Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='malawaszka']może wpadliśmy w jakąś paranoję zbiorową ;)[/quote] Chyba nie :shake: Pozwoliłam sobie wejść na to ogłoszenie o mieszkaniach, wiecie... ciężko to wygląda, przecież leczenie takiego psa kosztuje :roll:
  2. Już drugi dzień pod rząd wychodzę z jednym psem, a wracam z dwoma :angryy: Jeszce dziś napadł nas czarny łowczarek... wziełam sukę na rece, ale ileż z takim klocem można iść, a pies widocznie zakochany i się nie chciał odczepić :loveu: Jeszcze lata pomiędzy blokami i miauczy pod klatką :mad:
  3. Taka z Ciebie przyszła treserka, a nei wiesz, że psy nie umieją zazdrościć :evil_lol: To jJaga umiała chodzić po zabiegu :crazyeye: Mi to dali takie zdechłe futro :angryy:
  4. [quote name='Blow']Krótka, szybka, intensywna korekta spada na psa jak grom z nieba, robi przysłowiową rybkę a Ty wykorzystujesz ten moment na odwrócenie uwagi od potencjalnego "zagrożenia", absorbujesz zwierzę swoją osobą za pomocą metod pozytywnych(nie popieram teorii stanowiącej o negatywnym kojarzeniu przewodnika z powodu takich działań, inaczej ta mtoda nie odniosłaby skutku, jaki odniosła).[/quote] Tylko, ze Ty zakałdasz, że pies zareaguje tak, zebyś coś potem mogła zrobić. A jesli nie reaguje?? To co?? Jeśli nawet pies zareaguje, to jest już w takim stresie, że możesz go nie mieć go jak nagradzać: nie jest w stanie jeść; zdolność uczenia się spada. Pozytywne metody pracy nie polegają na wabieniu psa smakami w syt. podbramkowej :lol: Jesli człowiek jest na tyle mało kreatywny, ze nie potrafi zapobiec pyszczeniu małego psa, to już jest jego problem, a nie wina metody czy psa. Mamy takie psy jakie sobie wychowaliśmy. Metoda prób i błeów, to mozna dobierać sobie kolor torebki do butów. I my tu sobie nie teoretyzujemy, mamy konkretnego psa i dawane rady powinny być w odniesieniu do tego konkretnego psa. Z tego co czytam, to chyba wszyscy ostatnio się tu wypowiadający mają psy agresywne, nie tylko Ty wiesz o czym piszesz.
  5. A co hodowca na to?? Jesli on zostawał w tamtym domu z innymi psami i była to spokojna wieś - jest tego nauczony, co nie oznacza że umie zostawać całkiem sam w bloku.
  6. To jest b. niedobra syt. dla psa: brak poznania miasta w okresie krytycznym i zamieszkanie w nim teraz. Dziwne, ze hodowca tak postąpił :shake: Póki co nie przejmuj się czy pies decyduje gdzie idziecie itd. Jeśli 5 mintu na dworze jest ok, to tyle ma trwac spacer. Kilkanaście metrów to nie jest dużo, zachowuj taką odległość od "strasznego obiektu" jaka jest dobra dla psa. Jesli nie bierze jedzenia, to jestes za blisko. Nie wolno dopuszczać do wystapienia lęku/paniki. Co do łóżka, to mi to działa: psa mam blisko, więc nie nabiera nawyku darcia się po nocach, czuje sie bezpieczniej, nakrywam kołdrą więc dźwięki nie są tak drazniące. Ale biorę zanim zacznie szczekac, żeby nie wzmacniac szczekania. Stosuję również uwięź przez pierwsze dni. Zamykanie sie z psem w kuchni, to nie jest rozwiazanie, ale moze być b. pomocne, zeby pies nei nabierał złego nawyku. A może klatka i pies sam do kuchni (jesli tam nei będzie ujadał)?? Krzyczenie do psa cicho wzmacnia szczekanie - nie przyłączaj sie do szczekania. To, że Wy się nie wysypiacie jest złe. Ale, pies tez nie śpi dobrze. Nowy dom - stres, dużo stresujacych obiektów, niewyspanie wzmaga frustrację, a ciągła czujnośc nakreca psa, jego reakcje na niepokojące rzeczy sie nasilają itd. Najlepiej zapobiegać niewłasciwym reakcjom i odwrażliwiać niepokojece dźwięki i obiekty. Dźwięki mozna nagrać i puszczać na tyle cichutko, żeby pies był spokojny. Stopniowo podgłaszać. Dźwięki podlegają habituacji. Dla neigo te dźwięki to nowość, nipokoją go, nie rozumie, a Ty krzycząc mu nie pomagasz. Najlepiej iśc z nim do szkółki - do szczeniaków się chyba juz nie kwalifikuje. Musicie nadrobić najwidoczniej stracony czas.
