Podczytuję i trzymam kciuki. Też chciałam kiedyś złapać psa na odstrzał, ale okazało się, że jest z tym więcej kłopotu niż by się wydawało. Przede wszystkim środek usypiający nie działa od razu (no chyba, że trafi się w żyłę). Pies w zależności od tego jak bardzo mu podskoczy adrenalina może być na chodzie jeszcze do 15 minut. Trzeba naprawdę dobrze się do tego przygotować, bo jeśli zwieje (a sądząc po okolicy, to ma się gdzie zaszyć), to prawdopodobieństwo, że się wychłodzi i umrze jest niestety bardzo duże. Lepiej jak będziecie w więcej osób, ale poukrywani. No i nie wiem dlaczego, ale mnie kazali zabezpieczyć teren, na którym ma się odbyć odstrzał przez policję.