Jeszcze się boję cieszyć, ale wierzę, z całych sił wierzę, że Ben znalazł w końcu swoją przystań na zawsze. Chwała takim ludziom jak pan Maciej, którzy adoptują pospolite i problematyczne psy, by im pomóc, a nie tylko ze względu na ich rasę czy urodę :)
Trzymam kciuki!