  7. [quote name='14ruda']Albo teksty właścicieli do małych agresorów "ale ty jesteś groźny,no nie udawaj,chodź tutaj"kiedy taki mały wgryza się w portki mojego psa albo innego wiekszego na smyczy. Ciekawe jakbym tak pusciła obroże i mały groźny piesek zostałby przytrzaśniety o chodnik wielkimi szczękami:diabloti:[/quote] A co Ty byś wówczas powiedziała? Dla mnie to jest żałosne, ale żeby nei wyjść na żałosną, to często mówię do psa np. kamikaze wracaj, to rozładowuje napięcie ;) Idę sobie ja na szpileczkach z moją wypielęgnowaną sznaucereczką i ona mi startuje do dużego pana i jego duzego pito-asta. Mam opcję: wsadzić jej obcas w odbyt, ale sobie :zażartować" i przyprowadzić psa do porządku :razz:
  8. Blow - ale ja pytam o konkretne mechanizmy. Skoro masz rację, to udowodnij. Ja nie twierdzę, że wiem wszystko, sama mam psa z agresją lękową (m.in.), więc chetnie się czegoś dowiem. Jesli pies wpada w amok, to jego mózg jest na tyle skąpany w chemi, że o kant stołu możesz sobie rozbić szarpanie kolacami. Moim zdaniem karanie agresji, poza tym co napisała władczyni, ma jeszcze jedną b. poważna wadę: można agresję nagradzać :p Nawet jak się wie jak kolcami itp. posługiwać. A juz karanie lekowej, to chyba na zasadzie terapi szokowej :lol:
  9. [quote name='badmasi']albo pytanie"czy to collie?" ja-"prawie", [/quote] Ja zawsze mówię: kundel (strasznie muszę swojego psa nie znosić, że go tak z błotem mieszam.....). Ale przecież znawca wie lepiej: ale podobny do tych brodatych. Jak znawce porównam do kogoś... hmmmm znanego i niekoniecznie lubianego, to już nie drąży tematu czy podobieństwo do kogoś oznacza automatycznie bycie kimś. Vectra, ale taki zwykły łańcuszek tysz się da przewlec kółka po przyłożeniu do szyi, bez koniecznosci przekładania przez psią głowę :roll: (??) Ja bym tych sprzedawców w sklepach :mad:
  10. Nigdy w życiu :razz: Mój nos nie do zdarcia :eviltong: A od zajmowania się labami, to jest moja mała czarna, jeszcze żaden się jej nie oparł :eviltong: a ja dzieki temu jeszcz nigdy nie byłam pobrudzona prez laba :multi:
  11. bonsai_88, Ty się nie oszukuj, ona po prostu jest pracoholiczką :evil_lol: Prawdziwa satysfakcję, to się ma jak się wyszkoli troszku bardziej niezależną bestyję :eviltong: [quote name='Rinuś'][I][B]Ale tak szczerze....jak ktoś nie wychowa Labradora to ta 35 kg masa może zrobić naprawdę dużo szkody :shake:[/B][/I][/quote] ... przykładowa szkoda: właściciel takowego może dostać wpierd** ode mnie :p
  12. [quote name='badmasi']Ta myśląc że pies chce się pobawić(moja psica ciągle przynosi nam piłkę i rzuca pod nogi w celach wiadomych) zupełnie odruchowo chwyciła piłkę aby mu odrzucić. [/quote] A ja myslę, że ten p[iesek chciał sie pobawić, ale dzieckiem :diabloti: Przecież psy czesto robią takie akcje, idealnie wciągajac ludzi "w zabawę w agresję".
