mają opanowane ) . Rzeczywiście przydałyby się indywidualne spacery szczeniaków , bo inaczej nie będą umiały chodzić na smyczy. Mam nadzieję , ze pomimo tych trudności , które opisałaś da się je jednak dobrze wychować. -
moja pół roczna Fifi boi się dosłownie wszystkiego!
toyota replied to time_to_say's topic in Strachliwość
Pies chodzi luzem , bo to firma mojego Ojca , więc jestem u siebie ;). Sunia jest malutka i tylko szczypie za łydki . Wszyscy są wyrozumiali , albo udają , że są ;). Poza firmą oczywiście nie jest puszczana ze smyczy , chyba , że w lesie lub w szczerym polu. Ona na smyczy chodzi idealnie , tylko , że ja nie mam jak wychodzić na raz z czterema psiakami. Szukam intensywnie jakiś dwójników. Poza tym bawią się wtedy ładnie, mogą się wyszaleć i wtedy są grzeczniejsze w domu. Ale czy mam zmuszać je do kontaktów z obcymi , żeby zobaczyły , że nic im nie grozi ? -
Ale Zula dostaje te antybiotyki profilaktycznie , bo nie ma objawów chorobowych ?? Jestem załamana :-( Choco biedna kruszynka :-(
-
Bingo w nowym domu! Kora-dziękuję za tymczasowanie malucha :)
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Biedne kochane maleństwo , umarło przez ludzką głupotę :-(:-(:-( Czy ta surowica jednak nie pomogła , czy mała jej nie dostała ? -
Popytam też w lecznicy weterynaryjnej i mam koleżankę , która ma niepełnosprawne dziecko , może coś wie o fundacji , która pracuje ze zwierzakami. Ale benki to się raczej do dogoterapii nie nadają , więc zagrożenia nie ma , że w tym celu byłyby rozmnażane ?
-
Nic nie słyszałam o żadnej fundacji . Mogę popytać , bo znam hodowcę labradorów , więc chyba powinien się orientować w tym temacie. Gdyby Gina miała trafić do domu do tych Państwa , to byłabym za , ale do firmy to nie jest moim zdaniem dobry dom. Państwo mają problemy z nudzącym się benkiem , którym się nie zajamują i chcą to rozwiązać zapewniając mu towarzystwo drugiego psa, czyli Giny. Chyba tu na dogo , wszyscy wiemy , ze skutek będzie taki , że będą mieli dwa nudzące się benki, próbujące zwiedzać okolicę . Nawet jeśli lepiej zabezpieczą teren , to nie zmienia to faktu , że te psy mają za mały kontakt z człowiekiem . Może to nie są źli ludzie , ale trzeba liczyć siły na zamiary. Wydaje mi się , że nie mają czasu dla tylu psów.
-
Śliczna jest :loveu: Avilia poprawiłaś się jako fotograf ;).
-
Jaki śliczny ten jamnik , to chyba jakaś wersja XL czy też turbo standard.
-
Maków Maz. - Mały śliczny psiak koczuje na ulicy - na razie pod opieką
toyota replied to Martens's topic in Już w nowym domu
edie21 wiem o czym piszesz , ja też mam u siebie " na wsi " takiego kundelka Kajtka , który od kilku lat chadza po ulicach i widać , że świetnie daje sobie radę. Przywykł do takiego życia. Jego domem jest skład opału. Niedawno jechałam po dziecko do przedszkola i mijałam jakiegoś kundelka na poboczu. Pomyślałam , że albo komuś się wydostał z posesji , albo wyrzucony. Po pół godzinie wracałam z przedszkola i zobaczyłam go leżącego , niemalże w tym samym miejscu , martwego :-(. Nie wiem jak to jest , że Kajtek od lat biega po tej samej ulicy codziennie , musi chyba być bardzo sprytny. A ten piesek , tak samo mały , od razu wpadł pod samochód. Jestem pewna , że Martens nie zakładała by wątku temu psu , gdyby widziała , że to jest taki typ sprytnego ulicznego włóczykija.Ten psiak przypomina mi mojego " jamnika " , którego wzięłam z ulicy , miał tak samo smutny pysk i był widać , że jest zagubiony. Na podwórko ani myśli wychodzić sam , pilnuje się mnie , nawet jeśli buszuje w ogrodzie i "udaje", że nie słyszy , wystarczy , że zniknę za drzwiami i po chwili je otworzę , a on siedzi na wycieraczce by go wpuścić. Mam jednak nadzieję , że te panie autentycznie się nim zaopiekowały. -
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
toyota replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
W tym przypadku mam same dobre przeczucia , które to pojawiły się za sprawą odwiedzin strony internetowej tej hodowli. Do tego jeszcze fakt , że ta Pani tak długo na nią czekała . Nawet jeśli Duszka dostanie ataku ( tfu , tfu ) , to oni i tak dadzą radę. -
A mi na Aresie podobają się oba te kolory ( niebiesko -żółty oraz pomarańczowo - fioletowy ) . Sam Ares również mi się wyjątkowo podoba.
-
Przepraszam , dubel.
-
Jeśli wizytę robi Cajus JB to mogę spać spokojnie ;). Jeśli jeszcze mogę się wtrącić , to mój podhalan miał ciągle problemy z oczami spowodowane właśnie miałem węglowym unoszącym się w powietrzu. Ciągle czerwone oczy. Kiedys mieliśmy wizytę weta u nas z uwagi na szczepienie kotów ( 10 sztuk ) i wet stwierdził , że teraz wszystko jasne jak zobaczył te góry węgla u sąsiadów. Nasze kundelki nie miały problemów z oczami , ale mój podhalan miał takie wiszące dolne powieki jak benki. W ogóle co to za pomysł , żeby pozwalać psu biegać po węglu :roll:. Owszem , może dla psa to dobra zabawa , tylko zapewniam , że nikt go potem nie dotknie , taki jest brudny. A kąpiel takiego psa to jest duże przedsięwzięcie.
-
Bingo w nowym domu! Kora-dziękuję za tymczasowanie malucha :)
toyota replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Cieszę się nieśmiało ...