  13. [quote name='an1a']Bo bić to trzeba umieć ;)[/quote] ....i mieć odp. egzemplarz do tego bicia :eviltong:
  14. [quote name='Marta_Ares']Wczesniej jak stosowalam dlawik to robilam to ze zwykla obroaz, jeden koniec smyczy mialam podpiety do dlawika, drugi do obrozy normalnej, i chodzil na obrozy, jedynie jak reagowal agresywnie to gwaltownie pociagalam za lancuszek , wydajac komende fe, albo rownaj, albo zostaw i momentalnie luzowałam, i nagradzalam, ale on na dlawik wogole nie reagowal, mogl sie dusic a i tak atak na psa drugiego byl wazniejszy.[/quote] A czy jego zachowanie się pogorszyło?? Czy po prostu bez zmian i zrezygnowałaś??
  15. Gdzieś czytałam o takim sposobie "wychowywania" psów. Jak pies np. niszczy kapie, to należy spuścić łomot kapciom :evil_lol:
  16. [quote name='Juliusz(ka)']Jednak w jego przypadku korekta bólem jeszcze bardziej go nakręca. On nie łapie, że ja go 'karzę' za wyskok - odczytuje to jako: 'mało, że mnie pies wpienia sama obecnością, to jeszcze dostaję przez niego 'baty'''. I co?[/quote] I jescio gorzej?? :razz: Ja ostatnio odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość psów, tak odczytuje karę za wyskoki. Jest taka suka u mnie na osiedlu, nienawidzą się z moją jak diabli, tamta jest zawsze "korygowana", teraz jak widzi moją sukę to jej slina ciurkiem leci :diabloti: a my sobie ładnie tuptamy. Pamiętam jak moja sucz pierwszy raz do tamtej wyskoczyła, to dostałam taka naukę, że ja bezstresowo psa nie wychowam (uwielbiam to podejście nie bijesz psa=wychowujesz bezstresowo), tylko kolce, dławik i bat na dupę jak trzeba. Kolesia cholera bierze, jak nas widzi :evil_lol: szkoda tylko, że tą suczynę niewinną coraz bardziej leje z tej złości :-(
  17. Blow - są syt. że można tak napisać. Jakby ktoś zaproponował poradę, że najlepiej psa oduczyć wycia w domu wchodzić do domu jeśli po naszym wyjsciu zaczyna wyć i porządnie go wymiziać, to co byś napisała?? Jesli natomiast uwazasz, że masz rację, to przedstaw nam prosze jaki mechanizm wówczas zadziała i na co?? I kto takie rozwiązania proponuje?? [quote name='Marta_Ares']Stal sie jakis wylekniony, boi sie roznych rzeczy, odglosow, kiedys byl inny:shake:[/quote] Lęki z wiekiem się niestety nasilają. Pracuj nad jego pewnością - kliker jest do tego świetny. Mam taką propozycję, jak już jesteście na tych zajęciach, to spróbuj przeprowadzić takie ćwiczenie: kucnij gdzies z boku toru, posadź psa przed sobą, chwyć go za "rączkę" (pasek biegnący przez plecy psa) szelek (szelki są tu niezbędne, najlepiej się psa utrzymuje i się nie poddusza na obrozy, wiec nie ma złych skojarzeń z widokiem psów), możesz dla bezpieczeństwa przypiąć psa do siebie. Jak tylko zbliża sie jakiś pies, a Twój wykazuje pierwsze oznaki zaniepokojenia (ale zanim wybuchnie!!) pakuj w niego żarcie dopóki pies się nie oddali. Moja suka z psami na które to ćwiczyłam doszła do etapu przyjaźni, nie jakiegoś tolerowania czy nie okazywania agresji, tylko cieszy sie jak głupia na ich widok i leci się przywitać.
  18. [quote name='malawaszka']Zerduszko - adoptuj go :placz::placz::placz:[/quote] Chętnie :loveu: Tylko jak go z moją suką pogodzić :razz: Ale jakby syt. była bardzo podbramkowa, to mogłabym go na jakiś czas przygarnąć i może nawet pojeździć z nim do Jacka G. (tu finanse grają rolę). Tylko pytanie czy on się umie kulturnie zachowywać jak zostaje sam (my pracujemy)??
  19. To trzymam kciuki :p
  20. Moja sucz, jak na samicę przystało, łączy się ze mną w bólu w ten czas :razz: Piękny maluch :loveu: Prezenciarz :eviltong:
  21. Prezenciki Ci zostawiają :evil_lol: A wyobraź sobie jakbys miała tak 3 małe króliki, to dopiero prezencików, fiu fiu :eviltong: Z tegoż względu szczeniaczkom w moim domu mówimy niet ;)
  22. Śni mi się ta czarna morda ze zdjecia. Żeby się mu życie ułożyło :cool3:
  23. [quote name='Alfa i Zuzia']Gratulacje! Jednak Halbina, jako nauczycielka, ma zdolności pedagogiczne największe:p Świetne zdjęcia przy misce suni, widzę że pełna zgoda. Fajnie że psica ma teraz towarzystwo kocie, na pewno jej milej. Zuzka lubi pieniążki? Przypomniała mi się historia takiego szczeniaka, którego znalazła Kamila (Zerduszko). [SIZE=1][[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/slask-jamnikowaty-szczeniak-ma-dom-118698/[/URL] ][/SIZE] Szczeniak został adoptowany przez sąsiadów Zerduszko i kilka dni później znalazł im 50 zł:evil_lol: Wielka szkoda że moja suka znajduje tylko nory do kopania i koopy, portfele w ogóle ją nie interesują.[/quote] Znów jest znaleziony podobny szczeniak (większy i czekladowy), jak chcesz, to Ci go pożyczę :diabloti: może coś Ci znajdzie. Czarna Zuza :loveu:
  24. Moim zdaniem dławik to taka sam głupota jak kolce w tym przypadku. Agresja w przypadku psów lękliwych to jest objaw, a nie przyczyna. A niwelując objawy "choroby" sie nie wyleczy. Trzeba pracować nad lękiem, żeby pies miał skojarzenie "piesek=super rzecz dla mnie". Poza tym wymaganie od trenera agillity umiejętności rozwiązywania problemów z agresją, to jak od onkologa wymaganie umiejętności leczenia depresji. Dlatego PT, fajna rzecz, ale niekoniecznie na agresję. Mi absolutnie działa kucanie przy psie. To dodaje jej pewności siebie. Pochylanie nad lękliwym psem nie jest dobrym pomysłem - jeszcze przodem do niej stając w opozycji z innym psem?? Jeśli pies jest mało pewny siebie, to b. dobrze rozpocząć trening podnoszenia pewności, jest dośc proste ale długotrwałe, no i super odważniachy sie nigdy nie osiągnie. Bycie przewodnikiem to nie chodzenie jako pierwszy, to pies musi chcieć chodzić za nami. Dlatego silny przewodnik powinien bronić psa przed podbiegaczami, tak żeby to on sam nie musiał się bronić. Trudne, ale na ogół do wykonania.
  25. Ja bym się poważnie zastanowiła nad przerwaniem treningów w grupie, [póki pies nie będzie umiał nad sobą panować. Im więcej razy uda mu sie rzucić na psa, tym bardziej ten iodruch (bo chyba to już jest u niego odruch na sam widok psa) będzie się mu utrwalał. Podstawą jest zachowywanie takiej odległości od psów, żeby on się jeszcze nie "denerwował", nie rzucał. Wiem, ze to jest b. trudne, szczególnie jak się mieszka w centrum, ale bez tego ani rusz. Najlepiej na początku nie chodzi w miejsca, gdzie nie da się zejść z chodnika. Jak Ci zasłąnanie nie wychodzi, to znaczy, ze jesteś za blisko. Wyrzuć kolce. Jeślu u niego to jest na tle lękowym i tym bardziej "odlatuje" (z tego co piszesz, to mam tajkie wrażenie - nie wykonuje znanych komend, choć moga być po prostu do dopracowania) to każdy wyskok na psa powoduje u niego ból i rodzi mu się skojarzenie widok psa=ból. Jak moja suka doszła do takiego etapu, to zastosowałam barowanie. Ale może żeby lepiej ktoś Ci pokazł jak to się robi. Możesz z psem pojechać jakiegoś większego miasta?
×
×
  • Create New...